wPolityce.pl: Szef MSZ odwołał ambasadora Marka Prawdę z placówki w Berlinie. Niemal natychmiast szef Komisji Europejskiej wysłał Prawdę na placówkę do… Warszawy. Jest przedstawicielem Unii w Polsce. Co ta sprawa mówi o polskiej dyplomacji i stosunku Brukseli do Warszawy?
Co ta sprawa mówi o stosunku Brukseli do Warszawy jest jasne, natomiast jeszcze więcej mówi o polaczkowatej dupowatości MSZ w Warszawie. Żeby być szefem placówki UE w Warszawie, trzeba mieć przyznaną przez MSZ RP akredytację dyplomatyczną. Co stało na przeszkodzie, by odmówić akredytacji Prawdzie? Wytłumaczenie byłoby kurtuazyjne i proste – RP nie jest zainteresowana tworzeniem paradoksu prawnego akredytowania własnego obywatela jako dyplomaty w Polsce, co musiałoby się wiązać z przyznaniem takiemu obywatelowi immunitetu od prawa własnego państwa, co jest zjawiskiem prawnie niepożądanym, oraz niezgodnym z duchem ustawy o obywatelstwie polskim.
Z dokładnie tego powodu III RP od zawsze odmawia akredytacji zagranicznym dyplomatom pochodzenia polskiego, technicznie posiadającym obywatelstwo polskie.
Minister Waszczykowski śpi na wachcie? Odpowiedzialny za akredytacje dyr. departamentu w MSZ jeszcze urzęduje? Dlaczego?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)