INT. WYTWÓRNIA FILMÓW FABULARNYCH W ŁODZI - SALA KONFERENCYJNA - DZIEŃ - LISTOPAD 1963
Dym tak gęsty, że można go kroić. Długi stół. Na stole 15 egzemplarzy scenariusza "Barwy walki" i jedna karafka wody, której nikt nie pije.
Przy stole:
PRZEWODNICZĄCY KOMISJI,
TOW. KWIATKOWSKI - ideolog z KC,
DOCENT HISTORII - człowiek, który wie jak było naprawdę i bardzo tego żałuje,
PUŁKOWNIK LWP - konsultant wojskowy,
WOJCIECH ŻUKROWSKI - scenarzysta, niewyspany, z papierosem,
JERZY PASSENDORFER - reżyser, w skórzanej kurtce, jakby już był na planie.
Na ścianie portret autora powieści. Nie podpisany, ale wszyscy wiedzą kto to.
PRZEWODNICZĄCY
...zatem przystępujemy do oceny scenariusza filmu "Barwy walki", na podstawie powieści towarzysza Mieczysława Moczara. Scenariusz pióra towarzysza Wojciecha Żukrowskiego. Towarzyszu Żukrowski, może dwa słowa wstępu?
ŻUKROWSKI
/zaciąga się/
Tak. Napisałem scenariusz. Na podstawie powieści, którą... która powstała. Jest w nim wszystko co trzeba. Partyzanci AL. Lubelszczyzna. Współpraca z Armią Krajową. Prześladowanie nas przez NSZ. No i akcje. Dużo udanych akcji. I radiotelegrafista. Sowiecki. Przechwycony. Żywy.
PUŁKOWNIK
Żywy to dobrze. Żywy radiotelegrafista to zawsze plus dla łączności.
TOW. KWIATKOWSKI
Pięknie. Pięknie ujęta jest ta dialektyka. Szczególnie podoba mi się scena, gdzie nasi biją Niemców, a potem od razu biją ich jeszcze raz, dla pewności. Ideologicznie czyste.
DOCENT HISTORII
/cicho, do siebie/
Na Lubelszczyźnie w 44 roku...
PRZEWODNICZĄCY
Słucham? Docent chciał coś dodać?
DOCENT HISTORII
/nagle głośno/
Mówię, że na Lubelszczyźnie w 44 roku... atmosfera była... gęsta! Jak ten dym! I właśnie ten dym pan Żukrowski świetnie oddał! Swobodne potraktowanie realiów, ale jakie malownicze!
ŻUKROWSKI
Dziękuję. Starałem się o swobodę.
PASSENDORFER
Ja mam tylko jedno pytanie organizacyjne. W scenariuszu jest 14 udanych akcji pod rząd. Czy my możemy jedną wysadzić dwa razy? Bo mam tylko jeden most. Po "Zerwanym moście" został mi jeden. Szkoda by było go nie użyć.
PRZEWODNICZĄCY
Oczywiście! Sztuka wymaga powtórzeń. Towarzyszu docencie, a jak tam współpraca AL z AK? Historycznie się zgadza?
Docent poci się. Patrzy na portret na ścianie. Portret patrzy na docenta.
DOCENT HISTORII
Zgadza się... w sensie... artystycznym! W sensie wytycznych polityki historycznej Partii zgadza się w stu procentach! A że w sensie historycznym to AL i AK raczej... nie współpracowały... to tym lepiej! Bo my pokazujemy jak BY MOGŁO BYĆ, gdyby wszyscy słuchali Partii!
Cisza. Wszyscy zapisują: "JAK BY MOGŁO BYĆ = DOBRZE".
TOW. KWIATKOWSKI
A NSZ? Czy NSZ jest wystarczająco zły? Bo w scenariuszu tylko mordują, palą i prześladują. A może by tak jeszcze kradli cukierki dzieciom?
ŻUKROWSKI
/gaszi papierosa o scenariusz/
Mogą kraść. Mogą nawet nie oddawać książek do biblioteki. Dopiszę.
PRZEWODNICZĄCY
I najważniejsze. Gatunek. Kolega Zwierzchowski, ten młody z Bydgoszczy, kiedyś to nazwie "kinem nowej pamięci". Czyli sensacja, przygoda, strzelanie, ale żeby widz wyszedł i wiedział kto wygrał wojnę. Czy ten scenariusz to ma?
PASSENDORFER
Ma. U mnie wszyscy biegają. To jest przygodowy. A kto jest dobry poznajemy po tym, że ma czystą czapkę. AL ma czyste czapki. NSZ ma brudne. Proste. Widz zrozumie.
PUŁKOWNIK
A ten radiotelegrafista? On mówi po rosyjsku?
ŻUKROWSKI
Mówi: "Spasiba". I potem umiera za nas. Ale najpierw nadaje meldunek.
PUŁKOWNIK
Wzruszające. Akceptuję.
Przewodniczący rozgląda się. Wszyscy kiwają głowami. Nikt nie chce być pierwszy, który powie nie.
PRZEWODNICZĄCY
No to... skoro nie ma uwag krytycznych...
Dzwoni telefon. Czerwony. Ten najważniejszy.
PRZEWODNICZĄCY /odbiera/
Tak? Tak, jesteśmy w trakcie. Tak, towarzyszu Ministrze. Wszyscy zachwyceni. Tak, pan Żukrowski mówi, że to pana najlepsza powieść. Co? Premiera? 12 października 64? Będzie! Oczywiście, że będzie!
Odkłada. Uśmiecha się szeroko.
PRZEWODNICZĄCY
Jednogłośnie przyjęty. Z małymi poprawkami. Towarzyszu Żukrowski, proszę dopisać, że front postępuje jeszcze szybciej. I że oczekiwanie na niego jest pełne entuzjazmu.
ŻUKROWSKI
Dopisać entuzjazm do czekania. Zanotowane.
PASSENDORFER
To ja już lecę na plan. Muszę jeszcze załatwić Schmidta i Chamieca. I tego... Mikulskiego. On mi się przyda, bo umie strzelać i wyglądać jak szpieg.
DOCENT HISTORII
/pakując teczkę, szeptem do Żukrowskiego/
Panie Wojtku... a pan naprawdę to wszystko napisał?
ŻUKROWSKI
/szeptem/
Docencie... ja napisałem nawet to, co on myślał, że napisał.
Wychodzą. Na stole zostaje 15 egzemplarzy scenariusza. Nikt nie wziął ani jednego do domu.
CIĘCIE DO:
Napis na ekranie: PREMIERA - 12 PAŹDZIERNIKA 1964 - SUKCES.
Pod spodem drobnym drukiem recenzja z prasy: "Film spotkał się z dobrym przyjęciem, choć nie brakowało uwag o swobodnym potraktowaniu realiów".


Komentarze
Pokaż komentarze