Stary Wiarus Stary Wiarus
309
BLOG

Radek nie żałuje niczego

Stary Wiarus Stary Wiarus Polityka Obserwuj notkę 6
Jak przebiegło spotkanie noblisty Alesia Białackiego z ministrem odpowiedzialnym za wsadzenie go na cztery i pół roku do łagru?

image


W sierpniu 2011 roku polska Prokuratura Generalna zrealizowała wniosek Białorusi o pomoc prawną i przekazała tamtejszym służbom dane bankowe Alesia Bialackiego (późniejszego laureata Pokojowej Nagrody Nobla w 2022 roku).Wydarzenie to wywołało skandal dyplomatyczny i polityczny w Polsce oraz na arenie międzynarodowej. Polska prokuratura, realizując rutynowy wniosek o pomoc prawną oparty na umowach dwustronnych, przekazała stronie białoruskiej informacje o kontach bankowych, na które trafiały zagraniczne fundusze na rzecz obrony praw człowieka na Białorusi. Dane te stały się dla reżimu Aleksandra Łukaszenki podstawą do oskarżenia Alesia Bialackiego o rzekome oszustwa podatkowe i nielegalne ukrywanie dochodów. W rezultacie został on aresztowany przez KGB w sierpniu 2011 roku, a następnie skazany na 4,5 roku więzienia o zaostrzonym rygorze. Ówczesny premier Donald Tusk ocenił to działanie jako „skandaliczny błąd prokuratora”, a ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski oficjalnie przeprosił w imieniu Polski za ten incydent. Pracę stracił prokurator Krzysztof Karsznicki, odpowiedzialny za Departament Współpracy Międzynarodowej PG. Nigdy nie ujawniono nazwiska dyplomaty, który miał rozmawiać z Białackim w ambasadzie polskiej w Mińsku w czerwcu 2011 r. i zapewniać go że dane nie będą przekazane.


https://www.rp.pl/kraj/art13425251-bialacki-bezskutecznie-prosil-o-pomoc


Bialacki bezskutecznie prosił o pomoc

Aleś Bialacki był w polskiej ambasadzie w Mińsku, prosząc, by nie przekazywano informacji o jego polskich kontach. Stało się inaczej

Aktualizacja: 19.10.2012 06:08 Publikacja: 19.10.2012 05:30

Cezary Gmyz, Andrzej Pisalnik


Białoruski opozycjonista, który odsiaduje karę 4,5 roku łagru, był w polskiej ambasadzie w czerwcu 2011 r., jeszcze przed skazaniem. Prosił, by nie wysyłano z Polski informacji o pieniądzach, jakie otrzymywał na działalność centrum „Wiasna" – ustaliła „Rz".

– Z całą pewnością mogę stwierdzić, że ani minister Sikorski, ani jego resort nie przekazywał prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi żadnych ostrzeżeń w tej konkretnej sprawie Alesia Bialackiego – mówi „Rz" Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej. Dodaje, że rozmowa między Sikorskim a Seremetem w sprawie Bialackiego odbyła się już po wysłaniu Białorusinom wyciągów z kont Bialackiego.

Jak ustaliła „Rz", polska dyplomacja miała świadomość, że Białorusini będą się dopominać o wyciągi kont Bialackiego. Bialacki informował, że poinformował, że jego adwokat w aktach śledztwa odkrył kopię wniosku o pomoc prawną skierowaną do Polski. Otrzymał zapewnienie, że polska placówka w trybie pilnym powiadomi o sprawie ministra Radosława Sikorskiego. MSZ zapewnia, że informacja taka nie trafiła na biurko Sikorskiego.

– Minister Radosław Sikorski nie otrzymał jakiejkolwiek – tajnej bądź jawnej – wiadomości o sugerowanej przez pana treści – twierdzi rzecznik MSZ Marcin Bosacki. Jednocześnie odmawia potwierdzenia, czy Bialacki rozmawiał w tej sprawie z polskim dyplomatą w Mińsku. – Nie możemy informować o ewentualnych kontaktach polskich dyplomatów z opozycjonistami białoruskimi, zwłaszcza takimi, którzy jak Aleś Bialacki, w tej chwili są więzieni – twierdzi Bosacki.

O tym, że do takiego spotkania doszło, informują nas białoruscy opozycjoniści. – W czerwcu 2011 roku Aleś Bialacki osobiście chodził do polskiej ambasady i prosił o nieprzekazywanie związanej z nim dokumentacji finansowej stronie białoruskiej – mówi „Rz" Walencin Stefanowicz, zastępca Bialackiego w Centrum „Wiasna".

Polski dyplomata zapewniał Bielackiego, że dane o kontach będą bezpieczne.

Stefanowicz twierdzi też, że dyplomata zapewnił, iż przekazanie jakiejkolwiek dokumentacji o kontach bankowych w Polsce na Białoruś nie jest możliwa z założenia. Fakt odwiedzin Bialackiego w tej sprawie w polskiej ambasadzie w Mińsku potwierdziła również żona opozycjonisty Natalia Pińczuk. Niestety, zarówno Stefanowicz, jak i Pińczuk nie pamiętają nazwiska polskiego dyplomaty. Wiadomo jedynie, że nie był to szef placówki.

Bialacki po wizycie w polskiej ambasadzie był spokojny. Wyjechał do Polski, gdzie spotykał się z uchodźcami politycznymi z Białorusi. Powiedział im o białoruskim wniosku o pomoc prawną. Doradzano mu, by w tej sytuacji nie wracał na Białoruś. Bialacki był jednak pewien, że Polska nie przekaże jego danych. Ale niespełna tydzień po wizycie w ambasadzie urzędnicy przesłali wyciągi z polskich kont Bialackiego. Po ich analizie w białoruskiej prokuraturze opozycjonista został aresztowany, a następnie na podstawie dowodów z Polski (ale również z Litwy) skazany na łagier i konfiskatę majątku.

MSZ odpowiedzialność przerzuca na prokuraturę. – Istotnie, było spotkanie w tej sprawie, ale informacje miały charakter ogólny. Nigdy nie dostaliśmy z MSZ informacji o tym, że sprawa Bialackiego ma charakter polityczny. Gdyby taka informacja została nam przez dyplomatów przekazana, zapewniam, że dokumenty nie zostałyby przekazane. Przerzucanie na nas całej odpowiedzialności nie jest fair – mówi prokurator Martyniuk.

Jak ujawniliśmy wczoraj, sprawa Bialackiego niewiele nauczyła dyplomację. MSZ wysłało opozycjonistom z Białorusi PIT z sumami, jakie otrzymali w Polsce. Resort bagatelizował sprawę, twierdząc, że nikt z tego powodu nie ucierpiał. Premier Donald Tusk poinformował wczoraj, że będzie pilnie czekał na wyjaśnienia, czy możliwe są takie działania, które w 100 proc. uczynią bezpiecznym uczestnictwo „białoruskich przyjaciół" w konferencjach.

Białoruscy opozycjoniści, którzy byli gośćmi europosłów Marka Migalskiego i Pawła Kowala, nie podzielali zdania MSZ, które bagatelizowało sprawę. – W ich opinii MSZ popełniło poważny błąd, wysyłając te PIT-y, bo to wystawia ich na potencjalne niebezpieczeństwo – mówi „Rz" Kowal.


Czy MSZ może zapewnić, że polski dyplomata, który zapewniał Białackiego, że dane o kontach będą bezpieczne, to nie Witold Jurasz, wówczas w Ambasadzie RP w Mińsku?


Ur. 20 lipca 1975, 2002-05 w MON, 2005-09 ambasada w Moskwie, 2010-2011 ambasada w Mińsku Białoruskim, w tym charge d'affaires 04/2010-02/2011,  odszedł z dyplomacji 2012,  05/2013-10/2014 Business Development Director w Bipromasz Bipron Trading (BBT), firmie zajmującej się międzynarodowym handlem bronią, 12/2014-06/2018 Polsat, od 09/2017 Onet (Ringier Axel Springer Polska), od 01/2018 Dziennik Gazeta Prawna, od 03/2015 założyciel i prezes fundacji "Fundacja Ośrodek Analiz Strategicznych",  syn Witolda Jurasza (1931-2004) ambasadora PRL w Wenezueli (1968–1973), Nigerii (1978–1983), Iraku (1986–1990) oraz ambasadora RP w Libii (1996–2001).


https://wiadomosci.wp.pl/dyplomata-zarzuca-sikorskiemu-ze-ujawnil-tajemnice-ma-do-mnie-zal-6323184643425921a

https://wiadomosci.wp.pl/sikorski-wskazuje-kto-byl-szpiegiem-to-ujawnienie-tajemnicy-panstwowej-6323132993497217a









emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)       

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka