Prezentujemy obszerne fragmenty książki "Zamach na prawdę" Małgorzaty Wassermann i Bogdana Rymanowskiego.
Pogodziła się pani z jego śmiercią?
Wierzę, że on jest cały czas obecny i czuwa nad nami. Żyje, tylko w innym wymiarze. Wielokrotnie czuliśmy, że jest tuż obok. Śnił się wielu osobom. Kilka tygodni po 10 kwietnia przyśnił się pewnemu nauczycielowi, znajomemu siostry.
Dlaczego właśnie jemu?
Nie mam pojęcia. Może dlatego, że ten człowiek szanował tatę za życia i bardzo przeżył jego śmierć. Dużo się za niego modlił. Nauczycielowi śniło się, że odwiedza biuro poselskie ojca. Była tam kobieta, która rozmawiała z tatą. „Panie pośle, czy zdaje pan sobie sprawę, że pan nie żyje?” – pytała. „Tak”. „Ale jak to możliwe, że pan nie żyje, a cały czas nam pomaga?” – chciała wiedzieć. „Kiedy będziecie tam, gdzie teraz jestem, zrozumiecie. Mogę wam pomagać bardziej niż za życia. Ja funkcjonuję, tylko w innym wymiarze”.
Zwrotu „funkcjonuję w innym wymiarze” używał bardzo często. Nauczyciel powtórzył go nawet z akcentem ojca. „Pamięta pan, że była straszna katastrofa?” – ciągnęła kobieta. „Tak, pamiętam”. „Ale przecież wszyscy zginęli!” „Tak, wiem”. „Pan się nie bał?” „Bałem się. Bardzo. Ale tylko minutkę”.
To było kolejne jego ulubione wyrażenie. „Tylko minutkę”.
Nauczyciel rozmawiał z ojcem za życia?
Nigdy się z sobą nie spotkali.
"Zamach na prawdę" odsłania nieznane kulisy największej w historii Polski katastrofy lotniczej oraz śledztwa w tej sprawie. Małgorzata Wassermann w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim ujawnia szczegóły przesłuchania w Moskwie, w czasie którego doszło do próby zwerbowania jej przez agentkę rosyjskich służb. Córka posła, który zginął w katastrofie, od pięciu lat z wielką determinacją walczy o prawdę o tym, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. W książce przedstawia najbardziej prawdopodobny przebieg dramatu, obnaża zaniechania rządu Donalda Tuska i niekompetencję prokuratury.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka