Samochody, mieszkania, galerie. Widać! Nie ma co porównywać z przeszłością. Jest naprawdę dobrze.
Klucz w tym, co widać i czego nie widać. Czego nie widać?
| Zadłużenie publiczne | Deficyt budżetu | Zadłużenie ludności | |
| 2 443 mld | 2,72 mld | 855 mld | |
| na 3 os. rodz: | 192 868 pln | 21 474 pln | 67 500 pln |
Zakładając, że deficyt budżetowy trzeba by pokryć co najmniej przez okres 5 lat, zanim można by doprowadzić do równowagi, każdej rodzinie wypada zapłacić 2,5 krotność jednorocznego deficytu czyli: 53 684 złote.
Zatem. Minimalne, ale wymagalne zadłużenie każdej polskiej 3 osobowej rodziny wynosi: 314 053 złote.
Politycy zadłużyli każdą taką rodzinę na: 246 553 złotych. Reszta to kredyty gotówkowe i mieszkaniowe, które ludzie sami wzięli.
Zatem gdyby chcieć wyjść na zero. Nie mieć długu do spłacenia. Zacząć od nowa, właśnie od zera, to każda polska rodzina musiała by średnio zapłacić 314 tysięcy złotych na dzień dobry. I ta bogata - które widać, i te wszystkie biedne - których nie widać, za nie też trzeba zapłacić, i jak ktoś konkretnie miałby zapłacić, to ci, co mają z czego.
W międzyczasie politycy sprzedali (czasem po zaniżonych cenach) rynek i przedsiębiorstwa polskie. Korzyści odnosili ci, którzy byli blisko takich transakcji. Nominalne wpływy z prywatyzacji to ok 150 mld złotych. Urealnione inflacją około 450 mld złotych, w przeliczeniu na każdą rodzinę to 35 tysięcy złotych.
Przyjęte założenia i szacunki są ostrożne. Nie biorą pod uwagę inżynierii finansowej, polegającej na ukrywaniu zadłużenia publicznego np. poprzez emisję obligacji przez państwowe instytucje.
To co widać, to fajne samochody i w miarę niezłe życie, zwłaszcza dobrze ulokowanych jednostek i grup społecznych.
To czego NIE WIDAĆ, to zaleganie każdej polskiej rodziny na 314 tysięcy złotych do zapłaty.
Politycy nas ratują. Nie musimy płacić - teraz. Jutro choćby potop. Ratują nas, zadłużając nas coraz bardziej. Zadłużamy się na spłatę zadłużenia. Orkiestra na Titanicu grała do końca i ogólnie był świetny nastrój. Teraz pasjonuje Golaków pardon Polaków, g... wrzucone w medialny wentylator pod tytułem "Jak bardzo nie potrafimy pokazać światu, jak bardzo jesteśmy rozwinięci". Szafa gra, media pracują, Polacy konsumują. Czas na wystawienie rachunku przez kelnera, który to wszystko donosi - przyjdzie. Nie przyjdzie?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)