Haaretz/ryzyko izolacji Polski
Konferencja anty-irańska, ale jest ryzyko zrażenia innych sojuszników
Niektórzy polityczni obserwatorzy obawiają się, że polski rząd ryzykuje większą izolację w Europie, łącząc się z Waszyngtonem w kwestii, w której kluczowe europejskie mocarstwa zdecydowanie sprzeciwiają się Trumpowi
Stowarzyszenie Prasy
13:50
Polski rząd połączył siły ze Stanami Zjednoczonymi, by współtworzyć międzynarodową konferencję w sprawie Bliskiego Wschodu, mając nadzieję na wzmocnienie swoich więzi z Waszyngtonem, który zapewnienia mu większą ochronę przed Rosją.
Ale inne długotrwałe relacje są testowane. Rząd Iranu, który postrzega konferencję jako akt wrogi, ostrzega, że będą konsekwencje dla Polski. Niektórzy polityczni obserwatorzy obawiają się, że polski rząd ryzykuje większą izolację w Europie, łącząc się z Waszyngtonem w kwestii, w której kluczowe europejskie mocarstwa zdecydowanie sprzeciwiają się polityce prezydenta Donalda Trumpa.
"Martwi mnie to, że polski rząd prawie całkowicie wkłada jajka do koszyka Trumpa. Nawet to nie amerykański koszyk, ale kosz Trumpa. (...) - powiedział Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. "Wszystko to odbywa się kosztem relacji z partnerami z UE, a nawet kosztem jedności NATO
Szef unijnej federacji Federica Mogherini i ministrowie spraw zagranicznych najważniejszych mocarstw europejskich, w tym Rosja, trzymają się z dala od "Ministerialnego promowania przyszłości pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie" w środę i czwartek w Warszawie. Gospodarzami są Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo i minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz. Innymi wysoko postawionymi uczestnikami są wiceprezydent USA Mike Pence i premier Izraela Benjamin Netanyahu.
Wydarzenie ma miejsce, gdy Polska lobbuje w Stanach Zjednoczonych za bazą amerykańską na swoim terytorium. Następuje to po rozmieszczeniu rotacyjnym wojsk na wschodniej flance NATO, kolejnych ćwiczeniach w regionie i po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2014 roku.
Polscy przywódcy w idealnym przypadku chcieliby mieć stałą bazę USA i powiedzieli, że można by ją nazwać "Fort Trump", choć inne opcje, w tym wzmocnienie już istniejących rotacji, są postrzegane jako bardziej realistyczne. Pentagon analizuje opcje i oczekuje się, że w marcu ujawni swoją ocenę w raporcie. Zatwierdzenie każdego nowego wdrożenia przypada Kongresowi.
Czaputowicz powiedział w zeszłym tygodniu, że Polska zgodziła się gościć konferencję, ponieważ chce "pokazać światu, że jesteśmy aktywni w zapewnieniu pokoju i stabilności". Dodał: "Mam nadzieję, że przełoży się to na wzrost zaufania między naszymi krajami, jak a także silniejsze zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Polsce. "
Rząd polski od pewnego czasu mówi, że chciałby przyjąć rolę mediatora między Stanami Zjednoczonymi a UE w kwestii Iranu.
(...)
Wcześniej Polska poinformowała Iran o planach zorganizowania spotkania, a Teheran nie protestował, nie uważając tego za zagrożenie, wynika z artykułu w piątkowej Rzeczpospolitej.
"Pompeo zrujnował wszystko", cytowano irańskiego ambasadora w Polsce Masouda Edrisiego Kermanshahi.
To nie byłby pierwszy raz, kiedy Polska ucierpiała z powodu pomocy Stanom Zjednoczonym. Kiedy Polska i inne kraje środkowoeuropejskie poparły administrację George'a W. Busha w 2003 r. Podczas wojny w Iraku, otworzyła się między nimi olbrzymia przepaść, przyjęły etykietę "Nowa Europa" przeciwko państwom "starej Europy", Europie Zachodniej, która sprzeciwiała się wojnie.
Polscy przywódcy również spotykali się z krytyką i kontrowersjami, kiedy zgodzili się zorganizować więzienie CIA, w którym podejrzani o terroryzm byli przetrzymywani i torturowani w latach 2002-2003.
Radek Sikorski, były minister spraw zagranicznych Polski, który w przeszłości krytykował polskie posłuszeństwo wobec USA, powiedział, że konferencja może wzmocnić polsko-amerykański sojusz, ale także pozostawi Polskę dyplomatycznie izolowaną w UE.
Powiedział, że wierzy, że Trump chce wykorzystać Polskę do rozbicia UE, ponieważ postrzega UE jako główne ekonomiczne zagrożenie dla USA
"W tym sensie polityka amerykańska jest trochę jak polityka rosyjska", powiedział Sikorski.
Nie jest to stanowisko, z którym zgadzają się wszyscy eksperci.
"To może być efekt, ale niekoniecznie myślę, że to jest intencja" - powiedział Wojciech Przybylski, redaktor Visegrad Insight, magazynu koncentrującego się na Europie Środkowej.
Powiedział, że polska rządząca partia od 2016 roku chce wykorzystać swoje bliskie więzi z Waszyngtonem, aby stać się mediatorem między USA a UE w rozwiązywaniu konfliktów w UE.
Ale jak dotąd to się nie stało, po części dlatego, że sytuacja Polski przeszła przez kwestie dotyczące praworządności ", a także dlatego, że konfrontacyjne podejście Donalda Trumpa utrudniło europejskim przywódcom jeszcze większe zaangażowanie".


Komentarze
Pokaż komentarze (4)