Blog
W Temacie Maci
Stary Wiarus
Stary Wiarus Nie posiadam konta Facebook
225 obserwujących 873 notki 1722417 odsłon
Stary Wiarus, 27 lutego 2018 r.

Pocałunek

2538 125 0 A A A

image

Disclaimer:

Nie jestem Semitą. Nie jestem antysemitą. Jestem umiarkowanym filosemitą, ponieważ żaden Żyd nigdy nic złego mi nie zrobił, a nawet wręcz przeciwnie, spotkałem w życiu kilku Żydów którzy mi w istotny sposób pomogli.

============================================

Zdumiewa mnie nie od dzisiaj, że polska klasa polityczna, w zasadzie niezależnie od formacji, żyje od co najmniej trzydziestu lat w przekonaniu, że Izrael jest naturalnym sojusznikiem Polski. Czy ktokolwiek kiedykolwiek spokojnie usiadł i spokojnie to przemyślał, od początku do końca, a następnie wyartykułował, na czym konkretnie takie przekonanie jest oparte?

USA są sojusznikiem strategicznym Polski. USA są sojusznikiem strategicznym Izraela. Ale w żadnej logice nie przekłada się to na zasadę, że Izrael jest w takim razie automatycznie sojusznikiem Polski, zwłaszcza strategicznym. Ani oni nie będą umierać za Przesmyk Suwalski, ani my za Hajfę lub Wzgórza Golan.
 


USA są sojusznikiem Japonii i posiadają tam bazy wojskowe. Nie przekłada się to w żaden sposób na jakoś szczególnie gorącą czy szczególnie bliską przyjaźń polsko-japońską. Lubimy Japończyków i chętnie handlujemy z nimi, dobrze wiemy co to Toyota i Sony, ale raczej nie będziemy się nigdzie bić “za naszą i waszą wolność” u boku armii japońskiej.  


USA są szczególnie bliskim sojusznikiem Wielkiej Brytanii. Niemniej podczas wojny brytyjsko-argentyńskiej o Falklandy w 1982 roku, ani Amerykanie nie proponowali swemu sojusznikowi, że zbombardują Buenos Aires aby rzucić Argentynę na kolana, ani Brytyjczycy takiej oferty nie oczekiwali. Co zatem robiły polskie F-16 w ćwiczeniach nad pustynią Negev?



Że izraelską broń kupujemy? Przecież kupujemy, a nie bierzemy darmo. Płacimy. To konkurencyjny rynek, w dodatku rynek kupującego, gdzie wielu ma towar i chce go sprzedać, a nie każdego stać, żeby kupić. Klient wchodzący do salonu samochodowego z walizką gotówki doprawdy nie musi przynosić ze sobą oprócz pieniędzy także własnego materaca dmuchanego i własnego pudełeczka wazeliny. 



Wyznam, że nie rozumiem ambicji polskich polityków by stosunki Polska-Izrael jak najbardziej zbliżyć do ideału gorących pocałunków w same usta. Czy jest w ogóle taka potrzeba? 

Tysiąc lat wspólnej historii? Czy jednym z głównych priorytetów niemieckiej polityki zagranicznej jest robienie dobrze Serbom i ich państwu z powodu 1500 lat wspólnej historii Niemców i Serbołużyczan? Nie zauważyłem.  



Czy stosunki poprawne, nawet ciepłe, lecz nie histeryczne, nie obsesyjne, stosunki takie jak, powiedzmy, Polski z Argentyną, Polski z Japonią, Polski z Filipinami, Szwecji z Tajlandią, Urugwaju z Paragwajem, czy Barbados z Bahamami by nie wystarczyły?


Czy Polska doprawdy musi kupić sobie bilet wstępu do fundamentalnie nierozwiązalnego konfliktu bliskowschodniego? Czy marzy o tym, by izraelski ogon machał polskim psem?  Czy też za każdym kłopotem w polsko-izraelskich stosunkach dwustronnych będzie odgrywać pantomimę bólu pt. “Uwiedziona i porzucona”, ze szczególnym uwzględnieniem sceny z “Monizy Clavier” Slawomira Mrożka:

 (O tu! – krzyknąłem, szeroko otwierając jamę ustną i wskazując palcem na zęby trzonowe. – O tu, wybili, panie, za wolność wybili!).


Co się właściwie stało z trzeźwą zasadą ludu polakiego:
"nie mój cyrk, nie moje małpy"?  



Opublikowano: 27.02.2018 06:11. Ostatnia aktualizacja: 27.02.2018 06:16.
Autor: Stary Wiarus
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image
BACKUP: http://staryw.blogspot.com
NIE POSIADAM
KONTA FACEBOOK
"Powojenne pojednanie historyczne Francji i Niemiec utorowało drogę do powstania Unii Europejskiej. Z kolei mądrość i wspaniałomyślność narodów rosyjskiego i niemieckiego oraz przezorność działaczy państwowych obu krajów pozwoliły uczynić zdecydowany krok w kierunku budowy Wielkiej Europy. Partnerstwo Rosji i Niemiec stało się przykładem wychodzenia sobie naprzeciw, patrzenia w przyszłość przy zachowaniu troskliwego stosunku do pamięci o przeszłości. I dzisiaj rosyjsko-niemiecka współpraca odgrywa wielce ważną, pozytywną rolę w polityce międzynarodowej i europejskiej." Władimir Władimirowicz Putin, 31.08.2009 Anglia kosztuje sprzedawcę jabłek na lokalnym rynku i fryzjerkę z obwoźnego salonu fryzjerskiego circa £50 na miesiąc, i w pakiecie dostaje się dwór, królową, broń atomową, coroczne „trooping the colour”, wyścigi w Ascot, BBC1, BBC2, BBC3, BBC4 plus kilka kanałów tematycznych i Borisa Johnsona (to tak z grubsza), w czasie gdy ich polskie odpowiedniki muszą wybecalować £250 (sic!) na likwidację armii, niemoc policji, opieszałość sądów, wszechobecną korupcję, kolesiostwo na uczelniach, słabość kapitałową polskich firm, powódź, Bronka z jego potomstwem, przyjaciół Putina i kuzynów Angeli, likwidację mediów publicznych, a na deser Palikota, twarz polskiego „liberalizmu”, szefa wiekopomnej komisji „Przyjazne Chamstwo”. Pięć razy więcej za wschodnią podróbkę państwa. Dużo. Rolex, 14.06.2010 POLONIA  BEZ  CENZURY   STARY  WIARUS  BACKUP               free counters

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Zd No  "Wolę Gersdorf niż Piotrowicza." To ładnie, że jest pan heteroseksualny. Jeszcze...
  • @ogrodniczka  "Nie jest sztuką wyszukiwanie luk w prawie aby wyrok był z nim zgodny, a...
  • @pawell24  Jeszcze jeden zadaniowany, co ma wcisnąć Polakom, że AMeryka to wróg, a Rosja to...

Tematy w dziale Polityka