Die Welt/ Kraje Wyszehradzkie od dawna mieszają w UE
07.02.2019
Autorzy: Christoph B. Schiltz
Premier Słowacji Peter Pellegrini, który zaprosił Merkel do Bratysławy jako obecnego szefa krajów Wyszehradzkich, ma pozytywne nastawienie do Niemiec. W przeciwnym razie nastrój w Bratysławie byłby trudny.
Źródło: WORLD / Reuters
Słowacja, Czechy, Węgry, Polska - dla Angeli Merkel są trudnymi sąsiadami. Podczas wizyty kanclerz czuje, że można już z przyjemnością znaleźć wspólny temat. UE pilnie potrzebuje stabilnego mostu na Wschód.
(...). Dla Angeli Merkel są to trudni sąsiedzi. Dlatego nie było inaczej podczas ostatniego spotkania z V4 niż w prawdziwym życiu: jesteś szczęśliwy, gdy znajdziesz wspólny motyw i nie ma rozbicia porcelany.
W ten sposób wizyta Merkel w Bratysławie zakończyła się sukcesem: powstał wspólny "projekt rozwojowy" w Maroku. Kanclerz jest szczególnie zainteresowana sygnałem politycznym. Przesłanie brzmi: możemy się nawzajem kształtować.
Czy tak jest? W kategoriach ekonomicznych, to prawda. V4 są najważniejszym partnerem handlowym Niemiec, z wolumenem handlu zagranicznego 256 miliardów euro w 2016 roku, Chiny (170 mld euro), Francja (167 mld) i USA (165 miliardów) reszta daleko w tyle. Politycznie, V4 są jednak solą w oku Kanclerz: Odrzucają oni zażądzenia kontyngentów uchodźców proponowane przez Merkel kategorycznie. Tworzą także własne plany dotyczące przyszłości UE i chcą "wzmocnienia państw narodowych". Ale także naruszają praworządność.
"Węgry reprezentują wartości ważne w Europie Środkowo-Wschodniej, ale straciły na znaczeniu na Zachodzie": László Trócsányi jest członkiem gabinetu Orbána od 2014 r.
WĘGRY I UE
"Nie chcemy być jak Europa Zachodnia"
Ale ani arogancja prezydenta Francji Macrona ("UE nie jest supermarketem"), ani podniesiony palec wskazujący z Berlina, ani kary z Brukseli niczego nie zmienią. Kraje Wyszehradzkie pomieszały UE. Żądają otwarcie jak węgierski premier Viktor Orban „Chcemy mieć więcej do powiedzenia” są skuteczni ekonomicznie, są pewni siebie po 14 latach członkostwa, a oni odrzucają to. - ich zdaniem - francusko-niemiecki dyktat w Europie wprost.
UE zmienia się bardziej niż wiele starych państw członkowskich. Wyjście Wielkiej Brytanii tworzy nowe możliwości dla nowych sojuszy. Nie pomoże zmodernizowany traktat Élysée, pomagający umocnić francusko-niemiecką awangardę w Europie. W ostatnich latach wszyscy obywatele UE musieliby wspólnie zainwestować więcej w Europie Środkowej i Wschodniej.
(.….)Wtedy byłaby realna szansa na rozpoczęcie dialogu na temat niedopuszczalnych deficytów demokracji w V4. UE potrzebuje wreszcie stabilnego mostu na Wschód. Austria z kanclerzem Kurz jest predestynowana do jego budowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)