Paweł Łęski Paweł Łęski
188
BLOG

American Honey

Paweł Łęski Paweł Łęski Film Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Moje marzenia? Nikt mnie o to nie pytał.


 Ona marzy o własnej przyczepie i gromadce własnych dzieci, on o kilku hektarach pola i domu w środku lasu.


 Klimat wibrujący energią jak w clipie Rihanny We Found Love, a historia z American Honey Lady Antebellum podbije wasze serca, sprawi, że przez trzy godziny, mimo narracyjnych powtórzeń, brutalnej intensywności emocjonalnej, nie oderwiecie wzroku od ekranu kina. 


Nastolatka, w typie Rihanny, Star (Sasha Lane) ucieka z niespokojnego domu by rozpocząć swoją odyseję, wkroczyć w ostro imprezowy styl grupowego życia nastolatków sprzedających subskrypcje czasopism, door-to-door. Spotka w supermarkecie Jake’a (Shia LaBeouf) energicznego chłopaka o uszkodzonej osobowości, w dziwnych spodniach na szelkach, z długim warkoczem, wypiercingowaną twarzą i urokliwym spojrzeniu. Za jego wstawiennictwem przyjęta zostanie do pracy przez królową tego ula, twardą sukę Kristal (Riley Keough, wnuczka Elvisa Presleya). W poszukiwaniu wolności będą przemierzać od motelu do motelu malowniczy Środkowy Zachód USA, opuszczone domy, pola naftowe, stacje benzynowe, wkroczą w roztańczony świat rapu, jak w „Dzieciakach” Larry'go Clarka, niezobowiązującego seksu, narkotyków, alkoholu i w tym brudzie paradoksalnie czystą miłość.



„Moje marzenia? Nikt mnie o to nie pytał” będą młodociani kochankowie powtarzali w nagrodzonym w Cannes filmie drogi, szkockiej reżyserki Andrei Arnold (Wichrowe Wzgórza), „American Honey.”




Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura