Paweł Łęski Paweł Łęski
84
BLOG

Silni robią co chcą, słabi to co muszą

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 10

Silni robią co chcą, słabi to co muszą


Formuła ma 2400 lat. Tukidydes w Dialogu Melijskim wkłada ją w usta Ateńczyków oblegających małą wyspę Melos: "Silni robią co mogą, słabi cierpią co muszą". Melijczycy powołali się na sprawiedliwość, bogów i prawo. Ateńczycy odpowiedzieli, że na świecie liczy się tylko siła. Miasto zostało zrównane z ziemią, mężczyźni zabici, kobiety i dzieci sprzedane w niewolę.


Od tamtej pory nic się nie zmieniło. Zmieniły się tylko kostiumy.

Mit porządku opartego na zasadach

W szkołach uczą nas, że żyjemy w porządku opartym na prawie międzynarodowym, Karcie ONZ, traktatach i instytucjach. To bajka dla grzecznych dzieci i dla słabych państw.


Prawo międzynarodowe istnieje dokładnie tak długo, jak jest zgodne z interesem silnego. Gdy przestaje być zgodne, silny je ignoruje.


Stany Zjednoczone najechały Irak w 2003 roku bez mandatu ONZ, bo mogły. Rosja anektowała Krym w 2014 i weszła na pełną skalę na Ukrainę w 2022, bo uznała, że może. Chiny budują wojskowe wyspy na Morzu Południowochińskim, mimo wyroku Trybunału w Hadze, bo nikt nie jest w stanie ich stamtąd usunąć. Izrael prowadzi politykę osadniczą wbrew dziesiątkom rezolucji ONZ, bo ma gwarancje Waszyngtonu. Gaza...koszmarne statystyki...


Kiedy słaby łamie prawo, jest nazywany bandytą i bombardowany. Kiedy silny łamie prawo, jest nazywany pragmatykiem i zapraszany do stołu negocjacyjnego.


Instytucje takie jak ONZ, WTO czy Międzynarodowy Trybunał Karny nie są neutralnym sędzią. Są ringiem, w którym silni ustalają zasady gry dla słabych.

Anatomia siły w XXI wieku

Siła nie oznacza już tylko czołgów. Dziś ma pięć wymiarów i dopiero ich suma daje pełną suwerenność:


1. Siła militarna: zdolność do zabijania i do przetrwania. Bez niej nie ma państwa, jest tylko administracja tymczasowa. Europa przekonała się o tym brutalnie w 2022 roku.


2. Siła ekonomiczna: zdolność do przetrwania sankcji. Rosja wytrzymała, bo ma ropę i gaz. Iran od 40 lat żyje pod sankcjami. Małe państwo bez surowców pada po trzech miesiącach odcięcia od SWIFT.


3. Siła technologiczna: kto kontroluje czipy, AI i internet, kontroluje przyszłość. To skuteczniejsze niż blokada morska.


4. Siła monetarna: USA mogą drukować dolary i nakładać sankcje eksterytorialne na cały świat. Francuska firma płaci miliardy kary w USA za handel z Iranem, bo transakcja przeszła przez dolara. 


5. Siła narracyjna: zdolność do nazwania agresji "interwencją humanitarną", a interesu "wartościami". Silny nie tylko wygrywa wojnę, on pisze jej historię w CNN i na uniwersytetach.


Kto ma 2 z 5, jest graczem regionalnym. Kto ma 5 z 5, jest supermocarstwem i robi co chce. Kto ma 0, negocjuje warunki kapitulacji i nazywa to kompromisem.


Lekcja dla słabych. Co musi Polska?

Największym grzechem słabego jest myśleć, że jest silny, albo że świat jest sprawiedliwy.


Polska jest klasycznym przykładem państwa buforowego. Przez 300 lat nasza geografia była naszym wyrokiem: za duzi, by być pominiętym, za słabi, by dyktować warunki. Rozbiory, Jałta, PRL. Za każdym razem kończyło się tak samo: silni dogadywali się nad naszą głową.


Dziś słaby ma tylko trzy strategie przetrwania:


Po pierwsze, stać się niezbywalnym dla silniejszego. Nie sojusznikiem ideologicznym, ale problemem. Państwo bałtyckie jest bronione nie dlatego, że NATO kocha Tallin, ale dlatego, że upadek Tallina oznacza koniec NATO. Polska musi być dla USA lotniskowcem, którego nie da się zatopić. Bez amerykańskich baz, bez F-35, bez realnej obecności jesteśmy znowu tylko kawałkiem ziemi między Berlinem a Moskwą.


Po drugie, budować własną siłę zamiast kupować iluzję. Unia Europejska to potęga regulacyjna, ale karzeł militarny. Wierzyć, że Bruksela obroni Suwałki dyrektywą o równości, to geopolityczne samobójstwo. Słaby musi mieć własną amunicję, własny przemysł, własne rezerwy. I musi być gotów ich użyć.


Po trzecie, zrozumieć, że nie ma stałych przyjaciół, są tylko stałe interesy. Wczoraj Niemcy były naszym adwokatem w UE, dziś budują z Francją autonomię strategiczną kosztem wschodniej flanki. Wczoraj USA były globalnym policjantem, dziś mówią "America First" i każą nam płacić rachunek. Lojalność w geopolityce to sentyment dla słabych.


Ostatecznie świat nie dzieli się na dobrych i złych. Dzieli się na tych, którzy piszą menu, i tych, którzy są w menu.


Słaby, który to rozumie, ma szansę przeżyć. Słaby, który wierzy w sprawiedliwość, skończy jak Melos. Z pięknym przemówieniem o prawie i z ruinami w tle.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura