SŁOWIAŃSZCZYZNA - ZDROWIE CZŁOWIEKA: CIAŁO, ORGANIZM, MÓZG, UMYSŁ, ŚWIADOMOŚĆ, PSYCHIKA, EMOCJE - TRYB I STYL ŻYCIA I WSPÓŁŻYCIA SPOŁECZNEGO, ŚRODOWISKO NATURALNE, PRZYRODNICZE
Opracował: KARWAT ZENON - wersja 2026.01.01
Nieredagowany zbiór tekstów do tematu: zdrowie i lecznictwo w kulturze słowiańskiej.
-
ZDROWIE WEDŁUG SŁOWIAN
-
ZAKRES TEMATU
PRZEDMIOT BADAŃ I TEGO OPRACOWANIA SYNTETYCZNEGO
Przedmiotem tego opracowania jest zdrowie i życie człowieka według myśli słowiańskiej, które to tematy staram się najściślej ująć w tytule.
Właściwie można zasadnie przyjąć, że taki temat syntetyczny jest całościowym punktem widzenia na kulturę słowiańską, który wymusza analizowanie jej pod konkretnym kątem widzenia zdrowia jednostki i zdrowia publicznego dawnych i obecnych społeczności – z uwzględnieniem każdego aspektu tejże kultury.
-
METODA
W tym opracowaniu na temat zdrowia i lecznictwa w Słowiańszczyźnie, w tym w kulturze słowiańskiej, głównie staram się korzystać z myślenia intuicyjnego, opartego o szeroką wiedzę i skojarzenia, a mniej jako amator z myślenia logicznego opartego o analizę treści i form zachowanych zabytków, bo na tym polu nie chcę / nie mogę konkurować z profesjonalnymi badaczami.
Tym niemniej postaram się załączać uzasadnienie moich twierdzeń, aby czytelnik orientował się, skąd one pochodzą, jaki proces myślowy doprowadził do takich wniosków.
Uważam za ważne wprowadzenie do dyskursu naukowego intuicyjnych interpretacji zabytków pisanych i archeologicznych zgodnych z kulturą słowiańską, a generalnie sprzecznych z obecnie obowiązującą interpretacją według dominującej obecnie w Polsce obcej kultury i obcej religii, krytycznych wobec obecnej praktyki usilnego poszukiwania obcych wzorców.
-
DEFINICJE
Czym zatem jest zdrowie i życie człowieka?
Dla pełnego obrazu trzeba tutaj podać dla orientacji definicje zjawisk uzupełniających: narodziny, śmierć, choroba, profilaktyka, leczenie, rehabilitacja, ciąża, połóg, poród itp.
Definicje te dla zwięzłości tekstu przyjmuję według Wikipedii w wersji polskiej poprzez wskazanie odpowiednich linków – zainteresowany czytelnik może porównać wersje tych haseł w innych językach.
-
CEL OPRACOWANIA
W tekście tym chcę ująć temat zdrowia w Słowiańszczyźnie, u Słowian - w najszerszym zakresie, ale syntetycznie, zwięźle, więc z konieczności ogólnie i pobieżnie.
Temat zdrowia człowieka jest problemem ogólnoludzkim, więc trzeba tutaj mówić o specyfice słowiańskiego podejścia do zagadnienia zdrowia, a nie o czymś specyficznie słowiańskim.
Przy tym dbałość o zdrowie nie jest równoznaczna z dbałością o życie, tj. unikaniem ryzyka za wszelką cenę – wolność dla Słowianina jest wartością godną walki i poświęcenia życia osobistego dla rodziny i wspólnoty.
Tekst ten składa się częściowo z luźnych spostrzeżeń tyczących tematu zdrowia.
Zaznaczam przy tym wyraźnie, że nie traktuję tego tekstu jako ostateczny sztywny wykaz zaleceń i porad, lecz raczej jako elastyczny materiał do własnych przemyśleń.
-
ZAMYSŁ ZAMIERZENIA
Zamiarem i celem moim jest przywrócenie na obszarze językowym polskim tematu zdrowia i leczenia w kulturze słowiańskiej jako podstawy Słowiańszczyzny niesłusznie skazanej na drwiny i zapomnienie.
-
RAMY PRZESTRZENNE GEOGRAFICZNE I CZASOWE
Poszukując wiedzy o stosunku Słowian do tematu zdrowia trzeba uwzględnić przestrzeń i czas.
Podstawowym obszarem geograficznym mojego zainteresowania są obecne ziemie Polski, uznaję je za jednolite mentalnie, pomimo że w ich skład wchodzą regiony mniej i bardziej odległe kulturowo i społecznie, np. Kaszubi, Ślązacy, Górale, pozostałości Bałtów itd. – do względnego ujednolicenia kulturowego znacznie przyczynił się tutaj sposób zapisu języka literami łacińskimi.
Z powodu niejasności i nadinterpretacji źródeł archeologicznych, i małej ilości wiarygodnych dawnych źródeł pisanych na temat zdrowia, konieczne jest objęcie zasięgiem analizy całej Słowiańszczyzny: zachodniej, wschodniej i południowej, a nawet ziem przyległych, które okresowo podlegały wpływom słowiańskim.
Włączam tutaj wiedzę zdrowotną innych kultur, bo jest pewne, że w Słowiańszczyźnie istniały odpowiedniki tych metod, sposobów profilaktyczno-leczniczych, bo korzystano z tych samych czynników środowiskowych, pogodowych, itp. - uwzględniam też łatwość przejmowania i oswajania, udomowiania obcej wiedzy medycznej w Słowiańszczyźnie.
Trzeba sięgnąć analizą w przeszłość do Słowiańszczyzny starożytnej, pradziejów, a nawet wcześniej uwzględniając warstwowe narastanie wiedzy w poszczególnych kolejnych i równoległych kulturach.
Trzeba też zdrowie w Słowiańszczyźnie ująć jako ciągły proces dziejowy tyczący kolejnych pokoleń Słowian, rodów słowiańskich, sięgający teraźniejszości, a nawet wybiegający w przyszłość, uwzględniający nawarstwianie wiedzy.
Tekst ten ma zatem ambicje szersze niż tylko przedstawianie stanu z przeszłości.
-
POLE BADAŃ
Polem badań i domysłów z konieczności muszą stać się tematy z zabytków, m.in. dokumentów obcych współczesnych zdarzeniom, opisów powstałych poza ziemiami polskimi, oraz dokumentów spisanych w Polsce przez tzw. duchownych z dużym opóźnieniem (kilka wieków).
-
ŹRÓDŁA:
Zauważam przepaść między kulturą ludową obecną i niedawną, którą uznaję za dziedzictwo i spadkobiercę pierwotnej kultury słowiańskiej starożytnej z wyjątkiem nazewnictwa, które dopasowano do obcej religii, a dawnymi dokumentami pisanymi, a także interpretacjami znalezisk archeologii pradziejowej na obecnych ziemiach polskich.
Brak przy tym świadectw pisanych własnych słowiańskich na temat kultury i cywilizacji słowiańskiej.
Uwzględniając powyższe przyjmuję zatem hierarchę wiarygodności źródeł - w dochodzeniu prawdy o kulturze rodzimej słowiańskiej wychodzę głównie od obecnego i niedawnego stanu kultury polskiej, szczególnie kultury ludowej – otwartej, ale nieskażonej nadmiernym kosmopolityzmem, i przemian w tej kulturze (etnografia, etnologia), a mniej opieram się na mało wiarygodnych według mnie pisemnych świadectwach historycznych obcych.
Preferuję autorytety rodzime.
Z ostrożnością podchodzę do badaczy polskich obcego pochodzenia – doceniam ich pracowitość, ale boję się interpretacji zgodnych raczej z ich wiedzą o własnej kulturze niż słowiańską filozofią życia.
- dokumenty pisane, ich różna ilość i jakość, wiarygodność;
- archeologia, różnice interpretacyjne;
- kultura polska - argumenty z ciągłości życia narodu, grup społecznych, pomimo różnic plemiennych i rozwarstwienia społecznego.
Wiadomości na temat zdrowia w Słowiańszczyźnie są rozproszone po wielu źródłach – i raczej nigdzie nie zostały zebrane w całości w oryginalnej formie – jest to temat szerszy i ujęty z innej perspektywy niż sama kultura Słowian, bo jest zarazem analizą rozsądku i rozumności kultury słowiańskiej, wyciągania wniosków z doświadczeń poprzednich pokoleń i kumulacji skutecznej wiedzy praktycznej w zakresie utrzymania zdrowia i leczenia chorób.
Kultura słowiańska opiera na czynnikach:
1. Osiadły tryb życie, gdzie z konieczności trzeba dobrze znać lokalne warunki przyrodnicze, środowiskowe, i nie można uciec przed odpowiedzialnością za swoje przewinienia, przestępstwa (nawet urojone przez poszkodowanego) względem wspólnoty społecznej (naturalne poczucie sprawiedliwości);
2. Rodowa struktura demograficzno-geograficzna – wsie rodowe.
Sprzyja to trosce wzajemnej o zdrowie w rodzinie i społeczności lokalnej.
Sprzyja to też budowie narodowej struktury społecznej: demokratycznej – wolność i równość obywateli, tolerancja - ograniczone tylko granicami naturalnymi: warunkami przyrodniczymi i społecznymi – zależnościami wzajemnymi.
Ze względu na związany z tym ostracyzm społeczny można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć ciągłość kulturową Słowiańszczyzny, kultury słowiańskiej w danym miejscu i czasie, regionie – szczególnie w odniesieniu do środowisk ludowych, mniej podatnych na zmiany, naleciałości obce, kosmopolityzm.
-
WSKAZANIE I WYJAŚNIENIE KONTROWERSJI
Pytaniem o podstawowym znaczeniu jest:
Czy istniała w Słowiańszczyźnie, a szczególnie w Słowiańszczyźnie z obszaru obecnych ziem polskich, jakaś specyficzna medycyna, sposób leczenia, oraz podejście do zdrowia i życia człowieka?
Odpowiedź TAK uważam za pewną - do takiego wniosku skłaniają mnie przekazy historyczne o walce najeźdźczych obcych religii przeciwko czarownicom i czarom, wiedźmom i zielarkom.
Wiedźma, czyli osoba mająca wiedzę.
Przy ówcześnie względnie rzadkich kontaktach na większe odległości musiała być to wiedza lokalna osób szanowanych w okolicy.
-
HISTORIA MEDYCYNY W POLSCE
W historii medycyny w Polsce tylko kilka początkowych stron poświęca się pierwotnej rodzimej medycynie, lecznictwu chorób na ziemiach polskich słowiańskich i wcześniejszemu (Scytowie, Sarmaci, Wandalowie (kultura przeworska), itd.) może bardziej związanemu ze stanem wiedzy europejskim i azjatyckim (który przyszedł na ziemie polskie wraz z najazdami koczowników, nomadów).
Stwory wyspecjalizowane - uosobienie sił przyrody, które były w to zaangażowane:
demony słowiańskie, strzygi, wampiry, biesy, czarty, mamuny, południce (udar mózgu), Uboże (opiekuńczy duch domowy), Poroniec i inne.
Złe duchy związane może ze śmiercią złych ludzi i ich miejscem pochówku, lub może też trującymi produktami (np. gazami, itd.) z rozkładu zwłok, szczególnie chorych zakaźnie, zatruwającymi ziemię, wodę i powietrze.
Źródła archeologiczne poświadczają zielarstwo i ziołolecznictwo w jakiejś formie - niewiele wiadomo o wykorzystywaniu innych możliwości leczniczych przyrody - chociaż jest pewne, że z argumentu ciągłości lecznictwa ludowego i spostrzegawczości ludowej, rozprzestrzeniania wiedzy i przekazu pokoleniowego wiedzy skutecznej, doskonalenia tej wiedzy z upływem czasu, wynika szerokie wykorzystywanie pełnego zakresu dostępnych środków leczniczych przyrody (ziemi, wody, powietrza, pokarmu, słońca, zimna i gorąca, itd.) - które było skuteczne, ale raczej wypraktykowane, poparte tradycją, niż racjonalnie uzasadnione logicznie.
Temat uzasadnień dawnych metod leczniczych też jest warty zainteresowania i poznania, bo niekoniecznie musi być oparty tylko na praktyce, doświadczeniu bezpośrednim, lecz też na nieznanych ludziom obecnie obserwacjach i rozumowaniach.
Ze źródeł archeologicznych wynika, że stan wiedzy i umiejętności osób, które się zajmowały leczeniem i operacjami chirurgicznymi, był wysoki - podejmowały się one zabiegów chirurgicznych ryzykownych z pozytywnym skutkiem.
Były też zabiegi ze skutkiem negatywnym lub nawet śmiertelnym - niewiele wiadomo o odpowiedzialności wykonawcy za nieudane leczenie, operacje (u Scytów podobno kara śmierci).
Dalej przejście do źródeł pisanych z okresu po utracie przez Polskę suwerenności około 966 r. na rzecz obcych religii i budowy państwa feudalnego pod wpływem najeźdźczej obcej kultury - zaznaczając, że ludowa sztuka leczenia, szczególnie związana z ciążą, połogiem i porodem, nie zanikła od razu, a może i w ogóle - przede wszystkim zmieniła interpretację mitologiczną, magiczną i ideową - brak leczenia, bo "kara boska, której sprzeciwiać się nie wolno", albo znosić cierpliwie "dopust boży", albo leczenie modlitwą, egzorcyzmem i innymi działaniami psychoterapeutycznymi, co mogło odpowiadać zubożonemu wcześniejszemu leczeniu rytuałami i zaklęciami, medytacją.
Ubolewam, że w ogóle znikło ze świadomości słowiańskie podejście do zdrowia, a lecznictwo i medycyna jest łączona z obszarem klasycznym grecko-rzymskim, a potem od razu jest przeskok do wiązania medycyny z obcą kulturą i obcymi religiami.
-
Pierwotną sferą życia i działania Słowian, rodzimej kultury słowiańskiej rolniczej i hodowlanej, a czasem pasterskiej, łowiecko-rybackiej, bartniczej (pszczelarskiej) i zbierackiej (runo leśne) - rzemieślniczej początkowo tylko na własne potrzeby, dopiero później na handel - jest przyroda, rzeczywistość, dopiero z tej rzeczywistości wynika jako następstwo moralność osobista i etyka wspólnoty lokalnej i regionalnej, początkowo rodowej (rodzinnej), a później plemiennej i państwowej (demokratyczna organizacja oddolna), konieczność ułożenia sobie jakoś współżycia ze światem, przyrodą, naturą, a w tym z innymi ludźmi i ich grupami - hierarchia ważności osób i grup.
(Hasło: "Jestem (Słowianinem), więc myślę (po słowiańsku)!").
Słowianie żyją w dużych rodzinach (wsie rodowe, zadruga), społecznościach lokalnych, regionalnych, gdzie troska wzajemna jest moralnością naturalną, tradycją pokoleniową poznawaną od dziecka – jest to tak charakterystyczne, że można to nazwać filozofią życiową Słowian.
Wszelkie okaleczanie ciała człowieka jako działanie niepotrzebne i bezsensowne jest niespotykane.
Trzeba tutaj dobrze zrozumieć pojęcie "religia" (czy może lepiej "religie") Słowian.
U Słowian religia (jeśli była!) była / jest ukierunkowana na zrozumienie działania przyrody i najlepsze współżycie z przyrodą, w tym właśnie zdrowie i życie – ustny i praktyczny przekaz pokoleniowy i środowiskowy wiedzy i umiejętności konieczny ze względu na trudne warunki życia.
Słowiański kult rodu jest czymś więcej niż kultem przodków (Dziady), bo wybiega w przyszłość poprzez dbałość o kontynuację rodu (Pokładziny) i dobre przygotowanie do życia potomstwa, w tym przekazanie wiedzy, umiejętności i kultury.
Jestem pewien, że starożytni Słowianie, podobnie jak inne ludy, cywilizacje, też rozwinęli swój system medycyny, leczenia, chyba został on w dużej części zapomniany, zniszczony i zanieczyszczony obcymi rytuałami przez najeźdźczą obcą kulturę - jak wynika z późniejszych przekazów pisanych głównie opierał się on na doborze odpowiedniego pokarmu, ziołolecznictwie i szerokim zestawie innych zabiegów przyrodoleczniczych z dużym udziałem wsparcia psychologicznego, psychoterapeutycznego, obecnie nazywanego magią (czary i odczynianie czarów, itp.).
Słowiański system leczenia składał się z rad i zaleceń, metod postępowania względem poszczególnych konkretnych dolegliwości.
Słowianie byli i są realistami, więc pisząc ten tekst z punktu widzenia potrzeb współczesności i przypominając wiedzę starożytną i ludową do tematu zdrowia, trzeba uwzględniać nowe przydatne odkrycia w zakresie medycyny i lecznictwa, szczególnie te, które wynikają z dawnej wiedzy, wpasowują się w dawne schematy leczenia.
Zdrowie człowieka, i choroba jako stan (proces) organizmu odbiegający od normalności, są częścią życia, a człowiek jako ciało, jest częścią środowiska przyrodniczego - zatem temat zdrowia człowieka musi obejmować zdrowie jego samego jako jednostki, osoby, ciała, organizmu, styl i tryb życia i współżycia wzajemnego w różnego typu grupach społecznych zaczynając od najbliższej rodziny, rodu: krewnych i powinowatych, społeczności lokalnej, oraz wpływ czynników zewnętrznych, środowiskowych, bliższego i dalszego otoczenia, dbałość o czystość tego środowiska, itd.
Samopoczucie doraźne i zdrowie długoterminowe (profilaktyka (utrzymywanie zdrowia, zapobieganie chorobom), rozpoznawanie (objawy, symptomy), diagnoza (badanie, diagnostyka), leczenie (terapie, kuracje, zabiegi, operacje)), pogoda i parę innych tematów pozostało poza zakresem zainteresowań, regulacji, narzuconych Słowianom obcych religii i obcej kultury, oraz równie obcej organizacji feudalnej państwa, w tym feudalizmu religijnego, więc jako takie mogą dobrze służyć jako przyczółki do przywrócenia, odnowy rodzimej Słowiańszczyzny - ta obca religia od początku niszczyła słowiańskie lecznictwo tradycyjne, ludowe, naturalne, w tym zielarstwo i ziołolecznictwo słowiańskie - potępiała całą dotychczasową lokalną wiedzę medyczną przyrodoleczniczą, w tym psychoterapeutyczną, której nie pojmowała, i mordowała zielarki (wiedźmy) posądzając je o czary.
Słowiańską ludową wiedzę leczniczą trzeba odtwarzać z urywków rozproszonych po dawnych źródłach pisanych i znalezisk archeologicznych, ale też najnowszych odkryć medycznych, które w nowych formach naukowych przywracają dawno zapomnianą praktyczną wiedzę lekarską.
Medycyna, leczenie, lecznictwo:
• - ludowa;
• - tradycyjna;
• - starożytna;
• - naturalna;
• - domowa;
• - rodzinna;
• - niekonwencjonalna;
• - alternatywna;
• - holistyczna;
• - integralna; integracyjna (integratywna);
• - funkcjonalna;
• - komplementarna.
-
W tym przede wszystkim interesuje mnie:
• - utrzymywanie zdrowia, w tym prawidłowe żywienie i inne proste działania prewencyjne dla ochrony własnego zdrowia oraz detoksykacja, oczyszczanie, odtruwanie, regeneracja organizmu, unikanie chorób;
• - zapobieganie chorobom, profilaktyka;
• - rozpoznawanie chorób - zauważanie problemów zdrowotnych według objawów, symptomów, ale czasem też zmian niekonkretnych, małowidocznych;
• - autodiagnoza i autoterapia;
• - samodzielne leczenie;
• - samoleczenie;
• - samouzdrawianie;
• - wspomaganie leczenia samoczynnego, samoistnego organizmu.
-
Życie (każde życie) ma cel i sens:
1. 1. Celem życia jest przekazanie życia potomstwu i kultury współżycia społecznego społeczności lokalnej, regionalnej;
2. 2. Sensem życia jest pokonywanie, rozwiązywanie swoich doraźnych, bieżących problemów w miarę jak się pojawiają.
Życie składa się z dwóch warstw:
1. 1. Oficjalnej cienkiej warstwy kultury i cywilizacji;
2. 2. Nieoficjalnej grubej warstwy głupoty i bandytyzmu.
Życie i zdrowie są zawsze w centrum zainteresowania ludzi - życie i zdrowie to nie są pojęcia tożsame, pomimo pewnej zbieżności: np. starożytni filozofowie uważali, że życie bez zdrowia z bólem i dolegliwościami, niedołężnością, traci sens i powinno skutkować samobójstwem - ale obecnie rozsądek podpowiada, że życie jest ważniejsze niż pełnia zdrowia i jest to wyzwanie dla medycyny i nowych albo starych zapomnianych metod profilaktycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych.
Język medyczny jest nieprecyzyjny, bo mechanizmem w organizmie nazywa wszystkie procesy, które zachodzą bez udziału świadomości.
Zdrowie to dobrze funkcjonujący organizm (system współpracujących organów, narządów ciała) w zakresie prawidłowej budowy ciała (anatomii) i przebiegu procesów życiowych poszczególnych organów ciała i ich współdziałania (fizjologii).
Najważniejsze dla zachowania zdrowia jest zdrowe żywienie i dbanie o swoje bezpieczeństwo (unikanie chorób i wypadków, tj. przewidywanie nadmiernego ryzyka - ćwiczenie w bezpiecznych warunkach pozwala rozszerzyć strefę bezpieczeństwa).
Dziwne, że tak ważna dziedzina życia człowieka nie jest nauczana w szkole - szczególnie w zakresie pierwszej pomocy, podczas gdy jest tam nauczane, kogo trzeba nienawidzić.
Zastanawia, dlaczego w minimach programowych nauczania w polskich szkołach brak jest przedmiotu - zdrowie.
Tego się od uczniów wymaga (sprawności fizycznej, intelektualnej, dojrzałości psychicznej, itp.), ale nie uczy.
Właściwie porady żywieniowe powinny być rozwiązane w ten sam sposób, jak darmowe porady prawne, bo ludzie często dopiero w późnym wieku dowiadują się tego, co potrzebne było wtedy, gdy byli młodzi - gdy możliwe jest jedynie leczenie zaniedbań żywieniowych i chorób następczych nieprawidłowego odżywiania i stylu życia - jednak nigdy nie jest za późno, dopóki człowiek żyje.
Dla prawidłowego żywienia ważne jest nie ulegać panikom i modom szerzonym przez media, bo szybkie tempo przepływu informacji i niedostatek badań, też interes korupcyjny, powoduje zbędne i nieuzasadnione alarmy dietetyczne.
We wszystkich tematach tyczących człowieka, życia i zdrowia, trzeba pamiętać, że człowiek żyje w określonych warunkach równowagi i stabilności, w określonym przedziale, zakresie wartości parametrów wewnętrznych ciała i zewnętrznych otoczenia: zarówno stany zbyt niskie, jak i zbyt wysokie tych parametrów, są groźne, niebezpieczne dla życia.
Choroba to zaburzenie tej równowagi, a leczenie ma pomóc organizmowi ją przywrócić - przyroda daje człowiekowi mniej lub więcej czasu na reakcję, obronę, nawet w stanie agonii.
Niektóre choroby są wrodzone, tzn. datują się od samej chwili urodzin (genetyczne, uraz przy porodzie, zakażenie matczyne lub zakażenie ze środowiska miejsca porodu - wszystko, co odbiega od standardu zdrowego noworodka) inne powypadkowe, najczęstsze są przygodne i doraźne.
Teoretycznie normę zdrowia powinien ustanawiać zdrowy noworodek, ale w praktyce nie wiadomo, czy obecne noworodki taką normę spełniają, czy może norma zdrowia powinna być inna.
Problemem jest diagnoza (rozpoznanie, a nawet samo zauważenie choroby), ale gdy choroba niszczy organizm od wewnątrz – człowiek słabnie jakby bez przyczyny w powolnym lub szybkim tempie - objawy, symptomy zewnętrzne, mogą nie wskazywać na konkretną chorobę, a nawet w ogóle się nie pojawić.
Ważne są okresowe badania kontrolne stanu zdrowia, bo niektóre choroby nie wywołują wyraźnych objawów, dostrzegalnych symptomów zewnętrznych, bólu lub złego samopoczucia, np. wskutek przemęczenia lub nierozpoznanych problemów zdrowotnych, doraźnych braków w składnikach żywieniowych czy niedotlenieniu.
Zawsze trzeba powiadomić lekarza o dawnych i bieżących problemach zdrowotnych, bo nie wszystkie choroby wychodzą w standardowych badaniach kontrolnych.
Jako ludzie jesteśmy podobni, ale nie identyczni, co ma swoje konsekwencje zdrowotne.
Obecnie trzeba być aktywnym uczestnikiem procesu profilaktyki, rozpoznania, diagnozy i leczenia, rehabilitacji, poszukiwać informacji i lekarza, który będzie chciał cię wyleczyć, zastosować skuteczne terapie, których ilość znacznie się rozszerzyła - szczególnie, że medycyna i leczenie jest obszarem, gdzie zarabianie pieniędzy, włącznie z różnymi typami mniej lub bardziej jawnej korupcji (sponsoring, korzyści materialne i niematerialne), może mieć czasem przewagę nad zdrowiem pacjenta - nie wystarczy z pełnym zaufaniem oddać się w ręce lekarza.
Wskazana jest ostrożność i czujność wobec lekarza ze względu na możliwość nieetycznego działania pod wpływem korupcji.
Ograniczone zaufanie do lekarzy i terapii, medycyny i instytucji ochrony zdrowia.
Częstym objawem jest zapalenie miejscowe w miejscu zakażenia - trzeba wtedy leczyć:
I. przede wszystkim przyczynę tego zapalenia (np. zarazki);
1. 1. zacząć od różnego typu oczyszczania środowiska zewnętrznego, skóry i organizmu wewnątrz - usunięcie czynników chorobotwórczych i wzmocnienie odporności organizmu;
2. 2. potem naprawa zniszczeń wewnętrznych organizmu;
II. a dopiero następnie (może jednocześnie) objawy (stany zapalne, ból, itd.).
Jest podejrzenie, że przebyte stany zapalne, a szczególnie przewlekłe, obniżają siły życiowe organizmu, nie mijają bez śladu.
Czasem sam opiekun osoby obłożnie chorej doprowadza do jej inwalidztwa i szybkiej śmierci przez nadmiar własnych starań, bo postępuje dokładnie według wyuczonych procedur dla osoby całkiem niesprawnej, a przy tym źle ocenia lub w ogóle nie ocenia możliwości ruchowych samego pacjenta i pozbawia go motywacji do samodzielności i samorehabilitacji poprzez własne ruchy, np. samodzielne przekręcanie się w łóżku.
Brak wiedzy powoduje sztywne trzymanie się procedur, brak elastyczności w zabiegach, brak dostosowania do danych z bieżącej obserwacji i aktualnej sytuacji.
Łagodne choroby leczą łagodne leki naturalne, a nawet sama dobrana żywność (dieta), a po poważnych wypadkach jest potrzebna medycyna profesjonalna i silne leki farmakologiczne, a nawet operacje chirurgiczne.
Trzeba zauważyć, że ludzie jedzą coraz więcej nienaturalnej, wysoko przetworzonej żywności z wieloma sztucznymi, syntetycznymi dodatkami czy zamiennikami, do których rozpoznawania układ odpornościowy nie jest przygotowany – stąd choroby autoimmunologiczne.
Zażywanie leków oraz pokarmu w celach leczniczych zawsze wiąże się z ryzykiem:
• - nawet gdy są to substancje naturalne, mogą być trujące, natychmiast albo po dłuższym okresie czasu stosowania;
• - nawet gdy są zapisane przez lekarza, lecz w zbyt dużych dawkach albo zbyt często albo zbyt długo.
Są leki, które działają doraźnie natychmiast, a są i takie, których skutek ujawni się po dłuższym czasie, też po dłuższym czasie zażywania.
Takim przykładowym środkiem (lekiem?) jest alkohol, którego nadużycie nie przynosi natychmiastowego bólu i złego samopoczucia, lecz te niekorzystne skutki są oddalone czasowo, prolongowane (kac, marskość wątroby, itd.).
Leki często mają pozytywne działanie główne, ale wywołują też mniej albo bardziej negatywne, szkodliwe skutki uboczne.
Skutki uboczne mogą być doraźne, przemijające, szczególnie występować w czasie leczenia i samoczynnie ustępować po kuracji, albo mogą być trwałe mniej albo bardziej – i te trzeba leczyć.
Dla kompleksowego działania leczniczego trzeba stosować jednocześnie leki w różnych formach: maści, tabletki, inhalacje, syropy i inne, bo organizm przyzwyczaja się do leku i przestaje reagować na jego podawanie.
Organizm człowieka ma kilka barier ochronnych przed szkodliwym oddziaływaniem środowiska i substancji, w tym leków, albo ich nadmiernej ilości:
1. 1. Skóra i jej choroby, np. zapalenie, są najlepszym zabezpieczeniem i objawem złego wpływu otoczenia, więc maści są najbezpieczniejszą dla organizmu formą podawania leku;
2. 2. Następną formą są leki doustne - tabletki, płyny, syropy, gazy (inhalacje), które organizm, jeżeli rozpozna jako niebezpieczne, może wydalić poprzez wymioty lub biegunkę;
3. 3. Najmniej bezpieczne są zastrzyki, szczepienia, bo pozostaje tutaj tylko ostatnia bariera ochronna organizmu: przeciwciała (białe ciałka krwi), które nie zawsze potrafią rozpoznać wroga, szczególnie gdy jest to preparat specjalnie przygotowany jako broń biologiczna.
Problemy skórne (sylwetka ciała (postura), wygląd ogólny (wrażenie), twarz i włosy, dłonie, paznokcie, zęby, oczy, uszy, nos, usta, jama ustna, gardło, język, równowaga ciała, nastrój) i trawienne są pierwszymi wskaźnikami, że coś złego dzieje się w zakresie zdrowia człowieka.
Pojawiają się tutaj problemy:
• - Czy leki, które doraźnie poprawiają samopoczucie, nie dają szkody na zdrowiu w dłuższym czasie?
• - Czy leki, które doraźnie powodują spadek samopoczucia, zaburzają funkcje organizmu, dają długoterminowo zysk zdrowotny, tj. czy trzeba poprzez używanie tych leków poświęcić pogorszenie teraźniejszość dla lepszej przyszłości?
Wierzę, że organizm człowieka łącznie z jego psychiką w wyniku dziejowego doświadczenia potrafi odróżnić pokarmy naturalne zdrowe od szkodliwych - z pokarmów naturalnych to, co smakuje, jest zdrowe dla ciała i psychiki - to, co nie smakuje, jest szkodliwe lub obojętne - przy tym nie całkiem można opierać się na obserwacjach ze świata zwierząt.
Zasada ta nie stosuje się do syntetycznych pokarmów, które mogą być celowo przyrządzone jako smaczne, lecz w istocie być szkodliwe, a nawet zabójcze dla człowieka ze względu na składniki podstawowe lub dodatki.
W szerokim (systemowym, holistycznym) zakresie do tematu zdrowia wchodzą takie tematy składowe kolejno według ważności jak:
1. 1. Organizacja, porządek i dyscyplina życia, staranność, dbałość o zdrowie swoje, rodziny i innych;
2. 2. Uważność i spostrzegawczość;
3. 3. Wiedza i umiejętności oraz ich przekazywanie;
4. 4. Odpowiednie ubranie;
5. 5. Mieszkanie – kształtowanie i organizacja bliższego i dalszego otoczenia (np. zgodnie z holistycznym podejściem chińskim: Feng shui);
6. 6. Pogoda i klimat, czystość powietrza, ziemi i wody;
7. 7. Rolnictwo: typy gleb, uprawa ziemi (oczyszczanie i zasilanie) i pokarm (diety i głodówki);
8. 8. Usuwanie pasożytów ciała i domowych;
9. 9. Zdrowie rozumiane wąsko - profilaktyka, rozpoznawanie stanu i choroby, diagnoza i leczenie, rehabilitacja - zależne głównie od wieku człowieka, ale nie tylko;
10. 10. Praca i zabezpieczenia w pracy;
11. 11. Styl życia i współżycia społecznego, tj. sposób wykorzystywania czasu;
12. 12. itd.
Temat zdrowia w wąskim rozumieniu rozpada się w sposób naturalny na problemy:
1. 1. Utrzymanie zdrowia, profilaktyka, zapobieganie chorobom - tutaj głównie ważne jest prawidłowe odżywianie, a więc rolnictwo (uprawa ziemi i hodowla zwierząt) i droga żywności od pola, zagrody do stołu, żołądka i wydalenia resztek, przy zachowaniu higieny i zasad sanitarnych;
2. 2. Choroba - rozpoznanie i diagnoza (objawy, symptomy), wiele terapii leczniczych różnego typu;
3. 3. Rehabilitacja, rekonwalescencja, rewalidacja, rewitalizacja i stabilizacja organizmu.
Te tematy są powiązane wzajemnie i trudno rozdzielne w praktyce, bo życie to utrzymywanie swojego zdrowia w pewnym zakresie parametrów i profilaktyczno-lecznicze reagowanie, m.in. dietą, suplementami, innymi zabiegami, gdy te parametry zaczynają odbiegać od normy, standardu.
Rehabilitację po leczeniu trzeba rozpocząć najwcześniej jak to tylko możliwe, bo organizm, szczególnie w miarę starzenia, łatwo wpada w proces trudno odwracalnej dezorganizacji funkcjonowania.
Przy poznawaniu tego tematu za pomocą odpowiedniej literatury trzeba przyjąć też odpowiednią kolejność - od ogółu o szczegółu, nie pomijając wiedzy najnowszej, a jedynie analizując ją krytycznie, aby była to wiedza przydatna:
1. 1. Najpierw poczytać coś o geografii, ziemi, glebie, uprawie;
2. 2. Potem o pogodzie i klimacie z lekarskiego punktu widzenia;
3. 3. Potem ogólnie o zdrowiu i prawidłowym żywieniu, w tym pedagogice zdrowotnej;
4. 4. Potem o medycynie ludowej, tradycyjnej, naturalnej, domowej, która okazuje się jest rozległa, ma wiele różnego typu terapii, kuracji, zabiegów profilaktycznych i przyrodoleczniczych (naturoterapia) wykorzystujących różne zjawiska naturalne;
5. 5. A dopiero na końcu zagłębić się w wiedzę o ziołach: zielarstwie i ziołolecznictwie.
Choroba i walka o zdrowie to stała i ciągła, nieprzerwana i nieustająca wojna przeciwko mikroorganizmom, pasożytom, zarazkom, itd.
Kolejno chronologicznie leczono:
1. 1. Objawy chorób;
2. 2. Przyczyny;
3. 3. A obecnie dzięki biologii medycznej i genetyce molekularnej sięga się do analizy sposobu działania "wroga".
Trzeba zauważyć przy tym, że w przyrodzie nic nie ginie:
1. 1. Człowiek pochodzi od małpy, szczególnie sprytnej małpy, ale pozostałe małpy nadal rozwijają się jako gatunek;
2. 2. Podobnie jest z medycyną ludową – medycyna naukowa rozwija się, ale medycyna ludowa też się rozwija, pozostaje do dyspozycji, szczególnie w obszarze profilaktyki.
Układ nerwowy człowieka (ośrodkowy: mózg i rdzeń kręgowy, i obwodowy: mięśnie) umożliwia centralne sterowanie w organizmie oraz koordynuje współpracę organów, narządów, układów.
Naiwna jest wiara, że same tabletki (szerzej chemia) pomogą na poważne choroby bez istotnych zmian w zakresie ciała, postawy, sylwetki, trybu i stylu życia, itp., a nawet nastawienia psychicznego i środowiska, towarzystwa.
Uwzględniam w tym wiele pozycji z literatury przedmiotu zdrowia na tyle szczegółowo, ile uznaję za potrzebne dla orientacji czytelnika we współczesnych możliwościach medycyny i leczenia schorzeń i dolegliwości – przy tym zależy mi na wiedzy pozytywnej, więc staram się omijać książki, które wyłącznie zajmują się wyjaśnianiem mitów medycznych lub mód pokarmowych i leczniczych, które okazały się nietrafione lub nawet szkodliwe dla zdrowia i samopoczucia.
Przedstawiam tematycznie i ewentualnie omawiam w kilku zdaniach najbardziej przydatne książki - w kolejności, która według mnie jest słuszna ze względu na orientację w tym obszernym temacie, szczególnie w zakresie szerokiej orientacji w koniecznych pojęciach i terminologii.
Pierwszeństwo daję dla polskiego, słowiańskiego i kolejno europejskiego podejścia do zdrowia, medycyny i leczenia, bo uznaję, że autorzy tacy lepiej znają lokalną i regionalną specyfikę zdrowotną, a dopiero potem przedstawiam książki autorów obcych, zakotwiczonych w obcej kulturze.
Pierwszeństwo daję naukowym opisom anatomii i fizjologii organizmu człowieka, a porady medycyny ludowej skuteczne praktycznie, ale nie uzasadnione naukowo, zamieszczam w następnej kolejności.
Podaję w szczególności według źródeł spisy chorób, które można leczyć sposobami ludowymi, tradycyjnymi, domowymi, środkami naturalnymi - wyłącznie lub w uzupełnieniu do farmakologii i innych zabiegów, aby można było poznać terminologię i łatwiej odnaleźć potrzebny temat w literaturze lub internecie.
Jako zasadę przyjmuję, że dla książek bardziej interesujących tematycznie cytują te tematy ze spisu treści, a dla książek ogólnie ważnych, które można przejrzeć, albo tych, do których nie mogłem dotrzeć, a wydają się ciekawe - podaję tylko tytuł.
Konstrukcję tekstu przyjmuję od ogółu do szczegółu, tj. najpierw dla orientacji w możliwościach medycyny przedstawiam literaturę, które zajmuje się chorobami w sposób encyklopedyczny, ze szczególnym naciskiem na podejście polskie i europejskie, a następnie przechodzę do książek do tematów specjalistycznych konkretnie mi potrzebnych.
Pozwala mi to uzyskać szeroki pogląd na możliwości leczenia tych schorzeń konkretnych przy pomocy szerokiej wiedzy lekarskiej z innych zakresów poprzez kojarzenie wiedzy i poszukiwań intuicyjnych co do metod leczniczych.
-
Dobry kontakt z rzeczywistością pozwala zachować hart ducha, pogodę ducha, spokój ducha - chroni przed stresem, depresją itp.
Chorego się pytają, a zdrowemu dają.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Co za dużo to nie zdrowo - nie przeciągaj struny.
Dary losu: 1)zdrowie, 2)uroda, 3)bogactwo.
Dbaj sam o siebie (standardowe, ogólnie przyjęte procedury, higieny, ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, wyglądu), bo od twojej gotowości na niespodziewane zdarzenie zależy twoje życie.
Gdy masz poważne problemy ze zdrowiem radź się kilku lekarzy.
Gwałtowne zmiany trybu życia mogą być groźne dla zdrowia.
Masz ważne zadania do wypełnienia tu na ziemi - ideologia, która wymaga twojej śmierci, naraża cię na niebezpieczeństwo, zagraża twojemu zdrowiu lub odrzuca jakieś metody leczenia (np. transfuzje krwi), a też odwrotnie, która skłania ciebie do zadawania innym ludziom bólu, cierpienia, krzywdy, szkody i śmierci, zabijania - jest niegodna zaufania lub nawet przestępcza.
Nie denerwuj się - denerwować się znaczy to mścić się na swoim zdrowiu za głupotę innych ludzi.
Nie krępuj się zasnąć na 10 - 15 minut w ciągu dnia, pracy - daje to dobre skutki odświeżające, wracasz do pracy z nową energią, wyczyszczonym umysłem - podobnie jak po kawie lub mocnej herbacie, ale bez szkody dla zdrowia.
Nie ma roślin obojętnych dla zdrowia: przez spożywanie, wdychanie i dotykanie.
Schody to dobra metoda na sprawdzenie kondycji i zdrowia (zadyszka - kiepsko).
Sprawdzaj stan swojego zdrowia i zgłaszaj wszystkie niepokojące objawy lekarzowi.
Szukaj zgody z samym sobą, bo będziesz miał problemy ze zdrowiem.
Śmiech to zdrowie.
W zdrowym ciele (physis) zdrowy duch (psyche).
Zdrowie psychiczne - proces wyodrębniania siebie, dojrzałość, zrównoważenie, akceptacja siebie -> spełnienie osobiste.
Zdrowie: badanie, profilaktyka, diagnoza, leczenie, rehabilitacja.
Choroba może mieć różne przyczyny: 1)zewnętrzne - np. wiek, nieprawidłowe odżywianie, choroby zakaźna: bakterie, grzyby, insekty, pasożyty, pierwotniaki, robaki, wirusy, zarazki, 2)wewnętrzne - np. złe ukształtowanie organizmu, błędne działanie gruczołów, wytwarzanie nieprawidłowej ilości enzymów, hormonów, witamin, 3)"przyczyną z relacji" może być zły wpływ psychiczny powodujący niekorzystne zmiany - zwiększenie lub zmniejszenie wytwarzania pewnych hormonów, nagłe zmiany rytmu serca, napięcia psychiczne, wewnętrzne, zaburzenia trawienia, snu, działania gruczołów wydzielania dokrewnego, osłabienie funkcji intelektualnych: pamięci, myślenia, kojarzenia, uwagi, itd.
Organizm człowieka jest systemem jednostki ludzkiej, więc choroba pewnego organu często wynika ze złego funkcjonowania innego i oddalonego organu ciała.
Choroba psychiczna # choroba umysłowa - psychiczna: można się porozumieć, umysłowa: trudny kontakt.
Choroby psychiczne, umysłowe, są najbardziej tajemnicze ze wszystkich chorób, trudno znaleźć konkretną przyczynę, bezpośredni związek, zależność: alzheimer, amnezja, autyzm, cyklofrenia, demencja, depresja, dewiacje, down, dysleksja, epilepsja, fobie, migrena, nerwica, neurastenia, obłęd, padaczka, parkinson, paranoja, psychopatie, psychozy, schizofrenia, skleroza, wodogłowie, lunatyzm, debilizm, kretynizm, imbecylizm, idiotyzm, itd., też stany po zażyciu lekarstw, alkoholu, narkotyków, itp. - zresztą każda choroba i lekarstwo w jakiś sposób wpływają na psychikę, nastrój - o chorobie psychicznej mówi się wtedy, gdy w sposób wyraźny ulega zaburzeniu równowaga między życiem wewnętrznym i życiem społecznym człowieka, gdy człowiek przestaje radzić sobie z życiem codziennym.
Mokre skarpety, wyziębione stopy> przeziębienie, choroba; rozgrzewaj nogi - oziębiaj głowę.
Obserwuj, wypytuj uważnie swoje dzieci, bo one nawet nie wiedzą, że może są chore, potrzebują leczenia - dla nich normalne jest to, co jest.
Psychoanaliza, gdy jest używana jako jedyna metoda, jest bezsensem: szuka przyczyny stanów psychicznych i fizycznych tylko w świadomych lub nieuświadomionych uczuciach pacjenta, aktualnych lub z przeszłości (dzieciństwa), tłumaczy wszystko przez skojarzenia seksualne, co przy całej wadze płciowości w rzeczywistości człowieka (chociażby dla prokreacji) jest poważnym nadużyciem metodologicznym, dopasowuje człowieka do standardowych wzorców, schematów, nie bierze pod uwagę jego inteligencji, stosunków społecznych i warunków środowiskowych, sposobu odżywiania, pokarmu, chorób, itd.
W cierpieniu i chorobie człowiek wraca do dzieciństwa, staje się egoistą.
Pozycja leżąca nie jest typowa dla aktywnego człowieka, ewolucyjnie organizm ludzki przygotowany jest do pozycji stojącej lub siedzącej i ruchu - według literatury długotrwałe pozostawanie w pozycji leżącej poza okresem odpoczynku ma poważne negatywne konsekwencje zdrowotne, zaburza funkcjonowanie organizmu, wszystkich narządów, krążenie krwi, i upośledza zmysły.
Odpowiednie mówienie i znaczące milczenie, mimika, gestykulacja, krzyk i szept – ćwiczenie wyrazu twarzy w lustrze - ćwiczenie sposobu wyrażania siebie, także ekstremalnego.
-
POGODA
-
Ludowe przepowiednie pogodowe
Prognozy pogody według różnych oznak w przyrodzie lub z użyciem prostych przyrządów jak termometr, barometr, mają duże znaczenie dla zdrowia, szczególnie dla ludzi pracujących na zewnątrz.
Skuteczne przepowiednie pogodowe z natury rzeczy związane są z danym wydzielonym terenem, obszarem geograficznym o stałym klimacie, cyklicznie zmiennej pogodzie, bo tylko wtedy można ustalić stałe zależności pogodowe.
Kalendarze dawniej pełne były takich prognoz ludowych, na które mało zwracało się uwagę, bo człowiek w mieście jest mniej zależny od pogody, betonoza modyfikuje klimat lokalny miasta.
Trzeba odświeżyć wiedzę z zakresu kultury słowiańskiej odnośnie związku Słowian ze środowiskiem życia, przyrodą, a w tym z przewidywaniem pogody w Polsce na podstawie oznak w przyrodzie.
W internecie jest kilka zaleceń na ten temat, np. obserwacja zwierząt: psów, kotów i innych, itd.
Ludowe przepowiednie pogodowe często formułowano w formie przysłowia lub rymowanki w celu lepszego zapamiętania.
W zakresie typowych zbiorów ludowych przepowiedni pogodowych, przysłów tego typu, to nawet w bibliotece nie potrafiono mi znaleźć takiej książki, zbiorczego spisu, chyba obecnie jest to temat rzadko spotykany, mimo że takie poradniki gospodarskie do samodzielnego prognozowania pogody na podstawie cykli przyrodniczych i doraźnych zjawisk w przyrodzie były przecież popularne 100, 200 lat temu, wielka szkoda, że brak wznowień tego typu publikacji.
Dostałem tylko kilka książek z zaznaczonymi odpowiednimi fragmentami:
- "Na wszystko jest przysłowie"
- "Nowa księga przysłów polskich"
- Barbara Ogrodowska
- "Polskie obrzędy i zwyczaje – Doroczne"
- Oskar Kolberg
- "Przysłowia"
- Oskar Kolberg
- "Dzieła wszystkie" "Tarnowskie - rzeszowskie"
- Danuta i Włodzimierz Masłowscy
- "Wielka księga przysłów polskich"
- Danuta i Włodzimierz Masłowscy
- "Przysłowia polskie i obce"
-
LEŚNICTWO
Sam pobyt w lesie ma wielorakie oddziaływanie profilaktyczne, pro-zdrowotne, np. uspokaja, zmienia kierunek myślenia, leczy wszystkie zmysły, naturalna aromaterapia specyficznym dla danego lasu zestawem olejków eterycznych, mikroklimatem, itd.
Czy i ewentualnie jak bodźce, treści informacyjne zmysłowe i pozazmysłowe z różnych narządów zmysłu i odczuć, zewnętrzne i wewnętrzne, wpływają na samopoczucie i stan zdrowia organizmu?
Poza naturalnym współżyciem z lasem, drzewami, i gospodarczym wykorzystaniem lasu, drzew, nie wolno pomijać zagrożeń związanych z lasem: dzikich zwierząt, pasożytów, ukąszeń, zakażeń, itd.
Czym jest las i jego moc lecznicza rozumiana po słowiańsku?
-
ROZPOZNAWANIE STANU ZDROWIA – ROZPOZNAWANIE CHORÓB
Aby podjąć działania lecznicze, początkowo w lżejszych przypadkach być może najpierw samoleczenie, konieczne jest zauważenie swoich problemów zdrowotnych.
Może być to trudne dla człowieka z wadami wrodzonymi, który nie ma świadomości, że jego organizm odbiega od normy, przyzwyczaił się żyć i radzić sobie ze swoimi problemami.
Trudno rozpoznać u siebie choroby przewlekłe, do których człowiek się już przyzwyczaił, bo były od zawsze, i stosuje stałe środki, które przynoszą ulgę, ale nie leczą.
Najprostszym wskaźnikiem jest tutaj złe samopoczucie i ból oraz stan zapalny.
Innymi wskaźnikami są objawy, symptomy zewnętrzne pojawiające się w konkretnych miejscach, więc łatwe do zauważenia, ułatwiające autodiagnozę.
Służą tutaj pomocą proste przyrządy, które każdy może mieć w domu, np. miara, waga, termometr, ciśnieniomierz, pulsoksymetr, itd.
Lekarze stosują diagnostykę laboratoryjną, która w zestawie standardowym może jednak nie wykryć głębszych problemów.
Naturoterapeuci stosują różne metody wymagające doświadczenia, praktycznych umiejętności.
Przydatną, ale słabo znaną obecnie metodą autodiagnozy jest sposób i jakość snu.
Są tutaj pewne uniwersalne standardowe normy snu człowieka, gdy te normy nie występują prawdopodobnie jesteś chory:
- gdy zapadasz w sen, jakbyś tracił przytomność, wpadł w czarną dziurę bez żadnych wrażeń zmysłowych, pomimo starań nie możesz utrzymać stanu czuwania, natychmiastowe wejście w stan snu jest ratunkiem przed pogłębiającym się chaosem wrażeń wzrokowo-umysłowych i bólem, bez łagodnego wejścia w stan senności i snu;
- gdy nie masz snów, nic ci się nie śni, mózg daje sobie całkowitą przerwę w działaniu podczas snu;
- gdy budzisz się rano nie całkiem przytomny, dłuższy czas obijasz się o ściany ze słabym kontaktem z rzeczywistością;
- gdy ból głowy i popadanie w senność jest chronicznym stałym elementem twojego życia.
Może to być np. objaw problemów z krążeniem mózgowym krwi.
Sens jest w tym taki, że u zdrowego człowieka mózg powinien pracować ciągle:
- w stanie czuwanie głównie świadomie dokonywać operacji logicznych;
- w stanie snu dokonywać nieświadomych operacji porządkowania i kojarzenia wiedzy nowonabytej z wiedzą dotychczasową w celu wytworzenia nowych pomysłów, co w nocy przejawia się jako śnienie, a po przebudzeniu skutkuje porannymi odkryciami (jest to znane jako tzw. "przespać się z problemem").
Prawidłowy sen powinien być twórczy, ale w obecnych czasach często taki nie jest z wielu powodów, bez wątpienia trzeba to leczyć.
Leki farmakologiczne nie są w ogóle testowane pod kątem zaburzania, być może trwałego, prawidłowego snu u człowieka.
-
ZIELARSTWO - ZIOŁOLECZNICTWO
Zielarstwo ujmuje temat ziół od strony roślin, a ziołolecznictwo (fitoterapia) od strony chorób leczonych odpowiednimi ziołami.
Ziołolecznictwo i inne zabiegi z zakresu medycyny naturalnej trzeba poznawać i stosować profilaktycznie jako medycynę komplementarną dla leczenia lekarskiego.
Zioła wykorzystywano dawniej w medycynie ludowej w znacznie szerszym zakresie niż obecnie, tj. nie tylko ich cechy i właściwości chemiczne, czy biologicznie czynne, lecz też np. aurę roślin jako organizmów żywych - pozostałością tego jest hodowanie odpowiednich roślin doniczkowych w domach, lub noszenie ich przy sobie.
Poprzestawanie tylko na ziołach może nie być wystarczające, jest wiele innych terapii, wykorzystujących inne rodzaje oddziaływania środowiska naturalnego człowieka - pamiętać też trzeba, że temat ziół jest częścią szerszego tematu prawidłowego żywienia, diety, kuchni oraz wpływu otoczenia wybranymi gatunkami roślin na organizm człowieka.
Przy tym w ziołolecznictwie ważne jest użycie prawidłowego zioła, ale o wiele ważniejsza prawidłowa odpowiedź organizmu, podatność.
-
MEDYCYNA WSCHODU
Pojawiają się tutaj pewne spostrzeżenia:
- Ludzie są do pewnego stopnia podobni w różnym stopniu, więc ta medycyna naturalna będzie działać, lecz obejmuje ona też specyficzne kulturowe podejście filozoficzne do swojego organizmu, które jest raczej niezgodne ze słowiańskim pojmowaniem, podejściem do organizmu człowieka - trzeba tutaj zachować ostrożność i rozsądek przy stosowaniu tego typu leczenia, bo jest ono oparte na praktyce dostosowanej do innej genetycznie rasy ludzkiej i innego środowiska przyrodniczego.
Wniosek z powyższego tyczy leczenia i ogólnie zdrowia:
- nie ma ludzi identycznych, więc nie ma też terapii uniwersalnych, łagodne ziołowe leki można stosować na pewne dolegliwości powszechnie licząc, że nie spowodują one szkody, ale stosowanie silnych środków farmakologicznych na takie samo schorzenie u różnych ludzi już nie jest całkiem pewne, a u innych ras ludzi jest jeszcze bardziej wątpliwe.
W jodze, a jeszcze bardziej w tradycyjnej gimnastyce chińskiej, trzeba zauważyć spokojne uruchamianie i ćwiczenie kolejno każdego pojedynczego mięśnia i stawu.
To, co pokazują filmy i zawody sportowe to całe sekwencje ruchów, ale podstawą tego jest ruchomość i wyćwiczenie każdego elementu ciała z osobna i każdego najmniejszego ruchu.
Holizm chiński jest godny podziwu, bo nie ujmując tego filozoficznie, praktycznie stawia człowieka w centrum uwagi, dba o każdy szczegół jego samego, ale też dopracowanie jego otoczenia pod kątem zdrowotnym w pełnym zakresie dostępnej wiedzy o zdrowiu człowieka i jego środowiska.
W medycynie chińskiej występuje idea podobieństwa i odpowiedniości organizmu człowieka do przyrody zewnętrznej i wewnętrznych kanałów energetycznych.
W kulturze starożytnych Chin przyjęto jako ideał zasadę zachowania równowagi (kosmicznej) - co doprowadziło do odkrycia akupunktury jako metody leczenia, przywracania równowagi w organizmie i feng-shui jako metody życia w zgodzie z warunkami naturalnymi (równowaga wewnętrzna i zewnętrzna).
Szczególnie ostrożnym trzeba być względem przekładania, przybliżania przez autorów pojęć obcych na europejski kontekst kulturowy, terminologiczny - obecnie głównie pochodzenia obcego kulturowo i religijnie – zawsze w miarę możliwości trzeba konfrontować przekład z oryginałem, szczególnie w przypadku istotnych wątpliwości.
-
Medycyna naturalna to temat szerszy niż medycyna ludowa, tradycyjna, bo obejmuje też metody leczenia naturalnymi bodźcami utworzone przez naukę na podstawie wcześniejszych odkryć ludowych.
Właściwie:
- każda aktywność, osobiste działanie, oraz;
- każda substancja, zdarzenie i oddziaływanie - wpływa na zdrowie człowieka, zmienia jego ciało lub psychikę, więc medycyna naturalna obejmuje stosowanie substancji i oddziaływań występujących naturalnie w przyrodzie.
Problem jest taki, że ludzie stosując leki i ogólniej nowe technologie w wielkich ilościach modyfikują, zanieczyszczają przyrodę, bo pojawiają się tam substancje laboratoryjnie wytworzone: nowe lub zmieniające proporcje, skład środowiska.
-
Organizm leczy się sam - lekarz, lekarstwa, operacje tylko w tym pomagają - leczenie (aplikowanie lekarstw, operacje, itd.) pomaga wtedy, kiedy organizm jest silny, ale jeżeli organizm jest słaby może doprowadzić do śmierci.
Jest taka teoria, że każdy człowiek psychicznie, umysłowo chory ma (lub potrafi wskazać w stanie hipnozy) zdarzenie, które uważa za początek i przyczynę swojej choroby - początkiem leczenia powinno być rozważenie tego zdarzenia i wykazanie, że nie miało ono wcale decydującego znaczenia.
Trzeba leczyć przyczyny - leczenie objawów i skutków nie wystarczy.
W psychologii i psychiatrii uświadomienie sobie przez człowieka, że jest chory - jest początkiem wyleczenia.
-
WYKAZ LITERATURY - NIEZAŁĄCZONY!
--
SAMOLECZENIE I SAMOUZDRAWIANIE CZŁOWIEKA
-
WPROWADZENIE
W pierwotnej wersji tego tekstu chciałem zająć się jedynie procesami somatycznymi samoleczenia i samouzdrawiania zachodzącymi w organizmie człowieka, a zwłaszcza procesami tego typu zachodzącymi samoczynnie, bez świadomego jego udziału albo ze szczególnego typu nie-intelektualnym wpływem mózgu, umysłu lub szerzej układu nerwowego - temat ten jest zauważany przez lecznictwo praktyczne, szczególnie przez medycynę naturalną, holistyczną, ale pozostaje chyba poza zakresem nauki i jej metod analitycznych m.in. ze względów zasadniczych trudności badawczych.
Jednak uwagi krytyczne wnikliwych czytelników wskazały mi, że zacząć trzeba od pozycjonowania tego zagadnienia względem medycyny oficjalnej, lekarskiej.
Akcentuję zatem wyraźnie, że w tekście tym interesuje mnie głównie wspomaganie naturalnych samoczynnych procesów organicznych człowieka, szczególnie na etapie rekonwalescencji, rehabilitacji – w żadnym wypadku nie chcę kwestionować, ingerować lub zakłócać procedur medycyny konwencjonalnej stosowanych względem pacjenta.
Więcej, doceniając wagę problemu dołączyłem obszerną, ale zwięzłą, część wstępną, gdzie podkreślam wagę higieny, profilaktyki i prawidłowej współpracy z lekarzami, specjalistami - a nawet staram się stworzyć jakiś krótki, w miarę możliwości wyczerpujący, spis domowych zabiegów zdrowotnych służących jako podstawa do utrzymania życia i zdrowia, oraz poprawy wydolności organizmu, oparty na wielu źródłach.
Nie przesądzam tutaj jednak ostatecznie związku tych zabiegów ogólnozdrowotnych z procesami samoleczenia zachodzącymi w organizmach żywych chyba na niższych poziomach struktury organicznej.
Tekst ten jest ciągle i stale w fazie rozszerzania, rozwoju i uzupełniania o nowe pomysły – nie jest to zatem typowy "strumień świadomości".
Liczę też nadal na życzliwe i konstruktywne uwagi czytelników.
Celem jest zebranie krytycznych i inspirujących opinii i uwag czytelników.
-
Zanim przejdę do prawidłowego tematu tego tekstu chcę przedstawić własną teorię ramową tego zagadnienia.
-
1. TEORIA NARODZIN, ŻYCIA, ZDROWIA I ŚMIERCI CZŁOWIEKA
https://pl.wikipedia.org/wiki/Por%C3%B3d
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBycie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amier%C4%87
Dawni myśliciele, filozofowie, łączyli w swoich rozważaniach i zachowanych tekstach, spisanych myślach, sentencjach: śmierć z narodzinami - można więc domniemywać, że uważali oni, że proces umierania zaczyna się w chwili narodzin.
Jednak w rzeczywistości widać, że organizmy żywe, w tym człowiek, w procesie rozwoju rosną i dojrzewają zanim zaczną się starzeć - było to zatem błędne uproszczenie.
Kolejno przyjęto więc lepszy pogląd, że proces rozwoju od chwili narodzin określony jest pewnego typu krzywą wzrostu, krzywą normalną, gdzie wydolność organizmu w miarę dojrzewania rośnie, aby po osiągnięciu poziomu maksymalnego zacząć maleć.
Postęp wiedzy wprowadził do tego korekty, bo obecnie wiemy, że w organizmie żywym zachodzą jednocześnie dwa konkurencyjne przeciwstawne procesy: narodzin i śmierci komórek ciała.
Dopóki proces narodzin i wzrostu nowych komórek ciała przeważa nad procesem rozpadu i śmierci komórek, dopóty organizm rośnie i rozwija się - gdy zacznie przeważać ten drugi proces organizm zanika, starzeje się i w końcu umiera.
Podobno cykl całkowitej wymiany wszystkich komórek ciała na nowe w następstwie tych obu procesów zajmuje u człowieka 7 lat.
Ta rywalizacja dwóch procesów jest w pewnym sensie modelem tylko czynników wewnętrznych organizmu, nie uwzględnia czynników zewnętrznych, które pomagają lub szkodzą organizmowi.
Co pomaga organizmowi:
1. Odpowiednie odżywianie i nawodnianie - dostarczanie odpowiednich składników budulcowych ciału we prawidłowej ilości dopasowanej do potrzeb;
2. Ubranie stosowne do pogody - ani zbyt cienkie, ani zbyt grube;
3. Ćwiczenie (trenowanie) funkcji organizmu - np. ruch na świeżym powietrzu (zmienny rytm oddechu, słońce), hartowanie organizmu, regulacja oddechu – pojemność płuc;
4. Tradycyjny, nawykowy (rutyna) podział doby na części, rytm i cykl, systematyczność i dyscyplina:
- 1. Praca zarobkowa;
- 2. Sen, odpoczynek - nie za krótko, ale i nie za długo;
- 3. Czas wolny - przeznaczony na przygotowania do dwóch pozostałych faz oraz dokształcanie, rodzinę itd. – produktywne i przyszłościowo ważne wykorzystanie czasu wolnego będzie coraz bardziej istotne;
5. W ostateczności leczenie chorób kierunkowymi lekarstwami, które mają ukierunkować i ułatwić organizmowi samoleczenie - ani za mało, ani za dużo, stosowane zapobiegawczo i leczniczo - przy tym trzeba pamiętać, że z chorób ciała, organizmu, biorą się choroby psychiki i umysłu;
6. Dbanie o własne bezpieczeństwo.
Co szkodzi organizmowi - właściwie to samo, tylko na odwrót:
1. Nieodpowiednie odżywianie;
2. Nieodpowiednie ubranie;
3. Brak ćwiczeń, lub zbyt duża ilość, przetrenowanie, przeciążenie;
4. Zła organizacja czasu, doby;
5. Nieodpowiednie lekarstwa;
6. Podejmowanie nadmiernego ryzyka i brak czujności, ostrożności, wypadki.
Jako czynnik ważny do podejmowania prawidłowych decyzji trzeba tutaj wskazać poznawanie odpowiedniej wiedzy prozdrowotnej, która wspomaga w procesie wyboru - są tutaj dwie możliwości:
1. Albo odpowiednią wiedzę będziesz znał sam;
2. Albo musisz się zdać na wiedzę kupioną: profesjonalne usługi lekarzy, trenerów personalnych itp.
Proces życiowy człowieka, tj. proces rozwoju organizmu ludzkiego, jest określony krzywą normalną, co oznacza, że w warunkach idealnych zgodnie z kształtem tej krzywej mamy:
- 1. długie dzieciństwo z niską wydolnością organizmu powoli wzrastającą;
- 2. potem dość szybkie dojrzewanie i zwiększanie wydolności organizmu;
- 3. potem pewien czas pozostawania w szczytowej formie, dochodzenie do szczytu i lekkie opadanie;
- 4. potem przychodzi dość szybkie starzenie;
- 5. potem długi okres starości z niskim poziomem i powolnym spadkiem wydolności organizmu;
Zgodnie z teorią są tutaj dwa punkty skrajne:
- narodziny i śmierć.
Przy tym, o ile narodziny są dobrze określone w czasie, śmierć może być trochę odsunięta w czasie przy dbałości o swoje zdrowie.
Choroby zwykłe powodują okresowy spadek wydolności organizmu, ale prawidłowe leczenie pozwala organizmowi powrócić do poprzedniej wydolności prawidłowej dla wieku.
Jednak leczenie tylko pomaga - to organizm sam robi całą robotę powrotu do zdrowia.
W modelu teoretycznym, który opisałem powyżej nie ma miejsca na zdarzenia gwałtowne, nagłe, katastrofy, kryzysy - przejście między życiem i śmiercią odbywa się w sposób prawie niewidoczny z zewnątrz, chociaż osoba umierająca może przewidzieć nadchodzącą śmierć, jak podają liczne źródła - tyle, że nie jest pewne:
- czy to było przewidzenie własnej śmierci,
- czy może śmierć nastąpiła jako skutek takiego przewidywania.
Ten powyższy model odzwierciedla warunki idealne, bez chorób przewlekłych i wypadków, które zmieniają na stałe kształt tej krzywej, tj. trwale obniżają wydolność organizmu danego człowieka.
Z powyższego wynika, że umieranie jest procesem rozciągniętym w czasie, który w pewnych granicach można regulować, samemu i z pomocą innych przedłużać swoje życie.
Śmierć, całkowity brak życia, jest końcem tego procesu.
Wniosek:
Wygląda to tak, jakby program rozwoju człowieka, a nawet szerzej organizmów żywych, był ukryty w kodzie genetycznym - był wspólnym, uniwersalnym schematem rozwojowym organizmów żywych utrzymującym ich tożsamość i integralność pomimo ciągłych zmian.
Chociażby nawet w formie braku nadzoru i braku korekty kodu genetycznego w miarę kolejnych replikacji.
-
Zgodnie z tytułem powyższa część tego tekstu przytacza pewne informacje teoretyczne zaczerpnięte z wielu źródeł, ale bez dokładnego wskazywania ich pochodzenia, które nie jest tutaj szczególnie ważne.
W tekście tym zgodnie z tytułem zajmuję się życiem indywidualnego człowieka bez uwzględniania jego udziału w życiu społecznym, tj. bez uwzględniania trwania przez pokolenia wiedzy, umiejętności itp.
-
2. DEFINICJE
Tutaj wyjaśnię temat tego tekstu poprzez ściślejsze zdefiniowanie podstawowych pojęć, terminów na potrzeby tego tekstu:
1.
- 1) SAMOLECZENIE to przede wszystkim samodzielne leczenie przez chorego domowymi, powszechnie znanymi i dostępnymi środkami z zakresu higieny, profilaktyki, leczenia ludowego, tradycyjnego, naturalnego itp.;
Dopuszczam, włączam tutaj, z pewną ostrożnością, wahaniem, też niektóre metody i środki naturalne stosowane w innych kulturach, których użycie nie jest sprzeczne z rodzimą polską kulturą słowiańską (!), którą przyjmuję jako podstawę kulturową, w tym w zakresie lecznictwa;
- 2) SAMOLECZENIE rozumiane jako LECZENIE SAMOCZYNNE SOMATYCZNE (czy jest ono wyłącznie cielesne, w samoistnej reakcji na dolegliwość, odstępstwo od normy fizjologicznej, bez udziału aspektów świadomości?) - jest to działanie własne organizmu chorego, szerzej istoty żywej - samoregulacja, która prowadzi do przywrócenia prawidłowej pracy i harmonii, synchroniczności procesów życiowych, i samostabilizacji jego funkcjonowania, działania, z pomocą nieznanych mechanizmów spoza zakresu świadomości opartych może na układzie nerwowym autonomicznym, wegetatywnym, ale nie tylko - np. efekt placebo itp.;
Ten drugi rodzaj samoleczenia jest głównym przedmiotem mojego zainteresowania w tym tekście - zatem jeśli poniżej stosuję termin samoleczenie trzeba rozumieć, że głównie mam na myśli leczenie samoczynne lub z minimalnym udziałem oddziaływań zewnętrznych i wewnętrznych, w tym woli i innych nastawień psychicznych – wola może kształtować konieczne warunki do uzdrawiania, wola ewentualnie może też być użyta do zbierania informacji od organizmu o zjawiskach wewnętrznych zachodzących w ciele, objawach – bez bezpośrednich relacji między psychiką a samoleczeniem.
Trzeba jednak zauważyć, że już samo odżywianie jest dostarczaniem organizmowi środków leczniczych, a tym bardziej odżywianie specjalną dietą dla danej choroby, więc samoleczenie drugiego rodzaju może i powinno / musi przejść w rodzaj pierwszy.
Chodzi o metody stymulowanie organizmu do samoleczenia najróżniejszymi środkami.
Wchodzi tutaj zatem bardziej:
- świadomość człowieka, niż umysł, rozum i funkcje intelektualne mózgu oraz wola;
- układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny, działający samoczynnie, niż układ nerwowy ośrodkowy lub obwodowy, dla którego podstawą jest w większym stopniu wola człowieka.
Wola człowieka, która jest stosowana do własnego organizmu poprzez nadmierną samodyscyplinę, gdy jest niezgodna z samoistnymi ustaleniami organizmu co do potrzeb – może być czynnikiem szkodliwym, a nawet samobójczym, jak np. kolka wysiłkowa.
Chodzi o zaufanie człowieka do własnego organizmu, który jest najlepszym lekarzem, podczas gdy ludzie nazywający siebie lekarzami w rzeczywistości tylko pomagają lub szkodzą organizmowi w samoleczeniu.
Zauważmy przy tym, że zaufanie jest pewnym stanem psychicznym wiary – stąd już niedaleko do religii i jej żerowania na immanentnych cechach i właściwościach somatycznych samoleczenia i samouzdrawiania organizmu żywego, w tym człowieka.
2. Encyklopedia zdrowia zna termin SAMOWYLECZENIE, gdy młody i zdrowy poza tym organizm potrafi sam poradzić sobie z chorobą – czasem nawet bez pozostawiania jakiegokolwiek śladu po danej chorobie;
Przeciwieństwem tego są tzw. "ZABIEGI RATUJĄCE ŻYCIE", gdzie z doświadczenia wiadomo, że organizm sam nie poradziłby sobie bez interwencji lekarskiej;
Lekarze (system) często dokonują "zabiegów ratujących życie" pacjenta, a dalsze samoleczenie organizmu pozostawiają jemu samemu.
Samoczynne procesy samoleczenia, samostabilizacji, działają ciągle, w szczególności na etapie rekonwalescencji, rehabilitacji po-operacyjnej.
Zatem potrzebne jest rozpoznanie teoretyczne mechanizmu samoleczenia i fachowe wspomaganie procesu samouzdrawiania na etapie rehabilitacji w celu jego przyspieszenia i polepszenia co do skutków.
Jest tutaj miejsce pracy dla fachowego specjalistycznego naturoterapeuty, który potrafiłby dokonać cudu widocznego wspomagania samoleczenia, samouzdrawiania somatycznego przy łóżku pacjenta lub rekonwalescenta w celu przyśpieszenia procesów naturalnych dochodzenie do zdrowia i odzyskiwania sprawności (byłby to test miarodajny wyników magii).
Taka uwaga ogólna przy okazji:
Dziedzina ZDROWIE w nauce jest wdzięcznym polem zainteresowania, bo wyniki tutaj uzyskiwane są jednoznaczne:
- coś albo pomaga, albo nie pomaga, czy nawet szkodzi człowiekowi, choremu.
Podczas gdy w innych naukach powstają hipotezy i teorie, które mogą odbiegać od rzeczywistości, a nawet od logiki zdrowego rozsądku - czasem mogą być rozwijane tylko w ramach logiki specjalnie w tym celu stworzonej.
Przy tym przez MECHANIZM w medycynie rozumieć trzeba cechę teoretyczną organizmów żywych stałego przebiegu zjawisk, która w konkretnym przypadku objawia się jako proces, czyli sekwencja stanów zajmująca pewien okres czasu o znanym:
- z doświadczenia, lub;
- z teorii, wyniku końcowym, który można korygować, np. lekami.
Jeśli wynik odbiega od znanego i pożądanego trzeba zbadać:
- dlaczego pojawiła się ta różnica?
3. LECZENIE tyczy pokonania choroby, działania z punktu (1) lekarskiego względem chorego pacjenta;
4. UZDRAWIANIE polega na świadomym podejmowaniu skutecznych czynności wszelkiego typu w celu przywrócenia do zdrowia, w tym też spoza medycyny lekarskiej, akademickiej, konwencjonalnej, oficjalnej, profesjonalnej;
5. SAMOUZDRAWIANIE zatem polega na samodzielnym podejmowaniu czynności z punktu (4);
Podobnie jak samoleczenie samoczynne z punktu (2) obejmuje ono też samoczynny powrót do zdrowia.
Przy tym nie jest pewne, czy dziecko w momencie urodzenia jest w pełni zdrowe w sensie normy (mówi o tym skala APGAR), a norma stanu zdrowia w ciągu życia też się zmienia, więc pogoń za zdrowiem musi uwzględniać to jako dążenie do pewnej idei ZDROWIA bardziej niż do znanego standardu zdrowia w danym wieku, płci, sytuacji zdrowotnej, doraźnych i długoterminowych warunkach wewnętrznych i zewnętrznych itd.
Wniosek:
Wygląda to tak, jakby mechanizm samoleczenia i samouzdrawiania człowieka, a nawet szerzej organizmów żywych, był ukryty w kodzie genetycznym - był wspólnym, uniwersalnym schematem utrzymującym, przywracającym doraźną stabilność, harmonię i synchronizację procesów życiowych organizmów żywych i ich integralność.
-
Może wyjaśnię tutaj na przykładzie, jakiego typu procesy samoleczenia i samouzdrawiania mam na myśli:
Często się zdarza, że w razie wypadku przy pracy, który nie jest śmiertelny, nie spowoduje śmierci na miejscu - lekarz ranę oczyści z przypadkowych zanieczyszczeń, zdezynfekuje, zabezpieczy sterylnym opatrunkiem przed infekcją, nawet przeprowadzi konieczne zabiegi czy operacje chirurgiczne, czyli dokona "zabiegów ratujących życie", gdzie z doświadczenia wiadomo, że organizm człowieka samodzielnie mógłby sobie nie dać rady, lub leczenie byłoby dłuższe i powiązanie z dolegliwościami, bólem, ropieniem itp., i trwałymi następstwami, konsekwencjami typu amputacja kończyny, i następnie stwierdza: "dalszego leczenia dokona sam organizm", chodzi o procesy typu zabliźnianie rany, gdzie m.in. trzeba dostarczyć organizmowi zwiększonej ilości składników budulcowych skóry, i podjąć inne konkretne działania somato-psychiczne itp., itd.
-
Mam wrażenie, że obecna medycyna i obecny sposób leczenia zmierza raczej do zastępowania i sztukowania organizmu sztucznymi środkami niż do wspomagania jego własnych możliwości, bo wymaga to więcej czasu i pracy, więc sam pacjent powinien być w tym zakresie bardziej aktywny.
Chodzi także o łatwość i taniość takiego samowspomagania zdrowotnego na linii świadomość-organizm.
-
Samoleczenie organizmu człowieka jest tak ważnym wewnętrznym mechanizmem, że dla lepszego zrozumienia tej cechy organizmów żywych warto poszukać analogii w świecie techniki - byłaby to maszyna w ruchu odporna na zakłócenia jej prawidłowego działania:
- działająca prawidłowo w podstawowych funkcjach pomimo uszkodzeń, lub;
- samonaprawiająca się z upływem czasu – chociażby w formie ponownego docierania się elementów.
Analogia ta wskazuje, że tolerancja i związana z nią możliwość samostabilizacji procesów organizmu tyczy ograniczonego zakresu zakłóceń, gdy organizm zostanie silnie rozregulowany sam nie da rady przywrócić prawidłowej fizjologii.
-
Nie ulega wątpliwości, że samoleczenie samoczynne organizmu człowieka, i szerzej organizmu żywego, jest oparte na prawidłowości przebiegu procesów życiowych niższego poziomu - opis tego tematu trzeba zatem zacząć od opisu zabiegów, które utrzymują prawidłowe funkcje życiowe wyższego poziomu, które są koniecznym warunkiem dla trwania życia danej osoby.
Mogą to być procesy wegetatywne oparte na wegetatywnym układzie nerwowym.
(Podobno zmarłym nadal rosną włosy i paznokcie, a tzn. że procesy wegetatywne nadal trwają.)
-
Powstaje zatem pytanie:
Skoro jest to i ma być nadal leczenie somatyczne samoczynne:"
Jaki ma być w tym udział psychiki i innych nie-somatycznych składników człowieka, osoby ludzkiej?
Prawidłowe ustawienie psychiki itp. funkcji powinno co najmniej usunąć jej wpływ negatywny na samoleczenie, a najlepiej wspomóc procesy samoleczenia w organizmie.
Nie jest to zatem pozostawienie psychiki całkiem poza obszarem zainteresowania.
-
3. PROFILAKTYCZNE I LECZNICZE ZABIEGI DOMOWE - PROSTE
Temat, który tutaj chcę opisać – nawet jeśli jest opracowany naukowo – jest opisywany jako medycyna lub leczenie:
• - naturalna;
• - niekonwencjonalna;
• - rodzinna;
• - domowa;
• - tradycyjna;
• - holistyczna;
• - funkcjonalna;
• - alternatywna;
• - ludowa;
• - starożytna;
• - integralna, integracyjna, integratywna;
• - komplementarna.
Lub w ostateczności jako higiena, profilaktyka.
Na początek kilka uwag ogólnych.
Życie jest procesem, więc zawsze trzeba dostosować swoje zachowanie do sytuacji, warunków, siebie i otoczenia.
Uważam, że w razie poważnych problemów zdrowotnych każdy z konieczności musi sam być specjalistą od swoich chorób, a zwłaszcza dostrzegać ich kolejno pojawiające się objawy (samoobserwacja) - szczególnie, gdy tych chorób jest kilka.
Niebezpieczeństwo w tym jest takie, że gdy ktoś uzna swój stan początkowy za normalny, ten może sam nie zauważyć, że jego zdrowie odbiega od normy i wymaga leczenia - więc trzeba porównywać swój stan zdrowia do innych ludzi, by umieć zauważyć swoje problemy, ale też móc innym wskazać ich problemy zdrowotne, których nie spostrzegli.
Trzeba radzić się wszystkich, czytać odpowiednią literaturę, ale koniecznie konsultować te porady z kompetentnymi lekarzami przed zastosowaniem - szczególnie ważne jest w tym zakresie leczenie naturalne, które nie ma uzasadnienia naukowego, ale jest oparte na doświadczeniu i długiej praktyce - a przy tym leczenie takie często odpowiada profilaktyce, tj. mylne użycie lub nadużycie nie przyniesie trwałej szkody.
Profilaktykę rozumiem tutaj jako ogólne wzmacnianie sił życiowych organizmu ewentualnie z dodatkiem elementów ukierunkowanych na konkretne indywidualne problemy zdrowotne, jakieś częściowe niedorozwoje.
Trzeba także poznać słownictwo specjalistyczne, którego lekarze używają dla twojej choroby - np. dla mnie: uraz czaszkowo-mózgowy, a nie: wypadek samochodowy, ale też umieć przetłumaczyć te skomplikowane nazwy na język zwykłych ludzi przy poszukiwaniu porady.
Trzeba zgłaszać lekarzowi wszystkie zauważone dolegliwości, problemy zdrowotne, bo nie wszystkie schorzenia organizmu wyjdą w standardowych badaniach medycznych, a w ten sposób zagrożenia dla życia mogą pozostać nierozpoznane i nieleczone aż do nagłego załamania, gdy już jest za późno na leczenie i grozi trwałe inwalidztwo albo śmierć.
Nigdy nie można tracić czujność i ostrożność, popadać w rutynę stałego identycznego leczenia, bo grozi to nagłą i niespodziewaną śmiercią.
Zasadą lekarzy jest, że nie należy leczyć się samemu, ale chyba łagodne środki dostępne bez recepty trzeba stosować samemu, korzystając z pomocy innych źródeł, w tym aptekarza, bo lekarz nie ma czasu w pełni omówić ci twoją chorobę dokładnie i wskazać niefarmakologiczne leki, naturalne antidota, remedia chemiczne i fizyczne: terapie, kuracje, zabiegi itd.
-
Człowiek powinien uczyć się od dziecka:
1. Utrzymywania prawidłowej postawy - pozycji ciała w leżeniu, siedzeniu i staniu (równowaga);
2. Prawidłowego sposobu zmiany pozycji: siadania, wstawania, kładzenia się, chodzenia i biegania;
3. Prawidłowego sposobu żywienia i wykorzystywania cech i właściwości profilaktyczno-leczniczych żywności, też dostosowania diety do aktualnych dolegliwości i schorzeń – jest to rozległy kompleks zagadnień;
4. Prawidłowego sposobu oddychania;
5. Wykorzystywania czynników pogodowo-klimatycznych i środowiskowych stosownie do pory roku - słońce, woda itd.;
6. Prawidłowego, bezpiecznego sposobu wykonywania prostych prac fizycznych, np. podnoszenia i przenoszenia przedmiotów o różnym kształcie i wadze, też zespołowego, w tym też zaufania do pracy własnych rąk i głowy przy planowaniu prostych prac praktycznych, też w sporcie;
7. Prawidłowego sposobu efektywnego odpoczynku;
8. Nabywać umiejętności pracy zespołowej.
-
Powinieneś wiedzieć, czego od swojego lekarza wymagać, a to znaczy być aktywnym współuczestnikiem leczenia:
1. Wiedzieć jakie masz choroby, także możliwe dziedziczne;
2. Poznać z odpowiedniej literatury ich objawy;
3. Prowadzić bieżącą samoobserwację;
4. Przekazywać swoje spostrzeżenia co do objawów i symptomów lekarzowi, bo nie wszystkie schorzenia wyjdą w standardowych badaniach lekarskich;
5. Ukierunkowywać lekarza i inspirować, co do możliwych i potrzebnych badań dodatkowych, następstw zażywanych leków, w tym możliwych skutków ubocznych specyficznych indywidualnie itp.
-
W obecnych czasach wzrostu wiedzy, w tym leczniczej, medycznej, na temat prostych zabiegów prozdrowotnych i ich znaczenia dla zdrowia, trzeba się zastanowić:
1. - Co robić po to, by zachowywać swoje ciało, organizm, umysł i psychikę, w dobrej formie, kondycji i zdrowiu, sprawności?
2. - Jakie zabiegi, kuracje i terapie (samoleczenie) zapobiegawcze, profilaktyczne i lecznicze, rehabilitacyjne, relaksacyjne, dostosowane do wieku, można stosować w domu i w czasie przerwy w pracy darmowo albo minimalnym kosztem, wysiłkiem, bez zbędnej straty czasu i poświęcania nadmiernej uwagi, szczególnie pod kątem dolegliwości i potwierdzonych badaniami schorzeń, i szerzej inne zabiegi zmierzające do długiego i szczęśliwego życia - prawidłowe, tj. przeciętne według dostępnej literatury, i skorygowane pod kątem szczególnych indywidualnych cech organizmu - dla siebie samego i członków swojej rodziny, znajomych i obcych - uprzejmie i elastycznie, wsłuchując się w opinie innych i bez narzucania swojego poglądu:
- Powiększanie zasobu wiedzy na tematy zdrowia i chorób - czytanie, a chociażby przeglądanie, literatury kierunkowej, ogólnej i specjalistycznej, szczególnie co do leczenia tzw. naturalnego, w tym ludowego, tradycyjnego, w tym szczególnie poznanie zakresu parametrów prawidłowych pomiarów dla prostych badań medycznych;
- Dbałość o bezpieczeństwo, w tym nauka samoobrony, świadome podejmowanie decyzji i ryzyka życiowego;
- Sprawdzać cyklicznie w porównaniu do innych ludzi prawidłowość działania wszystkich swoich zmysłów, np. wzroku itd.;
- Sprawdzać cyklicznie w porównaniu do innych ludzi prawidłowość działania wszystkich swoich narządów wykonawczych, np. rąk, nóg, palców, głosu od szeptu do krzyku, recytacji i śpiewu itd. - siły, szybkości reakcji, rytmu;
- Koordynacja ruchów wykonywanych obu rękami, palcami, nogami jednocześnie i na przemian;
- Badania lekarskie zdrowia całego ciała i jego narządów, z uwzględnieniem chorób dziedzicznych w rodzinie - cykliczne ogólne, a dla rozpoznanych schorzeń przewlekłych szczegółowe;
- Dbałość o prawidłowe jedzenie, nawodnienie (wewnętrzna i zewnętrzne, picie i kąpiel), wydalanie i wykonywanie standardowych cyklicznych czynności higienicznych (dezodorant), czystość osobistą (np. zęby) oraz o wygląd zewnętrzny (lustro), w tym codzienny krótki prysznic przed snem, aby zmyć pot i poprawić oddychanie skórne;
- Pokarm, diety i posty, głodówki, oczyszczanie, odtruwanie organizmu, herbaty ziołowe, suplementy jako uzupełnienie ważnych składników odżywczych - sposób żywienia, spożywania posiłków, rozkład menu codziennego i w dłuższych cyklach: tygodniowych, miesięcznych i rocznych;
Oczyszczanie jest to normalne i konieczne działanie skierowane na wnętrze organizmu odpowiadające higienie zewnętrznej, ale substancje, które na obecnym etapie wiedzy medycznej są zwalczane poprzez detoksykację mogą spełniać istotną funkcję w organizmie człowieka, więc pochopne działania mogą nie być finalnie słuszne (np. cholesterol).
Środkami łagodnie oczyszczającymi (nie przeczyszczającymi) są np.:
- głodówka (post);
- krople żołądkowe roślinne ułatwiające trawienie;
- węgiel lekarski aktywowany, uwaga – usuwa też leki;
Każdy element ciała człowieka wymaga dla oczyszczenia nieco innego postępowania.
- Wsłuchiwać się w pracę własnego organizmu;
- Obserwować apetyt i szczególne zapotrzebowania smakowe organizmu - organizm sam wie najlepiej czego mu potrzeba;
- Każdy pokarm może być szkodliwy dla zdrowia w nadmiernej ilości, a szczególnie przyprawy i zioła;
- Autodiagnoza, rozpoznawanie objawów chorób (samoobserwacja) - Nastrój, samopoczucie, obserwowanie wyglądu ciała: skóry, paznokci, oczu, włosów, i wydzielin ciała: barwa, konsystencja, zapach - ból, obrzęk, opuchlizna i stan zapalny, krwotok z nosa, uszu, biegunka i zatwardzenie, wymioty, katar, kaszel, chrypka, zawroty głowy, chrapanie, ropienie, guzy podskórne, drgawki - wszystko to , co odbiega od normy itd.
- Według wiedzy starożytnej oczy są najlepszym organem do rozpoznawania chorób człowieka – zarówno doraźnego stanu zdrowia, chorób przewlekłych trwałych i przyszłych chorobowych zagrożeń zdrowotnych;
- Badanie dotykowe, manualne, ciała;
- Pomiary z wykorzystaniem dostępnych przyrządów;
- Ćwiczenie obserwacji działania ciała, organizmu i umysłu, w tym pod kątem predyspozycji i specjalnych uzdolnień;
- Ćwiczenie wszystkich zmysłów ciała, w tym równowagi i koordynacji psychoruchowej: statyka i dynamika, postawy i sekwencje ruchów;
- Trenowanie wszystkich zmysłów organizmu: wejściowych i wyjściowych (obserwacja i reakcja), i ich koordynacji, integracji;
- Ćwiczenie obserwacji, spostrzegawczości, szybkiej orientacji w otoczeniu;
- Gimnastyka systematyczna każdego mięśnia i stawu, z osobna i w sekwencji ruchów, szczególnie tych miejsc, które są niepełne, ograniczone - rozciąganie, uzupełniona o ćwiczenia oddechu, w tym prawidłowe oddychanie i wykorzystanie oddechu do formowania kształtu klatki piersiowej i ciała;
- Dopasuj zestaw i tempo, obciążenia ćwiczeń do swoich możliwości - wymachy, podskoki, przysiady, pompki itd.;
- Ćwicz ruchy, które są / będą przydatne ci w życiu;
- Ćwiczenia gimnastyczne bez przyrządów lub przyrządy samodzielnie wykonane;
- Wietrzenie pomieszczeń i stały przepływ powietrza wewnątrz-zewnątrz i odwrotnie, w miarę możliwości, temperatury na zewnątrz;
- Chodzenie boso, uziemianie się;
- Chód szybki, elastyczny, płynny, sprężysty;- Trucht wolny;- Bieg z maksymalnym wysiłkiem na granicy możliwości;
- Wędrowanie po górach, a chociażby po schodach;
- Korzystanie ze słońca, opalanie naturalne (witamina D);
- Masaż, rozcieranie, szczególnie miejsc bolących, szczotkowanie;
- Masaż głęboki mięśni, oburęczne wstrząsanie klatki piersiowej i ugniatanie brzucha, jelit, a nawet samo przykładanie rąk do głowy lub do bolących miejsc ciała;
- Masaż, rozcieranie i nacieranie skroni, twarzy i szyi;
- Masaż oczu;
- Nacieranie dłoni tłuszczem;
- Nacieranie ciała śniegiem;
- Chłodzenie głowy wodą pod kranem;
- Moczenie stóp, dłoni, kończyn w wodzie o różnej temperaturze;
- Pływanie;
- Kąpiele ziemne, wodne i powietrzne stosowane na gołe ciało, w tym taniec w deszczu, w tym też kąpiele z dodatkiem substancji leczniczych;
- Hartowanie ciała: 1.kilkuminutowa kąpiel w przerębli i wygrzać się: zapewnia dobre zdrowie na cały rok, 2.naprzemienny gorący i zimny prysznic;
- Inhalacje, w tym inhalacje naturalne poprzez wycieczki do lasu i głębokie oddychanie usta-nos;
- Nauka udzielania pierwszej pomocy;
- Umiejętność zachowania między różnego typu ludźmi, w tym poszukiwanie odpowiedniego towarzystwa, nawiązywanie kontaktów i taktowne przerywanie, unikanie zbędnych kontaktów z nieodpowiednimi ludźmi;
- Umiejętność dyskusji, przekonywania, argumentacji, perswazji i czytania mowy ciała innych osób;
- Dbałość o czystość otoczenia i środowiska oraz porządek (twórczy chaos);
- Odpowiednie warunki do pracy, aktywnego odpoczynku i snu;
- Prawidłowa ilość i jakość snu;
- Medytacja lecznicza - autopsychoterapia rozszerzona o aspekty ściśle związane z mobilizacją ciała, organizmu;
- Dbałość o podnoszenie kwalifikacji zawodowych i stan finansowy, w tym znajomość wiedzy ekonomicznej, podatkowej i doraźnych cyklicznych terminowych obowiązków z tym związanych, np. opłat bieżących, rozliczania podatków itp.;
- Słuchanie i tworzenie muzyki.
-
Najważniejsze są te ćwiczenia, które można wykonywać nie odrywając się od pracy, od biurka, i nie zwracając specjalnej uwagi innych osób:
- Prawidłowy ubiór dostosowany do pogody i wykonywanej pracy - najlepiej wielowarstwowy, aby można było dopasować grubość do aktualnych warunków, buty, czapka;
- Zmiany pozycji ciała;
- Wietrzenie;
- Głębokie oddechy - nadmiar natlenienia może oszołomić;
- Przeciąganie się dla rozprostowania kości;
- Wyciąganie nóg;
-
- UWAGA! Trucizny, szczególnie w miejscach, gdzie często i długo przebywasz: dom, mieszkanie, praca, szkodliwe jedzenie i picie oraz zatrute środowisko, i czynniki zakaźne, które mogą być groźne w dużych ilościach lub dla osłabionego organizmu;
- unikanie, zapobieganie;
- aktywne przeciwdziałanie, profilaktyka, usuwanie;
- funkcjonalna organizacja przestrzeni wewnętrznej i zewnętrznej;
Trucizny to substancje najmocniej działające na organizm człowieka, więc ze swojej natury najlepiej nadają się w minimalnych dawkach do jego leczenia.
- WAŻNE! Przejście do sportów wyczynowych, wysiłkowych, wymaga:
1. Badań wstępnych możliwości ciała, też lekarskich;
2. Stałego nadzoru własnego nad dolegliwościami i objawami zaburzeń i schorzeń organów, które mogą się pojawić (samoobserwacja) – i zgłaszania ich lekarzowi;
3. Cyklicznych badań kontrolnych, lekarskich – zaniedbanie tych działań własnego bezpieczeństwa grozi kontuzjami lub nawet śmiercią;
Sport wyczynowy jest groźny dla zdrowia dla osób:
- z nierozpoznanymi chorobami;
- w przypadku przetrenowania, przekroczenia możliwości fizycznych organizmu;
- na starość, gdy nieproporcjonalnie rozrośnięty w niektórych funkcjach organizm nie potrafi się z powrotem przystosować do wysiłku umiarkowanego.
Ważne jest pamiętać, że dyscyplina i rygor nie oznaczają zmuszania siebie i innych do czegoś - wymuszanie takie ponad możliwości organizmu przynosi więcej szkody niż pożytku - dlatego wszystkie rady i zalecenia trzeba traktować elastycznie, można to nazwać twórczym podejściem do planów i programów.
-
W obecnych czasach coraz większego znaczenia nabiera problem:
• - Jak pobudzać organizm, w tym ciało i umysł (strona świadoma i nieświadoma człowieka), gotowość psychiczną doraźną i długoterminową, przy złym żywieniu, małej ilości czasu na ruch, zewnętrznych wymaganiach co do czuwania i snu, niedostatku i nieregularności snu, ciągłym stresie itp. - stosować jakieś zamienniki, suplementy, najlepiej naturalne, i nie ponieść szkody na zdrowiu.
W obecnych czasach pośpiechu i braku staranności, rozmaitości w odżywianiu, diecie, stosowanie suplementów bywa konieczne.
W obecnych czasach przydatny byłby zestaw ćwiczeń, które zapracowany człowiek może wykonywać w czasie pracy, bez odrywania od koniecznych zajęć – najlepiej opracowany na podstawie wiedzy zdrowotnej starożytnych: np. jogi itp.
Uziemienie swojego ciała poprzez kontakt z ziemią bezpośredni bez substancji sztucznych rozdzielających to skuteczna metoda dla przywrócenia równowagi z otoczeniem m.in. elektrycznej, energetycznej i innych - działa przeciwbólowo.
Wymachy rąk stymulują:
1. Serce i krążenie krwi;
2. Płuca i oddech.
Wystarczy nawet kilka głębokich oddechów – intensywna wentylacja płuc.
Kołysanie się na nogach - taniec, w tym ruch z okrzykami w stylu Haka - stymuluje zmysł równowagi i koordynację, integrację.
Skóra też potrzebuje oddychać, więc dobrze jest codziennie przed snem zmywać pot prysznicem, nawet bez dokładniejszego mycia - daje to lepszy sen i regenerację organizmu.
Kaszel czasem wystarczy zajeść kawałkiem chleba w celu oczyszczenia gardła ze śluzu.
Dokumentacja medyczna aktualna i przygotowana do natychmiastowego użycia.
Wniosek:
Obecna propaganda medialna wmawia ludziom:
- korzystaj z życia, rób, co chcesz, a medycyna, farmaceutyki, pozwoli ci przywrócić utracone zdrowie, ale to tylko miraż, iluzja bez pokrycia w faktach.
Z drugiej strony, jest przysłowie:
- Dbaj o zdrowie, zdrowszy umrzesz – jako pewna kpina z pasjonatów zdrowia,
Ale utrzymanie zdrowia aż do śmierci jest najlepszym, co możesz mieć, co może cię spotkać.
-
W uzupełnieniu bonus dla czytelnika, który doczytał ten tekst do końca:
-
Przypuszczam, że obecny wysyp nowych chorób cywilizacyjnych, autoimmunologicznych, alergicznych, nowotworowych, bierze się m.in. z używania nowoodkrytych substancji spożywczych w dużych ilościach, których układ immunologiczny organizmu człowieka nie potrafi rozpoznać jako szkodliwych lub nie potrafi zneutralizować ich szkodliwego działania.
-
4. POKARMY LOKALNE, MIEJSCOWE, POWSZECHNIE DOSTĘPNE, BEZPIECZNE, O SZCZEGÓLNEJ WAŻNOŚCI:
- ziemniaki;
- jajka;
- mleko i ser;
- chleb;
- kasze;
- mięso;
- pomidory;
- kiszona kapusta;
- miód;
- czosnek;
- cebula;
- czekolada;
- cytryna;
-
Ziemniak ma tak kompleksową wartość odżywczą, że można jeść go przez dłuższy czas wyłącznie i nie ponieść szkody na zdrowiu.
Przyprawy nazywają się przyprawami dlatego, że dla smaku i zdrowia wystarczy ich minimalna ilość - zbyt duża ilość przypraw powoduje biegunki i inne problemy układu trawienia, żołądkowe, jelitowe itp.
-
5. TYPY LEKÓW
Jest kilka sposobów działania leków:
• Leki, które zapobiegają chorobie;
• Leki, które usuwają chorobę;
• Leki, które naprawiają organizm w sposób trwały;
• Leki, które doraźnie zmieniają, poprawiają wydolność organizmu.
Właściwie każdy lek powinien być opisany wyraźnie, do której z tych grup należy, albo jaka wielkość dawki do której grupy go kwalifikuje – w zależności np. od wagi pacjenta.
-
Dalsza część tego tekstu to raczej otwarty wykaz pytań niż zestaw gotowych odpowiedzi.
Wątpliwości na które nie ma dobrej odpowiedzi zaznaczam słowami "chyba", "raczej".
-
6. SAMOLECZENIE I SAMOUZDRAWIANIE - ZJAWISKO I PRZESŁANKI DO STWORZENIA TEORII
Tekst ten chcę potraktować jako wstęp do przedstawienia mojej teorii tematu tytułowego, którym ostatnio intensywnie się zajmuję.
-
Tematem zatem jest szerzej ujmując:
1. Samoleczenie organizmu człowieka, z mocnym oparciem na tego samego typu procesach u innych organizmów żywych, włączając zwierzęta, rośliny i inne - tj. procesy zapobiegania chorobie i wychodzenia ze stanu choroby;
2. Samouzdrawianie organizmów jak wyżej, tj. przywracanie zdrowia - stabilnej, harmonijnej i synchronicznej pracy procesów wewnętrznych organizmu z uwzględnieniem otoczenia.
-
Przy tworzeniu takiej teorii chcę przyjąć pewne założenia i przesłanki:
1. Tematu takiego nie ma chyba w ogóle we współczesnej medycynie, nauce, ale każdy wybitny lekarz ten temat zauważał, więc rozproszone uwagi na ten temat są rozsiane po całej historii medycyny i lecznictwa - z tego powodu trzeba do tego tematu uwzględnić całą historię medycyny, także, a może szczególnie z czasów gdy była traktowana jako magia i stosowana jedynie na podstawie doświadczeń empirycznych, obserwacji i spostrzeżeń.
Uwzględniając medycynę i lecznictwo z całego świata odrzucam specyficzne lokalne interpretacje kulturowe, tj. będę starał się sprowadzić to wszystko do języka medycyny współczesnej, pozbawić elementów rytuału, ozdobniki przełożyć i wyjaśnić w języku nauki.
2. Chcę zrezygnować z jakichkolwiek odniesień do religii i teologii, bo takie procesy samoregeneracji, samoregulacji i samostabilizacji zachodzą u ludzi różnych ras, kultur i religii na całym świecie oraz u innych organizmów żywych pozaludzkich w przyrodzie, mniej skomplikowanych anatomicznie i fizjologicznie;
Nie odrzucam żadnych możliwości, jednak wprowadzanie jakichkolwiek wyjaśnień w kierunku działania nieznanych wpływów i sił zewnętrznych przyjmuję za ostateczność, a nawet gdyby takie się pojawiło warto je zanalizować, co do pochodzenie (np. astrologia - wpływ jednorazowy na organizm w chwili jego pojawienia się jako twór osobny zmieniający konfigurację przepływów materii i energii w systemie przyrody).
W żadnym aspekcie poruszanym w tym tekście nie chcę być sztywny i zasadniczy, lecz raczej elastyczny i wyczulony na zjawiska sprzeczne z moją wersją, moim podejściem do tego tematu.
3. Zgodnie z teorią ewolucji (a czasem rewolucji) w przyrodzie trzeba przyjąć, że życie w przyrodzie jest procesem rozwojowym, ze zdarzającymi się czasem gwałtownymi (w skali milionów, tysięcy lat) skokami jakościowymi;
4. Chcę ująć krytycznie udział w tych procesach mózgu, świadomości, umysłu, psychiki itp., tj. intencji i woli oraz intelektu, logiki, bo przyjmując teorię ewolucji pierwotnie cechy te miały mały, ale rosnący z czasem wpływ na te procesy;
5. Chcę postawić zatem na nieznane nauce specyficzne procesy somatyczne samoczynne zachodzące w organizmach żywych, w materii ożywionej podlegającej pod kryteria zawarte w naukach takich jak biologia, biochemia i biofizyka, czy biomedycyna - uznając jednak, że stan obecny tych nauk jest dalece niewystarczający, wprost nie są one w stanie dotrzeć do istoty pojęcia organizmu żywego w sposób holistyczny, bo analizują tylko jego poszczególne aspekty;
Trzeba tutaj przytoczyć znane stwierdzenie Arystotelesa:
Całość to więcej niż suma części.
Co dla organizmu żywego ma nawet daleko większe znaczenie.
6. Chcę uznać metafizykę za istotę rzeczywistości, jej nieznaną stronę, która zawiera jej cechy główne, podczas gdy analizą logiczną i nauką poznajemy tylko cechy podstawowe i zarazem uboczne rzeczywistości;
7. Chcę przyjąć mistykę, np. medytację, kontemplację, jako metodę poznawania powyższej metafizyki rzeczywistości.
8. Perspektywicznie można mieć nawet nadzieję na znalezienie w ten sposób przy okazji sensu i celu istnienia rzeczywistości i przyrody ożywionej.
Do tego tematu użyłbym słów, terminów: magia i zjawiska paranormalne, bo procesy te należą do zakresu magii rzeczywistości, magii życia codziennego, magii organizmu żywego rozumianego holistycznie jako element systemu przyrody.
W obecnych czasach jesteśmy świadkami, gdy naukowcy usiłują stosować do tych tematów obowiązujące w nauce podejście analityczne - badają aspekty i części problemu bez możliwości uchwycenia jego sedna.
Dużą trudnością w nauce jest pozycjonowanie organizmu człowieka jako pewnego typu całości, podsystemu systemu przyrody w hierarchicznej budowie wszechświata.
-
Konsekwencją zastosowania mistyki jako metody poznania metafizycznej strony rzeczywistości jest subiektywizm tego typu doświadczenia praktycznego potrzebnego w procesie samoleczenia i intersubiektywność w procesie dzielenia się tym doświadczeniem z innymi chorymi.
Subiektywizm w tym przypadku można rozumieć nawet szerzej jako cechę tego osobistego aspektu samej rzeczywistości:
- obiektywna rzeczywistość miałaby zatem dla holistycznego badacza stronę subiektywną korelującą z jego ciałem, organizmem;
- obiektywna rzeczywistość dla wszystkich i rzeczywistość subiektywna osobista dla każdego dociekliwego człowieka, chorego.
Można to porównać z medycyną konwencjonalną, dla której rzeczywistość jest zawsze tylko obiektywna, a chory jako pacjent i jego organizm jest przedmiotem działań lekarskich, który powinien być aktywny w procesie leczenia w określonych przez medycynę i lekarza granicach.
-
7. SAMOLECZENIE SAMOCZYNNE
Problem, który chcę sobie wyjaśnić, omówić i zanalizować, pisząc ten tekst, określony jest pytaniem:
W jaki sposób stymulować samoleczenie własnego organizmu, tj. jego wychodzenie ze stanu choroby, i jego samouzdrawianie, tj. przywracanie stanu zdrowia?
Jak można wspomóc i rozszerzyć, przyśpieszyć i polepszyć naturalny proces samoleczenia i samouzdrawiania organizmu?
Czy i jak można pomóc i ukierunkować organizm człowieka:
- samemu, lub;
- z zewnątrz (opiekun lub fachowy uzdrowiciel), w celu wspomożenia jego samoleczenia i samouzdrowienia, samoregeneracji i samoregulacji?
Jak wspomagać proces samoleczenia organizmu na każdym jego etapie dzień po dniu, albo;
- w jaki sposób uzdrowiciel oddziałuje na ciało i organizm pacjenta w tym celu:
- czy tylko PSYCHICZNIE,
- czy może też BIOMEDYCZNIE, tj. BIOCHEMICZNIE lub BIOFIZYCZNIE (bez farmakologii),
- albo jeszcze inaczej?.
Przy tym przez stymulowanie samoleczenia rozumiem tutaj oddziaływanie głównie czynnikami naturalnymi dostępnymi w przyrodzie, bo uznaję, że oddziaływanie silniejszymi sztucznymi środkami technicznymi jest konieczne dopiero w poważnych urazach powypadkowych.
Jest to zatem pewnego typu podejście filozoficzne uznające, że:
Przyroda, uwzględniając jej rozwój, dostarcza organizmom żywym wszystkich i wystarczających remediów, antidotów na stwarzane przez siebie pospolite dolegliwości i schorzenia.
Temat tytułowy, którym zajmuję się w tym tekście, jest dobrze znany praktycznie, szczególnie w obszarze medycyny sportowej (zakres, gdzie liczy się doraźny szybki efekt, a mniej długoterminowe skutki) i w zakresie farmakologii, farmacji, ale nie jest opracowany naukowo w całości, nie jest stosowany w codziennej praktyce lekarskiej, więc wszystkie twierdzenie tutaj zawarte trzeba traktować jako indywidualne, osobiste, subiektywne, spostrzeżenia, które przedstawiam do dyskusji.
Przy tym za niecelowe uznaję powtarzanie i rekapitulowanie stanowiska medycyny konwencjonalnej i jej znanych z literatury rozmaitych metod fizjoterapeutycznych stosowanych w regeneracji sportowej, bo nie okazały się one skutecznymi dla mnie - żaden lekarz nie uznał je za przydane dla mnie w moim konkretnym stanie zdrowia.
Nie wprowadzam tutaj podziału na metody naukowe i nienaukowe, bo przyjmuję, że nauka podchodzi do wiedzy praktycznej starożytnej z wielkimi uprzedzeniami, więc nie można sugerować się tym, co nauka do tej pory pomijała lub negowała, a było znane i stosowane od dawna z pozytywnymi wynikami niezależnie od przyczyn tych sukcesów terapeutycznych.
Cel tego tekstu jest osobisty i praktyczny (konieczność życiowa), więc będę starał się ujmować temat z punktu widzenia aktualnej medycyny konwencjonalnej, lekarskiej, sięgając jednak daleko do rozmaitych elementów medycyny ludowej, tradycyjnej, naturalnej itd.
W tekście tym nie biorę pod uwagę najnowszych i wciąż powstających technik terapeutycznych z zakresu tzw. leczenia naturalnego, bo uważam, że idą one w całkiem nieprawidłowym kierunku nadmiernej psychologizacji i intelektualizacji - naruszają równowagę: ciało - umysł – emocje, człowieka.
Jednocześnie odrzucam całościowe tradycyjne systemy zdrowotne, np. chińskie albo indyjskie, bo uznaję, że jest tam zbyt dużo zbędnych obecnie podstaw filozoficznych i rytuałów nie mających uzasadnienia.
Przedstawiam tutaj własny punkt widzenia problemu, celem jest naprawa mojego własnego organizmu, i więcej - uważam, że medycyna holistyczna ma charakter subiektywny, więc za niecelowe uznaję wspomaganie tego tekstu cytatami lub bibliografią innych uzdrowicieli czy naturoterapeutów.
Uważam, że trzeba krytycznie podejść do dotychczasowego słownictwa, terminologii wypracowanej w tej dziedzinie - chcę w maksymalnym możliwym stopniu uzgadniać to z językiem medycyny konwencjonalnej.
Nie można wykluczyć, że rozwój ludzkości pójdzie w kierunku eliminacji strony cielesnej człowieka, ale to już kwesta przyszłości - na razie trzeba zajmować się tym, co jest, uznając równowagę, harmonię i synchronizację procesów życiowych w organizmie i naturze za ważny przekaz historii i tradycji.
Tekst ten - przy zachowaniu ścisłości formalnej i treściowej, merytorycznej - chcę utrzymać w tonie osobistym, indywidualnym, bo uważam, że medycyna holistyczna z natury rzeczy powinna, a nawet musi jeszcze bardziej niż medycyna konwencjonalna uwzględniać cechy i właściwości konkretnego człowieka.
Co do sposobu prowadzenia wywodu i własnych kierunków tegoż - uzasadnienia i argumentację załączam tutaj we frazie "bo" zdania podrzędnego i ewentualnie rozwijam w następnych rozdziałach tego tekstu w miarę potrzeby doprecyzowania.
Szczególnie jaskrawe przykłady z tego zakresu są nazywane cudem lub magią, czarami.
Zjawiska takie obejmują
1.- wiedzę praktyczną doświadczalną naturoterapeutów czy naturopatów, tj. w pewnym sensie znachorów ludowych, szamanów, i
2.- próby wejścia pasjonatów w głębsze pojmowanie, rozumienie i odczuwanie rzeczywistości, przyrody, natury, w tym wczucie w niezwykłe naturalne cechy własnego żywego organizmu, w oparciu o wiedzę dawną, starożytną, pierwotną, opartą na:
1.- wyjątkowo, ekstremalnie wysokich zdolnościach niektórych osób (np. medium), istot żywych, organizmów, w tym zmysły nieznane ludziom, albo przedmiotów (np. amulety, talizmany), wynikających może nawet tylko z samego przekonania, że takie wyjątkowe zdolności posiadają w danym miejscu, czasie i sytuacji (tj. uporządkowaniu i organizacji otoczenia: przestrzeni, organizmów żywych i rzeczy – np. astrologia), lub
2.- na niezwykłych cechach miejsca (np. Lourdes) lub chwili czasu (np. narodziny), lub stanu (sen).
Chodzi o magię rzeczywistości i życia codziennego, w tym magię organizmu człowieka i innych organizmów żywych, i możliwości eksploracji jej cech i właściwości somatycznych pozazmysłowych, poznawanie jej przez wczucie i przeczucia, przepowiednie i wróżby, zaklęcia, reakcje instynktowne i intuicyjne, odruchowe.
Sens tego udowadniają ludzie z dalekiego Wschodu (np. Chiny itd.), którzy rzadko lub nigdy nie korzystali z pomocy profesjonalnego lekarza, stosowali medycynę tradycyjną i ewentualnie korzystali z pomocy lokalnego znachora, a dożywają wieku zaawansowanego, późnej starości, w dobrym zdrowiu i kondycji - co jest znane z doniesień prasowych i statystyk porównawczych międzynarodowych.
Ale celem tego tekstu jest moje osobiste zdrowie, skutecznie sposoby leczenia, a nie spieranie się o wyższość którejś z metod leczniczych.
Przy tym chodzi o długość i jakość życia.
Jestem sceptyczny wobec masowych spektakli uzdrawiania, bo łączę to z raczej z masową hipnozą bez indywidualnie potwierdzonych efektów.
W kontekście zdrowia posunąłbym się do stwierdzenia:
Traktuj swój czas dokładnie tak, jak traktujesz pieniądze - inwestuj w to, co przyniesie ci korzyść.
Zastrzegam, że poruszam się tutaj w materii słabo znanej nauce - nauka rozwija się raczej w kierunku analitycznym niż holistycznym - więc tekst ten składa się z odrębnych rozdziałów i myśli słabo powiązanych ze sobą wzajemnie logicznie, luźno rozrzuconych w miarę konkretyzacji przemyśleń poszczególnych aspektów tematu - stąd powtórki, różnice w kolejnych ujęciach zagadnień itp. – a szczególnie różnice w poszczególnych rozdziałach, które są opracowywane niezależnie ze znacznym udziałem doraźnej inwencji, nowych pomysłów.
Pewnego typu chaos twórczy w tekście uważam za jego zaletę, atut w porównaniu z tekstami ściśle naukowymi, które wyznaczają często tylko jedną prawidłową linię myślową, co wiele razy w historii okazało się iluzją, tragiczną w skutkach pomyłką przypadkową albo celową - ostatni przykład #KOWID_SZWINDEL.
Tekst ten z założenia ma być twórczy, inspirować dyskusję, więc często nie spełnia warunków metody naukowej, usiłuje bardziej stawiać pytania niż domykać zagadnienia przedwczesnymi konkluzjami i chybionymi uzasadnieniami.
Osobnym problemem, który się tutaj pojawia, jest postęp techniczny i stymulacja człowieka w obecnej cywilizacji z konieczności różnymi substancjami, polami elektromagnetycznymi itp. - konieczność usuwania lub neutralizowania tych nie do końca znanych zagrożeń.
W miarę konkretyzacji kolejnych przemyśleń będę tutaj dorzucał kolejne rozdziały rozwijające temat w kierunku potrzebnych mi wniosków praktycznych.
Tekst ten będzie zatem syntezą wiedzy dotychczasowej uzupełnioną o moje nowe pomysły, gdzie pominę wątki, które subiektywnie uważam za niewarte uwagi.
Załączam za to wiele pojęć i terminów, które subiektywnie uważam za rokujące jakieś nadzieje - do późniejszego rozwinięcia.
Temat i problem samoleczenia i samouzdrawiania wymaga wyjaśnienia i uporządkowania – najlepiej w punktach:
1. Wychodząc od biologicznej przyrodniczej natury człowieka można zauważyć, że procesy tego typu zmierzające do utrzymania i przywrócenia integralności i tożsamości organizmu musiały dokonywały się u organizmów żywych od zawsze, tj. są ich cechą wewnętrzną samej konstrukcji osobnika w przyrodzie ożywionej, przy tym niektóre części ciała człowieka mogą odrastać (włosy) lub regenerować się (np. wątroba);
2. Procesy takie chyba odbywają się poza świadomością organizmu żywego, człowieka, na poziomie wegetatywnym z wykorzystaniem wegetatywnego układu nerwowego – odrębnie zatem trzeba rozpatrywać udział w tych procesach u człowieka świadomości, mózgu, umysłu, logiki, szerzej udział ośrodkowego układu nerwowego;
3. Cywilizacja ludzka dokonała tutaj znaczącego przesunięcia uwagi, gdyż problem leczenia i ochrony zdrowia został przesunięty na wyspecjalizowane służby społeczne – a w gestii indywidualnych osób pozostały kwestie ogólno-prozdrowotne, typu higiena, profilaktyka, aktywność fizyczna, gimnastyka, trening itp., których związek z samoleczeniem samoczynnym nie jest zbyt duży (częste przykłady śmierci w młodym wieku osób dbających o zdrowie i kondycję);
4. Jednak procesy takie nadal są podstawą wszelkiego leczenia – niezależnie czy doszło do interwencji lekarskiej, czy taka interwencja była konieczna - organizm zawsze podejmuje starania przywrócenia w organizmie równowagi procesów życiowych – równowagi, a to znaczy, że zarówno nadmiar jak i niedomiar jest szkodliwy dla zdrowia;
5. Wnioskiem z powyższego powinno być powrotne skoncentrowanie uwagi na organizmie człowieka, chorego, pacjenta, jako reagującym logicznie podmiocie – gdzie cała służba ochrony zdrowia pełni jedynie rolę pomocniczą względem samoczynnych procesów biologicznych homeostazy organizmu, a wszelkie leki, zabiegi lecznicze, terapie, kuracje i operacje są jedynie małoznaczącym dodatkiem – często współcześnie koniecznym, tj. organizm człowieka trzeba widzieć jako partnera w procesie leczenia, a traktowanie organizmu człowieka jako przedmiotu leczenia nie powinno mieć miejsca.
Ciekawe w tym jest, że sam pacjent, jego psychika, może być czasem przeszkodą w takim podejściu do leczenia - człowiek czasem nie może się pogodzić z możliwościami swojego organizmu.
-
8. WPROWADZENIE DO TEMATU SAMOLECZENIA - POJĘCIA
Przykładowe pojęcia, terminy, które mogą być przydatne przy opisie takich zjawisk w organizmie żywym:
Auto
Autodiagnoza
Autodynamiczny
Autoimmunologiczny
Automatyczny
Autonomiczny
Autoterapia
Biochemia
Biofizyka
Biomedycyna
Cielesny
Cytologia i histologia
Czucie
Endokrynologia
Fizjologiczny
Fizyczny
Harmonia
Hormonalny
Immunologia
Informacja
Instynkt
Integralność i tożsamość
Intersubiektywizm
Intuicja
Komunikacja
Mechanizm
Medytacja
Nastrój
Neurologia
Nieświadomy
Odporność
Odruch
Parapsychologia
Podświadomy
Popęd
Pozaświadomy
Proces
Reakcja
Równowaga
Samo
Samoanaliza
Samobójstwo
Samoczynny
Samodiagnoza
Samodynamiczny
Samodyscyplina
Samodzielny
Samoistny
Samokontrola
Samoleczenie
Samomobilizacja
Samonaprawa
Samoobrona
Samoobserwacja
Samopoczucie
Samopomoc
Samoregulacja
Samoregeneracja
Samorehabilitacja
Samorodny
Samostabilizacja
Samosterowanie
Samoterapia
Samouzdrawianie
Samouzdrowienie
Samowyleczenie
Samowystarczalny
Samozachowawczy
Somatyczny
Spontaniczny
Stan
Subiektywizm
Synchronizacja
Wegetatywny
-
Wszędzie, gdzie w tym tekście używam przedrostka samo- albo auto- pojawia się wątpliwość:
- w jakim stopniu są to procesy samoczynne organiczne somatyczne biologiczne (biomedyczne, biochemiczne, biofizyczne itp.), a;
- w jakim stopniu w danej czynności udział bierze mózg, świadomość, umysł człowieka lub szerzej organizmu żywego, lub;
- inne nieznane określane tymczasowo jako cuda, magia itp.
Raczej wykluczam, aby zależności w organizmach żywych były jednoznaczne, proste i łatwe do określenia na sztywno związku przyczynowo-skutkowego.
-
Przy tym metody biofizyczne chyba są bardziej bezpieczne niż metody biochemiczne, których nie można na bieżąco kontrolować – chociaż zawsze trzeba się liczyć ze skutkami odroczonymi, które pojawią się po terapii z opóźnieniem.
-
W procesie samoleczenia organizm (człowiek) wykorzystuje:
- układ nerwowy autonomiczny - neurologię,
- hormony - endokrynologię,
- krew, odporność - immunologię,
- biochemię,
– inne nieznane mechanizmy.
Zatem powstaje pytanie:
Czy samoleczenie, leczenie samoczynne, jest bezpieczne?
Odpowiedź:
Często bywa bezpieczne, ale nie zawsze!
Np. organizm zwalczając zakażenie, choroby zakaźne, podnosi temperaturę w celu zabicia zarazków (gorączka), ale gdy podniesie zbyt dużo może zabić, uśmiercić chorego!
Przy okazji taka uwaga:
Dopóki gorączka nie przekracza wartości krytycznej jest zjawiskiem pozytywnym i nie powinno się jej zwalczać!
Czy samoleczenie organizmu może działać niekorzystnie dla człowieka?
Odpowiedź: TAK!
Jeśli choroba jest poważna lub środowisko zewnętrzne lub wewnętrzne człowieka jest zatrute - siły żywotne samoleczenia, samouzdrawiania organizmu człowieka, działając prawidłowo i w dobrym kierunku, mogą doprowadzić go do pogorszenia stanu zdrowia, a nawet śmierci, bo usiłują przystosować, zaadaptować organizm do niekorzystnego otoczenia, np. samoczynne podnoszenie temperatury organizmu (gorączka) dla zabicia zarazków i wyjście gorączki poza zakres przeżycia człowieka.
Samoczynne leczenie, czyli to wyżej wskazane przywracanie zdrowia, dokonuje się ciągle – jest to naturalny proces, który przebiega często poza świadomością człowieka, albo:
- z niewielkimi przemijającymi dolegliwościami nie wymagającymi leczenia dodatkowego, albo;
- tylko niewielkich zmian diety (np. post).
Samoleczenie bardziej skomplikowanych przypadków chorobowych, lub nie dostrzeżonych we wczesnej fazie poważnych chorób, wyraża się widocznymi objawami, bo organizm usiłując samoczynnie przywrócić równowagę procesów wychodzi poza zakres regulacji niewidocznych na zewnątrz, albo nawet śmiercią.
Literatura medyczna raczej pomija ten temat albo ostatecznie traktuje go w kategoriach zjawiska paranormalnego, cudu parapsychologicznego, magii, dziejącego się gdzieś na marginesie medycyny, na styku z religią.
-
KOMUNIKACJA ALBO PRZEKAZ INFORMACJI
Dla samoleczenia organizmu ważna jest KOMUNIKACJA:
- dwustronna, albo;
- chociażby jednostronne przekazywanie INFORMACJI.
Sposoby komunikacji lub przekazu informacji w organizmie żywym, w szczególności mechanizmy samoczynne, np. sposób synchronizacji procesów, w tym info o procesach chorobowych obsługują:
- układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny;
- komunikacja hormonalna poprzez krew;
- komunikacja bezpośrednia poprzez kontakt fizyczny, sąsiedztwo;
- zwiększanie albo zmniejszanie parametrów biofizycznych: przepływu krwi, szybkości i głębokości oddechu, natlenienia, ciepłoty itp.;
- komunikacja przez promieniowanie wewnątrz ciała między komórkami, narządami i stymulacja zewnętrzna promieniowaniem np. cieplnym, elektromagnetycznym, człowieka;
- inne sposoby transmisji sygnałów?
Czy i ewentualnie w jaki sposób następuje samomobilizacja całego organizmu, gdy jeden z jego organów, narządów sobie nie radzi (ból, zapalenie i inne dolegliwości jako objawy).
Może wchodziłaby tutaj komunikacja dwustronna, albo chociażby konieczność jednostronnego przekazania informacji wewnątrz organizmu.
-
TREŚĆ, ZAWARTOŚĆ POJĘĆ SAMOUZDRAWIANIE I SAMOLECZENIE
Przede wszystkim trzeba zauważyć, że procesy życiowe w organizmie człowieka i ogólniej istoty żywej (zwierzęta, rośliny itd.) zachodzą ciągle.
Zatem równolegle ze zmieniającym się stanem organizmu muszą ciągle zachodzić procesy samokontroli, samoregulacji i samostabilizacji – nazywa się te procesy samoczynnymi, samodynamicznymi, samoistnymi lub samorodnymi, bo ludzie nie znają dokładnie mechanizmów, które są ich podstawą.
Jest to właśnie samouzdrawianie organizmu obejmujące adaptację i przystosowanie do nowej, zmieniającej się sytuacji - gdy ciągle, chwila po chwili organizm usiłuje przywrócić prawidłowe działanie narządów, organów oraz równowagę i synchronizację poszczególnych procesów biochemicznych w organizmie, uwzględniając jego zmiany biofizyczne, tj. jego wzrost, oraz zmiany w otoczeniu zewnętrznym.
Czy i jak organizm dokonuje samoanalizy, samodiagnozy swojego stanu, stanu narządów, organów i innych swoich podukładów składowych?
Na poziomie biochemicznym jest to możliwe, więcej nie wiadomo.
Według mnie okres snu i odpoczynku po posiłku lub wysiłku jest do tego kluczowy.
Organizm działa samodzielnie, czasem nawet w sprzeczności z działaniami samego człowieka, właściciela ciała.
Można nawet powiedzieć, że własny organizm jest wierniejszym przyjacielem człowieka niż pies - nigdy się nie buntuje, zawsze jest gotowy do samonaprawy w miarę swoich możliwości.
Zawsze działa w kierunku zachowania integralności i tożsamości organizmu, przystosowania do zachodzących zmian wewnątrz i na zewnątrz organizmu.
Samoleczenie, samoterapia to bardziej intensywny proces samoobrony, samouzdrawiania, bo dochodzi problem zwalczania choroby – jaka by ona nie była.
Czy organizm może popełnić samobójstwo?
Bez wątpienie: podnoszenie gorączki poza granice przeżycia organizmu dla zabicia inwazji zarazków jest tego dowodem.
Zatem konieczna jest samoobserwacja przez człowieka działania własnego organizmu i reakcja, może nie przesadna (samopomoc), od samego początku po zauważeniu dolegliwości, objawów, symptomów – w zależności od natężenia objawów.
Samopoczucie, nastrój jest też dobrym wskaźnikiem stanu zdrowia.
Gdy choroba zostanie zwalczona organizm przechodzi z powrotem do fazy samouzdrawiania, samorehabilitacji.
Są to procesy cielesne, czyli somatyczne – zachodzą poza świadomością człowieka.
Procesy psychiczne (emocjonalne) i umysłowe są procesami bardziej świadomymi – może też nie do końca, bo podlegają popędom i instynktom zwierzęcym człowieka – zatem jest tutaj bardziej nadzór człowieka niż pełna samokontrola i samosterowanie.
-
MOTYWACJA DO NAPISANIA TEGO TEKSTU
Temat ten podejmuję wychodząc od mojej rodzimej KULTURY SŁOWIAŃSKIEJ, czyli będę tutaj naświetlał słowiański punkt widzenia tego tematu – lecz nie wykluczam innych, w tym obecnego – które będę uwzględniał pomocniczo lub porównawczo.
Chcę połączyć tutaj wiedzę starożytną o organizmach żywych, w tym człowieku, z wiedzą nowożytną, w tym najnowszą.
W tym tekście nie wykluczam z góry żadnej możliwości, ale ciąg rozumowania prowadzę tak, aby w maksymalnym możliwym stopniu był weryfikowalny / falsyfikowalny pod względem faktów i logiki.
Atakując ten mało znany obecnie temat z wielu stron będę tutaj włączał różne swoje teksty powiązane raczej tematem przewodnim niż ciągiem logicznym.
W szczególności zamieszczam tutaj luźne spostrzeżenia tyczące tematu, które uważam za inspirujące.
Tym niemniej zdaję sobie sprawę, że chory, szczególnie z poważnymi dolegliwościami (np. bólem), woli w miarę możliwości zapłacić i powierzyć własne zdrowie lekarzowi niż ryzykować nieznanymi konsekwencjami zdrowotnymi terapii, które nie przynoszą ulgi natychmiastowej, a trzeba włożyć wysiłek własny lub koszty.
Jednak nawet w tym skrajnym przypadku udział pacjenta w leczeniu dokonywanym przez lekarza jest ważny i powinien wynosić 50% w sensie samoobserwacji postępów leczenia i zwrotnego informowania lekarza o efektach leczenia, oraz skutkach ubocznych stosowanych terapii itd.
Wprost do tego stopnia, że leczenie pacjenta, który nie współpracuje z lekarzem może nie przynieść poprawy, a nawet zaszkodzić – niezależnie od:
- ograniczonego zaufania do osoby lekarza i aktualności, kompletności jego wiedzy lekarskiej,
- przypadkowych i celowych błędów lekarza, i
- stanu wiedzy medycznej ogólnie.
Stan zdrowia organizmu jest określony poprzez brak odczuwania prawidłowych procesów przebiegających w organizmie (brak jakiegokolwiek bólu) – ale na tym nie można poprzestać, trzeba przygotowywać organizm do przyszłych zagrożeń poprzez ćwiczenie ciała i wszystkich jego elementów, co jednak nie powinno wiązać się z dolegliwościami, bólem nadmiernym, chronicznym, przewlekłym, trwałym, ciągłym albo powtarzającym się, postępującym, narastającym, uciążliwym.
Są w tym temacie inne szkoły, które uważają, że ćwicząc odporność fizyczną na ciosy trzeba pokonywać własny strach, ból i krwawienie – przyzwyczaić się realizować cele nie zważając na ponoszone urazy.
Najlepiej i najłatwiej dla mnie i dla czytelnika w celu podjęcia dyskusji będzie przedstawić ten temat w formie pytań i odpowiedzi.
W celu ułatwienia czytania i rozumienia będę dzielił ten tekst na wydzielone podtytułami części.
Przy tym zdaję sobie sprawę, że pewne myśli powtarzam różnymi słowami wielokrotnie, ale nie uważam tego za wadę tekstu, bo ta sama myśl wyrażona innymi słowami może wywołać inne skojarzenia, asocjacje u czytelnika - zależy mi na tym.
Ważniejsze pojęcia w tekście wyróżniam DUŻYMI LITERAMI.
Zaznaczam, że w tym tekście spójniki stosuję w sensie ścisłym matematycznym:
- ALBO oznacza, że tylko jedna strona zdania zachodzi, jest prawdą;
- LUB oznacza, że zachodzi jedna strona zdania, druga strona zdania, albo też obie strony.
Twierdzenia te zawierają uzasadnienie załączone w samym zdaniu (np. fraza: "dlatego, bo"), lub znajdują uzasadnienie w nie załączonym tutaj obszernym spisie tematycznym literatury przedmiotu zdrowia i medycyny wraz z krótkimi recenzjami, w tym lecznictwa ludowego wypraktykowanego metodą prób i błędów - który sobie przygotowałem.
Przyjmuję, że podtytuły, które nie opisują jasno zawartości tekstu – np. "wstęp" albo "wprowadzenie" odnoszą się do tematu tytułowego całego tekstu.
Intencją przy pisaniu tego tekstu jest dogłębne zanalizowanie problemu i dostarczenie czytelnikowi wiedzy, która umożliwi mu ulepszenie samoleczenia w sensie poprawy własnych procedur radzenia sobie z chorobami, a także poprawę samoleczenia w sensie wspomożenia procesów samonaprawczych dokonywanych przez własny organizm.
Zamiarem jest ukonkretnienie tematu i wyprowadzenie wniosków praktycznych, porad i zaleceń.
-
ASPEKTY SUBIEKTYWNE I OBIEKTYWNE
W tym miejscu chcę zanalizować aspekty subiektywne i obiektywne tego tekstu.
Rzadko się to spotyka w tekstach naukowych albo aspirujących do naukowości.
Zatem jest to tekst autorski, co oznacza, że kompilacja wiedzy tu zawartej przeszła przez sito intelektualne subiektywnej wiedzy autora pod względem doboru treści, a forma wyrażania tej treści została dobrana według subiektywnego wzorca – a dobrej woli autora podlega to, aby zarówno pod względem treści, jak i formy, było to opracowanie ścisłe, istotne i ciekawe, warte zastanowienia.
Przede wszystkim chcę się podzielić myślą, która przeraża mnie od dawna:
Jak bardzo obecna kultura globalna przesiąknięta jest celowością!
Dyktatura i terror celu i terminu zabija wprost radość życia – chyba że ktoś jest wielbicielem dyscypliny i właśnie w tym z konieczności znajduje zadowolenie i szczęście.
Drugą stroną problemu jest to, że istnieją ludzie, którzy w ogóle nie przejmują się żadnymi celami i terminami, a głównie szkodzą innym ludziom i krzywdzą, lub realizują swoje prymitywne zwierzęce pragnienia fizyczne i psychiczne niskiego poziomu: absolutny spokój, dobrze zjeść, kopulować, przewodzić w stadzie itp.
Zwykle trzeba znaleźć w tym temacie jakiś kompromis – nie być lekkoduchem, ale nie być też maszyną.
-
Tekst ten piszę dla siebie samego - jako jeden z wielu tyczących tematu zdrowia - w celu jego uporządkowania - liczę też na pozytywny odzew czytelników / komentatorów.
Tekst ten przygotowuję dla siebie, więc chcę, aby był on kompletny, ze szczególnym uwzględnieniem moich własnych potrzeb.
Otóż z powodów zdrowotnych nie jestem w stanie wykorzystać do samoleczenia moich schorzeń mocy własnego mózgu, umysłu - obecnej wiedzy medycznej – zaś lekarze specjaliści są trudno dostępni i też nie mają do zaproponowania dla mnie jakichś cudownych, przełomowych diagnoz, szybkich i prostych terapii.
Zatem z konieczności poszukuję bardziej podstawowych alternatywnych metod samoleczenia własnego organizmu do samodzielnego zastosowania, a przynajmniej leczenia komplementarnego.
W związku z powszechnymi, a obecnie także moimi osobistymi, problemami zdrowotnymi, częściowo nawet trudnymi do rozpoznania, zdiagnozowania, intensywnie studiuję temat zdrowia z pomocą literatury, szeroko, ogólnie i szczegółowo, pod różnymi kątami widzenia i aspektami.
Mam ciągle niedosyt i poczucie, że w obecnym stanie lecznictwa i medycyny czegoś brakuje.
Wiedza medyczna ciągle rośnie, powstają nowe leki, terapie, zabiegi, kuracje, operacje - biomedyczne: biochemiczne i biofizyczne.
Ale przecież istota leczenia, cel ostateczny medycyny, jest to pomoc organizmowi człowieka w samoleczeniu, więc rodzaj dobranego sposobu leczenia ma mniejsze znaczenie, a powinien być najskuteczniejszy z możliwych, dostępnych – najlepiej wspomagający organizm człowieka w samoleczeniu i przy tym dający najmniej szkodliwych efektów ubocznych.
Trend leczenia, przywracania zdrowia, osiągania ulgi w dolegliwościach za pomocą wiedzy, nauki i działań rozumnych, analitycznych, wykorzystujących mózg, umysł, szerzej ośrodkowy układ nerwowy, jest w skali historycznej raczej nowy, kilkaset lat najwyżej, dawniej wykorzystywano do tego doświadczenie praktyczne – podczas gdy leczenie w świecie istot żywych musiało istnieć "od zawsze": związane chociażby z ciążą i porodem, i następczą koniecznością stabilizacji organizmu, opieką nad noworodkiem.
Zatem musiała istnieć jakaś medycyna, lecznictwo, które pozwalało przywrócić równowagę i stabilność procesów fizjologicznych w organizmie metodami samoczynnymi.
Ogólnie zauważam, że w obecnych czasach zbyt wiele czasu i środków przeznacza się na umysłową logiczną analizę zdrowia i choroby, anatomię ciała człowieka i organizmów żywych, procesów fizjologicznych, a zbyt mało uwagi przeznacza na procesy samoleczenie organizmu.
Obecnie metody takie wykorzystują np. uzdrowiciele.
Istnieje do tego tematu wiele przykładów praktycznych – np.:
Paraskiewa Artemiuk
Wiera Popławska
Anna Bondaruk
Eugenia Ulewicz
Clive Harris
Stanisław Nardelli
Paweł Połonecki
Zbigniew Nowak
Ewa Wolska
Tadeusz Cegliński
Ryszard Bąk
Anatolij Kaszpirowski
Jerzy Zięba
Andrzej Kaczorowski
Zofia Nosko
Jan Pawlik
Leszek Matela
Czesław Karkowski
Wiesław Jarosławski
Krzysztof Zielski
Sebastian Kneipp,
- itp. itd.
Chodzi zatem o wszystkich tzw. uzdrowicieli, którzy wprowadzali nowe nietypowe innowacyjne metody lecznicze.
Analizować ten kierunek medycyny najlepiej będzie na podstawie świata zwierząt, a nawet roślin - chodzi o układ nerwowy WEGETATYWNY, AUTONOMICZNY, wykorzystywany i być może nawet kształtowany w tym zakresie świata ożywionego, który jest dziedziczony przez człowieka.
Człowiek korzysta też z układu nerwowego autonomicznego, wegetatywnego, który działa poza kontrolą mózgu, świadomości i woli, a daje o sobie znać np. bólem, zapaleniem i innymi dolgliwościami, dopiero wtedy, gdy nie daje sobie rady sam wykonać funkcji życiowych, do których jest przeznaczony.
Medycyna twierdzi, że układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny, zwierzęcy, nie jest całkiem izolowany od układu nerwowego centralnego (zmysłowego) ani pod względem anatomicznym, ani funkcjonalnym, fizjologicznym, więc sugeruje to możliwość współpracy, a nawet zastępowania jednego przez drugi - uwzględnić tutaj trzeba, że cała przyroda i większość organizmu człowieka działa na procesach samoczynnych, tj. nie podlegających kontroli świadomości i woli, a dyktatura mózgu, umysłu, intelektu, logiki, to dość nowy trend cywilizacji.
U człowieka układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny, samoczynny, jest równoległy i powiązany z układem nerwowym zmysłowo-mózgowym, świadomym, nie jest odrębny – sugeruje to możliwość zastępowania wzajemnego tych układów nerwowych: świadomego przez autonomiczny.
Aby głębiej wniknąć w istotę układu nerwowego wegetatywnego, autonomicznego, trzeba sięgnąć do jego funkcjonowania u zwierząt, a nawet roślin, uwzględniając jednorodność całej przyrody.
Ciekawe pytania przy okazji:
Czy zwierzęta i rośliny też posiadają ten podwójny układ nerwowy?
Jakie są w tym zakresie tematu różnice względem człowieka?
Jakie są te różnice u różnych ras ludzi?
Instynkt ma m.in. podstawy genetyczne, czyli powinien różnić rasy ludzkie.
Jakie podstawy somatyczne ma instynkt u człowieka?
Nazwą układ autonomiczny, wegetatywny, obejmuje się wyróżnioną część układu nerwowego oraz narządy przez ten układ nerwowy obsługiwane.
Układ wegetatywny, autonomiczny, jest układem NERWOWYM, czyli przewodzącym impulsy elektryczne w celu uruchomienia reakcji fizycznych, ale działającym poza kontrolą świadomości i mózgu, umysłu.
Te impulsy elektryczne pochodzą:
- od zmysłów, jak instynktowne odruchowe wstrząsanie się od nagłego powiewu zimnego wiatru, albo;
- od jakichś organicznych reakcji biochemicznych, które powodują reakcję poszczególnych narządów lub ciała, organizmu jako całości fizycznej.
Wniosek:
Istnieje u człowieka możliwość świadomego wykorzystywania leczniczego mechanizmów samoczynnych jego organizmu, a nawet być może kształtowania tych mechanizmów dla ich wzmocnienia i ukierunkowania.
-
Zatem gdzie tkwią źródła naturalnych, ale czasem niezwykłych możliwości człowieka i szerzej organizmów żywych?
Według podejścia słowiańskiego nie ma na to zdecydowanej odpowiedzi:
Głównym źródłem sukcesu jest sam żywy organizm - jego cechy wspólne, gatunkowe i indywidualne, ale część wnosi tutaj środowisko, a następną część prawidłowa interakcja między organizmem i środowiskiem przyrodniczym i społecznym.
Zatem powstaje pytanie bardziej szczegółowe:
Na jakim poziomie organizmu znajdują się siły samostabilizacji?
Pytanie jest nieco analogiczne do fizyki, w której siły niezgodne z porządkiem rzeczy naturalnym w skali człowieka pojawiają się na poziomie kwantowym.
W medycynie organizmów żywych siły samostabilizacji muszą pojawiać się wszędzie tam, gdzie jest możliwość odejścia procesów życiowych od równowagi, więc tyczą mechanizmów typu immunologia i komórek, bo komórki są najmniejszymi samodzielnymi elementami ciała człowieka (może też tkanek, narządów itd.).
-
Ważne stwierdzenie, cytat:
"Rozwój biologiczny jest podstawą rozwoju psychicznego i społecznego" -
jest to zgodne z powszechnym doświadczeniem rozwoju dziecka, które przechodzi od nieświadomości i rozwoju fizycznego do świadomości i rozwoju psychicznego i umysłowego z upływem czasu i wiekiem, ale gubione w pojęciach: psychofizyczne, psychomotoryczne, psychoruchowe, psychosomatyczne - które u człowieka wysuwają psychikę przed somatykę: ciało i organizm.
Według pojmowania słowiańskiego problemy psychiczne głównie spowodowane są przez choroby ciała, problemy somatyczne organizmu.
Ludzie na wschodzie Europy i w Azji przyjmują, że:
"W zdrowym ciele zdrowy duch",
a znaczy to, że choroby organizmu człowieka, też psychiczne, początek mają w problemach ciała, zatem stosują zdrowe żywienie, menu, diety i posty, ilość i pory posiłków, i różne metody fizjoterapeutyczne, aby wyleczyć ciało, co poprawia też stan psychiczny człowieka.
Jedzenie łączy rytm dobowy posiłków z brakiem rytmu ilościowego i jakościowego pokarmów w okresie doby - przy czym przerwy między posiłkami można przyjąć za posty.
Zatem początkiem wszelkiego leczenia powinno być uregulowanie układu trawiennego, przetwarzania materii, wchłaniania i metabolizmu, oraz pracy przewodu pokarmowego i narządów związanych: żołądka, jelit, wątroby, nerek itp.
Według fizyki wpływ jest zawsze wzajemny, więc psychika człowieka wpływa zwrotnie na jego ciało, organizm.
Zatem pojawia się tutaj sprzężenie zwrotne trzech elementów: ciało, psychika i umysł.
Zatem mamy wpływ wzajemny na osiach:
1. Ciało – psychika, i odwrotnie;
2. Ciało – umysł, i odwrotnie;
3. Psychika – umysł, i odwrotnie.
Trzeba też zauważyć różnicę i wzajemne oddziaływanie na osi:
1. Ciało (działające jako całość) – organizm (jako suma zrównoważonych procesów działających w ciele żywym),
Oraz oddziaływanie hierarchiczne:
1. Od komórki w górę do ciała jako całości, i odwrotnie.
-
Przeciwstawienie: Zdrowie i choroba - wskazuje na dwa stany organizmu,
A przeciwstawienie: Zdrowie i choroby – mówi, że zdrowie jest tylko jedno, a różnych chorób dużo.
-
Tak samo jak ciało, organizm, ból, powoduje stany umysłowe i psychiczne, zgodnie z fizyczną zasadą akcji i reakcji powinna ta zależność działać w drugą stronę, tzn. stany umysłowe i emocjonalne powinny wpływać na pracę narządów wewnętrznych organizmu, a w szczególności np. gruczołów wydzielania wewnętrznego i innych - starożytne sposoby, metody i techniki zdrowotne (profilaktyczno-lecznicze) Wschodu dowodzą, że po odpowiednim treningu umysłu jest możliwe sterowanie własnym organizmem podobnie jak steruje się własnym życiem zewnętrznym - trening taki jest holistyczny, całkiem inny od obecnego specjalistycznego treningu umysłu wyłącznie dla funkcji intelektualnych.
Mało zabawnym aspektem tego problemu jest to, że w obecnych czasach nacisku na mózg, edukację, świadomość, umysł, intelekt, zdarza się, że człowiek nie potrafi skorzystać z własnych wrodzonych reakcji instynktownych, odruchowych, do samouratowania w sytuacjach nagłych, np. pożaru albo tonięcia.
-
ŻYCIE, ZDROWIE I LECZENIE
Odnośnie tematów zawartych w tytule trzeba uświadomić sobie pewne fakty z odległej przeszłości, których nauka nigdy nie będzie w stanie poznać na pewno, ale które są prawdopodobne.
Od czasu pojawienia się życia na Ziemi – pojawiła się także problem zdrowia i leczenia istot żywych.
Życie, istoty żywe, organizmy, na potrzeby tego tekstu definiuję jako ustrukturalizowane fragmenty materii, w pewnym zakresie niezależne od otoczenia, tzn. samodzielnie funkcjonujące w zakresie procesów wewnętrznych, jednak powiązane ze środowiskiem zewnętrznym wieloma zależnościami:
- jedzenie i wydalanie (wymiana materii),
- oddychanie (wymiana gazowa),
- wymiana energetyczna itd.
Zatem istotą życia i zdrowia są prawidłowe procesy wymiany, a nie usiłowanie zachowania stanu zdrowia - kto koncentruje się na utrzymaniu stanu bieżącego organizmu nie rozumie tej podstawowej zasady i nie uzyska trwałych efektów.
Istotą zdrowego życia jest zachowanie równowagi wewnętrznej i zewnętrznej, stabilności zmian, harmonii z otoczeniem w różnych procesach wymiany, a nie trwanie.
Uświadamia to wagę każdej szczęśliwej chwili życia.
Zdrowie jest stanem istoty żywej, który pozwala jej na efektywną pracę zewnętrzną w środowisku, bez zauważania, że procesy wewnętrzne w organizmie ciągle zachodzą bez udziału jej świadomości, tj. bez dolegliwości.
Stany inne nazywane są chorobą.
W leczeniu choroby chodzi o problem przywrócenia stabilnego działania i synchronizacji przebiegu procesów w organizmach żywych.
Pierwotnie procesy leczenia dokonywały się samoczynnie, a znaczy to, że organizmy żywe mają zdolność samoczynnego przywracania stabilności własnego działania po wytrąceniu z równowagi, mają do tego wbudowane odpowiednie mechanizmy.
Problemem jest jednak mały zakres odstępstw od normy zdrowia, które mogą być leczone przez organizm samoczynnie bez wspomagania zewnętrznego.
Zatem kolejno pojawiła się u istot żywych, w tym ludzi, doświadczalnie wypraktykowana wiedza i umiejętność korzystania z czynników zewnętrznych chemicznych i fizycznych otoczenia w celu leczenia:
- odpowiednie pokarmy,
- rośliny (las),
- zioła,
- ziemia,
- woda,
- powietrze,
- słońce,
- masaże i inne odziaływania zewnętrzne i wewnętrzne coraz bardziej skomplikowane.
Następnym krokiem było pojawienie się różnego typu specjalistów, którzy zajmowali się leczeniem: od szamanów, uzdrowicieli, zielarek, położnych, do lekarzy profesjonalnych.
Wniosek:
Organizm zawsze leczy się sam, a lekarze tylko:
- pomagają, albo;
- szkodzą, organizmowi w samoleczeniu, a takie czynności wspomagające zwane leczeniem obejmują: najróżniejsze lekarstwa, operacje, zabiegi, kuracje, terapie itp.
-
CHOROBA, LECZENIE
Kontynuuję tutaj temat z poprzedniego tekstu.
Pisząc ogólnie trzeba ujmować jednocześnie wiele różnych przypadków.
Dlatego teraz trzeba rozwinąć szerzej stwierdzenie:
"W leczeniu choroby chodzi o problem przywrócenia stabilnego działania i synchronizacji przebiegu procesów w organizmach żywych."
To zdanie jest słuszne, ale wymaga szerokiego rozwinięcia:
Chodzi o to, że chwilowy stan zdrowia człowieka jest wyrazem wielu różnych procesów biochemicznych (np. metabolizm) i biofizycznych (np. wzrost) przebiegających w jego ciele, organizmie.
Leczenie często musi obejmować leczenie choroby głównej oraz leczenie objawów – przy tym leczenie samych objawów to maskowanie choroby głównej, bo nieleczona choroba główna wywoła te same objawy ponownie, być może nawet w ostrzejszej formie.
Trzeba tutaj dodać także temat skutków ubocznych leczenia:
W zależności od zastosowanych zabiegów leczniczych (operacja, leki itd.) pojawią się na pewno, w czasie leczeniu, lub po, mniej albo bardziej szkodliwe zjawiska niepożądane:
- przemijające, albo;
- mniej albo bardziej trwałe też wymagające leczenia, chociażby poprzez uzupełnienie diety.
Dlatego ważne jest, aby dobrać taki sposób leczenia, terapię, dopasowany do stanu pacjenta, aby minimalizować te skutki uboczne – przysłowie mówi "Nie strzelać z armaty do wróbli!" – częstym przykładem do tego jest nadmierne przepisywanie antybiotyków.
Ból na tle nerwowym (pochodzenia nerwowego) powstaje tam, gdzie przez przesadną dyscyplinę lub samodyscyplinę dochodzi do napięć wewnętrznych - przy braku umiejętności rozluźniania.
-
Organizm potrafi w pewnym zakresie zmienności sam przywrócić swoją stabilność działania, przy większych odchyłkach od normy (chorobach) jest potrzebna interwencja z zewnątrz: leki i inne zabiegi, terapie, kuracje i operacje chirurgiczne, aby mu pomóc przywrócić tę równowagę, harmonię współpracy, współdziałania procesów pracy narządów, organów.
Możliwości organizmu w zakresie samoleczenia i samouzdrawiania są całkiem niezwykłe - naturalne, ale wykraczające ponad poznane związki mechaniczne przyczyna-skutek.
Trzeba podkreślić, że całe spektrum metod terapeutycznych (sposobów uzdrawiania), wraz z nowo powstającymi, jest mniej ważne niż sam cel: zdrowie, bo one tylko pomagają organizmowi do samoleczenia – chociaż według filozofii chińskiej droga dao (tao) jest równie ważna jak cel, a może i ważniejsza, bo, jeżeli cel ostateczny nie zostanie osiągnięty z jakichś powodów, pozostaje duma z podejmowanych kolejno skutecznych działań (mikrocelów) na drodze do rozwiązania problemu.
-
W sprawie zdrowia lepiej kierować się poradami doświadczonych praktyków, którzy dzięki swojej własnej wiedzy i zabiegom dożyli sędziwego wieku, niż teoriami lekarzy, którzy żyjąc w stresie i pogoni za pieniędzmi produkują obszerne zwały literatury bardziej albo mniej naukowej i czasem nie dożywają nawet emerytury.
Trzeba podkreślić, że według zaleceń dawnych medyków – ty sam powinieneś stać się ekspertem od własnego zdrowia i chorób, bo zdrowie to twoje najcenniejsze dobro, a żaden lekarz nie poświęci twojemu życiu i zdrowiu tyle czasu, ile ty możesz.
Intensywnie i szeroko studiując temat medycyny i leczenia, lecznictwa dawnego i współczesnego, dochodzę do wniosku, że preferencja dla mózgu, umysłu u człowieka i leczenia opartego głównie na chemii farmaceutycznej to nowy trend cywilizacji, tj. że pierwotnie lecznictwo u ludzi, podobnie jak obecnie nadal u dzikich zwierząt, bardziej opierało się na pewnego typu specyficznym samoleczeniu czy autopsychoterapii, medytacji, w stylu uzdrowiciela, szamana czy Kaszpirowskiego, która mobilizowała własne siły organizmu lokalizowania schorzenia, dolegliwości, i samoleczenia, przywracania równowagi w organizmie, stabilności i harmonii, synchronizacji procesów życiowych.
W jaki sposób w medycynie ludowej rytuały, częściowo w gruncie rzeczy magiczne, wywierają działanie uzdrawiające?
Czy tylko w formie psychoterapii?, czy może ich działanie jest inne, szersze? - jakie?
Może poprzez stymulację psychoterapeutyczną własnych cech całego organizmu lub mózgu, umysłu, przywracania równowagi w ciele i stabilizacji przebiegu procesów życiowych?
Może poprzez wpływ samoczynny bezpośrednio na konkretne poszczególne organy, narządy ciała, np. drogą poprzez zmysły i układ nerwowy poza kontrolą mózgu?
Niejawnie przyjmowanym założeniem filozoficznym medycyny ludowej jest, że każde własne, samodzielne, nawet wymuszone, działanie, zachowanie człowieka świadczy o jego zdrowiu, a nie tylko o jego kulturze - i więcej, prawda o tym zawarta jest też w wynikach jego działań, emanuje z jego wytworów, nawet śmieci.
Trzeba się zastanowić, dlaczego w obecnych czasach medycyna ludowa już nie wystarcza: jednym z powodów jest chyba selektywne wzmacnianie organizmu człowieka, które prowadzi może do poprawy doraźnego samopoczucia i nastroju, wydolności organizmu, jednak nie do poprawy zdrowia osobistego (długość i jakość życia jako wskaźnik), ani zdrowia populacji ludzkich.
Łagodna medycyna ludowa wystarczała przez tysiące lat do leczenia schorzeń - obecnie wskutek zmiany stylu i trybu życia oraz diety: pożywienia i sposobu żywienia, często nie wystarcza do stabilizacji zaburzonej, naruszonej równowagi organizmu, ale pozostaje do dyspozycji jako "pierwsza pomoc" i działanie uzupełniające, komplementarne dla medycyny konwencjonalnej.
-
Studiowanie swojego zdrowia i pomaganie innym osiągnąć zdrowie może i powinno stać się pasją życia.
Zalecane jest obserwowanie samego siebie, swojego zdrowia: ciała, umysłu i psychiki, w celu szybkiego dostrzeżenia odchyleń od normy i ich leczenia, rehabilitacji, prostym samoleczeniu fizycznym i psychicznym, ale jest tutaj pewne niebezpieczeństwo:
- kto ma wady wrodzone lub okołoporodowe, wczesnodziecięce, ten może je przyjąć jako stan normalny i nie czuć niesprawności, nie wiedzieć o konieczności i możliwości powrotu do stanu pełnego zdrowia;
- temu, kto wyleczył i zrehabilitował swoje niedomogi, trudno jest odejść od nawyków i przyzwyczajeń inwalidy - "rozwinąć skrzydła".
Obserwowanie innych jest wskazane, aby dostrzec ich problemy zdrowotne - pomóc im w rozpoznaniu ich schorzeń i leczeniu, ale też porównawczo zauważyć własne problemy.
-
W zakresie profilaktyki szczególną uwagę trzeba zwrócić na utrzymanie prawidłowego funkcjonowania organizmu, tj. kolejno poznawane w ramach wiedzy medycznej elementy i procesy własne organizmu zapewniające jego samoregulację.
W zakresie leczenia pierwszeństwo trzeba dać dla metod uzdrawiania przez oddziaływanie czynnikami naturalnymi zewnętrznymi, ale uwzględniam też to, że organizm człowieka ma wielkie nie w pełni poznane możliwości leczenia własną psychiką, wolą, samodyscypliną i samomobilizacją itd.
Przy tym uwzględniając, że organizm człowieka jest nie poznaną do końca przetwórnią chemiczną i biologiczną (pożyteczne bakterie i szkodliwe pasożyty), sterowaną świadomie przez mózg, ale głównie przez układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny, przyczyn jego nieprawidłowego działania (też w zakresie funkcjonowania społecznego człowieka) trzeba szukać przede wszystkim w błędnym działaniu ciała, a dopiero później terapię (też samoleczenie) skierować w stronę poznania i korekty psychiki człowieka, co może wiązać się też z potrzebą korekty jego wiedzy i procesów podejmowania decyzji, co jest trudnym, jeżeli w ogóle możliwym zadaniem.
-
Panujesz, kierujesz swoim ciałem: ruchem rąk, nóg, głowy, wysiłkiem fizycznym itd. - czy potrafisz, starasz się, panować nad czynnościami sterowanymi przez układ nerwowy wegetatywny, autonomiczny: rytmem serca, oddechu itd.?,
Panujesz nad stanem swojego umysłu, możliwościami intelektualnymi, pamięcią itd. - czy potrafisz uruchomić rezerwy z tego zakresu, zintensyfikować ich użycie, wykorzystanie?,
Panujesz nad swoją psychiką, uczuciami, emocjami, pragnieniami, niechęciami, myślami itd. - co możesz poprawić w tym zakresie?.
-
Kaszel i kichanie itp. jako instynktowne odruchowe reakcje organizmu mają pozytywny wpływ na zdrowie - nie powinieneś ich sztucznie hamować, a tylko zadbać, by nie szkodzić innym ludziom.
Odruchowe reakcje organizmu (np. kichanie itd.) mają ważne znaczenie dla zdrowia człowieka, mimo że jest to nieznane, nieuzasadnione medycznie.
-
Poza zakresem świadomości działają też - reakcje motorycznie oparte na ODRUCHACH:
- w całości instynkt samozachowawczy samoobrony i gatunkowy osobisty i społeczny (instynkt stadny u ludzi nie jest taki głupi);
- częściowo intuicja - w zakresie kojarzenia wiedzy świadomej i podświadomej, doraźnych spostrzeżeń, szczególnie we śnie;
- pierwotne popędy organiczne;
- walka o byt.
W literaturze nazywa się to biologiczne albo fizjologiczne mechanizmy zachowań (behawior) - mi w szczególności chodzi w tej sprawie o tego typu mechanizmy samoczynne, nie kontrolowane przez mózg, umysł, a głównie przez mechanizmy autonomiczne, somatyczne, w tym hormonalne - także mechanizmy chorobowe, patologiczne generujące zachowania człowieka, które błędnie przypisywane są jego charakterowi.
-
INSTYNKT I INTUICJA
Przyroda (natura) jest globalnym systemem wzajemnie sprzężonym.
Wierzymy, że człowiek jako gatunek jest hierarchicznie ujmując dzięki mózgowi, umysłowi, na szczycie piramidy stworzeń (pierwszy wśród równych), więc ma prawa i obowiązki względem przyrody i innych stworzeń żywych niżej rozwiniętych, które korzystają bardziej z wegetatywnego układu nerwowego (instynktu i intuicji praktycznej) niż mózgu.
Instynkt i intuicję człowiek dziedziczy po zwierzęcych przodkach.
Zatem intuicja ludzka wywodzi się z instynktu zwierzęcego i popędów, a nawet je obejmuje jako podstawę.
Intuicja korzysta intensywnie z zasobów mózgu i umysłu, pamięci, podświadomości, bo kojarzenie dla rozwiązania problemu odbywa się poprzez użycie wiedzy i umiejętności dotychczasowych.
Instynkt uzewnętrznia się w reakcjach odruchowych.
Poznawanie dla lepszego rozumienia, czy dla zmieniania rzeczywistości.
Umysł, logika stosowana jako wyłączna izoluje człowieka w pewnym stopniu od prymitywizmu rzeczywistości i nastawia go raczej na zmienianie otoczenia, inicjowanie zmian, niż rozumienie jego istoty, sensu tego, co się dzieje, przyczyn i następstw, i umiarkowane reagowanie.
Temat instynktu, irracjonalnych przeczuć, intuicji, magii rzeczywistości i życia codziennego, organizmu żywego, jest godny uwagi, bo przywraca gatunkowi ludzkiemu prawidłowe miejsce dla fizycznego czucia otoczenia i wysnuwania wniosków na tej podstawie.
Intuicja ma coś wspólnego z wolnym, swobodnym kojarzeniem na podstawie posiadanej wiedzy świadomej i podświadomej, rozwinięta z pierwotnych instynktów i popędów.
Instynkty to przeczucia, a popędy to motywacje, pierwotne pozostałości po zwierzęcych, a może i roślinnych, przodkach, które u człowieka nie zanikają, lecz są przytłumione przez świadomość i wiedzę, kulturę.
Instynkt i intuicja pozwala np. na to, że jeśli dziecko pozna rozmaite pokarmy i zostanie nauczone wyrażania własnej intuicji w zakresie żywienia, to sam jego organizm metodą prób i błędów będzie potrafił dobrać sobie menu i jego ilość, a nawet rozkład posiłków, aby zachować sprawność i zdrowie.
Ze względu na instynkt i intuicję ważne jest pytanie:
- Co lubisz?
- Na co masz chęć, apetyt?
Bo szczera, prostoduszna, bez zastanowienia, odpowiedź na te pytania może wskazywać na to, jakie potrzeby ma organizm człowieka w celu utrzymania zdrowia.
Wprost, kto nie ma i nie wyraża indywidualnych osobistych pragnień ma chyba poważne problemu zdrowotne organizmu, bo organizm nie daje sygnałów o swoich potrzebach.
Tematem intuicji i instynktu u człowieka, zwierząt i nawet roślin zajmowało się wielu myślicieli, pisarzy, naukowców, przyrodników itp., a filozoficznie sformułował go Henri Bergson jako intuicjonizm.
-
Myślenie intuicyjne wymaga dużego zaangażowania podświadomości.
Podświadomość rozumiem tutaj jako pamięć zawierającą wielkie zasoby wiedzy mało dostępną dla szybkiego rozumowania logicznego, ale wykorzystywaną operatywnie do swobodnego kojarzenia.
Myślenie intuicyjne pozornie jest błyskawiczne i bez-wysiłkowe, ale wymaga ono ogromnej wiedzy i wielkiej zdolności kojarzenia, dostrzegania podobieństw i różnic.
Przy tym myślenie intuicyjne daje wcale nie gorsze wyniki, a może czasem i lepsze, a na pewno inne, niż myślenie logiczne, więc powinno być stosowane też w uzupełnieniu.
-
Jak w dziedzinie zdrowia człowiek wykorzystuje instynkt i intuicję, oraz inne sposoby czucia i reakcji samoczynnych?
Czy w zakres samoleczenia wchodzi instynkt i intuicja i jak ich ewentualnie używać?
-
Zwierzęta też czują i myślą, ale bardziej instynktownie i bez myślenia abstrakcyjnego.
Być może zwierzęta mają pewne sposoby w relacji instynkt (myślenie, intuicja?) -> porozumiewanie -> działanie, które człowiek utracił w procesie ewolucji i rozwoju, doskonalenia świadomości i kultury (ATROFIA czy tylko UŚPIENIE pierwotnych możliwości?).
-
Z nadrzędnego miejsca człowieka w hierarchii przyrody, tj. jego przynależności do świata przyrody, wynika domniemanie posiadania przez niego tych wszystkich cech, które posiadają niższe stadia rozwojowe świata nieorganicznego i organicznego - trzeba je tylko w sobie odkryć, np. pozytywna reakcja na światło słoneczne, działanie instynktowne, poznanie intuicyjne i inne ATAWIZMY itd.
-
Popęd - przeczucie - instynkt – podświadomość (skojarzenia, asocjacje, domysły, wyobraźnia, fantazja) – intuicja
-
Obserwacja ma dwie strony: 1)obiektywną, przedmiotową i 2)subiektywną, podmiotową - zawsze wnosisz siebie jako instrument oglądu, i nawet więcej - by móc wykorzystać wyniki obserwacji w przyszłości musisz sam je ocenić.
-
Człowiek wierzy w pierwsze wrażenie, instynktowne odczucie chęci lub niechęci, które późniejsze wnioski rozumowe tylko potwierdzają.
-
Człowieka, szczególnie młodego, cechuje instynkt stadny - dziwna ucieczka od wolności i niezależności - wielu dopiero po nieodwracalnym wpadnięciu w nałogi lub złe towarzystwo żałuje jak dobrze było dawniej i ile sobie w swoim życiu zepsuli, zniszczyli.
-
Przy okazji dychotomia:
- instynkt jako genetycznie uwarunkowana zdolność do działań celowych - odruch bezwarunkowy jako podstawa i,
- odruch warunkowy Pawłowa jako reakcja wyuczona.
-
Instynkt samozachowawczy i gatunkowy, walka o byt, popędy pierwotne.
-
Instynkt organizmu zwierzęcego kształtuje się na bazie cech genetycznie odziedziczonych na wzór jego rodziców we wczesnym, przed-świadomym okresie rozwoju.
-
Psy posiadają instynkt wiedzy, bo lubią poznawać nowe zapachy.
Każdy pies poza strachem przed obcym, który się objawia szczekaniem ma też instynkt poznawczy (wiedzy) - obwąchuje, poza tym zaznacza swoje terytorium szczochami.
Wąchanie u psa jest instynktem wiedzy który dziedziczy człowiek, bo jak nie instynktem to czym? – raczej nie działaniem świadomym!
-
Nadrzędnym instynktem ludzko-zwierzęcym jest instynkt samozachowawczy, który jest motorem napędowym całego ludzkiego postępowania / zachowania.
Obwarowany jest "instynktem śmierci", który zmusza do życia w określony sposób; narzuca cały sposób działania i buduje wszystkie inne kierunki ludzkiej aktywności, ale zarazem ściśle je kontroluje.
-
Instynkt kultury wynika u człowieka z bogactwa mowy i potrzeby rozwijania sposobu porozumiewania się.
Dążenie do słońca, światła.
-
U zwierząt jest instynkt władzy w stadzie.
"Instynkt władzy" u zwierząt to określenie przesadne, bo zjawisko funkcjonuje tylko wewnątrz instynktu stadnego, który służy całemu stadu, gdzie każdy osobnik ma swoje miejsce.
Nie wychodzi to poza problem przetrwania stada i gatunku - instynktu samozachowawczego.
Natomiast instynkt władzy u człowieka często przekracza instynkt stadny, a proporcjonalnie do egoizmu - działa na niekorzyść ogółu i często się degeneruje.
Jakże często władza deprawuje rządzących.
I to dotyczy tylko ludzi.
Problem "poznawania nowych zapachów" jak instynkt wiedzy.
-
Instynkt przetrwania, przystosowania, samoobrony, macierzyński, ojcowski
Czy jedzenie i picie jest instynktem?
Emocje i uczucia
-
Z powodów praktycznych trzeba tutaj dołożyć kilka uwag szczegółowych na temat choroby i leczenia:
Ten tekst opisuje jak teoretycznie powinno leczenie lekarskie przebiegać, czego można wymagać od lekarzy, a często pomija praktykę, w tym realia polskiej ochrony zdrowia.
Jest tutaj problem życzliwej i troskliwej opieki nad chorym, począwszy od zauważenia jego niedomagań i skierowania go do lekarza przez osoby z najbliższego otoczenia, poprzez pomoc na każdym etapie choroby i rekonwalescencji, rehabilitacji pochorobowej.
Łączy się to przede wszystkim z trwałym małżeństwem i dobrym wychowaniem potomstwa w kulturze słowiańskiej, bo rodzina jest / powinna być - najlepszą podporą w chorobie.
Liczy się dobra praca, która zapewni ubezpieczenie zdrowotne i środki pieniężne na leki, lepsze żywienie, kurację itp.
Liczą się też znajomości z odpowiednimi ludźmi, sąsiadami i pielęgniarkami, lekarzami itp.
Organizm w chorobie jest podwójnie osłabiony:
- przez czynniki chorobotwórcze, i;
- przez skupienie organizmu na intensywnej pracy w kierunku samoleczenia.
Zatem konieczne jest intensywne i rozsądne wzmacnianie organizmu – ogólne, ale też kierunkowe.
Wiele chorób oprócz zdolności fizycznych człowieka obniża jego zdolności psychiczne i umysłowe, tj. wolę, motywację, nastrój, samopoczucie itp. - następuje utrata samodzielności chorego - wtedy opiekun sam musi wprowadzić dyscyplinę i elastycznie wymagać od pacjenta w granicach jego możliwości.
Ważne jest też słowne motywowanie pacjenta - np. frazą "Stawiamy na samodzielność".
Cierpliwa pomoc w odzyskaniu samodzielności.
Szczególnie niekorzystnie działa na organizm długotrwałe leżenie w łóżku, dlatego trzeba wstawać, chodzić najwcześniej kiedy to możliwe.
Wiele tutaj zależy od wieku chorego: dziecko albo osoba starsza są bardziej zagrożeni.
Opieka domowa jest lepsza i bardziej bezpieczna niż w szpitalu albo innym ośrodku zbiorowym, ze względu na możliwość zakażenia, np. sepsy - trzeba jednak zadbać o wyposażenie i konieczne przyrządy pomiarowe dla chorego i dochodzącą opiekę fachową lekarską, pielęgniarską i fizjoterapeutyczną.
Pomagać trzeba z wyczuciem - nie powinno być to całkowite zastępowanie samego chorego we wszystkich czynnościach, lecz raczej badanie i stymulowanie jego własnych możliwości w miarę postępów w rehabilitacji.
-
MYŚLENIE, MYŚLENIE CIAŁEM, PODEJMOWANIE DECYZJI
Zatem w kontekście procesów samoleczenia w organizmie żywym powstaje pytanie:
Czy każda w miarę wyodrębniona część organizmu żywego, lokalna całość, tj. np. komórka, tkanka, narząd, układ narządów, organ, a nawet cały organizm poza-umysłowo itd. - myśli samodzielnie, lub może wykonuje rozkazy z zewnątrz?
Według mnie jest to pewne, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Tyle, że nie jest to myślenie intelektualne, logiczne wielowariantowe, a raczej myślenie ciałem, autonomiczne i automatyczne wykonywanie zadanego programu, który przewiduje procedury awaryjne na wypadek wyjścia lokalnie istotnych wewnętrznych parametrów ustrojowych poza zakres tolerancji, czyli podejmuje decyzje:
- o przywróceniu norm standardowych tych parametrów, lub;
- reagowania, np. bólem lub wyłączeniem się (śmiercią), gdy tych parametrów prawidłowych przywrócić nie może - i komunikowania zewnętrznego tych decyzji lub ich skutków.
Jest to cecha wspólna wszystkich organizmów żywych, które muszą utrzymywać własne ciało w równowadze względem środowiska, ale też każda ich wyodrębniona część (np. komórka) musi stosować ten sposób działania.
Czyli mamy tutaj podwójne działanie:
- Każda komórka musi sama dbać o własną integralność i tożsamość, i;
- Każda komórka musi wnosić coś do organizmu.
Procesy samoregulacji, samostabilizacji i samonaprawy, samoleczenia dokonujące się na poziomie komórki są podstawą, bo komórka jest najmniejszą żyjącą całością, elementem żywym, który posiada wszystkie składniki potrzebne do życia.
Ważny wpływ w takim systemie ma wielość równorzędnych do pewnego stopnia elementów i samoczynne ustalanie stanu równowagi oraz inercja (bezwład) takiego układu.
Naukowcy ten rodzaj myślenia nazywają mechanizmem biochemicznym, ale ja uważam, że ta procedura decyzyjna jest bardziej skomplikowana niż sama nazwa mechanizm sugeruje.
Ogólnoustrojowym mechanizmem ochrony jest immunologia.
Można tutaj nawet puścić wodze fantazji i uznać cały kosmos jako organizm samostabilizujący się – organizm w tym przypadku składałby się z elementów żywych i materii nieożywionej, balastowej.
-
Mam do tego tematu przykład:
Brat od dziecka trenował siatkówkę.
Z obserwacji widziałem, że doszedł do poziomu sportowca wyczynowego i z dużym powodzeniem grał wiele lat amatorsko - chociaż nie grał w zespołach ligowych, z czym innym związał karierę zawodową.
Obecnie jest po 50-ce, skończył z mocnymi treningami siłowymi i kontynuuje lżejsze ćwiczenia (pływanie), utrzymuje atletyczną sylwetką - ma problem z wysokim ciśnieniem.
Według mnie sport wyczynowy doprowadził u niego do nieproporcjonalnego rozrostu serca, a obecnie to przerośnięte serce nie ma roboty do wykonania i szaleje, tj. SAMOCZYNNIE daje dobre krążenie, wysokie ciśnienie krwi na poziomie medycznie groźnym, pomimo obecnego braku takiej potrzeby.
Chyba jego serce samo bez pomocy leków nie może wrócić do działania umiarkowanego, a przynajmniej nie może zrobić tego szybko.
c.b.d.o.
-
LECZENIE I SAMOLECZENIE – PRZEBIEG
Trzeba teraz głębiej zanalizować sam przebieg choroby, leczenia i samoleczenia (leczenia samoczynnego) organizmu żywego.
Zatem przyjmijmy jako założenie, że w pewnym momencie człowiek lub inny organizm żywy jest we wzorcowym stanie zdrowia (co jest raczej rzadkie, a tutaj jest przyjęte tylko jako idealny punkt początkowy rozumowania), a następnie popada w stan choroby.
Ciało, organizm jako całość, jest układem żywym fizycznym, więc dopuszczalne jest skorzystanie z analogii mechanicznej.
Zatem skorzystajmy z modelu wahadła:
W pierwotnym stanie zdrowia organizm stabilnie i harmonijnie, synchronicznie wykonuje procesy życiowe.
Analogicznie pierwotnie wahadło jest w położeniu stabilnym, tj. w bezruchu.
(zauważmy w tej analogii, że serce wahadła pozostaje w dynamicznym bezruchu, bo ciężar grawitacyjny wahadła jest zrównoważony przez wytrzymałość ramienia wahadła na rozerwanie)
Choroba powoduje zmianę stanu zdrowia.
Dla wahadła oznacza to wychylenie.
Samoleczenie zawsze działa jednokierunkowo, tj. usiłuje przywrócić pierwotny stan zdrowia – co niekoniecznie musi się udać.
Można to rozumieć jako tendencję powrotu wahadła do stanu pierwotnego, stabilnego.
Leczenie lekarskie jednak może dowolnie ukształtować nowy stan zdrowia, tj. może zwiększyć lub zmniejszyć wychylenie wahadła, a nawet odchylić go drugim kierunku, czyli doprowadzić do przeciwnego stanu chorobowego, np. zamienić niedobór czegoś na nadmiar, albo odwrotnie.
Samoleczenie organizmu jest znacznie bezpieczniejsze niż leczenie lekarskie uwzględniając jednak jego ograniczony zakres zastosowania.
Niektórzy twierdzą nawet, że zdrowie nie ma normy, standardu według płci, wieku i stanu organizmu, tj. że stan organizmu można ukształtować dowolnie – jednak musi się to odbić na doraźnym samopoczuciu, nastroju, i perspektywicznym zdrowiu określanym przez długość życia.
Jak zwykle:
COŚ ZA COŚ!
NIE MA NIC ZA DARMO!
-
Zatem: OBYŚMY ZDROWI BYLI!
Bo organizm po chorobie nie wraca do stanu początkowego.
-
NADMIAROWOŚĆ I REDUNDANCJA W ORGANIZMIE CZŁOWIEKA
Ciekawym spostrzeżeniem odnośnie konstrukcji, anatomii i fizjologii organizmu człowieka jest jego nadmiarowość.
Częściowo wynika to z symetrii osiowej ciała człowieka, podwójności jego narządów, jak nerki – ale nie obustronnej identyczności.
Narządy pojedyncze, jak wątroba, łatwo i szybko się regenerują.
Z tym, że np. półkule mózgu mają swoje różnice i specyfikę odrębną.
Najważniejsza chyba jest nadmiarowość w systemach komunikacyjnych, wielość dróg jednostronnego i dwustronnego przekazu informacji w organizmie.
Człowiek w normalnych warunkach jakby nie korzystał z tych wszystkich możliwości - może ta dawna wiedza zanikła, została zapomniana jako nieużywana, ale sam organizm powinien nadal z tych kanałów informacyjnych korzystać bezwiednie.
Medytacja lecznicza powinna mieć w tej sprawie rolę zasadniczą, bo edukacja nowoczesnego typu spycha te pierwotne niezwykłe ekscytujące możliwości człowieka, organizmu żywego, do podświadomości, nieświadomości.
-
Warto tutaj zauważyć jeszcze jedną cechę w przyrodzie.
Wszechświat jest przeniknięty różnego typu falami, promieniowaniem.
Przypomnę tutaj słowa przypisywane Nikoli Tesli o: energii, częstotliwości i wibracji jako kluczowych dla poznania sekretów Wszechświata.
Przedmioty martwe są odbiornikami, ewentualnie przekaźnikami tych fal, np. elektromagnetycznych.
Dlatego ze względów zdrowotnych warto nosić przy sobie np. dopasowane do swojego organizmu ozdobne kamienie szlachetne, bursztyn lub srebro – zalecane przez starożytnych.
W jaki sposób pomaga zdrowiu noszenie biżuterii z kamieni szlachetnych dostosowanych do typu osobniczego, konstytucji fizycznej i charakteru człowieka?
Kamień to lokalne zagęszczenie materii o specyficznym składzie, które wchodzi w interakcję z otoczeniem, zmienia lokalne cechy i właściwości przestrzeni i rozkład energii, promieniowania – chociażby przez nagrzewanie się.
Kamienie to lokalne zgęszczenia materii, a więc odpowiednie dostosowane do danego człowieka kamienie mogą wywierać wpływ na jego ciało, zaś organizmy żywe w wyniku przepływu soków lub krwi wytwarzają wokół siebie aurę, która też powinna wpływać na ciało człowieka.
Organizmy żywe wytwarzają i promieniują własną energię, a przedmioty martwe przekazują otrzymaną energię otoczeniu jako promieniowanie.
Organizmy żywe, ale też np. rzeki, są także nadajnikami fal, ze względu na dokonujący się uporządkowany ruch materii:
- wody w rzece
- krwi w człowieku i zwierzętach;
- soków czy wody w roślinach.
Nierozpoznany jest temat, jak organizm człowieka wewnętrznie podświadomie wykorzystuje w celach komunikacyjnych, informacyjnych i zdrowotnych, fale wytwarzane w różnych swoich komórkach i narządach, a także jak korzysta z zewnętrznych źródeł fal głosowych lub elektromagnetycznych (innych?).
Organizmy żywe, w tym człowiek, w toku ewolucji przed powstaniem mowy chyba musiały wykształcić jakieś mechanizmy komunikacyjne oparte na nadawaniu i odbiorze fal, co obecnie znane jest u zwierząt np. jako czułość na fale sejsmiczne z wyprzedzeniem przed trzęsieniem Ziemi.
Właściwie powstaje pytanie:
Czy zwierzęta wykształciły w toku ewolucji takie specyficzne unikalne możliwości, czy może człowiek jako stadium najwyższe wśród zwierząt odziedziczył też takie cechy?
Ja osobiście przyjmuję, że człowiek ma wielkie nieznane możliwości – a w każdym razie warto to sprawdzić, chociaż w warunkach badawczych, laboratoryjnych, te efekty mogą się nie pojawić, bo praktyka dowodzi, że są oparte na specyficznych stanach świadomości typu "Wiara czyni cuda" .
Zatem problemem jest tutaj powtarzalność, szczególnie w warunkach kontrolowanych, doświadczalnych.
Ma to chyba coś wspólnego z niepewnością, która jest cechą życia.
Wniosek:
Badawcza działalność naukowców zmierza do rozpoznania sztywnych zasad życie, ale nie może poznać ich do końca, bo tam, gdzie są same sztywne formułki, już nie ma życia, bo nie ma miejsca na niepewność.
Do tajemnicy życia można się zbliżać asymptotycznie, ale nie można poznać jej do końca.
Zbyt wiele czasu przyroda poświęciła na kształtowanie życia, organizmów żywych, aby łatwo można było rozpoznać wszystkie ich cechy i właściwości, a tym bardziej rozpoznać kierunek i zalążki przyszłych zmian ewolucyjnych.
Wprost niewiarygodne, że przyroda działając cierpliwie i wytrwale dokonała tego bez udziału świadomości.
-
ORGANIZMY PROSTSZE, NIŻSZE - ZWIERZĘTA, ROŚLINY ITD.
Można się dziwić, że temat zwierząt pojawia się przy omawianiu zdrowia człowieka, ale ma to ważne uzasadnienie.
W celu przywrócenia zjawiska samoleczenia u ludzi warto dostrzec i rozważyć podobieństwa i różnice w samoleczeniu zwierząt i leczeniu ludzi
Medycyna ludzi często obecnie jest zafascynowana mózgiem, umysłem, świadomością, wiedzą - szerzej układem nerwowym ośrodkowym, i obwodowym ewentualnie.
U zwierząt układ nerwowy ośrodkowy wraz z mózgiem ma mniejsze znaczenie, a na pierwszy plan wychodzi układ nerwowy wegetatywny, autonomiczny, więc łatwiej badać jego funkcjonowanie i możliwości wpływu zewnętrznego w celu wzmocnienia samoleczenia, samouzdrawiania organizmu.
Medycyna w ogóle nie wspomina o wykorzystaniu układu nerwowego autonomicznego, wegetatywnego, ani o jakiejkolwiek możliwości kształtowania tego układu dla własnej korzyści.
Tymczasem, jak udowadniają uzdrowiciele, układ ten odgrywa dużą, a mało dostrzeganą, rolę w samoleczeniu człowieka i organizmu.
Być może uzdrowiciel przywraca i ukierunkowuje u człowieka mechanizmy, które u zwierząt i roślin zachodzą instynktownie.
Może mieć tutaj zastosowanie parapsychologia, ale ja stawiam raczej na niezwykłe, nieodkryte jeszcze somatyczne możliwości żywego organizmu, w tym zmysły roślinne i zwierzęce (których człowiek nie posiada albo działają w innym zakresie bodźców), które u ludzi zostały stłumione przez ewolucję i obowiązującą kulturę, model edukacji ukierunkowany na mózg, świadomość, intelekt i wiedzę.
Odkrycia w temacie samomobilizacji, samoregulacji, samostabilizacji i samoleczenia organizmu mogą doprowadzić do powstania całkiem nowej gałęzi lecznictwa naturalnego i specjalizacji medycznej.
Wszystkie stworzenia żywe niewątpliwie MYŚLĄ, ale w inny sposób niż ludzie – jako symptom myślenia istotne w tym przypadku jest:
- podejmowanie decyzji celowych, albo;
- chociażby warunkowanych zgodnie z teorią odruchów warunkowych Pawłowa, z małym albo nawet żadnym udziałem mózgu, umysłu, logiki.
Ludzie woleliby uznać stworzenia niższe za całkiem bezmyślne, ale nie uważam tego za słuszne - nie wierzę, że ewolucja stworzyła coś (mózg, umysł człowieka) z niczego, tj. bez istnienia zalążków takiej możliwości u wcześniejszych organizmów niższych.
Ten wcześniejszy sposób myślenia nazwałbym MYŚLENIEM CIAŁEM w odróżnieniu od myślenia mózgiem, umysłem, które jest specyficzną cechą ludzi, a w zasadzie jest obecnie nieszczęściem człowieka, bo usiłuje oderwać się od ciała i przyrody.
-
Działanie samoleczące organizmu ludzkiego trwa ciągle, jednak słusznie można je podzielić na okres snu i jawy człowieka:
- sen jest okresem, gdzie organizm w większym stopniu przyjmuje własne naturalne reguły działania, mimo że umysł i układ nerwowy pozostaje aktywny - więc jest bardziej zalecany dla samoleczenia w i po poważnych chorobach,
- na jawie układ nerwowy i umysł w większym stopniu zakłóca naturalne procesy organiczne - więc dla poprawy tego zalecana jest medytacja lecznicza w celach profilaktyczno-leczniczych - podstawę do medytacji leczniczej nazywa się metody lub techniki relaksacyjne.
Podkreślić trzeba, że ani sen, ani medytacja nie leczy - lecz stany te tworzą warunki ułatwiające organizmowi samoleczenie i samouzdrawianie.
-
MAGIA - SNY
Temat ten trzeba zacząć od powstania i rozwoju pojęcia magii:
- pierwotnie dla człowieka magią (cudem) było wszystko: rzeczywistość i własne życie, własny organizm, konieczności życiowe mniej albo bardziej pilne;
- stan obecny jest taki, że chyba niewiele się zmieniło, pomimo wzrostu wiedzy ludzkości nadal pojedynczy człowieka napotykając problemy życia codziennego musi z konieczności uznać ich nieprzewidywalność, stosować procedury i strategie ostrożnościowe, być przygotowany na niespodziewane przypadki:
- magią obecnie nazywa się wszystkie zjawiska, oraz działania organizmu człowieka, szerzej zwierząt i innych organizmów żywych, których teoretycznego mechanizmu skutecznego wpływu ludzie nie znają, nie rozumieją jako ludzkość.
Taka szeroka definicja powinna obejmować także zdobycze nauki – i słusznie, bo obecne ustalenia, teorie i wyjaśnienia naukowe nie muszą być ostateczne.
W życiu człowieka pewne tematy łatwo zauważyć i zrozumieć, np. związek pracy z napiętymi mięśniami – łatwo znaleźć w tym związek przyczynowo-skutkowy, podczas gdy trudno wyjaśnić konieczność snu i jego rolę w życiu człowieka.
Ja np. sen traktuję jako rozstanie z wczoraj – dzisiaj jest nowy dzień, wczoraj jest tylko doświadczeniem i nie ma potrzeby kontynuować wczorajszych problemów – można i trzeba spojrzeć na nie jako na zdarzenia przeszłe, które pozostają jako doświadczenie.
W zakresie lecznictwa ludowego magicznego bez wątpienia wielką rolę miała magia snów, w tym sny prorocze lub profetyczne - temat ten chyba jest poza zakresem badań i chyba jest raczej pominięty we współczesnym piśmiennictwie naukowym.
Jeden ważny i obiecujący aspekt tematu zdrowia i leczenia jest raczej pomijany przez autorów:
- problemy, które przez współczesną naukę zostały uznane za "nienaukowe", tj. np.:
• - Astrologia;
• - Senniki;
• - itp. itd.
Podejście do tych problemów ludzi starożytnych było jakby bardziej "realistyczne":
- nawet nie ujmując tego jawnie filozoficznie, przyjmowali oni za oczywiste, że:
• - Świat, kosmos jest całością, systemem;
• - Każda rzecz, zjawisko w życiu człowieka ma znaczenie - nic, co zostało ukształtowane w ciągu rozwoju pokoleń (RODU SŁOWIAŃSKIEGO), nie jest zbędne.
Wychodząc od tych założeń trzeba więc uznać, że, poza (oprócz) własną aktywnością człowieka, też wszystkie inne zdarzenia we wszechświecie oddziałują na człowieka z różną siłą, a w tym:
• - Astrologia, czyli rozkład sił grawitacyjnych, elektromagnetycznych i innych we wszechświecie w momencie jego powstania jako odrębny organizm żywy (urodzenia);
• - Astrologia, w tym astrologia chińska, interpretacje według daty urodzin, wywodzi ze stanów cyklicznych wybranych układów planetarnych, czy gwiezdnych - w powiązaniu z pewnymi założeniami filozoficznymi - więc można tutaj przeprowadzić pewien ciąg myślowy od założeń do wniosków.
• Przy tym astrologia ustala dla ciebie stan początkowy, wstępny dla zmian, które wprowadzi życie i ty sam - nie ma tutaj przeznaczenia, determinacji i fatalizmu, ostatecznie to ty decydujesz, jak wykorzystasz otrzymane od życia szanse.
• - Jego własne sny (marzenia senne) jako swobodne skojarzenia mózgu, nie związane narzuconą samemu sobie dyscypliną myśli (czasem zdyscyplinowanym ludziom głupio nawet się przyznać, co wyczynia ich własny mózg w czasie snu, wyjawić wszystkie szczegóły swoich snów);
• - itp. itd.
Sny mają cechy charakterystyczne:
• - Język obrazowy - uniwersalny dla ludzi;
• - Wykorzystywanie wiedzy człowieka podświadomej lub nie w pełni uświadomionej, znanej tylko we fragmentach, do kojarzenia z wiedzą jawną, tworzenia rozbudowanych konstrukcji umysłowych, otwierania człowieka na nowe nieznane perspektywy - istotna tutaj może być też otwartość człowieka przyjęta wcześniej na jawie;
• - Sny dziecka chyba odzwierciedlają jego strach względem nieznanego mu środowiska zewnętrznego, którego doświadcza na jawie;
• - Sny mogą sygnalizować stany organizmu i choroby, ale sny o samych chorobach raczej oznaczają inne problemy niezdrowotne;
• - Sny mogą być związane z doraźnymi zdarzeniami w czasie snu (np. gdy kołdra się zsunęła i jest zimno), lub z retrospektywnym przeżywaniem wcześniejszych zdarzeń, raczej nie można śnić dokładnie o zdarzeniach przyszłych, ewentualnie mogłoby to sugerować następcze kopiowanie snu na jawie, raczej jest tutaj jakaś symbolika snu dla zdarzeń późniejszych.
Jak w starożytnej medycynie, lecznictwie i organizacji otoczenia, wykorzystywano astrologię, marzenia senne itp.?
Temat ten uważam za intrygujący i nie opracowany całościowo, pomimo że w dawnych książkach istnieje wiele porozrzucanych informacji.
Bez wątpienia było to wykorzystywane:
- czy tylko do postawienia diagnozy?,
- czy może też prowokowano jakoś (np. przy pomocy ziół i grzybów halucynogennych i sugestii) sny o pożądanej treści w celach leczniczych, może nie tylko psychoterapeutycznych?
Leczenie metodą snów indukowanych?
Przyjmując założenie, że sny są w pewnym stopniu przypadkowe, ale mocno związane ze stanem bieżącym organizmu - szczególne znaczenie zdrowotne będą miały sny powtarzające się, bo muszą one sygnalizować, że organizm daje znać o swoich problemach – czy i jak można takie sny ukierunkować na samoleczenie i samouzdrawianie organizmu lub konkretnego narządu? - czy jest możliwe zaprogramowanie snu?
Mogę uwierzyć w to, że organizm każdego człowieka posiada niezwykłe możliwości paranormalne, które u niektórych osób ujawniają się bardziej, ale wątpię, aby jakikolwiek człowiek mógł zdać z tego wiarygodną relację słowami czy pismem, bo jest ograniczony własnym stanem świadomości, zakresem pojęciowym współczesnym i osobistym.
-
Trzeba się zastanowić:
- jak ludzie starożytni wykorzystywali w celach zdrowotnych zabiegi i terapie oraz w jaki sposób były one skuteczne? - które później nazwano:
• - Akupresura;
• - Akupunktura;
• - Aromaterapia;
• - Astrologia;
• - Bioenergoterapia;
• - Cuda;
• - Ezoteryka;
• - Feng shui;
• - Homeopatia;
• - Irydologia;
• - Joga;
• - Kartomancja (tarot);
• - Magia: biała, czarna;
• - Mantry;
• - Mediumizm;
• - Metafizyka;
• - Misteria;
• - Mistycyzm (mistyka);
• - Okultyzm;
• - Proroctwa;
• - Przeczucia;
• - Przepowiednie;
• - Przesądy;
• - Przeznaczenie - los;
• - Radiestezja;
• - Reiki;
• - Sai baba;
• - Spirytyzm;
• - Wróżbiarstwo;
• - Wróżby;
• - Wschodnie sztuki walki;
• - Zabobony;
• - Zaklęcia;
• - Zjawiska nadnaturalne;
• - Zjawiska nadprzyrodzone;
• - Zjawiska paranormalne;
-
Czy człowiek pochodzi od gatunków niższych (zwierząt, roślin itd.) i dąży, zmierza do rozwinięcia w sobie paranormalnych cech nadczłowieka (np. parapsychologicznych, psychotronicznych: jasnowidztwo, lewitacja, odmienne stany świadomości, profetyzm, prorokowanie, przepowiadanie przyszłości, spostrzeganie pozazmysłowe, sterowanie umysłami, telekineza, telepatia, teleportacja, wizjonerstwo itp.)?
Gdy nietypowe metody lecznicze pomagają ludziom lepiej żyć powinno się je stosować i badać, a nie potępiać jako nienaukowe - czy są wiarygodne: akupresura, akupunktura, apiterapia, aromaterapia, baria, bioenergoterapia, biomagnetyzm, biorezonans, chiromancja, drenaż limfatyczny, elektropunktura, feng shui, hipnoza, homeopatia, hydroterapia, irydologia, kręgarstwo, magnetostymulacja, masaże, medycyna naturalna (ludowa), neuromobilizacja, quigong, radiestezja, refleksologia, reiki, różdżkarstwo, spirometria, taiji, tuina, ziołolecznictwo itd.? - na ile są przydatne, skuteczne?
W Słowiańszczyźnie nie były one spisane z powodu braku pisma, więc chyba nie były ujęte jako system, ale elementy tego musiały występować w formie tradycji.
Na przykład w Rosji medycyna ludowa jest intensywnie studiowana i rozwijana jako przyrodoznawstwo, nawet z uwzględnieniem najnowszych odkryć naukowych.
-
Jest wiele książek o obyczajach słowiańskich i polskich, ale niewiele z nich stara się dostrzec rozsądne treści ukryte w czasem niezwykłych rytuałach magicznych.
Trzeba też zaznaczyć, że z braku utrwalonej wiedzy pisemnej, każde udane doświadczenie praktyczne było utrwalane w formie rytuału czynności wiodących do celu, stąd pojawiały się tam też działania przypadkowe.
-
- magia, czyli praktyki, zabiegi rozwiązywania problemów realne i symboliczne oparte na wiedzy społecznej i osobistej;
-
Rytuały słowiańskie to raczej w miarę dokładne wykonywanie wyuczonych procedur radzenia sobie z codziennymi problemami, także poprzez ciąg specyficznych czynności realno-symbolicznych (praktyczno-magicznych) z uwzględnieniem pomysłowości i dzielenia się swoimi skutecznymi pomysłami z innymi;
Magia słowiańska nie była, bo nie mogła być, magią oderwaną od realiów życia, w polskim klimacie magia musiała uwzględniać, że przyroda ukarze surowo i bezlitośnie brak zapobiegliwości, przewidywania i przygotowania do trudnych zmiennych warunków pogodowych, co rzutowało także na wszystkie inne praktyki magiczne;
-
Choroba: 1) w dawnej Europie: "kara boża", "dopust boży", "urok" rzucony przez czarownicę - leczona ziołami, magicznymi miksturami itp.; 2) w dawnych Chinach: zakłócanie równowagi w organizmie leczone m.in. przez akupunkturę.
-
ASPEKTY I WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE
LECZENIE SAMOCZYNNE uznaję za wewnętrzną cechą organizmu żywego, pochodną sił życiowych, żywotnych organizmu.
Uznaję zatem, że pierwotnie był to mechanizm czysto organiczny utrzymujący pracę organizmu żywego (roślin, zwierząt itd.) w zakresie i obszarze parametrów odpowiednich dla zachowania życia, przywracający równowagę procesów życiowych w sposób automatyczny, a element udziału świadomości, pracy umysłu w tym procesie samostabilizacji (woli itp.) pojawił się dopiero później.
Tzn. przyjmuję, że zarówno diagnoza stanu chorobowego w organizmie, jak i sygnał do naprawy, i sam proces leczenia dokonywał się na bazie procesów wewnętrznych organizmu.
Właściwie jest duża nadzieja, że badając ten temat i stosując uzyskane wyniki można będzie zmniejszyć potrzebę używania profesjonalnej służby zdrowia za pomocą wykorzystania mechanizmów własnego organizmu.
To, że konkretny człowiek stosując medytację leczniczą może samomobilizować organizm w celach samoleczenia jest znane, ale nie jest powszechnie uznawane i nie jest badane poza z góry wątpliwymi, niesprawdzalnymi badaniami parapsychologicznymi, a znaczy to, że temat ten jest nadal zaliczany do zakresu cudów, magii, bo nie wiadomo:
- jak to działa – mechanizm teoretyczny warunkowy działania;
- dlaczego to działa, i;
- dlaczego czasem to nie działa, albo działa lepiej albo gorzej.
Niczego nie wykluczając z góry - uznaję, że w magię samoleczenia kolejno zaangażowane są:
1. biofizyka;
2. biochemia;
3. metafizyka - przypuszczenie, że rzeczywistość ma cechy główne nieznane, inne od cech ubocznych, widocznych i znanych obecnie;
4. mistyka - przypuszczenie, że do poznawania rzeczywistości trzeba zastosować metody całkiem odmienne od znanych obecnie metod analitycznych;
5. a dopiero na końcu i w minimalnym zakresie psychologia czy parapsychologia.
Według mnie medytacja jest odpowiednikiem funkcjonalnym snu na jawie, tzn. ma ten sam cel i wykorzystuje podobne mechanizmy organiczne - stosowana powinna być, gdy w czasie dziennym nie ma bezpiecznych warunków do krótkiej drzemki lub gdy jest potrzebne zwiększenie, zintensyfikowanie wysiłku bez całkowitego odświeżenia organizmu, umysłu, tj. bez zmiany aktualnego tematu, problemu.
Warto zauważyć, że w wbrew temu co piszą różni autorzy zachodni:
- medytacja powinna odciążyć cały organizm, wszystkie funkcje życiowe, w tym szczególnie układ nerwowy, a nie tylko umysł.
Zatem wchodzą tutaj też proste DOMOWE zabiegi higieniczne, profilaktyczne i lecznicze, które stymulują organizm do prawidłowej pracy i ujawniają jego słabsze punkty, a które opisuję osobno.
Uważam nawet, że najpierw trzeba uregulować działanie organizmu domowymi sposobami zanim sięgnie się po metody bardziej zaawansowane z zakresu leczenia i samoleczenia – W ZALEŻNOŚCI OD POWAGI ATAKU CHOROBY, KONIECZNOŚCI SZYBKIEJ INTERWENCJI.
Samoleczenie jest to działanie spoza medycyny lekarskiej, działające ciągle, ale szczególnie ważne na etapie rehabilitacji, nie ma tutaj co liczyć na pomoc medycyny konwencjonalnej, bo są to procesy organiczne mało dostępne dla analizy lekarskiej i medycyny akademickiej, a bardziej oparte na własnych siłach żywotnych organizmu chorego i samouzdrawianiu, tj. działaniach sanacyjnych chorego i jego najbliższego otoczenia (opiekuna).
Dla tego celu najważniejsze jest profilaktyczne utrzymywanie własnego ciała i organizmu w dobrej kondycji i pełni sił żywotnych oraz bieżące naprawianie doraźnych problemów zdrowotnych, czyli wszystkie czynności profilaktyczne i higieniczne oraz lecznicze, aby ułatwić organizmowi doraźne bieżące utrzymywanie prawidłowego przebiegu i synchronizacji procesów życiowych.
Tego typu procesy stabilizujące samoleczenia samoczynne przebiegają np. u ludzi w śpiączce po operacjach - także wtedy, gdy pacjent jest celowo wprowadzany lub utrzymywany w stanie śpiączki - lekarze znają i doceniają siłę leczniczą tych zabiegów, gdy organizm zostaje sztucznie pozbawiony wszelkich innych bodźców i podniet od świadomości w celu skupienia go wyłącznie na samoleczeniu.
Sugeruje to, że codzienny SEN, okres snu, jest wykorzystywany przez organizm do samoregulacji, samostabilizacji, samouzdrawiania i być może ćwiczenia, testowania niejawnych funkcji organizmu.
Szerzej ujmując wskazuje to, że podstawowym warunkiem samoleczenia jest przekazanie całej władzy nad organizmem naturze, co mądrość ludowa ujmuje przysłowiem: "Co ma być to będzie", a lekarze określają powiedzeniem: "Najważniejszy jest spokój".
Innymi sposobami na rozluźnienie, czy nawet zwiotczenie zajmę się dalej.
Zatem śmierć we śnie byłaby związana z niemożnością przywrócenia prawidłowej pracy organizmu,
- w odmienności od śmierci na jawie, która raczej wiązałaby się z przekroczeniem fizycznych możliwości organizmu w danym momencie, krytycznym okresie czasu (śmierć nie jest natychmiastowa – agonia daje czas na reakcję, interwencję).
Skuteczne tzw. "leczenie na odległość" przez uzdrowiciela wskazuje, że uruchamia on w jakiś sposób własne istniejące możliwości samouzdrawiania i samoleczenia przez pacjenta i jego organizm.
W tym szczególnym przypadku uzdrowiciel działa poprzez zmysły człowieka: wzrok, słuch, inne?, nieznane?, i dociera do jego mózgu, umysłu?, gdzie sygnały uzdrowiciela uruchamiają jakieś nieznane, samoczynne mechanizmy samoregulacji i samostabilizacji organizmu.
Przypuszczalny mechanizm terapeutycznego oddziaływania uzdrowiciela:
1. Działa on przy pomocy sugestii, hipnozy itp.;
2. Najpierw słowami i gestami wpływa na świadomość pacjenta, jego zmysły, mózg, umysł, samopoczucie, nastrój;
3. Wykorzystuje mechanizm: "WIARA CZYNI CUDA", tj.;
- wiara uzdrowiciela we własne możliwości,
- zaufanie pacjenta do uzdrowiciela oraz wiara w możliwości własnego organizmu, i tym sposobem dociera do podświadomości i nieświadomości pacjenta,
- ważna jest tutaj podatność pacjenta na takie zabiegi;
4. Potem słowami za pośrednictwem samoczynnych procesów organizmu mobilizuje układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny pacjenta dla dokonania operacji samoleczenia somatycznego organizmu - dla takiego leczenia przede wszystkim bezpośrednio dostępne są narządy obsługiwane przez ten układ: serce, jelita, gruczoły i oskrzela, bo nie podlegają zmianom świadomym, zakłóceniom ze strony świadomości.
Istnieją leki, które wpływają na działanie układu nerwowego autonomicznego.
Wniosek:
Zatem obustronna wiara w skuteczność zabiegu jest tutaj elementem koniecznym.
Wiara taka oznacza optymizm, pozytywne nastawienie, nastrój, nadzieję i niezachwianą pewność, że wynik końcowy będzie zgodny z oczekiwaniami.
Wiara (w skuteczność leku, terapii, kuracji, zabiegu, operacji) czyni cuda.
Dobrze do tego celu służą pozytywne przepowiednie i wróżby.
Nie gwarantuje to pozytywnego wyniku samoleczenia, lecz jest tego istotnym warunkiem.
Człowiek wątpiący, krytyczny, sceptyczny, głównie utwierdzi się w wątpliwościach, bo nie uzyska pozytywnego wyniku.
-
Zatem z medycznego punktu widzenia najważniejsza jest AKTYWACJA samoleczenia organizmu – całego lub poszczególnych jego komórek, tkanek, narządów, organów, układów.
Wskazuje to, że pewien zakres problemów zdrowotnych, chorób, schorzeń i dolegliwości, człowiek może pokonać:
- własną wolą poprzez samomobilizację organizmu i świadomą koncentrację sił obronnych w celu samoregulacji i samostabilizacji, albo;
- nawet tylko poprzez zmianę nastawienia psychicznego, nastroju, bez aspektu świadomej woli.
Dużą zaletą samoleczenia jest to, że odpadają wszystkie problemy z rozpoznaniem i diagnozowaniem schorzenia – do samonaprawy wystarczy sama świadomość dolegliwości,
- a nawet tylko rutynowe działanie profilaktyczno-prozdrowotne, trening kondycyjny lub mentalny, gdy samouzdrawianie dzieje się niejako przy okazji.
Tego typu samoleczenie i samouzdrawianie – z albo bez opieki merytorycznej, tzw. przewodnika duchowego - nazywa się medytacją – nazwa polska niezbyt szczęśliwa, bo sugeruje rozważanie (operację umysłową) – podczas gdy zgodnie z pierwotnym znaczeniem w tym zabiegu umysł ma tylko rolę inicjacyjną w dotarciu do ciała i jego poszczególnych elementów.
Przykładem bardziej zaawansowanym do tematu leczenia samoczynnego jest:
- samodzielna medytacja lecznicza, tj. ukierunkowana na pobudzenie sił samostabilizacji pracy organizmu, lub;
- jest tutaj pole do działania dla uzdrowiciela, który potrafiłby wspomóc i ukierunkować, przyśpieszyć procesy samoleczenia organizmu.
MEDYTACJA LECZNICZA wiąże ciało z umysłem polega na:
• - rozluźnieniu ciała, mięśni - w celu likwidacji w ciele napięć, naprężeń i ucisków, co pozwala siłom żywotnym działać bez przeszkód i zakłóceń;
• - wyłączeniu emocji, uczuć - w celu usunięcia napięć pochodzenia psychicznego;
• - wyłączeniu umysłu - w celu oczyszczenia z natrętnych myśli;
• - spokoju wewnętrznym (odsunięcie problemów poza świadomość) – w celu niwelacji niepotrzebnego wpływu psychiki na ciało, organizm;
• - koncentracji – w celu skupienia uwagi na bieżącej chwili czasu, miejscu i problemie;
• - prostych pozycjach ciała i ruchach – w celu ćwiczenia naturalnych pozycji i przesunięć organów w ciele;
• - nastawieniu psychicznym na obserwację i samoobserwację, odbiór bodźców od ciała i otoczenia - minimum reakcji, wyćwiczone pozycje i ruchy ciała, albo spacer nie wymagający większej uwagi;
• - skupieniu na odczuwaniu: ciele i odpowiedniej części ciała – w celu selektywnej mobilizacji organizmu;
• - skupieniu na regularnym oddechu i jego modulowaniu – w celu ćwiczenia naturalnych procesów oddechowych;
• - ewentualnie mantrach, modlitwie albo zaklęciach:
• - mantry zaprojektowano dla powiązania głosu, dźwięku własnego z rezonansem własnego organizmu, np. słynne "om",
• - modlitwa wiąże psychikę z mową, organami mowy, wzmacnia aspekt wolicjonalny psychiki,
• - zaklęcia stymulują pozytywnie psychikę.
Uzupełnieniem medytacji według tradycji wschodniej, jest perypatetyka grecka, tj. medytacja w formie leczniczej wykonywana w czasie spaceru, przechadzania się, tj. wzbogacona o umiarkowany wysiłek fizyczny, mimowolne ćwiczenie naturalnych ruchów.
Można to nazwać samodzielną integracją i koordynacją między psychiką i somatyką organizmu, i odwrotnie.
Nie ma w tym ukierunkowania na konfrontację z chorobą, a jest raczej tworzenie środowiska przyjaznego dla poszczególnych procesów samouzdrawiania i ich integracji – jakby uwzględniające, że każdy element organizmu człowieka sam dąży do samostabilizacji, i najlepsze co można zrobić to wspomagać ich działanie i koordynację.
Być może w tego typu leczeniu pomaga wizualizacja, czyli dobre myślowe uświadomienie sobie problemu zdrowotnego i pożądanego stanu końcowego, wyniku leczenia, tzn. pełna mobilizacja wszystkich własnych emocjonalnych i wolicjonalnych możliwości organizmu, ukierunkowanie ich i skupienie na chorym organie.
Zatem medytacja lecznicza to więcej niż psychoterapia albo autopsychoterapia, bo obejmuje też przygotowanie ciała i organizmu do somatycznego samoleczenia.
Pojawia się tutaj temat wpływu mantr, modlitwy i zaklęć na kogoś, rzucania czarów, uroków – bo sugeruje to możliwość jakiegoś nieznanego fizycznego lub metafizycznego, poza-psychicznego wpływu na inną osobę – tutaj też pojawiłby się temat wiary we własne możliwości: jeśli wierzysz to uzyskasz pożądany efekt, a jeśli nie wierzysz to ci się nie uda – niewiara osoby, obiektu czarów, zatem byłaby sposobem jej obrony samego siebie przed obcym niekorzystnym wpływem.
Dobrze o tym wiedzą demagodzy, że wystarczy czasem jeden człowiek krytyczny, który ma wątpliwości, aby zepsuć cały efekt manipulacji ludźmi, masami.
Parapsychologia twierdzi, że niezwykle ważne jest przekonanie samego siebie, że dasz radę, nabranie spokojnej pewności, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, a nawet gdyby pojawiły się niespodziewane problemy jesteś w stanie sobie poradzić - intuicyjnie chodzi o to, aby nie dać się przestraszyć, bo sam strach dezorganizuje, ma negatywne konsekwencje dla mobilizacji organizmu.
Pomaga w tym przeniesienie uwagi na jakieś konstruktywne i poważnie głęboko traktowane hobby, które wymaga pełnego zaangażowania aż do bycia ekspertem w danej dziedzinie, gdzie możesz w pełni ujawnić własne kompetencje, aby nabrać zaufania do własnej wiedzy i umiejętności.
Przy tym trzeba zauważyć szczerze, że współczesność zmienia otoczenie człowieka coraz bardziej i szybciej - odeszła od pierwotnych metod leczenia, bo są mało skuteczne w nowych warunkach, więc stosując samoleczenie lepiej używać je w uzupełnieniu do nowoczesnych wynalazków niż ograniczać się wyłącznie do metod naturalnych, bo słabo one sobie radzą ze współczesnymi sztucznie stworzonymi zagrożeniami.
Medytacja - seans, sesja terapeutyczna - doświadczanie pełnej pasywności (minimum zwykłych, codziennych doznań) i pełnej świadomości, przyjęcie postawy obserwatora zarówno wobec swojego umysłu, psychiki, wnętrza (swobodnie przepływających myśli, uczuć, pragnień), jak i własnego organizmu, poszczególnych elementów otoczenia i mijającego czasu - umysł jest wtedy "pusty", działa jak czuły instrument zbierający celowe i bezcelowe sygnały zmysłowe i pozazmysłowe z aktualnego miejsca i czasu, sytuacji.
Medytacja - z zamkniętymi, czy może lepiej z otwartymi oczami?.
Istotą medytacji jest skupienie się na obserwacji: stanów i procesów w sobie i otoczeniu.
Medytacja to więcej niż psychoterapia lub autopsychoterapia, bo dyscyplinuje świadomość i kieruje umysł w stronę ciała, przez co wiąże psychikę z somatyką i odwrotnie.
Medytacja pozwala uświadomić sobie, że każdy człowiek ma dwie siły: podobieństwo i odmienność względem innych, cechy osobiste charakterystyczne i cechy wspólne - obie z nich trzeba rozwijać.
Zatem pojawia się pytanie:
- jakimi kanałami medytacja wpływa na zdrowie człowieka?,
- w jaki sposób medytacja działa?
Z praktycznego punktu widzenia warto zauważyć podobieństwo stanu snu do stanu medytacji leczniczej.
Zatem warto rozważyć podobieństwa i różnice tych dwóch stanów w celu oceny ich różnej przydatności dla samoleczenia i samouzdrawiania, zanalizowania ich zalet i ewentualnych wad, albo specyfiki użyteczności na różnych etapach dochodzenia do zdrowia.
Rozpatrzę tutaj te oba stany szczególnie pod kątem zdrowia, aspektów, które w tym zakresie mogą być istotne.
Najważniejszą różnicą jest chyba stopień zaangażowania świadomości, chociaż jest to nieznane i godne dyskusji, w jakim zakresie świadomość w czasie snu jest przekierowana, i na jakie obszary (np. na podświadome swobodne kojarzenie niezwiązane logiką ani prawdopodobieństwem), a jak świadomość jest przekierowana samodyscypliną (bez samowymuszania) w czasie medytacji.
Podobieństwem jest stan rozluźnienia, odprężenia ciała, który pozwala siłom żywotnym człowieka bez przeszkód i zakłóceń zająć się przywracaniem w organizmie równowagi procesów biomedycznych: biochemicznych i biofizycznych.
Stany bólowe itp. dolegliwości, które zostaną po wprowadzeniu w stan medytacji to stany chorobowe, które trzeba leczyć innymi silniejszymi metodami.
Teoretycznie biorąc medytacja może też wyrównywać i równoważyć stan energetyczny ciała z otoczeniem lub dopasowywać wzajemny rezonans częstotliwości w ciele do częstotliwości rezonansowych natury lub kosmosu - gdy medytację zrozumiemy w sensie przywracania własnego ciała do bycia częścią środowiska – odpowiadałoby to spostrzeżeniom starożytnych o wpływie na zdrowie zewnętrznych sił trudnych do skonkretyzowania i różnie interpretowanych.
Ubogim substytutem medytacji jest odciąganie albo przekierowywanie uwagi człowieka od problemów zdrowotnych za pomocą muzyki, tańca, filmu itp.
Muzyka ponadto poprzez rezonans częstotliwości stabilizuje bezpośrednio wewnętrzne rytmy i cykle organizmu człowieka.
Inne oddziaływanie uspokajające muzyki dokonuje się za pośrednictwem systemu nerwowego – w zależności od psychicznej podatności człowieka na dźwięki.
Podobne działanie psychiczne wywołują wrażenia pochodzące od innych zmysłów.
Na koniec ważna uwaga merytoryczna:
Użycie metody samoleczenie i samouzdrawiania pozwala na, a nawet wymusza:
- rezygnację, albo;
- znaczne ograniczenie, sztucznej stymulacji organizmu suplementami i innymi aktywatorami, aby w ten sposób ułatwić organizmowi własny nadzór i kontrolę nad procesem samoleczenia, uwolnić go od sztucznej ingerencji, zakłóceń.
Dochodzimy tym sposobem do tematu używania dla rozluźnienia organizmu rozmaitych substancji - w tę kategorię wpadają:
- alkohol;
- tytoń;
- narkotyki;
- problem, że oprócz pożądanego efektu usunięcia napięć mają one szkodliwe skutki uboczne - przede wszystkim uzależniają, stają się nałogiem.
Dlatego ja wolę stosować powszechnie dostępną Aspirynę (polopirynę) - syntetyczną, ale pochodzenia naturalnego.
Środki (tabletki) przeciwbólowe (aspiryna) zwiotczają mięśnie, w szczególności na przykład krtani (gardła) i oczu: mowa staje się mniej wyraźna i obraz rozmazany, dlatego lepiej stosować miejscowo maści przeciwbólowe.
-
GRANICE POZNANIA
Na podstawie moich tekstów wcześniejszych powstaje ciekawe pytanie:
Jakie są granice poznania życia?
Dla zachowania krótkości, zwięzłości tekstu, ograniczam się tutaj do wskazania podstawowych info i inspirujących skojarzeń, w szczególności tyczących człowieka jako gatunku.
Zwykle poznanie rozumie się w sensie zobaczenie wyglądu struktury, budowy, i zrozumienia sposobu działania.
W medycynie nazywa się to anatomia i fizjologia.
Życie jest znaczenie obszerniejszym tematem, który znacznie wykracza poza samą anatomię i fizjologię.
Zacznijmy może od przedstawienia sytuacji w fizyce.
W fizyce tyczy to obejrzenia np. cząstki - i tutaj cząstka może być zobaczona - dopóki jest większa, cięższa, od fotonów (cząstek światła), które służą do jej lokalizacji, tj. tak, aby cząstka badana nie została zbyt mocno przesunięta lub odkształcona przy oświetlaniu w celu jej zobaczenia.
Próbując zobaczyć, zlokalizować coraz mniejsze cząstki, trzeba używać coraz mniejszych cząstek oświetlających i odpowiedniej aparatury, która zobaczy zderzenia cząstek oświetlających z cząstką badaną.
Raczej trudno w ten sposób zobaczyć znany z teorii dualizm korpuskularno-falowy cząstek materii i zjawiska kwantowe.
W medycynie dla poznania anatomii człowieka stosowano sekcję zwłok - w Europie pod okupacją obcej kultury, obcych religii, były z tym duże problemy, bo ciało człowieka należało do sfery sacrum, tj. świętości nietykalnej dla badań, eksploracji.
-
Kolejno wynajdowano metody i przyrządy, które pozwalały uchwycić niektóre parametry działania organizmu człowieka w trakcie pracy, na żywo - typu termometr itd.
Jest tutaj jedna dziedzina, która jest pozostawiona poza zakresem badań, przynajmniej w dużej części:
Chodzi o wpływ organizmów żywych oraz materii nieożywionej na otoczenie bliższe i dalsze, wywieranie siły w zakresie fizyczno-psychicznym i odwrotnie, oraz możliwości kontaktu w przeszłość i przyszłość, lub kontakt ze zmarłymi, przeczuwanie śmierci i innych wydarzeń itd.
Tematy te, nazywane magia, znane są od starożytności, a obecnie uznawane za nienaukowe, bo ich wpływ na człowieka jest zbyt słaby (przy obecnym dążeniu do mocnych wrażeń) lub niepowtarzalny w kontrolowanych warunkach.
Obecnie te tematy należą do zakresu badań parapsychologii i są przez poważną naukę traktowane dość lekko.
Tym niemniej, że z czasem ten kierunek i zakres badań raczej będzie musiał wrócić do centrum tematów badanych i stosowanych praktycznie.
W tym zakresie trzeba będzie raczej ograniczyć się do poznania:
- jak magia działa co do skutków,
- bez poznania: w jaki sposób magia działa - skoro nie można tego aspektu działania organizmów żywych badać doświadczalnie w warunkach kontrolowanych i znaleźć, ustalić stałych sztywnych zasad tego typu zjawisk.
Osobę o szczególnie rozwiniętych zdolnościach tego typu (paranormalnych) nazywa się medium.
Można wstępnie zaryzykować twierdzenie, że takie zdolności posiadają osoby o szczególnie wysokim stopniu odczuwania rzeczywistości, być może rzeczywistości rozszerzonej (niepoznawalnej większości ludzi), a cecha ta jest odwrotnie proporcjonalne do wiedzy i inteligencji określanej wskaźnikiem IQ, bo chodzi o nastawienie na odbiór sygnałów pochodzących od otoczenia i własnego organizmu sprzęgniętego z otoczeniem, bezkrytyczny w maksymalnie możliwym stopniu w celu uniknięcia wpływu własnego stosunku emocjonalnego i oceny umysłowej na odbierane sygnały, wrażenia.
Istotna jest tutaj różnica między pojęciami:
- zauważyć, spostrzec, a;
- rozpoznać lub zdiagnozować, bo to ostatnie wymaga już zaangażowanie umysłu i pamięci, kojarzenia, obróbki surowych danych pochodzących z wrażeń (zmysłowych albo innego typu).
-
Na chwilę obecną stworzenie sztucznego życia raczej wykracza poza możliwości człowieka:
tworzona jest sztuczna inteligencja, czysto techniczna, elektroniczna, ale;
wszystkie próby badawczo-twórcze przy organizmach żywych z powodu braku innych możliwości, z konieczności używają elementów pochodzących z natury, z organizmów żywych.
-
GRANICE POZNANIA - WYJAŚNIENIA
W dyskusji komentatorów pod poprzednim tekstem pojawiło się parę wątków ciekawych lub odniesień do miejsc tekstu głównego, które okazały się nie całkiem jasne.
Po pierwsze zatem, gdy chodzi o magię trzeba wyjaśnić, co rozumiem jako wrażenia:
Jako wrażenie w tym tekście przyjmuję odczucie zmiany: bez spostrzeżenia, co tę zmianę spowodowało i bez rozpoznania, na czym ta zmiana polega.
Wyjaśnijmy to na przykładzie:
Medium ma wrażenie, że widzi kształt, kształt ten jest załóżmy podobny do krzesła, ale medium już tak daleko nie wchodzi w interpretację umysłową tego, co widzi - lecz zatrzymuje się na poziomie dostrzegania plam barwnych i linii poziomych i pionowych.
Jest to trochę jak noumen w sensie kantowskim z tym, że nie musi to być rzecz ("rzecz sama w sobie"), lecz odczucie psychiczne zmiany, jakiejś zmiany nieskonkretyzowanej.
Dokładniej jeszcze:
- gdy chodzi o zjawiska z zakresu magii jest potrzebne medium, które nie posługuje się, odrzuca, platońskie idee przed-obserwacyjne, uprzedzenia, opisy, na rzecz czystych wrażeń, a wrażenia pojawiające się w głowie odbiera tylko jako zjawisko, efemerydę, fenomen - noumen itp. - albo nawet w czasie sesji transu realną rzeczywistość widzi tylko jako wrażenie zmiany;
- wprost mam wątpliwości i podejrzenia do mediów typu Stefan Ossowiecki, którzy próbują opisać i zinterpretować swoje wizje, np. w kategoriach religijnych.
-
PRĄDY BŁĄDZĄCE - MAGIA
Pojawił się w komentarzach temat prądów błądzących.
Prądy błądzące w dziedzinie magii mają to być obce utrudnienia, szkodliwe przepływy energetyczne na drodze prawidłowo wykonywanej magii, które mogą zablokować albo zmienić jej działanie.
Przy tym dla skoncentrowania uwagi magią nazywam tutaj wszystkie tzw. zjawiska paranormalne i inne tym podobne szeroko rozumiane, w tym wszystko to, co było znane kulturom starożytnym, a obecnie znalazło się poza głównym nurtem nauki itd.
Ogólnie zauważam, że cywilizacja i kultura poszły w kierunku wyłącznie wiedzy i intelektu medycznego, lekarskiego, analizy laboratoryjnej, odrzucając i wyśmiewając wiedzę i umiejętności praktyczne starożytnych wczucia w działanie własnego organizmu obecnie nazywane magią albo cudami – homeopatia była i jest jedyną chyba nie całkiem udaną próbą zmiany tego modelu rozumienia, filozofii zdrowia ze strony myśli zachodniej.
Ja jednak uważam, że temat magii obecnie jest wystarczająco nieokreślony, niepewny, aby dodatkowo uwzględniać równie niepewne zakłócenia czy przeszkody zwane prądami błądzącymi.
Zatem postępuję wprost przeciwnie:
- temat magii celowo wiążę z medycyną i lecznictwem, aby w tym temacie mieć choć jeden miarodajny punkt typu SPRAWDZAM! - magia, która działa (jeśli działa!), musi leczyć, a przynajmniej zmieniać stan człowieka - przedmiotu-obiektu tejże magii.
-
PRĄDY BŁĄDZĄCE - MAGIA - WYJAŚNIENIA
Pojawił się taki komentarz do tematu, który wymaga odpowiedzi, która musi być ujęta w punktach:
-
"mieć choć jeden miarodajny punkt typu SPRAWDZAM!"
prądy błądzące - magicznie? - przybłąkały mnie do tego tekstu
I tak sobie myślę, że jeśli domagam się "sprawdzam"
- czyli obiektywnej powtarzalności - to automatycznie
wykluczam magię.
Podobnie jak matematyka/mechanika/królowa_śniegu wyklucza spontaniczne życie.
Aktualnie - obecna cywilizacja zamyka człowieka w obszarze martwoty, pewności wyniku
- a jak kiedyś śpiewano "na betonie kwiaty nie rosną".
Im bardziej żyjemy w sztucznym obszarze techniki/technologii
tym bardziej izolujemy się od możliwości manifestacji magii .
Tematem magii - naukowo - antropologicznie - zajmował się Frazer :)))
-
1. Znam z literatury podejście do magii innych nacji i raczej nie jest ono interesujące - dlatego planowo ograniczam się do magii słowiańskiej skoncentrowanej na sprawach praktycznych, w tym przede wszystkim zdrowiu i leczeniu choroby - w tym zakresie skuteczność magii może, ma szanse, znaleźć potwierdzenie;
2. Nie wymagam od magii powtarzalności, bo przyjmuję, że może ona być związana ze:
• - zleceniodawcą,
• - wykonawcą,
• - pośrednikiem (medium),
• - obiektem-przedmiotem,
• - miejscem,
• - czasem i,
• - sytuacją itd.
- zbyt dużo czynników warunkowych, aby ustalić proste przyczynowo-skutkowe zasady wynikania;
3. W zupełności zgadzam się, że obecna nauka, która szuka prostych sztywnych zasad jest zaprzeczeniem elastyczności życia - dążąc do zamknięcia życia w formułki tracimy całą spontaniczność i bujność życia;
-
no przecież właśnie dlatego tym tematem się zajmujemy, aby poszukiwać odpowiedzi na to pytanie!
Gotowej odpowiedzi nie ma - jak będziesz miał jakiś pomysł - serdecznie zapraszam!
po prostu: stawiasz prawidłowe pytania, ale w złym kierunku jest dajesz!
PYTAJ SIEBIE I CHĘTNIE USŁYSZYMY TWOJE ODPOWIEDZI NA TE TWOJE PYTANIA!
-
No i w tym bym się z tobą nie zgodził, bo np. z dotychczasowych doświadczeń wiadomo, jakie warunki muszą być spełnione, aby magia mogła się w ogóle udać, a to już jest coś!
-
parę notek temu w tekście o samoleczeniu pisałem o medytacji leczniczej praktycznie, z tym wiążę duże nadzieje - jak chcesz to zajrzyj tam!
medytacja lecznicza to coś w rodzaju magii dokonywanej samemu na sobie samym, jeśli to zadziała można będzie iść z tematem magii dalej!
-
hipnoza, autohipnoza, autosugestia - to raczej sprawdzone / działające metody.
Tylko to chyba do magii się nie zalicza?
-
A wiesz:
- jak to działa,
- dlaczego to działa i.
- dlaczego czasem nie działa?!
Jeśli nie wiesz to znaczy, że jest to MAGIA!!!
Np. Policja traktuje poważnie jasnowidzenie i hipnozę, ale mają one znaczenie pomocnicze, tj. nie są dowodem, lecz pomocą dla znalezienia dowodów, nieco podobnie do testu na wykrywaczu kłamstw.
-
Zresztą nie zawsze dowody są całkiem pewne, w niektórych dziedzinach muszą wystarczyć świadectwa prawdopodobne, logicznie możliwe i wiodące do znanego już rezultatu, ale takich też brak!
-
Taka uwaga:
- ideologie filozoficzne tworzone są na różnych podstawach bardziej albo mniej abstrakcyjnych, często antyludzkich - lepiej by było, gdyby były oparte na mechanizmach życia, zdrowia i choroby człowieka.
-
Miłość, zakochać się - to najlepsze lekarstwo na wszelkie choroby, jakby to dziwnie nie brzmiało.
-
Słowianie łatwo asymilują, przyswajają i adaptują obce pomysły, zatem przyjmując, że człowiek pochodzi od małpy - szczególnie sprytnej małpy, gdy pozostałe małpy nadal ewoluują w swoim tempie - dopuszczają, że te naturalne, lecz nadzwyczajne obecnie możliwości już dawno zostały osiągnięte i zapomniane wobec rozwoju cywilizacji ludzkiej w kierunku używania i rozwoju mózgu, umysłu, cech intelektualnych człowieka, edukacji, która badając "szkiełkiem i okiem" nie potrafi doszukać się osiągnięć kulturowych z przeszłości, pomijając cechy i właściwości, i rozwój możliwości jego ciała poza czysto fizyczną zdolnością do pracy, wysiłku.
Dobrym prognostykiem są tutaj udowodnione specjalne zdolności zwierząt i roślin, które człowiek powinien dziedziczyć, które powinny w nim tkwić uśpione.
Trzeba te niezwykłe możliwości ciała i organizmu człowieka przywrócić wraz z kulturą słowiańską, która została zepchnięta na margines życia - funkcjonuje nadal, ale poza świadomością społeczną.
-
Warto zauważyć jako ogólne zasady życia:
W życiu nic nie jest pewne – a nawet, gdy wydaje się pewne, jak śmierć – ma w sobie aspekt niepewności, bo nieznana jest data (czas) śmierci;
W życiu, gdy mamy dwa różne mechanizmy działania czegoś, to często nie wykluczają się one całkowicie, lecz oba są stosowane przez przyrodę, często z nierównym prawdopodobieństwem.
Odpowiada to w pewnym stopniu dualizmowi korpuskularno-falowemu w fizyce.
-
W ramach ćwiczenia wyobraźni i fantazji można spróbować zaprzeczyć teorii ewolucji, odwrócić rozumowanie, i zastanowić się:
Jak wyjaśnić istnienie Przyrody na Ziemi, gdybyśmy przyjęli, że Człowiek czy Ludzie pojawili się na Ziemi jako pierwsi, a dopiero potem pojawiła się cała dopasowana do niego Przyroda?
Raczej trudno wyprowadzić tego typu linię ewolucyjną wiodącą od Człowieka w kierunku środowiska, które jest jego świadomym albo nieświadomym tworem, bo ludzkie doświadczenie wskazuje, że twory bardziej skomplikowane są późniejsze w czasie niż proste (przy założeniu, że człowiek jest tworem bardziej skomplikowanym niż wszystko inne) – chociaż jest to atrakcyjna propozycja:
Człowiek jako twórca swojego własnego środowiska.
-
TRZECIE OKO
Trzecie oko z tyłu głowy byłoby przydatne, a nawet potrzebne w tym miejscu.
Ewolucja darwinowska dziwnym trafem nie wyposażyła człowieka w taki organ, narząd zmysłu.
Skoro jednak przyjmiemy, że przyroda w procesie zmian nie popełnia trwałych błędów, tj. ewolucja próbuje różnych kombinacji, ale wybiera i zostawia najlepsze w danych warunkach wewnętrznych organizmu i zewnętrznych środowiska - znaczy to, że brak tego oka fizycznego jest w całości kompensowany z nadwyżką przez istnienie w tym miejscu oka umysłu, które jednak nie jest dane fizycznie samo z siebie, lecz wymaga ćwiczenia umiejętności widzenia tego, co jest z tyłu za plecami, jako orientacja przestrzenno-czasowa pozazmysłowa lub z pomocą nieznanych jeszcze zmysłów organicznych (organizmu człowieka).
Kultury pozaeuropejskie zauważają istnienie tego oka i potrzebę jego ćwiczenia, kształtowania.
Obecna kultura typu europejskiego znacznie to zaniedbała pod wpływem obcej kultury, obcych religii.
Kultura europejska tylko u niewidomych dostrzega temat i potrzebę użycia rozszerzonych możliwości organizmu, ale raczej przy pomocy implantów sprzętu technicznego.
W związku z tym powstają pytania:
Czy tego typu percepcja jest pozazmysłowa czy może jest to jakiś nieznany jeszcze zmysł człowieka?
Jakie jeszcze nieznane lub zapomniane cechy, właściwości, możliwości i zdolności posiada organizm człowieka i szerzej: organizmy żywe?
Chodzi o nieznane zmysły odbiorcze oraz narządy wykonawcze i sposoby reakcji.
Trzeba zauważyć, że organizm człowieka w procesie ewolucji odziedziczył wszystkie cechy, zalety organizmów niższych: zwierząt, a być może nawet roślin - wbrew teorii ewolucji uważam, że nie uległy one całkowitemu zanikowi (atrofii), lecz pozostają w uśpieniu, gotowe do użycia, przypomnienia.
Temat ten wchodzi w obszar myślenia ciałem, przy pomocy mechanizmów organicznych, np. reakcji biochemicznych, ale też w zakres metafizyki, mistyki i parapsychologii, czyli nieznanych związków ciało – umysł, somatyka – psychika, i odwrotnie.
Ciekawy jest temat uczuć, emocji i reakcji człowieka nienazwanych, tj. istniejących, ale nieobecnych w języku, np. takich, których nie można wyrazić w języku polskim, ale istnieją w innych językach – a nawet mogą być związane ze specyfiką, odrębnością biologiczną lub mentalną danej rasy ludzkiej.
Trzeba tutaj zauważyć, że odpowiedniki pojęciowe zebrane w słownikach dwujęzycznych wcale nie oznaczają identycznych rzeczy, warto zauważać te różnice znaczeniowe.
-
Czy każdy człowiek ma zdolności paranormalne i jak je rozwijać?.
-
Czy w dziejach ludzkości były już kultury i jednostki o znacznych zdolnościach paranormalnych, ale doskonaląc współżycie z przyrodą, naturą, uległy bardziej agresywnym, brutalnym kulturom napływowym?.
-
GENETYKA PRAKTYCZNIE
Trzeba zwrócić uwagę:
Czym jest i jak praktycznie ujawnia się genetyka!
Mam na myśli genetykę w działaniu, tj. dziedziczenie pokoleniowe cech przez organizmy żywe, a w szczególności ludzi.
Trzeba to mocno zaakcentować:
Dziecko - potomek pary: kobiety i mężczyzny, dziedziczy geny od nich obu, ale zwykle w częściach nierównych, tzn. mają oni całkowitą rację poszukując u niego podobieństwa z wyglądu do ojca albo do matki.
Ale jest tutaj coś ważniejszego:
- podobieństwo fizyczne z wyglądu do ojca albo do matki wskazuje na dziedziczenie po danym rodzicu WSZYSTKICH cech: fizycznych, psychicznych, umysłowych, ale też chorób w danej linii rodziny ojca albo matki.
A to znaczy, że z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć jako założenie, że dziecko, które jest podobne z wyglądu np. do ojca, powinno być profilaktycznie badane i leczone w kierunku chorób, które występowały w rodzie ojca, i tak samo dla dziecka podobnego z wyglądu do matki.
-
Istnieją dwa stany nieświadomości człowieka o różnej głębokości:
- sen, śpiączka, i
- omdlenie, utrata przytomności.
Sen przynosi człowiekowi wielorakie korzyści zdrowotne, czy omdlenie też przynosi zyski, czy straty?
Podczas snu mózg człowieka pozostaje czynny, zmysły działają (np. jest słyszenie i spowolniona reakcja na terkot budzika) - tak jakby przy zasypianiu mózg i ośrodkowy system nerwowy przechodził w inny, nocny tryb działania, a budzik powodował powrót do dziennego trybu działania.
Omdlenie, czyli samoczynne wyłączenie się mózgu, następuje np. gdy ból przekracza granice wytrzymałości centralnego systemu nerwowego (ochrona przed bestialstwem), jednak system wegetatywny nadal usiłuje przywrócić stabilne działanie organizmu - skuteczność poradni "Budzik" dowodzi, że można pomóc organizmowi w stanie nieświadomości w powrocie do stanu jawy - organizm potrafi włączyć mózg.
W ten właśnie sposób organizm włącza mózg, świadomość, u dziecka około 3-ciego roku życia.
-
SŁOWIAŃSZCZYZNA - HOLIZM
Temat, którym się tutaj zajmuję, jest kontynuacją słowiańskich idei lecznictwa ludowego, tradycyjnego, przerwanych dla rodzimej medycyny i medyków tragicznie około 966 roku - później na pewno takie lecznictwo nazywane magią było kontynuowane na wsiach, ale weszło w fazę coraz silniejszych prześladowań i represji - schyłku bez rozwoju.
Dawne lecznictwo musiało zmienić interpretację i nazewnictwo na zgodne z nową religią, a w miejsce starych miejscowych lokalnych sposobów leczenia napływały nowe obce zgodne z obcym analitycznym modelem nauki.
Można tutaj postawić zarzut, że medycyna starożytnych Słowian zawierała poza znanym ziołolecznictwem i wieloma innymi skutecznymi przyrodniczymi oddziaływaniami uzdrawiającymi, wiele metod leczniczych, które obecnie są uznawane za wątpliwe lub nawet szkodliwe, magiczne - które pomijam, ale przecież była to specyficzna wiedza słowiańska w trakcie powstawania, więc nie można po niej oczekiwać całkowitej rozumności, racjonalności we współczesnym sensie, a która może okazać się w przyszłości rozsądna, uzasadniona, chociażby częściowo lub w szczególnych przypadkach.
Istotne jest dobre zrozumienie znaczenia pojęcia holizm, które wykorzystuję w tej pracy.
Holizm rozumiem tutaj jako ujęcie ciała człowieka, szerzej organizmu żywego, jako funkcjonalnej całości w działaniu.
Holizm jako filozofia w medycynie to podejście zintegrowane, tj. bez wydzielania aspektów działania organizmu człowieka - nie znaczy to ich nie zauważania, lecz planowe i celowe ich łączenie w kierunku leczenia i uzdrawiania całego człowieka.
Trzeba teraz wyjaśnić pojęcie: TERAPIA HOLISTYCZNA CIAŁA, UMYSŁU I PSYCHIKI - zgodnie z przysłowiem: "W zdrowym ciele zdrowy duch" - powinna ona obejmować kolejno następujące tematy:
1. Badania lekarskie ciała i działania organizmu obserwacyjne (też samoobserwacja), manualne, z prostymi przyrządami: miara, waga, termometr itd. i laboratoryjne;
2. Dietetyka, dostosowana z uwzględnieniem wyników powyższych badań;
3. Fizjoterapia w najszerszym zakresie, a szczególnie w obszarze braków rozpoznanych w badaniach;
4. Psychoterapia – najlepiej autopsychoterapia w formie medytacji;
5. Uspołecznienie - najlepiej w gronie wspólnych zainteresowań.
Terapia powinna odbywać się w warunkach domowych codziennych czynności.
Terapia się nie uda bez aktywnego współudziału osoby, której ta terapia ma dotyczyć.
Trzeba zmniejszyć ilość słów do niezbędnego minimum, bo niektóre osoby uznają pewne słowa jako spust (trigger), który uruchamia jakieś specyficzne skojarzenia i niepotrzebne emocje, lub myślenie kreatywne (podejrzliwość) zakłócające proces terapii.
Można odwołać się tutaj do całego ciągu stwierdzeń poczynając od Arystotelesa:
"Całość jest czymś poza częściami" (co można odnieść np. do obrazu, rysunku), aż do znacznie uproszczonego, filozoficznego i uniwersalnego:
"Całość to więcej niż suma części".
Zaznaczyć trzeba, że ta suma części (narządów, itd.) w ciele, organizmie człowieka, w czasie procesu działania: ŻYCIA, to jeszcze daleko więcej, bo wszystkie odrębne procesy życiowe w komórkach, tkankach i narządach muszą być wzajemnie koordynowane i synchronizowane na bieżąco, aby stworzyć stabilnie pracującą całość i uwzględnić ciągłe zmiany rozwojowe wewnętrzne oraz adaptację do zmieniających się warunków zewnętrznych, w tym też ataków innych organizmów żywych.
Jest możliwe, że część takiej koordynacji zachodzi w formie dopasowań / uzgodnień wzajemnych pomiędzy narządami, a część w formie nadzoru i sterowania zewnętrznego względem narządów ze strony struktur organizmu nadrzędnych hierarchicznie nad nimi lub równorzędnych wyspecjalizowanych.
Można przyjąć, że holizm tyczy też sposobu dochodzenia do diagnozy lekarskiej i leczenia wychodząc od całego ciała w dół struktury organizmu do narządu, który źle działa, z założeniem, aby w miarę możliwości sam organizm dokonał przywrócenia prawidłowej pracy tego narządu;
– podczas gdy obecna oficjalna medycyna analityczna usiłuje znaleźć narząd chory za pomocą badań diagnostycznych i zajmuje się od razu leczeniem zaburzonego narządu, z założeniem, że organizm sam dostosuje się do zmian zachodzących w trakcie choroby i leczenia tego narządu, może czasem z pomocą innych dodatkowych leków.
-
SŁOWIAŃSZCZYZNA - SAMOLECZENIE HOLISTYCZNE
Dyskusje prowadzone z oponentami, skłaniają mnie do powtórnego przemyślenia i doprecyzowania oraz przedstawienia sedna tematu, który mnie interesuje, którym się zajmuję.
W związku z moimi osobistymi problemami zdrowotnymi postanowiłem skupić się na leczeniu i uzdrawianiu w starożytnej kulturze słowiańskiej, bo uznałem, że w tym kierunku jest szansa uzyskać wyniki, które będą sprawdzalne i mierzalne, miarodajne.
Zapoznałem się też według możliwości, z konieczności pobieżnie, ze stanem medycyny i lecznictwa w starożytności w różnych równolegle rozwijających się kulturach na świcie, bo uznałem, że stan ówczesnego lecznictwa słowiańskiego musiał być podobny.
Obecnie najlepiej z tego znane są:
- tradycyjna medycyna chińska (TMCh);
- ajurweda indyjska,
- gdzie tradycyjne holistyczne metody lecznicze są spisane i obecnie dalej rozwijane w oparciu o dawną filozofię medyczną, obraz ciała człowieka.
Przyjmuję, że mimo braku pisma podobne holistyczne metody lecznicze rozwijały się na obszarze Słowiańszczyzny.
Narzucenie Słowianom obcych religii i obcej kultury po pierwsze ich podzieliło na wzajemnie wrogie grupy, a po drugie zahamowało i zablokowało rozwój lecznictwa holistycznego: wiedźmy (kobiety wiedzące), zielarki i znachorzy zostali wymordowani pod hasłami walki z czarami i czarownicami, a medycyna zaczęła rozwijać się z wielkim trudem, z dużymi przeszkodami, w kierunku analitycznym.
Uważam, że trzeba i można obecnie wrócić do medycyny pierwotnej, holistycznej, traktując ją jako komplementarną wobec lecznictwa oficjalnego, bo słabo sprawdza się ona w przypadkach ostrych i nagłych, a jej siła ujawnia się w chorobach przewlekłych.
-
Chyba jasno wyjaśniłem Ci o jakiego typu samoleczenie mi chodzi, jednak mam wrażenie, że nie pojąłeś tego dobrze.
Medytacja z ruchem i oddechem to nie ten kierunek, bo to są znane podręcznikowe sprawy.
Mam wrażenie, że nadal nie czujesz tematu: Słowianie + samoleczenie.
Samouzdrawianie działa w różnych kulturach, więc spokojnie można je oczyścić z rytuałów specyficznych np. chińskich czy żydowskich.
Temat, który mnie interesuje leży na pograniczu somato-magicznym leczenia samoczynnego organizmu pod wpływem ukierunkowanej świadomości.
- Czy w ogóle jest to możliwe?.
Oddzielam tutaj świadomość od umysłu i innych funkcji intelektualnych.
Jeszcze raz zatem:
1. Wychodzę od stanu SNU uznanego w oficjalnej medycynie jako użyteczny środek i metoda lecznicza.
2. Następnie chcę mieć na jawie to samo tylko lepiej:
A to znaczy, że poszukuję sposobu wsparcia przez świadomość procesu samoleczenia organizmu.
Lecznicza wartość snu wskazuje, że minimum jest, aby świadomość nie przeszkadzała w leczeniu, a ja chciałbym więcej:
Aby świadomość - pomagała w samoleczenia.
To właśnie mam na myśli, gdy piszę o MEDYTACJI LECZNICZEJ.
Istotne jest zatem ukierunkowanie świadomości z pomocą wizualizacji i mobilizacja organizmu za pomocą świadomości.
Wpływ i oddziaływanie somatyczne, reakcja pobudzanej świadomości bezpośrednio na układ immunologiczny i układ hormonalny organizmu - poprzez układ nerwowy autonomiczny, wegetatywny.
Chodzi o wpływ nieintelektualny, nieinteligentny.
Rozumiem, że jesteś wychowany na mitologii obcych religii i chciałbyś czegoś więcej.
W kulturze słowiańskiej nie ma miejsca na więcej w kierunku religijnym.
Więcej to było w kierunku wiązania świadomości z organizmem człowieka.
Narzucenie Słowianom obcych religii zablokowało i zahamowało rozwój kultury w kierunku leczenia holistycznego.
A mi chodzi po prostu o mobilizację organizmu przy pomocy świadomości i synergię działania tych obu stron człowieka: świadomości i organizmu - co jest zaliczane do magii leczniczej, cudu uzdrawiania.
To wynika ze zwykłych zasad fizyki: akcja-reakcja.
Organizm człowieka stwarza świadomość, a świadomość powinna zwrotnie wpływać na organizm:
- i tego szukam, tj. możliwości wzmocnienia i ukierunkowania tego wpływu zwrotnego świadomości na konkretny narząd.
Magia leczenia holistycznego na tym polega, że działa, ale nie można wskazać dokładnie w jaki sposób to się dzieje, bo zbyt wiele czynników żywego organizmu jest w to zaangażowanych - w komórkach, tkankach, narządach itd.
To jest po prostu MAGIA ŻYWEGO ORGANIZMU - ŻYCIE.
A najważniejsze jest, że nie potrzeba do tego żadnego przyrządu analitycznego.
Samoregulacja organizmu robi całą robotę.
Słowianie szli w tym właśnie kierunku, ale niestety im się obce religie przytrafiły i zamiast skutecznej medycyny holistycznej opartej na samoobserwacji, samodiagnozie i samomobilizacji własnego organizmu - mamy kulawą medycynę analityczną z niesprawną służbą zdrowia i niewydolnymi szpitalami.
-
Ostatnio jednak zajmuję się procesami holistycznymi samoczynnego uzdrawiania w organizmach żywych, a szczególnie u człowieka - i w tym zakresie od czasu najazdu obcych religii stwierdzam całkowitą zapaść, a nawet regres, starożytnej wiedzy Słowian, Indoeuropejczyków - zniszczenia w całej Europie w tym zakresie są totalne, na poziomie katastrofy kulturowej, rozwój leczenia i uzdrawiania w tym naturalnym kierunku został całkiem zahamowany i zablokowany, a nawet więcej: populacje, które preferowały tę metodę medyczną były eksterminowane - wynika to z wymordowania tradycyjnych zielarek i wiedźm, które zabrały ze sobą do grobu wiedzę metafizyczno-praktyczną na temat somato-psychicznej stymulacji samoczynnego uzdrawiania organizmów żywych.
Aby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć do prl-owskich, ale też niektórych nowszych książek na temat lecznictwa ludowego słowiańskiego, które kontynuują narrację wyznaczoną przez Prusa w nowelce "Antek": leczenie przez wsadzenie dziecka do pieca na trzy zdrowaśki – co z lecznictwem ludowym przy pomocy czynników naturalnych, m.in. ziół itp., ma mało wspólnego, a raczej wskazuje na zniszczenie przez obce religie tradycyjnego lecznictwa ludowego (wiedźmy) pod hasłem walki z czarownicami.
Obce religie zablokowały w całości badania i poszukiwania w kierunku rozwoju i doskonalenia środków i metod poprawiających własne możliwości samoleczenia organizmu, zastępując to modlitwą, wiarą itp. działaniami pozorowanymi, raczej mało skutecznymi.
-
CZEGO SZUKAM ?
Szukam metod i środków na poprawę możliwości własnych organizmu człowieka w zakresie samoleczenia i samouzdrawiania.
Według moich uzasadnionych przypuszczeń taką wiedzę i umiejętności, system leczenia, mieli dawni Słowianie i odpowiadał on systemowi chińskiemu, indyjskiemu lub innym starożytnym.
Słowianie utknęli w obcych religiach i inne kultury im pouciekały do przodu: chińska, indyjska itd.
Z tego punktu widzenia interesują mnie bardzo szeroko praktyki medyczno-magiczne innych kultur, bo przyjmuję, że Słowianie mieli własne odpowiedniki tych metod i środków.
Jestem dość rozeznany w tym temacie, ale mimo wszystko liczę zawsze na świeże spojrzenie dyskutanta, jakieś celne uwagi.
Trochę mnie irytuje, gdy walczy on nie w tym kierunku, gdzie oczekuję rozumnego wsparcia.
Wracając do samoleczenia:
Lekarze od dawna stosują sen, wprowadzanie w śpiączkę w celu leczniczym - jest to dla mnie inspirujące.
Skoro jest sen wykorzystywany leczniczo to znaczy, że podobny albo nawet lepszy efekt leczenie można uzyskać poprzez medytację leczniczą świadomą.
Właśnie dlatego tematem samoleczenia się zająłem, aby rozpracować warunki krytyczne dla leczenia samoczynnego organizmu itp.
Medytacja lecznicza to coś więcej niż medytacja zwykła, tutaj też staram się przemyśleć dodatkowe elementy - ktoś mi podrzucił hasło wizualizacja.
Poszukuję inspiracji do samoczynnego leczenia przez organizm człowieka.
Przypuszczam, że przed najazdem obcych religii medycyna słowiańska szła w kierunku wyznaczonym przez tzw. lecznictwo naturalne i medycynę holistyczną, nie tylko ziołolecznictwo.
Upadek lecznictwa słowiańskiego polskiego to efekt wymordowania zielarek i wiedźm (kobiet wiedzących), znachorów wiejskich - umacniania obcych religii na wsiach.
W Polsce działało i sądownictwo kościelne i sądownictwo właścicieli wsi, a na dodatek księża na mszach podsycali atmosferę przeciwko znachorstwu, zielarstwu i innym praktykom medyczno-magicznym.
Z zielarstwem się obce religie z trudem pogodziły, ale wszystkie inne metody naturalnego leczenia nadal są be, a szczególnie metody oparte na medytacji leczniczej.
-
SŁOWIAŃSZCZYZNA - ŹRÓDŁA PORÓWNAWCZE DO SAMOLECZENIA
Wyjaśnienie do komentarza:
-
"Ostatnio jednak zajmuję się procesami holistycznymi samoczynnego uzdrawiania w organizmach żywych, a szczególnie u człowieka - i w tym zakresie od czasu najazdu obcych religii stwierdzam całkowitą zapaść, a nawet regres, starożytnej wiedzy Słowian,
Już konsekwentnie będę i Pana komentował, chyba że chce Pan żebym przestał...
Pytanie dnia.
Skąd Pan bierze materiał porównawczy?
W jaki sposób porównuje Pan zdolność samouzdrawiania u Słowian z np. medycyną z czasów Mieszka I
Fascynujące."
-
Słusznie zauważasz, że brak dla tego tematu źródeł pisemnych, więc trzeba zastosować inne metody dociekań.
Z tego powodu - mimo że tego nie lubię - muszę skorzystać z powszechnie przyjętej w archeologii metody porównywania kultur, w tym stojących na tym samym poziomie rozwoju materialnego - nie mówię, że robię to całkiem fachowo, bo nie jestem profesjonalnym archeologiem.
Uwzględniam zatem identyczność problemu np. ciąży i porodu, połogu, w całym świecie ówczesnym, a zatem konieczność istnienia podobnych rozwiązań w zakresie leczenia i samoleczenia kobiet w ciąży przed, w czasie i po porodzie - w celu ochrony zdrowia kobiety i noworodka.
Z drugiej strony biorę pod uwagę fakty historyczne:
Królowa Jadwiga Andegaweńska zmarła po porodzie wraz z dzieckiem pomimo najlepszej opieki jaką można jej było zapewnić.
Zakładam, że nie korzystano przy tym z "metod słowiańskich, pogańskich", ale metody te były powszechnie stosowane na wsiach i dawały całkiem dobre wyniki - w sensie rodzenia zdrowych, silnych dzieci i przeżywalności matek tych dzieci.
Jest prawdopodobne, że w każdej wsi musiały być kobiety, które pomagały w ciąży i porodzie, połogu jako położne stosując doświadczalnie wypraktykowane środki.
Brak do tego danych statystycznych - być może nawet śmiertelność słabszych organicznie noworodków i kobiet była duża, ale naród pozostawał silny, krzepki.
Oczywiście, nawet i obecnie takie przypadki się zdarzają, nawet w krajach o najlepiej rozwiniętej służbie zdrowia - ale aby zmarła i kobieta i jej dziecko to sytuacja raczej skrajnie rzadka.
Inna sprawa, że z opisów historycznych wyglądałoby, że była ona drobnej, dziewczęcej budowy, a z obrazu Matejki widać (nie wiem, na czym się oparł tak ją malując), że próbowano ją utuczyć, aby jej poród ułatwić, i nie udało się.
-
KSIĄŻKI PSEUDOMEDYCZNE, PSEUDONAUKOWE
W tym tekście chcę zwrócić uwagę na zjawisko pseudonauki medycznej.
Chodzi o książki pojawiające się regularnie od XIX wieku (pozytywizm) wyszydzające medycynę naturalną, ludową, tradycyjną – w literaturze artystycznej polskiej zapoczątkował ten trend Bolesław Prus nowelką "Antek".
Nie podaję nowszych przykładów takich książek, bo nie chcę robić im reklamy – jest ich dużo i irytują nachalną bezmyślnością, jakimś ograniczeniem umysłowym ich autorów.
Autorzy tych książek stają po stronie pseudonauki odrzucającej wszystko to, co wychodzi poza kanon tego, co zostało sztywno uznane za "naukowe", nazywając to czasem "teorie spiskowe" lub "teorie konspiracyjne".
Sprawia to wrażenie braków intelektualnych tych autorów, ograniczenia umysłowego wyłącznie do analizy umysłowej, logicznej, doświadczalnej, laboratoryjnej i uprzedzeń.
Recenzją tą chciałbym wspomóc argumentami ludzi, których taka pseudonauka atakuje i robi mętlik w głowie.
Zdaję sobie sprawę, że ludziom mądrym taka pomoc nie jest potrzebna, ale przecież nie wszyscy mają czas, aby oddzielić sensy od bezsensów.
Zatem od razu przechodzę do analizy tego zjawiska – mimo, że czytam zwykle tylko "Wstęp" takich "dzieł", a resztę jedynie pobieżnie przeglądam, bo nie chcę indoktrynować się samodzielnie bredniami:
Takie pseudonaukowe bezsensy piszą zwykle tzw. "dziennikarze naukowi" – wspomagają się przy tym szeroką bibliografią i przypisami, powtarzają specyficznie dobrane cytaty z dobranej specjalnie literatury – inaczej mówiąc nie prowadzą żadnych badań, może poza ankietami i innymi sposobami badania tzw. "opinii publicznej".
Zwykle nie ma tam ani słowa o próbie dojścia do PRAWDY, bo nie prawda jest w tych wywodach ważna, a jedynie ukrycie za obszernym tekstem, że książka jest pisana pod wcześniej założoną tezę jedynie słuszną wykluczającą wszelkie zjawiska nieznane obecnej medycynie czy fizyce, chemii.
-
Leki przeciwdepresyjne
Leki nasenne
Mało jedzenia i picia na wieczór
Sen to zdrowie
Traktuję z dużą podejrzliwością i wątpliwością wszystkie terapie lecznicze, może nawet i skuteczne, które nie mają chociażby minimalnego uzasadnienia we współczesnej medycynie, gdzie w żaden sposób nie można znaleźć punktu zaczepienia czy odniesienia, powiązania.
-
Jawnie wykluczam udział w takim leczeniu psychiki człowieka poza świadomym jej wyciszeniem.
-
SŁOWIAŃSZCZYZNA - PSYCHOLOGIA
W tekście tym chcę przedstawić parę ciekawych dla mnie faktów nie sięgając jednak do konkluzji i wniosków.
Tak więc fakty:
1. Dużo korzystam z Twittera (X) w zakresie poznawania i ewentualnie komentowania opinii z całego świata - głównie angielsko-języcznych.
Spotkałem się niedawno z opinią z Afryki, że potrzebują oni całkiem innej psychologii niż obecnie funkcjonująca w lecznictwie i obowiązująca w szkolnictwie akademickim.
Trafia mi to do przekonania, bo obecna psychologia, psychiatria i wszystko około tego, np. pedagogika czy psychoterapia, jest specyficznym tworem głównie żydowskim - dopasowanym do demonów trawiących tą nację.
Zasłużył się w tym niechlubnym dziele tzw. aktywizm żydowski.
2. W związku z moimi licznymi uciążliwymi chorobami i trudnością dostania się do wielu lekarzy specjalistów na raz, gdy leki nakładają się i być może kolidują ze sobą, przeglądam ostatnio stosy książek na temat zdrowia i chorób o różnym poziomie zaawansowania i szczegółowości, aby wybrać z tego coś dla siebie - zasugerować lekarzowi POZ, że można spróbować czegoś nowego - jakiejś innej metody leczenia lub leku.
I tutaj takie moje spostrzeżenie:
- w książkach z okresu PRL zestawiających różne choroby zauważyłem, że choroby psychiczne są ujęte na samym końcu wykazu - wyglądałoby na to, że według dawnych lekarzy, być może przedwojennego pochodzenia, choroby psychiczne u Polaków są najmniej prawdopodobnym problemem, a jeśli już się pojawiają to wynikają raczej ze zwykłych chorób somatycznych.
3. W trakcie powyższego przeglądania trafiłem na książkę Kazimierza Dąbrowskiego (1902-1980) - "Zdrowie psychiczne".
Cały świat go zna i ceni za teorię dezintegracji pozytywnej.
Ja jednak zwróciłem uwagę na co innego:
- pojawia się u niego pojęcie: ZDROWIE SOMATOPSYCHICZNE!
Polski lekarz, naukowiec o globalnym uznaniu zauważył zatem, że u Polaków kierunek jest taki: choroby psychiczne pochodzą głównie z chorób ciała (somy).
Podczas gdy cały świat w ślad za psychologią żydowską postępuje odwrotnie, używa pojęcia zdrowie psychosomatyczne, gdzie choroby ciała wywodzą oni z chorób psychiki i upośledzenia umysłowego.
NO COMMENTS! (bez komentarza)
-
MOJA PISANINA – ZAŁOŻENIA
Po raz kolejny wracam do sformułowania podstaw, założeń itp. mojej pracy twórczej, czy może tylko pisarskiej tutaj.
Obszary i zakresy, które mnie w tym interesują są subiektywne i ukierunkowane na moje własne potrzeby.
Przede wszystkim są to potrzeby względem własnego osobistego zdrowia.
Spotykam się np., że człowiek, autor potrafi grubą bardzo zaawansowaną książkę napisać na temat własnych zmagań np. ze swoim trądzikiem.
Moje problemy zdrowotne są jednak bardziej poważne i uciążliwe, dolegliwe.
Nie jest łatwo wyznaczyć w tym konsekwentną linię leczniczą, długotrwałe terapie, kuracje, poza doraźnymi zabiegami, "cudownymi" nowymi lekami, które modyfikują pracę mózgu i układu nerwowego i innych z tym związanych, a które nie przynoszą trwałych efektów, trwałej poprawy.
Wychodząc zatem od stanu własnego zdrowia tematycznie teksty moje tyczą kolejno:
1. Stosu przejrzanych książek do tematu zdrowie: ogólnych i szczegółowo dobranych po kątem moich schorzeń – co upubliczniam tylko w skrajnie bulwersujących mnie przypadkach;
2. Moich rozważań ogólnych do tematu zdrowie, choroba, leczenie, medycyna itp.;
3. Tematu zdrowie w rodzimej polskiej kulturze słowiańskiej, gdzie szukam nadziei, bo zauważam, że obecny stan w zakresie lecznictwa i medycyny ukształtowany przez nauki analityczne w moim przypadku nie przynosi oczekiwanych przeze mnie wyników, a może inaczej: poza jakimiś nieokreślonymi odczuwalnymi efektami pozytywnymi daje też nieprzyjemne efekty uboczne (doraźne?, trwałe?);
4. Kolejno kieruje mnie to do kultury słowiańskiej starożytnej rodzimej jako leku na wady obecnej kultury w Polsce i na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem słowiańskich norm współżycia społecznego rodzinnego i lokalnego;
5. Dalej zatem próbuje spojrzeć na obecna kulturę w Polsce i dzieje Polski, Polaków, z punktu widzenia dawnej kultury słowiańskiej, z wyodrębnieniem i odcięciem się od obcej kultury i obcych religii, które dominują obecnie nad Polakami;
6. W końcu próbuję podsumować z tego punktu widzenia całą rzeczywistość w procesie rozwoju.
7. W uzupełnieniu do tak szeroko zakrojonego obszaru zainteresowań zmuszony jestem zauważać przypadkowe albo może i celowe niedoróbki ogólne analizy filozoficznej problemów w mediach publicznych, rządowych, np. stronniczość i dążenie do skrajności lub sprowadzanie poważnych problemów do absurdu poprzez dobór specyficznych przypadków szczegółowych, co też staram się przedstawić w moich tekstach.
-
Trzeba tutaj jednak autorowi, tzn. mi, wybaczyć, że tematy, które poruszam są tak zaniedbane, że przypominając i odświeżając je mogę lub nawet muszę z konieczności popełniać błędy i pomyłki, które jednak staram się korygować z czasem.
-
SŁOWIAŃSZCZYZNA - MODEL OCHRONY ŻYCIA
Ochrona życia to więcej niż ochrona zdrowia.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBycie
Trzeba zastanowić się, jaki model ochrony życia trzeba przyjąć w Polsce, gdy powróci ona do swoich korzeni słowiańskich.
Wbrew pozorom ochrona życia poprzez przykazania religijne nie jest efektywna.
Istnieje, co prawda, model prawnej ochrony życia, ale ochronę życia definiuje on tylko poprzez penalizację czynów przestępczych, bez definicji samych zasad ochrony życia, czyli bez podania modelu filozoficznego takiej ochrony.
Jest wiele takich modeli istniejących na świecie, a też inne modele, które można stworzyć i zdefiniować.
Mamy więc:
• Model ochrony życia słowiański tradycyjny – hierarchiczny: "Ja tu jestem gospodarzem, więc to ja decyduję o tym, co mi jest potrzebne do życia, jestem hodowcą zwierząt po to, by korzystać z ich produktów (np. mleka, wełny) i po to, by mieć ich mięso do zjedzenia dla siebie, swojej rodziny i moich zwierząt mięsożernych oraz ich skóry do ubrania (zabić je, gdy potrzebuję), oraz uprawiam ziemię, by jeść wyhodowane rośliny i karmić nimi moje zwierzęta roślinożerne, innych ludzi traktuję z szacunkiem i życzliwością." - model taki doprowadzony do skrajności pozwala zabić w razie potrzeby nawet własne dziecko, jak było to w czasie "wielkiego głodu" (hołodomoru) na Ukrainie.
• Model rycerstwa europejskiego (szlachty): wojna i zabijanie "wrogów" dla zabicia nudy, zdobycia nowych terenów, nowych poddanych, wypraw krzyżowych, itp.
• Model holenderski (germański): "Jedynie życie w pełnym zdrowiu jest warte życia, a szczególnie życie z chorobą umysłową lub psychiczną jest nie warte życia." – np. aborcja, eugenika, eutanazja, hitlerowska akcja T4.
• Model starożytnych Spartan (według ateńczyków): "Niepełnosprawność dyskwalifikuje do życia."
• Model starożytnych mędrców: "Gdy cierpisz chronicznie na nieuleczalną chorobę lepiej popełnić samobójstwo."
• Model żydowski: "Jedynie życie żyda jest ważne, innych ludzi (gojów) trzeba zaliczyć do zwierząt, które mają służyć żydom, nie są warci życia."
• Model islamski: "Ci, którzy nie wierzą w Allaha, to zwierzęta niegodne życia."
• Model afrykański: zabijanie z powodów egoistycznych lub dla rozrywki.
• Model hinduski: ochrona wszelkiego życia zwierzęcego, a szczególnie krów jako symbolu żywicielek.
• I wiele innych modeli ochrony życia ludzi, zwierząt, nawet roślin – ochrony środowiska (ekologia) lub tylko jego elementów, itp.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ochrona_przyrody
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekologia
Według mnie powinniśmy przyjąć umiarkowany model słowiański ochrony życia, uwzględniając jednak nowe trendy wzmocnionej ochrony traktowania zwierząt.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Umiarkowanie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_%C5%9Brodek
-
POTRZEBY PODSTAWOWE
Najmądrzejsze, co może zrobić człowiek rozsądny w życiu praktycznym, to racjonalizacja, ale nie minimalizacja, własnych potrzeb.
Człowiek potrzebuje przede wszystkim życia, zdrowia i bezpieczeństwa - i na tym się trzeba skupić, zastanowić (piramida potrzeb A. Maslowa).
Życie (jego długość) i zdrowie zależy od tego:
1. jak dbasz o siebie;
2. jak mieszkasz (warunki mieszkaniowe);
3. co zjadasz (pożywienie, lekarstwa, itd.);
4. co używasz do pracy, zabawy, itd.;
5. co masz wokół (środowisko - jego czystość);
6. od stopnia ryzyka, któremu człowiek podlega w życiu praktycznym i pracy;
7. równowagi między pracą i wypoczynkiem, itd.
Bezpieczeństwo - w tym finansowe - zależy od podejmowanych decyzji (wyborów życiowych), od sąsiedztwa i nawiązywanych znajomości (w grupie bezpieczniej), itd.
Kultura i obyczaje potrafią znacznie zakłócić rozsądne podejście do potrzeb:
Np. kultura europejska stworzyła modę zimową: płaszcze z kołnierzami i szaliki (nie całkiem zabezpieczające przed zimnem i wydłużające czas zakładania) oraz garnitury, które stworzono dla ukrycia wad budowy ciała człowieka (np. patykowate ręce, nogi), a rozsądek chiński stworzył polary z kapturem: ciepłe, wygodne w noszeniu i szybkie do nałożenia.
Wniosek:
Optymalizacja własnych potrzeb jest niezmiernie ważna.
Mądrość, która pozwala ocenić, co jest aktualnie ważne, co nie jest ważne, a co jest aktualnie dopuszczalne i może przynieść korzyść w przyszłości.
Umiejętność jasnego zdefiniowania swoich potrzeb i szukania optymalnego sposobu ich zaspokojenia (co, czym i jak?).
Gdy jest gorąco, słonecznie lepiej nie pić dużo, ale tylko zwilżyć usta i posmarować kremem wargi - po to, by zmobilizować organizm do obrony przed utratą płynów, bo pocenie to utrata soli mineralnych i energii - napij się dopiero wtedy, gdy będzie chłodniej.
Gdy obserwuje się człowieka zwykle można łatwo ocenić, jak szybko chodzi jego zegar biologiczny, jak szybko jego organizm ulega zużyciu (i na ile on sam dba o regenerację swoich sił życiowych) - a więc ile lat będzie żył.
Gdy wymagany jest od ciebie regularny stały wysiłek powinieneś narzucić sobie regularny, stały tryb życia po to, by organizm przyzwyczaić do stałych okresów aktywności.
Nie lituj (roztkliwiaj, rozczulaj) się nad sobą - są tacy, którzy mają jeszcze gorzej - lituj się nad innym człowiekiem, ale nie nad sobą - od samego siebie wymagaj dużo i szukaj pomocy (np. lekarza, nauczyciela, farmakologa, dietetyka, trenera, itp.) wtedy, gdy organizm nie radzi sobie.
Prawidłowe żywienie jest ważne dla zdrowia - w sprawie ilości i składu jedzenia (diety, menu) w dużym stopniu możesz zdać się na swój organizm - słuchać go.
-
to jest też część problemu!
"Wiara czyni cuda!"
Dopóki nie uwierzysz w nadzwyczajne możliwości swojego organizmu, nie będziesz mógł ich użyć!
tak działa np. Lourdes:
Jeśli uwierzysz, przekonasz swój organizm, że cię uzdrowi, to dostaniesz to, co chcesz!
-
Obecnie współistnieją dwa typy kultur (są to dwa podstawowe podejścia do życia):
1. kultury pierwotne, które bazują na holistycznym (kompleksowym, syntetycznym) obrazie człowieka i przyrody (według zasady: "nie myśl - czuj!") - takie ujęcie pozwala w naturalny sposób uwzględnić ciągłość świata i elastyczną zmienność przyjmowanych rozwiązań - widać to np. w medycynie, gdzie szaman-uzdrowiciel jest jednością: wiedza + umiejętności + magia, i nie leczy chorób lub poszczególnych organów ciała, ale przywraca zakłóconą równowagę całego organizmu człowieka, i czasem jest nadspodziewanie skuteczny (Afryka, Azja, Ameryka Południowa) - np. w starożytnych Chinach powstały: akupunktura dla przywrócenia wewnętrznej równowagi organizmu i fengshui dla osiągnięcia zgodności ze środowiskiem naturalnym - do pogłębiania wczucia w rzeczywistość służy gimnastyka joga i tai-chi,
2. kultury zaawansowane (Europa, Ameryka Północna), które bazują na analizie pojęć, rozbiorze logicznym elementów zagadnienia w poszukiwaniu uzasadnienia naukowego, które starają się uzyskać podobną skuteczność, jak kultury pierwotne, ale stosując naukowo uzasadnione metody i wyniki.
Model pojmowania syntetyczno-intuicyjny kontra model analityczno-intelektualny:
• - tj. holizm metodologiczny kontra indywidualizm metodologiczny.
Kultura zaawansowana jest skłonna posądzać kultury pierwotne o bezmyślność, tj. brak myślenia pojęciami, ale przecież jest to tylko inny sposób myślenia poprzez wczucie i współdziałanie z otoczeniem w oparciu o prawo zwyczajowe (tradycję).
Kultury (1) doszły już do kresu swoich możliwości, i metoda kultur (2) będzie się rozprzestrzeniało, ale one z kolei będą zmierzały w kierunku i próbowały osiągnąć skuteczność kultur (1).
-
Człowiek zdrowy czuje równomiernie całe ciało - człowiek chory szczególnie (tylko) ten element, który nie jest zdrowy, podobnie przy wysiłku - to, co czujesz (nie musi boleć) wymaga odpoczynku, masażu, itp., ten element, który pierwszy daje o sobie znać (zaczynasz czuć, boli) jest najbardziej narażony na uszkodzenie, jest najsłabszy.
-
Samopoczucie to zmysł wewnętrzny.
--



Komentarze
Pokaż komentarze