1. Donald Tusk w opublikowanym w poprzednim tygodniu wywiadzie dla „Financial Times” między innymi prowokacyjnie powątpiewał w obowiązywanie art 5 Traktatu Waszyngtońskiego, a więc wzajemną obronę sojuszników w ramach NATO. To stwierdzenie odbiło się szeroki echem w światowych mediach, do tego stopnia, że zareagował na nie także Biały Dom, rzeczniczka Anna Kelly, która powiedziała między innymi „prezydent Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tzw. sojuszników”. Zareagował także ambasador USA w Polsce który napisał na platformie X „ żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden kraj nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym” dodał także „ zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest żelazne , solidne jak skała i zasłużone” To niestety kolejna i tym razem bardzo „gruba” prowokacja Tuska wobec Stanów Zjednoczonych, godząca wprost w polskie bezpieczeństwo, bowiem powątpiewanie w obowiązywanie art. 5 Traktatu w sytuacji rosyjskiej imperialnej polityki jest wręcz zachętą dla naszego wschodniego sąsiada, aby to sprawdzić wobec, któregoś z krajów ze wschodniej flanki NATO.
2. To niestety nie pierwsze tak nieodpowiedzialne, a może po prostu inspirowane z zewnątrz zachowanie obecnego polskiego premiera, uderzające w naszego strategicznego sojusznika ,którego wojska w liczbie około 10 tysięcy stacjonują na terenie naszego kraju. Przypomnijmy, że pierwsza taka „gruba” prowokacja Tuska wobec prezydenta Trumpa miała miejsce podczas jego pierwszej prezydentury, wtedy kiedy obecny premier był szefem Rady Europejskiej i w tym charakterze reprezentował UE. Obrazuje ją zdjęcie na którym Tusk przystawia do pleców prezydenta Trumpa palce ułożone w kształcie pistoletu, co zostało przypomniane prze światowe media tuż po zamachu na amerykańskiego prezydenta w czasie kampanii wyborczej. Przypomnijmy, że to „słynne” zdjęcie zostało zrobione na szczycie G-7 w Kanadzie w czerwcu 2018, gdzie Tusk jako ówczesny przewodniczący Rady Europejskiej, był jednym z gości przywódców państw, największych gospodarek świata. Tusk wprawdzie nie od razu „pochwalił się” tym zdjęciem, opublikował je na Twitterze, ponad rok później w grudniu 2019 roku, już tylko jako przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, jednak z wiele mówiącym tekstem, sugerującym jednokadencyjność prezydentury Trumpa, który brzmiał „ pomimo sezonowych zawirowań nasza transatlantycka przyjaźń, musi trwać”. Ba, mniej więcej w tym samym czasie, pochwalił się także wpisem na Twitterze z powołaniem się na swoją żonę, która miała powiedzieć „że dwóch Donaldów w polityce to za dużo” z sugestią, że chodzi o tego Donalda z USA.
3. Z kolei w kampanii wyborczej w roku 2023 w Polsce, Tusk wielokrotnie na spotkaniach ze swoimi zwolennikami twierdził ,że Trump został zwerbowany przez rosyjskie służby już 30 lat temu i to są ustalenia amerykańskich służb. Tusk nigdy tych wypowiedzi nie odwołał, niestety także nigdy za nie przeprosił, ba pytany o te wypowiedzi przez dziennikarzy, stwierdził, że ich nie żałuje i w związku z tym nie ma sobie nic do zarzucenia. Z tych powodów, Tusk jest persona non grata w Białym Domu ale nawet teraz już jako premier naszego kraju jest on wykorzystywany przez przywódców krajów Europy Zachodniej do ataków na amerykańską administrację i samego prezydenta Trumpa, czego wyrazem był także jego „wyskok ze sprawą Grenlandii”. Tusk w styczniu 2026 roku kiedy pojawiły się wypowiedzi Donalda Trumpa o konieczności przejęcia kontroli nad Grenlandią, wyraźnie wyszedł przed szereg , potępił prezydenta USA, sugerując wręcz naruszenie integralności terytorialnej członka NATO, czyli Danii. Te wszystkie powody ale przede wszystkim, oskarżenie prezydenta Trumpa o agenturalność na rzecz Moskwy i słynny „pistolecik”, uniemożliwiają Tuskowi jakiekolwiek kontakty z prezydentem Trumpem , co w oczywisty sposób bardzo szkodzi polskim interesom.
4. Mimo tej sytuacji jak widać i słychać, Tusk w dalszym ciągu działa na pogarszanie relacji ze Stanami Zjednoczonymi, kraju którego żołnierze w dużej liczbie stacjonują w Polsce, ba kraju, który od paru lat wyposaża nas w najnowocześniejsze rodzaje uzbrojenia. Co więcej to wiodąca na świecie pod względem technologii w zakresie energetyki atomowej amerykańska firma Westinghause razem z inną firma z tego kraju Bechtel, będą budować w Polsce pierwszą elektrownię atomową,dając jednocześnie gwarancje kredytowe, a jest ona kluczowa, aby w połowie następnego dziesięciolecia, nie zabrakło nam energii elektrycznej. I w takiej sytuacji premier naszego kraju urządza kolejną prowokację wobec naszego strategicznego sojusznika i robi to w taki sposób, że sprawa staje się głośna na całym świecie, reaguje Biały Dom i ambasador USA w Polsce. W tym samym czasie kanclerz Niemiec Friedrich Merz, wręcz staje na głowie aby odbudować dobre relacje w USA, po tym jak jego poprzednicy Angela Merkel i Olaf Scholz, je poważnie nadwyrężyli, właśnie po tom, aby to Niemcy z powrotem, stały się strategicznym partnerem USA w całej Europie.




Komentarze
Pokaż komentarze (17)