Joe Kent/2:
Bardziej niepokojącym aspektem tego programu jest to, że pozwala on izraelskim producentom na prowadzenie zakładów produkcyjnych w USA we współpracy z amerykańskim partnerem. Stanowi to kontrast ze standardowym sposobem, w jaki Ameryka udziela wsparcia militarnego narodom; historycznie rzecz biorąc, broń dostarczana przez USA w pakietach uzbrojenia jest w całości produkowana w USA przez amerykańskich producentów. Sekcja 224 da Izraelowi możliwość faktycznego tworzenia miejsc pracy w Ameryce. To mocny argument, który zapewni Izraelowi przewagę wśród wielu członków Kongresu i amerykańskiej opinii publicznej.
Oczywiście, izraelskie firmy zbrojeniowe i podwykonawcy obecnie działają w USA – jednak nadal muszą konkurować z firmami amerykańskimi i nie mają dostępu do rządu USA, z którego korzystają amerykańskie firmy zbrojeniowe. Sekcja 224 odwróciłaby tę sytuację, ponieważ USA i Izrael współprodukowałyby systemy uzbrojenia, dając izraelskim firmom bezprecedensową przewagę w Pentagonie.
Pomysł, by Izrael tworzył amerykańskie miejsca pracy poprzez produkcję technologii wojskowych w USA, może wydawać się na pierwszy rzut oka pozytywny. W końcu, kto nie chciałby więcej miejsc pracy w Ameryce? Ale ten argument opiera się na tym samym błędzie, który służy uzasadnieniu 3,8 miliarda dolarów pomocy wojskowej, którą obecnie przekazujemy Izraelowi: że pomoc ta jest przeznaczana głównie na amerykańskie systemy uzbrojenia, więc nie jest to w rzeczywistości pomoc, a inwestycja w amerykański przemysł, jak twierdzi lobby pro-izraelskie.
Po pierwsze, pomysł, że musimy przekazywać miliardy dolarów obcemu państwu na produkcję amerykańskich systemów uzbrojenia, jest absurdalny. Zwolennicy Izraela, tacy jak ambasador Huckabee, lubią twierdzić, że 3,8 miliarda dolarów, które przekazujemy Izraelowi, wraca do amerykańskiej gospodarki. To zakłada, że musimy przekazywać obcemu państwu pieniądze na finansowanie naszego przemysłu zbrojeniowego. To nonsens. Powinniśmy zamiast tego zainwestować te 3,8 miliarda dolarów bezpośrednio w systemy uzbrojenia na potrzeby naszych własnych zapasów lub sprzedać je krajom, które nie muszą za to płacić z amerykańskich pieniędzy pomocowych.
Po drugie, większość zysków z sektora obronnego nie jest przeznaczana na tworzenie miejsc pracy w Ameryce ani na wsparcie amerykańskich społeczności, lecz na zyski prezesów i skup akcji. Kwestię tę poruszył sam prezydent Trump .
Co więcej, w jaki sposób działania Izraela w Iranie, Strefie Gazy czy Libanie przyczyniły się do bezpieczeństwa i dobrobytu Ameryki? Niektóre informacje wywiadowcze, które otrzymujemy od Izraelczyków, mogą być przydatne, ale nasze rosnące nadmierne poleganie na nich doprowadziło do zaniku naszych własnych możliwości.
Jesteśmy suwerennym narodem. Nie możemy zlecać elementów naszego bezpieczeństwa narodowego krajom, które nie podzielają naszych interesów; one zawsze będą stawiać swoje interesy na pierwszym miejscu. Żaden inny rząd nie stawia potrzeb innego kraju ponad swoje własne, bo to byłoby głupotą. Izrael nadal może być przyzwoitym partnerem, o ile będziemy jasno postrzegać różnice między naszymi krajami i działać odpowiednio.
Musimy stawiać potrzeby Ameryki na pierwszym miejscu.


Komentarze
Pokaż komentarze