103 obserwujących
1541 notek
1156k odsłon
  942   6

WYROK w sprawie Kyle'a Rittenhouse

Proces się zakończył. Oskarżyciel i obrońca wygłosili ostatnie mowy. Teraz Rittenhouse 17 letni chłopak, który zabił dwóch mężczyzn i zranił trzeciego w czasie zamieszek w Kenosha w USA, czeka na wyrok, nawet dożywocia.

Jest to proces i sprawa obrony koniecznej. Była noc i zamieszki. Coś tam podpalano. Dawało się słyszeć strzały. Kyle Rittenhouse, wyszedł, by zapewnić porządek i udzielać pomocy. Czy naprawdę? Świadkowie zeznają, że ją właśnie oferował. Nie był jedyny. Pojawiali się też inni uzbrojeni mężczyźni chcący bronić własności, porządku bezpieczeństwa. Tłum, noc, wściekłość i agresja.

Gdy Rittenhouse był sam, zaczął go gonić jeden z "demonstrantów", chłopak zapędzony między samochody odwrócił się z karabinem. Ścigający go mężczyzna rzucił się w jego kierunku, padły strzały. Trup na miejscu. Rittenhouse rusza, biegnie truchtem, od tłumu w stronę policji. Podnoszą się krzyki - "Dostać go". "Demonstranci" ruszają za nim.

Doganiają chłopaka. Uderzony w głowę przewraca się na asfalt szosy. Nad leżącego wyskakuje "demonstrant" i spuszcza nogę na jego twarz. Oskarżenie upiera się, że to nie było kopnięcie. Drugi podbiega i uderza leżącego chłopaka, dość niezdarnie, deskorolką. Trzeci w odległości trzech metrów dobiega z pistoletem w dłoni. Rittenhouse strzela i ten od deskorolki pada martwy. Po chwili ten trzeci z pistoletem rusza w jego stronę. Może chce mu wyrwać karabin? Nie strzela z tego glocka tylko trzyma go w ręce. Strzela po raz trzeci Rittenhouse, trafiając w rękę "demonstranta" trzymającą pistolet. To już koniec. Policja jest niedaleko.

Ten proces nie powinien się toczyć w sprawie Rittenhouse'a. Może powinien się toczyć w sprawie państwa amerykańskiego, które przestało zapewniać porządek i bezpieczeństwo obywatelom. Które przez swoją albo indolencję albo przyzwolenie, doprowadziło do rozkwitu przestępczej agresji. Standardowa odwrotność strategii zero tolerancji, stosowanej przez Gulianiego w Nowym Jorku, a ufundowanej na pracy naukowej, wg. której pozwalanie na małe naruszenia prawa skutkuje ich mnożeniem się i wzrostem stopnia ciężkości tych naruszeń.

Jury obraduje już dwa dni. Wyroku nadal nie ma. Może wkrótce. W międzyczasie obrona wniosła o unieważnienie procesu, ale nie jest jasne, czy po takim unieważnieniu oskarżony będzie sądzony ponownie. Wniosek o unieważnienie obrońcy motywują tym, że oskarżenie dało obronie film - stanowiący jeden z dowodów - w wersji o znacznie gorszej rozdzielczości niż ta - posiadana przez prokutatora i załączona jako dowód. Ten film to film z drona, więc szczegóły mają tu znaczenie.

Nie jestem sędzią, ale argumenty prokuratorskie mrożą krew w żyłach.

- To ktoś (o oskarżonym) kto nie ma wyrzutów, kto nie ma szacunku dla życia, dba tylko o siebie. A ci ludzie, którzy go dogonili, ten co na niego wskoczył, ten z deskorolką, byli nieuzbrojeni. Nie byli realnym, bezpośrednim zagrożeniem dla jego życia. Próbowali powstrzymać człowieka, który strzelał do ludzi. - mówił prokurator.

To oczywiście taktyka procesowa. Ale prokurator jest przedstawicielem instytucji państwa. Państwa, które najpierw poprzez swoją bierność sprzyja masowym bandyckim zachowaniom, zamieszkom, rabunkom agresji. A które potem chce dożywotniego więzienia dla tego chłopaka, gdyż zdaniem państwa przekroczył granice obrony koniecznej.

W tym celu prokurator jawnie kłamie i bez skrupułów oczernia oskarżonego. Bo stwierdzenie "nie ma szacunku dla życia", jest takim oczernianiem, jest opinią negatywną, nie jest faktem. Bo ścigający go "demonstranci" nie próbowali go przed niczym powstrzymać. Co próbowali zrobić, trudno zgadnąć. Niedawno w Polsce znaleziono pobitego zakonnika. Zmarł wskutek pobicia.

Mamy być grzeczni. Mamy być poddani. Mamy być bezbronni.

A może to figura taktyczna, jak ta w Gwiezdnych Wojnach. Gdy celowo doprowadza się do chaosu, zagrożenia, stresu, by ludzie wybrali w końcu takie państwo, które stanie się państwem totalitarnym, zamordystycznym, wreszcie bezpiecznym, bo inaczej, hufce wychodowane na państwowym lekceważeniu praworządności nas wszystkich podpalą, pobiją, może zabiją.

Wyrok już wkrótce. Bezpieczeństwo? Zobaczymy...

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale