239 obserwujących
1040 notek
1944k odsłony
  812   1

Dyplomacja historyczna

Pani Hanna Radziejowska, dyrektor filii Instytutu Pileckiego w Berlinie powiedziała, że


„po półtora roku pobytu tutaj (w Berlinie) mam wrażenie, że wiedza w Niemczech jest zasadniczo bardzo niska, zarówno o historii XX wieku w Europie Wschodniej, jak i o sztuce i kulturze. Niemcy znają Bauhaus, ale nie polski modernizm w Gdyni - opinia publiczna pamięta Francję i tamtejszą okupację niemiecką, ale nie nazistowski reżim w Polsce”.


Na uderzenie w stół natychmiast zareagowały nożyce, czyli ambasador Niemiec w Polsce Arndt Freytag von Loringhoven.

"Zgadzam się z oceną, że w Niemczech są puste przestrzenie pamięci. Dlatego tak ważne jest polskie miejsce pamięci w Berlinie i polsko-niemiecki podręcznik do historii. Potrzebne jest szczegółowe, wrażliwe podejście do historii i wolność badań naukowych".


To jest ten sam ambasador, który w 75 rocznicę rozpoczęcia procesu w Norymberdze potrafił szczegółowo i wrażliwie powiedzieć, że przed Trybunałem Miedzynarodowym stanęli tam tajemniczy, beznarodowi mężczyźni.


image

'Wolność badań naukowych" to naturalnie ma być wolność badań zgodnych z interesem Niemiec, np. w przedmiocie podzielenia się z Polakami odpowiedzialnością za Holocaust. Chodzi naturalnie o przegrany przed polskim sądem proces cywilny wytoczony prof. prof. Grabowskiemu i Engelking o zniesławienie kogoś poprzez opisanie go bezpodstawnie jako mordercy Żydów, przedstawiany przez Niemcy jako Holocaust wolności badań naukowych.  


Zgoda na akredytację w Warszawie jako ambasadora Niemiec byłego wiceszefa BND jeszcze nie raz wyjdzie Rzeczypospolitej bokiem.


Czekam obecnie niecierpliwie na postulat, aby także w Polsce obchodzić dzień 8 maja jako Tag der Befreiung, rocznicę upragnionego wyzwolenia Niemiec spod jarzma nazizmu.


image


https://twitter.com/RegBerlin/status/1258878228049117186


Ambasada Niemiec mogłaby np. zapłacić za stosowną iluminację Pałacu Kultury, ze stosownymi napisami dziękczynnymi po polsku i po niemiecku. Chociaż ambasador musiałby najpierw objaśnić, komu Niemcy dziękują po niemiecku za oswobodzenie. Ale ufam, że nie będzie to żadnym problemem – nie takie kwestie rozwiązywała niemiecka dyplomacja historyczna.

Niewykluczone, że jeszcze parę lat, a oficjalnym stanowiskiem rządu niemieckiego będzie, że Niemcy byli głównymi ofiarami II wojny światowej rozpętanej przez Polskę, którym Polska powinna wypłacić odszkodowania.


image












Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka