259 obserwujących
1203 notki
2151k odsłon
  1405   11

Kto zapłaci za odbudowę Ukrainy

image


Zdaniem kanclerza Olafa Scholza płacić za odbudowę zniszczonej infrastruktury na Ukrainie mają wszyscy, tylko nie Rosja, która tę ukraińską infrastrukturę zniszczyła.


Niemcy poparły pomysł utworzenia "funduszu solidarności" finansowanego ze środków UE i partnerów międzynarodowych, który miałby na celu odbudowę zniszczonej infrastruktury Ukrainy po zakończeniu wojny z Rosją i "ożywienie ukraińskiej gospodarki".

https://www.usnews.com/news/world/articles/2022-05-19/germanys-scholz-proposes-eu-solidarity-fund-to-rebuild-ukraine


Jak widać, już na tak wczesnym etapie,  przed zakończeniem wojny, która nie wiadomo kiedy się zakończy, Niemcy kategorycznie odrzucają możliwość konfiskaty zamrożonych po wybuchu wojny przez USA, UK i Unię Europejską rosyjskich rezerw złota i walut przechowywanych w zachodnich bankach (co najmniej 300 mld dolarów, połowa ogólnej sumy rosyjskich rezerw) i przeznaczenia ich na odbudowę Ukrainy. 


Kanclerzowi Scholzowi zapewne włosy odrastają i stają dęba na jakąkolwiek niegodną myśl, że jeśli tych 300 mld będzie za mało, to Rosję należałoby obciążyć reparacjami na pokrycie kosztów wywołanej przez nią wojny. Niemcy nie od dziś reagują alergiczną wysypką na słowo 'Reparationen'.


Zresztą Rosjanie nie muszą płacić gotówką. Mogą gazem. Wystarczy, że Rosja sceduje na Ukrainę na, powiedzmy, 50 lat, tytuł własności gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 oraz przesyłanego nimi do Niemiec gazu, który Ukraińcy będą sprzedawać komu tylko będą chcieli, uzyskując w ten sposób stałe źródło dochodu na odbudowę kraju.


Kanclerz Scholz uważa również, że Ukrainy nie należy przyjmować do Unii Europejskiej, bo najpierw należy przyjąć do niej Czarnogórę, Serbię, Albanię, Macedonię Północną, Bośnię i Hercegowinę oraz Kosowo.


Kanclerz ewidentnie budzi się z krzykiem na myśl, że w przyszłej Unii Europejskiej miałaby mieć cokolwiek do powiedzenia Ukraina, potencjalnie bardzo bogaty, 44-milionowy kraj, potentat w produkcji żywności, właściciel ogromnych złóż węgla i rudy żelaza, nieodwracalnie usposobiony antyrosyjsko, głęboko rozczarowany postawą Niemiec wobec Rosji i wywołanej przez nią wojny. W dodatku jeszcze zaprzyjaźniony po wojnie z verfluchte Polacken, pomimo najlepszych wysiłków SWR i BND by do tego nie dopuścić.


Kanclerski koszmar jest tak wyrazisty, że Scholz gotów jest promować jednoczesne przyjęcie do UE ultra-prorosyjskiej Serbii i anty-serbskiego Kosowa,  byle tylko zablokować akcesję antyrosyjskiej Ukrainy.


Otóż ja mam inny pomysł geostrategiczny, lepszy od kanclerskiego.

Postuluję mianowicie, aby rozbroić Bundeswehrę, a całość posiadanego przez nią uzbrojenia przekazać Ukrainie. Zamiast broni, niech wystarczy Niemcom uroczysta gwarancja bezpieczeństwa ze strony trzech państw posiadających broń jądrową – Rosji, Chin i Francji.

Niech dalej będą w NATO, ale powierzy im się tam prowadzenie  programu "Partnerstwo dla Pokoju", do którego obecnie należą Armenia, Austria, Azerbejdżan, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Finlandia, Gruzja, Irlandia, Kazachstan, Kirgistan, Macedonia, Malta, Mołdawia, Rosja, Serbia, Szwecja, Szwajcaria, Tadżykistan, Turkmenistan, Ukraina, Uzbekistan. Bedą się w ten sposób mogli wyżyć pacyfistycznie.


Republika Federalna Niemiec może natomiast przejąć zwolnioną właśnie rolę geopolityczną Szwecji, tj. ogłosić neutralność na najbliższe 200 lat i zająć się rozwojem ekonomicznym (opartym o własne zasoby, a nie o łupienie Mitteleuropy), oraz osiedlaniem i integracją w Niemczech milionów uchodźców. Szwedzi mają w jednym i drugim wieloletnie doświadczenie i mogą Niemcom poradzić, jak się to robi.


Dlaczego RFN toleruje w fotelu kanclerskim Scholza, który robi co może, by wybić się na pozycję drugiego Gerharda Schrödera, nie rozumiem i nie sądzę abym miał szybko zrozumieć.








Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka