40 obserwujących
1072 notki
718k odsłon
1132 odsłony

Anglia - chory człowiek Europy

Wykop Skomentuj51

image

Cyrk pod nazwą Brexit, wypracowany przez "apostoła" demokracji Farage'a, uruchomiony przez "jaki jestem przystojny" Camerona, realizowany przez "skąd ja się wzięłam" Theresę May, dziś ma kolejne przedstawienie.

Gdy ogłupione "niepodległościową" (skąd my to znamy) propagandą społeczeństwo zdecydowało chwilową większością 2 procent głosów, że United Kingdom, a nie Wielka Brytania (ale wszyscy powtarzają, że Wielka Brytania, ale wszyscy to... no właśnie) wychodzi z Unii Europejskiej, macherzy i architekci tej decyzji czem prędzej czmychnęli z angielskiej polityki.

W tym momencie urządzono łapankę na premiera i została nim pani, która nie znaczyła politycznie nic, ale ktoś zostać musiał. Następnie premier United Kingdom negocjował z UE przez wiele miesięcy umowę dotyczącą uregulowanego "Brexitu", tj. takiego, który będzie przebiegał wg. warunków uzgodnionych przez strony, a nie wg. warunków jakby po prostu UK wyszło z UE i należało stosować przepisy prawa obowiązujące w chwili wyjścia.

Negocjujące strony doszły do porozumienia i uzgodniły treść umowy. Tę treść umowy UK decyzją swojego parlamentu odrzuciło. Więc pojawia się pytanie: KOGO REPREZENTOWAŁA W NEGOCJACJACH TERESA MAY? No bo przecież nie Anglię, nie Wielką Brytanię i nie United Kingdom, bo te właśnie podmioty odrzuciły wynegocjowaną przez nią umowę.

Wygląda na to, że z Anglii przyjechała jakaś pani, żeby sobie pogadać z urzędnikami UE. Coś tam zaakceptowała lub nie. Ale ona nikogo nie reprezentuje, z nikim u siebie niczego nie uzgadniała i jej słowa wobec świata zewnętrznego warte są dokładnie ZERO.

A więc UK/WB chce wyjść z Unii Europejskiej. Ok. Ale nie chce wyjść z tej Unii na warunkach uzgodnionych przez jej przedstawicielkę(?). Ok. No to dziś kuliminacja cyrku brytyjskiego: Będą głosować czy chcą wyjść BEZ POROZUMIENIA.

Ale jaki sens ma to głosowanie? Chcą wyjść. Ok. Są dwie możliwości, za porozumieniem albo bez. Porozumienie odrzucili. Teraz mogą odrzucić wyjście bez porozumienia. Znaczy co? Przychodzi facet do salonu samochodowego. Negocjuje cenę mercedesa.

- 100 tysięcy - pada ostatnia oferta sprzedawcy.
- To nie do przyjęcia dla mnie - oświadcza potencjalny klient.
- Ok. To transakcji nie będzie.
- Odrzucam pańską decyzję - oświadcza klient.
Sprzedawca patrzy jak na wariata. I ma rację.

Jak dziś zagłosują za "twardym Brexitem", to cyrk się skończy i wreszcie będzie normalnie, ze wszystkimi konsekwencjami. Anglia rozkwitnie. Scementuje się ze Szkocją oraz Płn Irlandią. Gospodarka uwolniona z UE ruszy z kopyta. Będzie więcej pracy i pieniędzy. Oczywiście, jak w komunźmie, nie od razu. Na początku trzeba będzie pewnych poświęceń, ale cel w przyszłości jaśnieje i warto te poświęcenia ponieść, bo... a nuż się spełni kiedyś?

Jak zagłosują przeciw "twardemu Brexitowi", to UE powinna zamknąć granice z UK i przy ich przekraczaniu przez polityków UK prowadzić badania psychiatryczne.

A może to wszystko po to, żeby jakoś nie wyjść z tej okropnej UE?

Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka