52 obserwujących
1145 notek
802k odsłony
478 odsłon

4 drogi do Nieba

Wykop Skomentuj4

image


Istnieją cztery drogi do Nieba: droga Pobożnych, Potężnych, Porządnych i Przegranych. Cztery "P". Łatwo zapamiętać. Inaczej to drogi: religijności, zwycięstwa, dobra i niewiedzy. Każdą z nich można się do Nieba dostać, no ale jak?


1. Droga Pobożnych (droga religijności)

Najbardziej oczywistym sposobem osiągnięcia Nieba, i to chyba we wszystkich religiach i denominacjach religijnych, jest pobożność. Pobożność rozumiana jako kultywowanie postaw, zwyczajów, zachowań dyktowanych przez religię, przez tych, co są dużo bliżej Boga niż my, przez księży, imamów, rabinów, braminów, mnichów itd.

Udział w religijnych uroczystościach i obrzędach, odpowiednie modlitwy i posty, wszystko to razem wzięte umożliwia człowiekowi odwrócenie się od codziennego zabiegania za dorażnymi korzyściami i zwrócenie się ku Bogu, do którego prowadzą religijne zachowania. Bóg staje się częścią życia takiej osoby, w jakimś sensie rzeczywistością. Łatwiej przekroczyć przylgnięcie do doczesności i ruszyć w stronę Nieba. Towarzyszy zwykle temu lista zakazów i nakazów, których ścisłe wypełnianie jest dopełnieniem pobożności.

A jednak... A jednak może być to droga zdradliwa. Niesie bowiem ze sobą silne zapewnienie, że wystarcza do Zbawienia. Że jeśli będziesz dobrym wierzącym i praktykującym, to się do Nieba dostaniesz. Że kluczem są sprawy religijne, które nadpisują życie. I każda chyba religia oferuje "oczyszczenie" - to jest anulowanie zła, jakiego człowiek się dopuszcza w życiu - poprzez religijne ofiary, gesty i zachowania.

W ten sposób to, co robimy, staje się mniej istotne od tego, jak wierzymy i jak religijni jesteśmy. A to... może być droga na plac przed pretorium, około 20 wieków temu. Było tam gorąco i kurz. Ludzie stali stłoczeni i pobudzeni. Wszyscy bardzo religijni. Stali przed pogańską władzą i, kierując się religijnymi naukami swoich kapłanów, krzyczeli: - Ukrzyżuj Go!. - On... stał milczący, patrząc na to wszystko. Co czuł? Co myślał? Nie wiemy. Czy gdybyśmy tam stali, nie dołączylibyśmy do obrony naszej wiary i ojczyzny przed tym "heretykiem"? Sprzeciwilibyśmy się naszym kapłanom?

Droga pobożności ma człowieka przemieniać. Miłość do Boga, jeśli jest prawdziwa, ma skutkować miłością do ludzi, inaczej... - Diabła macie za ojca - mówił do nich Jezus. Więc zapał pobożności może człowieka sprowadzić na zupełne manowce, na których będzie miał dla innych żądanie podporządkowania się, agresję i pogardę, wciąż myśląc, że idzie dobrą drogą, bo nieustannie odwołuje się do Boga. "I powie do nich: - Nie znam was."


2. Droga Potężnych (droga zwycięstwa)

Człowiek chce panować. W szczególności na samym sobą i światem. Nad swoim życiem. Drogi rozwoju duchowego, te jawne i te tajemne od zawsze były z ludźmi. Szamani, magowie, specjaliści od charakteru i rozwoju osobistego, filozofowie - szukają zapanowania nad rzeczywistością, nad samym sobą.

Szczególnie dzisiaj są setki dróg i specjalistów uczących - i słusznie - pracy nad sobą i samorozwoju. Wystarczy, że będziesz ciężko pracował i przyjmiesz najnowszą, najlepszą i najmądrzejszą strategię, a możesz się zbawić, to jest możesz zmienić siebie i rozwijać się tak, aż staniesz się szczęśliwy, duchowy, spełniony... w sumie nawet zbawiony, bo możesz się rozwijać duchowo.

To ważna i potrzebna droga, która kładzie akcent na przemianę. Życie jest przemianą. Zmianą. Wzrostem. Coś, co się nie zmienia - nie żyje. Stagnacja to śmierć, może nie od razu, ale to stan śmierci. Religia zaś, relacja z Bogiem, powinna prowadzić do przemiany człowieka. Do jego poprawy. Do zmiany jego życia.

To właśnie proponuje selfimprovement, ćwiczenia duchowe św. Ignacego, medytacje, pozytywne myślenie, Bhagavad Gita, Ośmioraka ścieżka i inne. Droga ta zwraca uwagę, iż pobożność, jeśli nie przekłada się na przemianę człowieka, to za mało. Że w chrześcijaństwie potrzebna jest "metanoia", to jest właśnie przemiana. Że polega ono na przemienianiu człowieka, za pomocą praktyk religijnych.

A jednak i tu, pojawiają się na drodze kamienie. Oto bowiem "prorok" zwycięstwa i pracy nad sobą Jordan Peterson, autor ogromnej ilości wykładów, a także książek na temat - jak żyć, skonfrontowany z bólem życia, skończył z całą swoją wiedzą i pouczeniami w klinice odwykowej, leczącej z uzależnienia od narkotycznie działających opiatów.

Okazuje się, że próba zwycięstwa nad sobą, przemiany siebie samego, to może być próba wyciągnięcia się z bagna za własne włosy.


3. Droga Porządnych (droga dobra)

Są ludzie, którzy specjalnie albo wcale w Boga nie wierzą. Do kościoła nie chodzą. Sprawami religijnymi się nie zajmują. Żyją. Starają się innych szanować, innym pomagać, jak mogą, świadczą im po prostu dobro. Bo tak uważają, że trzeba, że wypada, bo jakoś tak czują albo tak ich wychowano. Nie potrafią wskazać jasno przyczyny ani celu takiego swojego zachowania, pozostając przy "bo tak chcę" albo "bo tak postępują ludzie porządni".

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo