SŁOWIAŃSZCZYZNA - PRZYRODA I ŻYCIE
Z danych etnograficznych i opisów książkowych wynika stosunek dawnego Słowianina do przyrody.
Wszystko wskazuje na to, że u Słowian w ustnym przekazie pokoleniowym takiego poglądu syntetycznego na przyrodę na poziomie uogólnień nie było – było to pozostawione do własnych indywidualnych wniosków obserwacyjnych każdego człowieka względem każdego poszczególnego elementu przyrody, bez narzucania jednolitego poglądu.
Historie edukacyjne z morałem kształtowały wynikowo taki stosunek do poszczególnych elementów i zjawisk przyrody.
Dla Słowianina przyroda była wzorcem zachowania i postępowania.
Słowianin zauważał, że każdy element przyrody zmienia się z upływem czasu.
Wnioskując według siebie samego zatem uznawał każdy element przyrody za odrębny byt żyjący, za osobę, i tak samo co do zjawisk przyrodniczych, sił przyrody.
Był to stosunek praktyczny, utylitarny nie przeszkadzający mu korzystać z tego dla własnego dobra jak z rzeczy – nie było w tym, żadnego specjalnego ceremoniału.
Z praktyki wiedział, że przyroda jest niezależna od jego chęci i nie ma sensu zwracać się do niej o pomoc z zaklęciami, być może wiara w zaklęcia pojawiła się później wraz z obcą religią.
Tylko pracą własnych rąk i głowy, wysiłkiem, można przyrodę przystosować do bycia użyteczną, przydatną – można nawet skłonić do współpracy, jak zwierzęta hodowlane.
Brak uogólnień w tej sprawie pozwalał mu zabezpieczyć się względem zwierząt, których oswoić, udomowić nie można i roślin trujących.
Z praktyki wiedział, że raczej trzeba przystosować siebie do przyrody (minimum koniecznych zmian w przyrodzie) niż usiłować zmienić przyrodę według własnych potrzeb, bo wymagałoby to zbyt wiele pracy, a wynik jest niepewny.
Czcią otaczał przyrodnicze twory monumentalne: stare wielkie drzewa, ogromne skały, wyniosłe góry, ale był to raczej szacunek dla ich wieku – znowu w analogii do siebie samego, swojej rodziny i rodu - nie było w tym stosunku podległości.
-
W uzupełnieniu do tego tekstu pytanie do P. T. Czytelnika:
Katolicyzm stosuje w życiu człowieka święto zwane BIERZMOWANIE.
Bez wątpienia jest to święto ukradzione ludom wcześniejszym – podobnie jak wiele innych elementów religijnych kradzionych innym ludom i religiom: Egipcjanie, zoroastrianie itd.
JAKA TO MOŻE BYĆ PIERWOTNIE UROCZYSTOŚĆ RODZIMA?
Może obrzędy inicjacyjne dla dojrzewającego członka społeczności wchodzącego w dorosłość?
Czy Słowianie mieli taką uroczystość, czy może zostało to ukradzione przez judeo-chrześcijaństwo gdzie indziej?
--
spokojny - zdziwiony
Slavic slav.
Slowly...Trying to be HUMAN nowadays.
Think free and be great!
#TBI Recovering Adm Master.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura