226 obserwujących
930 notek
1804k odsłony
358 odsłon

Reparacje, mataczenie, zdrada, kara i amnezja

Wykop Skomentuj13

image

https://www.youtube.com/watch?v=1_cWLbpVtGA

http://www.wykop.pl/ramka/4509481/autor-plakatu-reparationen-machen-frei-zabiera-glos-ten-napis/



W związku z ogólną amnezją, jaka zawsze ogarnia polską klasę polityczną w kwestiach winy i kary, przypominam, z nieznacznymi modyfikacjami, swój tekst z września 2017 roku, który padł ofiarą tej amnezji i zatonął bez śladu pod powierzchnią substancji miękkiej i podatnej bulgoczącej w "polskim kotle". 

========


W bibliotece głównej Organizacji Narodów Zjednoczonych im. Daga Hammarskjölda (United Nations Dag Hammarskjöld Library, https://library.un.org) znajduje się dokument o sygnaturze archiwalnej E/CN.4/1010, datowany 24 listopada 1969 r., pod tytułem:


"Question of the punishment of war criminals and of persons who have committed crimes against humanity: Note by the Secretary-General”


Dokument jest dostępny w formie pliku .pdf, który każdy może, i zawsze mógł, ściągnąć z adresu (uaktualniony link)

https://digitallibrary.un.org/record/757899/files/E_CN.4_1010-EN.pdf


Download ma 3,3MB, dokument ma 53 strony.
W rozdziale II, pod tytułem

„Information concerning the criteria for determining compensation to the victims of war crimes and crimes against humanity”, na stronach 23-26, znajduje się oficjalne stanowisko rządu Republiki Federalnej Niemiec w sprawie wypłaty odszkodowań ofiarom zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości oraz wykaz wydatków poniesionych przez RFN w wyniku wypłat odszkodowań mieszkańcom Izraela i 12 krajów. Europy Zachodniej.


Na stronach 35-42 znajduje się stanowisko rządu PRL w tej samej sprawie, sformułowane kryształową angielszczyzną, w oczywisty sposób spod pióra (nieznanego z nazwiska) bardzo dobrego prawnika.


Te siedem stron całkowicie rozjeżdża jakiekolwiek stwierdzenia, w myśl których Polska rzekomo zrzekła się roszczeń odszkodowawczych wobec Niemiec. Ponadto dokument wylicza, zimnym prawniczym jezykiem, niemieckie próby uchylenia sie od roszczeń odszkodowawczych poprzez:


(i) próbę ich jednostronnej regulacji wewnętrznym prawem niemieckim, z definicji nie mogącym mieć zastosowania do niemieckich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, odpowiedzialność za które jest regulowana prawem międzynarodowym;


(ii) zablokowanie dziedziczenia roszczeń, oraz


(iii)zawarcie porozumień bilateralnych o odszkodowaniach z Izraelem i 12 krajami zachodnioeuropejskimi – ale nie z krajami Europy Środkowej i Wschodniej.


Nota bene, w stanowisku rządu PRL z 1969 roku nie występują żadni owiani tajemnicą naziści nieokreślonej narodowości. Sprawca jest określony jednoznacznie: "Trzecia Rzesza Niemiecka jako państwo-agresor" ("German Third Reich as an aggressor state")


A teraz, w sprawie mataczenia Polaków, usiłujących zneutralizować lub rozmyć kwestię należnych od Niemiec odszkodowań dla polskich ofiar II wojny światowej, oraz należnej za to mataczenie kary.


https://wpolityce.pl/historia/360185-wazne-kolejny-dowod-na-to-ze-polska-nawet-ta-komunistyczna-nigdy-nie-zrzekla-sie-odszkodowan-od-niemiec


W trakcie prac w 2004 roku w Zespole Doradców Prezydenta Warszawy śp. prof. Lecha Kaczyńskiego nad 2-gą częścią raportu o stratach wojennych Warszawy pt „Problematyka podstaw prawnych roszczeń odszkodowawczych z tytułu strat wojennych” autorstwa p. M. Czyżowicz-Malinowskiej oraz p.Józefa Menesa, pojawiła się informacja dotycząca dokumentu Rady Gospodarczej i Społecznej oraz Komisji Praw Człowieka ONZ opublikowanego w ONZ w dniu 24 listopada 1969 roku opisanego w wydawnictwie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych jako oficjalny dokumentONZ o sygnaturze E/CN.4/1010.


"(...) Zaistniał zatem problem, że oświadczenie z września 1969 roku jest w kręgach polityków i publicystów przywoływane, ale jego treść de facto nie jest znana opinii publicznej i nie pozostaje w dyspozycji instytucji, które, wydawałoby się, powinny mieć ten dokument.Sytuacja ta nasunęła przypuszczenie, że dokument istnieje, skoro ma swoją signature ONZ, ale, być może, nie zawiera potwierdzenia zrzeczenia się przez Polskę praw do odszkodowań wojennych. Niestety, na przełomie 2005 i 2006 roku Zespól ds. strat wojennych Warszawy zakończył działalność i sprawa nie została wówczas wyjaśniona."


Zespół Doradców Prezydenta Warszawy zwrócił się podczas swoich prac do stosownych instytucji państwowych III RP o kopię dokumentu E/CN.4/1010, ale zamiast dokumentu otrzymał wykręty, dlaczego nie może on zostać udostępniony z powodu ogólnej niemożności.


"(…) Ze względu na wagę tego dokumentu zwróciliśmy się do PISM, Ośrodka Informacji ONZ w Warszawie, Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ, oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych o przekazanie Zespołowi Doradców Prezydenta Warszawy kopii dokumentu E/CN.4/1010. Niestety, każda z wymienionych instytucji wskazała na różne powody wykluczające możliwość zrealizowania prośby autorów 2-giej części raportu o stratach."


Należy przypomnieć, że dokument E/CN.4/1010 znajdował się wówczas tam, gdzie zawsze, tj. w bibliotece głównej ONZ, i był tam dostępny każdemu, na każde żądanie.


 

Przyczyna rozpaczliwego oporu instytucji państwowych za kadencji rządu Donalda Tuska przed wydaniem Zespołowi Doradców Prezydenta Warszawy, śp. Lecha Kaczyńskiego kopii dokumentu E/CN.4/1010 staje się jasna przy pierwszym czytaniu dokumentu.


Dokładnie tak, jak to podejrzewali doradcy śp. Lecha Kaczyńskiego, dokument ONZ nie tylko nie zawiera potwierdzenia zrzeczenia się przez Polskę praw do odszkodowań, ale wręcz przeciwnie, zawiera potwierdzenie polskich praw do tych roszczeń, oraz zwięzły wykład na temat umyślnego uchylania się przez państwo niemieckie od zaspokojenia tych roszczeń.


W tym stanie rzeczy, istnieją podstawy do pociągnięcia do odpowiedzialności służbowej i karnej polskich pracowników PISM, Ośrodka Informacji ONZw Warszawie, Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ, oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych, podpisanych w latach 2004-2006 pod decyzjami odmowy udostępnienia dokumentu, lub pod korespondencją wykrętnie uchylającą się od udostępnienia dokumentu.


Ze względu na polityczny wymiar sprawy, nie można wykluczyć, że postępowanie pracowników MSZ RP oraz Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ w latach 2004-2006 w przedmiocie udostępnienia tego dokumentu wyczerpuje znamiona przestępstwa z art.129 kk, popularnie zwanego zdradą dyplomatyczną.


Art. 129: Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.


Proszę mi teraz odpowiedzieć na następujące pytanie:


Wraz z powrotem PiS do władzy w 2015 roku, w oczywisty sposób ustała "ogólna niemożność" wyegzekwowania odpowiedzialności za mataczenie w tej sprawie.

Dlaczego polscy urzędnicy państwowi osobiście zaangażowani w latach 2004-2006 w sprawę ukrycia przed zespołem doradców śp. Lecha Kaczyńskiego kluczowego dokumentu, podważającego stanowisko państwa niemieckiego w sprawie roszczeń odszkodowawczych dla polskich ofiar II wojny światowej – w wielu wypadkach nadal pozostający w służbie państwowej –  nie mieliby dzisiaj stanąć za to przed sądem?

Nikt się nie wzniesie się ponad poziom "oj tam, oj tam"? Czy potrzebne jest kolejne potwierdzenie, że w Polsce można być dowolnego kalibru łajdakiem w poczuciu całkowitej bezkarności? Że "Polak i przed szkodą, i po szkodzie głupi"?




 





Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka