KE wydała zgodę na nawozową i paliwową pomoc publiczną jeszcze w kwietniu, w Polsce rolnicy dostaną ją w grudniu
1. Komisja Europejska wydała rozporządzenie dotyczące ramowej pomocy publicznej dla rolników w związku ze wzrostem cen nawozów i paliw spowodowanym konfliktem w Zatoce Perskiej już pod koniec kwietnia tego roku i wiele krajów unijnych już ją realizuje. Co więcej w połowie czerwca KE zdecydowała się podzielić 540 mln euro rezerwy kryzysowej, funkcjonującej w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) na 27 krajów członkowskich, z której Polsce przypadło 66 mln euro. Każdy kraj członkowski może do tych unijnych środków dołożyć także środki z krajowego budżetu w wysokości do 200% i na podstawie opracowanych własnych kryteriów wesprzeć gospodarstwa rolne pomocą nawozową i paliwową.
2. W ciągu zaledwie miesiąca od tej decyzji KE, już 5 krajów uruchomiło taką pomoc nawozową i paliwową, w tym te z największym rolnictwem jak Francja czy Hiszpania, niestety nie było w tej grupie naszego kraju (do tej pory taką pomoc uruchomiło już większość krajów). I tak Hiszpania zdecydowała się przeznaczyć dla rolników środki w wysokości 609 mln euro (500 mln euro pomocy nawozowej i 109 mln euro n pomoc paliwową), Francja- 227 mln euro, Szwecja- 149 mln euro, Irlandia-85 mln euro i Grecja-41 mln euro. Decyzje KE z czerwca pozwalają aby Polska przeznaczyła na pomoc nawozową przynajmniej 200 mln euro ( a więc około 860 mln zł), ale wszystko wskazuje na to, że do będzie kwota zdecydowanie za mała, żeby sprostać, oczekiwaniom rolnikom w naszym kraju. Przypomnijmy, że w 2023 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości przeznaczył na pomoc nawozową aż 4,7 mld zł , co pozwoliło na wypłatę kwoty 500 zł do hektara, przy czym maksymalny obszar do wsparcia to 300 ha na jedno gospodarstwo rolne.
3. Teraz deklaracje ministra Krajewskiego są podobne, także projekt rozporządzenia w tej sprawie wymienia kwotę 500 zł na hektar, jako kwotę maksymalną wsparcia, ale jednocześnie zawiera ono warunki. które maksymalnie ograniczą ilość i wartość pomocy dla beneficjentów. Takim ograniczeniem jest między innymi określenie w rozporządzeniu okresu zakupów nawozów od marca do sierpnia, choć ceny nawozów na unijnym rynku zaczęły znowu rosnąć już na początku roku 2026 ,ze względu na wejście w życie rozporządzenia o podatku CBAM, który spowodował gwałtowny wzrost nawozów importowanych na unijny rynek. Jednak są wątpliwości, że przy pomocy kwoty około 900 mln zł, nie uda się ministrowi Krajewskiemu pokryć wszystkich potrzeb w zakresie pomocy nawozowej, więc albo pomoc do hektara ostatecznie będzie niższa niż obiecano, albo też trzeba będzie się zwracać do KE o zgodę na dodatkową pomoc publiczną, oczywiście potrzebne będą na nią dodatkowe środki z polskiego budżetu.
4. Jeszcze większe zamieszanie jest z pomocą paliwową, otóż na podstawie już istniejących przepisów rolnicy otrzymują zwrot części akcyzy w zakupionym paliwie w wysokości 1,48 zł do litra paliwa i tego zwrotu dokonują urzędy gmin, przy czym zwrot ten dotyczy maksymalnie 110 litrów paliwa na jeden hektar użytków rolnych, którymi dysponuje rolnik. Minister Krajewski obiecał rolnikom dodatkowy zwrot akcyzy w wysokości 0,52 gr do litra oleju napędowego, przy czym dotyczy do paliw nabytych w okresie 1 marca -31 sierpnia tego roku , a wnioski i stosowne załączniki trzeba będzie składać w powiatowych biurach ARiMR do 1 października Tyle tylko, że zgody na tę dodatkową pomoc publiczną dla polskich rolników KE jeszcze nie wydała, bo jak się teraz okazało, minister do tej pory nie złożył w tej sprawie wniosku w Brukseli , choć wcześniej tłumaczył się, że nie ma tej zgody, bo w sierpniu Komisja nie pracuje. Tyle tylko, że to nie prawda, wprawdzie w sierpniu rzeczywiście unijni komisarze odbierają urlopy, ale poszczególne dyrekcje generalne pracują w tym także Dyrekcja ds. rolnictwa i wniosek o zgodę na dodatkowy zwrot akcyzy paliwowej już dawno powinien być złożony.
5. Wygląda więc na to ,że pomoc nawozowa i paliwowa wprawdzie ograniczona i z półrocznym opóźnieniem, ale jednak będzie, ale już o pomocy związanej ze skutkami wiosennych przymrozków, a nawet mrozów, a także suszy, ani widu ani słychu. A przecież oszacowane tylko wstępnie przez Związek Sadowników szkody przymrozkowe prezentowane na komisji rolnictwa, w przypadku jabłek zarówno konsumpcyjnych jak i przemysłowych, wyniosły aż ok. 3,5 mld zł, a w przypadku truskawek ponad 800 mln zł. Z kolei w przypadku wielu sadów czereśniowych, wiśniowych, a także plantacji malin i borówek, szkody sięgały często 100% spodziewanych zbiorów, a ponieważ we wszystkich tych rodzajach owoców, Polska jest ich czołowym producentem w Europie, oznacza to kolejne setki milionów złotych strat w skali całego kraju. W czerwcu na komisji rolnictwa, wiceminister Małgorzata Gromadzka poinformowała ,że minister Krajewski wystąpił do unijnego komisarza ds. rolnictwa z informacją o przymrozkach w Polsce i że w związku z tym po oszacowaniu strat nasz kraj wystąpi o pomoc finansową z unijnej rezerwy kryzysowej w ramach funduszy WPR. Ale ponieważ unijna pomoc będzie zaledwie symboliczna i wyniesie kilkanaście milionów euro ( w 2025 roku była to kwota 14 mln euro), to nawet z wynoszącą 200% pomocą krajową, będzie to zaledwie ok 180 mln zł, a więc w stosunku do poniesionych strat , będą do środki niewspółmierne, więc zapewne tej pomocy w ogóle resort nie uruchomi.
6. Ten rok jest szczególnie trudny dla polskich rolników, susza, przymrozki , a nawet w mrozy doprowadziły do poważnych szkód, a także znacząco obniżyły plony i jednocześnie mamy do czynienia z wyjątkowo niski cenami zbytu płodów rolnych, czego wyznacznikiem jest cena pszenicy wynosząca ok 800 zł za tonę ( dla porównania w 2022 roku z dopłatą z budżetu, wynosiła aż 1,6 tys zł za tonę). Jednocześnie rolnicy mają do czynienia z gwałtownym wzrostem kosztów produkcji, głównie poprzez wzrost cen nawozów, środków ochrony roślin i paliw, co czyni wiele rodzajów produkcji rolniczej zwyczajnie nieopłacalnymi, a więc rolnicy poniosą straty. W tej sytuacji pomoc państwa jest potrzebna im jak powietrze, ale ministrowi Krajewskiemu jak widać się nie spieszy, mimo że koszty rolnicy ponieśli wiosną i latem, to ewentualna pomoc, dotrze do nich w wymiarze symbolicznym i być może dopiero zimą.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)