Zbyszek Zbyszek
345
BLOG

Żyjemy w czasach ostatecznej katastrofy cywilizacji i ludzkości

Zbyszek Zbyszek Społeczeństwo Obserwuj notkę 22

Żyjemy w czasach ostatecznej katastrofy cywilizacji i ludzkości, widać to po nieskończonej liczbie przejawów. Wszystko się pruje, rozsypuje, ludzie szaleni w biały dzień chodzą po uniwersytetach i z zapałem w oczach wyznają publicznie, że mężczyzna to kobieta, jeśli tylko tak uważa. Brutalnie prymitywne androny, jak grożące nam katastrofą, powodowane ludzką emisję CO2, globalne ocieplenie, staje się dla władz politycznych, podstawą ograniczania wolności poruszania się, wolności słowa, ograbiania ludzi z ich zasobów, obniżania i niszczenia zdolności rozwojowych.

Ludzkość, a ściślej jej realne elity, sama wytwarza niemożliwe do wytworzenia wcześniej, mogące być realnym zagrożeniem dla całości życia, wirusy i bakterie. Uwolnienie jednego z takich wyprodukowanych przez człowieka “ziarenek”, posłużyło “elitom” do orgiastycznego zarabiania pieniędzy na terroryzowanej mediami populacji i do zaciśnięcia na szyi “wolnych obywateli”, troskliwej ręki politycznej i biznesowej władzy.

Wojny z kataklizmów stały się procesami endemicznymi, czyli dolegliwą “codziennością”, dzięki której wartość ludzkiego życia ulega dalszemu obniżeniu, sekowaniu i atrofii ulegają próby racjonalnej komunikacji i myślenia, a uwaga pojedynczego “organizmu ludzkiego” zostaje skupiona na przeżyciu dającej się objąć wzrokiem przyszłości, tj. najbliższego dnia, maksimum tygodnia, bo wszystko poza tym tak naprawdę nie ma sensu.

Skala zidiocenia, emocjonalnego zdziczenia, odejścia od rozumu i samodzielnego myślenia na rzecz powtarzania medialnie dostarczanych mantr idzie w parze z takim oddziaływaniem propagandy, masowego kształtowania ludzi, jakiego nie było nigdy wcześniej w przeszłości. Marzenia Stalina, Mao, Hitlera wreszcie się ziszczają, wreszcie naprawdę można kształtować człowieka i co więcej, to działa, i co więcej, zarówno w odniesieniu do mas jak i do konkretnych, indywidualnych ludzi, bo usłużna firma, której nazwy nie należy wymieniać, założyła każdemu z nas “folder”, albo inteligentny “wzorzec”, w którym gromadzi wszystkie nasze zachowania, odruchy, reakcje, aktywności, w którym zapisane są nasze zwyczaje, nawyki, preferencje, poglądy, myśli, który potrafi przewidywać i wytwarzać nasze postawy i działania. I to wszystko dla każdego z nas – ZA DARMO!

Młody chłopak idzie dziarskim krokiem nad rzeką. Słyszę to obrzydliwe dukanie, gęganie, pitolenie. Ma ze sobą przenośny głośnik, pewnie podłączony do komórki, a przez nią może do internetu nawet. Z głośnika płynie tak zwany polski rap. Że on tam komuś “dopie****li”, że k***a, że g*wno, że ma w d*pie. I w kółko. Jąkanie się i “szczekanie”.  Zdechła muzyka, zdechł film. Tak, są wyjątki. Wyjątki potwierdzają regułę. Religia? Na zachodzie też zdycha, a ta co została szczątkowa, trochę jak kompletnie pijana. Prosty, o przepraszam politycy, oczywiście, że politycy, zaraz nas znowu będą wyszczepiać, jak tylko nas uratują przed przeludnieniem Ziemi, które odkryli najbogatsi nasi liderzy za wielką wodą więc kobiety przyłączyły się do ocalania planety od ludzi, tylko ZUS nie da rady, ale naprawę tej sytuacji już przetrenowaliśmy w 2020-2022, a wielki Bill powiedział, że będzie następna – nazwy lepiej nie wymieniać – i ta dopiero, zwróci na siebie naszą uwagę, a facet wie, co mówi, bo ponoć inwestował BionTech zanim ten zaczął zarabiać na preparatach “w kierunku” – co za obrzydliwe i głupie, ale powszechnie stosowane, określenie – choroby wywoływanej przez inny produkt innej zaprzyjaźnionej firmy.

Dawniej to było, co innego. Było normalnie i wspaniale. Cywilizacja łacińska. Chrześcijaństwo. Zachód. Nauka. Tak gdzieś do… właściwie do kiedy? Pewnie do XXI wieku. Dawniej było dobrze, chociaż wiek XX to znów nie taki całkiem był fajny, bo dwie wojny światowe, bo rewolucje ruska i chińska, bo grypa hiszpanka o skutkach gorszych od wojny, bo do piachu szły miliony młodych mężczyzn, bo głód na Ukranie – na Ukrainie durnie, a nie “w Ukrainie”. Więc wiek XX jednak to też była katastrofa, może jeszcze większa niż teraz? Może jeszcze straszniejsze rzeczy się działy, o czym można wnioskować po działalności japońskich eksperymentatorów na ludziach, przy których Mengele to był pikuś, a którzy znaleźli przytulisko w najlepszym z państw i ustrojów, no bo jednak wiedza, każdej władzy się przydaje.

Więc dawniej to było, lepiej. Tylko przed wiekiem XX. Weźmy tak Napoleon. O. Wtedy to było dobrze. Jego wojny, to zaledwie parę milionów do piachu, ale przecież wtedy liczba ludności Europy to było dużo mniej niż teraz. Wcześniej tysiąc sześćset coś to była wojna trzydziestoletnia i znów do piachu miliony ludzi. W Polsce tuż po, Potop szwedzki, który dziś Polacy widzą, jako romantyczne i awanturnicze przygody Andrzeja Kmicica, a wówczas liczba ludności Polski wskutek samej wojny, ale też wskutek wywołanego nią głodu i chorób, spadła o ok. 30%, a niektórzy podają 40%. To na warunki dzisiejsze 12-15 milionów Polaków, da radę to sobie wyobrazić?, zinterpretować?, przyswoić? Straty materialne szacowano na połowę majątku narodowego. Ale to dobre czasy były, nie to co teraz.

W ogóle ludziom to się żyło kiedyś dobrze, bo przez całe wieki niczego nie czytali, bo nie umieli czytać, nigdzie nie jeździli, właściwie chłop był własnością pana, a chłopami było z 90% ludności, która wtedy to miała naprawdę dobrze. Nie to co teraz. I pan się troszczył, o swojego chłopa, bo taki dobry był. Nawet go w końcu w Polsce uwolnił. Ale to ruski pan, bo polski jakoś tak… nie teges. Ale narodowi żyło się dobrze. Bo to przecież naród, a nie jego ułamek rwał się do różnych wojennych przedsięwzięć.

Więc generalnie teraz jest katastrofa. Naród po prostu wylazł z “czworaków” i sobie żyje, jak chce. I naród lubi zarówno zakąsić, zapić i za****ć, jak i posłuchać jaka katastrofa panie. Pozycja współczesnego człowieka jest tragiczna, z powodu internetu. Ma w nim symfonie Bacha i nokturny Chopina, ma w nim wykłady o św. Augustynie, mechanice kwantowej, metabolizmie człowieka. Ma w tym internecie prawie wszystkie możliwe książki, a za grosze większość kinematografii. Więc to jest straszne. Zdołowany i zrozpaczony kupuje chłodne pifko, włoncza rap i śmieje się z tych, co wieszczą katastrofę, bo co ma robić? Nastała W O L N O Ś Ć. I to właśnie pochodną wolności ludzi jest wszystko, co się dzieje. Ludzie nigdy nie byli inni, tylko byli “związani”. Koniecznościami, naturą, organizacją państwa itd. Tera mogo. To so tacy jakie chco być. I nie jest tak źle. I czemu się dziwić, że elity chcą się tego ludu pozbyć? W końcu, jedni i drudzy mają obsesję na tym samym punkcie, to samo jest ich tak zwanym bogiem, to stare i dobrze znane “ja”.

Tymczasem, płaca minimalna rośnie, konsumpcja się stabilizuje, współczynnik dzietności 40% poniżej poziomu przetrwanie, ale bądźmy choć na chwilę szczerzy – kogo to obchodzi? Jeszcze nigdy nie było, żeby jakoś nie było, poza tym nie przesadzajmy, nawet z Titanica uratowało się ok 30% pasażerów, a ostania osoba nim płynąca umarła po 97 latach od jego zatonięcia, czyli można? -> można!

Więc ten czas jest jak inne czasy, jest w nim dużo więcej wolności i możliwości. Trochę mniej ofiar w ludziach. Więcej zasobności, przynajmniej dla szerokich rzesz społeczeństwa. Owszem więcej szaleństwa, ale z drugiej strony – nie palimy czarownic na stosach. Za to epatujemy się katastroficznymi przewidywaniami i prognozami. Ale to dlatego, że lubimy takie klimaty. To może jest jakieś echo nieco ciemnej przeszłości. Więc… więcej optymizmu, oddechu. I… do dzieła, czas upiec chleb…

 




 

Zbyszek
O mnie Zbyszek

http://camino.zbyszeks.pl/  Kopia twoich tekstów: http://blog.zbyszeks.pl/2068/kopia-bezpieczenstwa-salon24-pl/

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo