JAK ZDIAGNOZOWAŁEM U SIEBIE BÓL KCIUKA
Wszyscy chyba znają ból palca ubitego młotkiem albo z wbitym kolcem, ewentualnie zranionego.
Gorzej jest, gdy tak jak w tym moim przypadku, te proste przyczyny zostaną wykluczone przy pomocy zdjęcia RTG, a ból nadal trwa, przewlekły i chroniczny, uporczywy, nie ostry a raczej nękający i nie dający spokoju, skupiający uwagę i drażniący – a ściślej mówiąc ból jest częsty ale falowy: pojawia się, narasta i znika do następnego razu.
Mam specyficzny zestaw chorób, głównie:
- uraz czaszkowo-mózgowy po prawej stronie głowy z trepanacją kości czaszki i w konsekwencji niedowład lewej strony ciała (bo półkule mózgu obsługują strony ciała na krzyż),
- borelioza, i
- czerwienica prawdziwa.
Około dwa miesiące temu zaczął mnie boleć kciuk lewej dłoni.
I bolał dziwnie: w nocy ustawał i pozwalał spokojnie spać (bo ciepło pod kołdrą), w dzień irytował falowaniem jak napisałem wyżej.
Początkowo próbowałem dawać sobie z tym radę samodzielnie, stosowałem różne maści, przede wszystkim ARCALEN, i masaż, nagniatanie miejsc bolących – to doraźnie pomaga, ale nie daje trwałego wyleczenia.
Zdesperowany poszedłem w końcu do mojego lekarza POZ, który zlecił RTG – ale RTG wykazało tylko dobry stan tkanek kostnych.
Chroniczny ból trwa nadal.
Później byłem w szpitalu w związku z innym problemem zdrowotnym, ale na moje żale na ból palca lekarka zaordynowała mi dożylne wlewy z PYRALGINY, co pomagało w czasie pobytu w szpitalu, ale nie dało trwałych efektów leczniczych.
W końcu diagnozę musiałem postawić sobie sam, a właściwe leki określić z pomocą AI.
AI zwróciła mi uwagę, że w kciuku krew musi ostro zawracać – dojść do końca i odpłynąć z powrotem.
Przy czerwienicy krew jest gęsta i lepka od nadmiaru hemoglobiny.
Na podstawie tej całej wiedzy i tych wszystkich doświadczeń doszedłem do wniosku, że tam na końcu kciuka w naczyniach krwionośnych gęsta krew od czasu do czasu tworzy tamę, w następstwie tego ciśnienie krwi przed taką tamą narasta, co powoduje ból – do czasu gdy narastające ciśnienie krwi przepchnie tą tamę, a wtedy ból znika wraz z unormowaniem się przepływu i ciśnienia krwi w tym miejscu.
AI na moją prośbę zaleciła do tego skomplikowanego przypadku:
- ASPIRYNĘ - którą już łykam codziennie w postaci dojelitowego powlekanego ABREA dla rozrzedzenia krwi z powodu czerwienicy;
- VINPOVEN (winpoton) - który już łykam codziennie dla rozszerzenia naczyń w uszkodzonym mózgu;
- TROXERUTIN – który ma poprawić parametry krwi i naczyń krwionośnych, a działa po nasyceniu nim organizmu.
Przy stałym używaniu tych trzech leków napady, fale bólu, zdecydowanie się zmniejszyły - ten ból tam nadal jest, czuję jego gotowość do stwarzania problemu, ale jakby nie mógł działać z pełną siłą.
W uzupełnieniu do tego sposobu rozumowania o własnym zdrowiu sprawdziłem sobie ciśnienie krwi i puls na obu ramionach standardowym ciśnieniomierzem i wyszły zaskakujące wyniki:
- przy takich pomiarach niewielkie różnice ciśnienia są podobno normalne, bo serce z lewej strony klatki piersiowej powinno dawać większe ciśnienie w lewym ramieniu – u mnie jest na odwrót, wyraźnie wyższe ciśnienie krwi jest w prawym ramieniu, co zgadza się z problemem słabego przepływu krwi i tamowania krążenia w lewym kciuku, być może wynika to z niedowładu lewej strony ciała.
Sprawdziłem też natlenienie w kciukach obu rąk z pomocą pulsoksymetru – bez zaskoczenia, słabsze natlenienie jest w lewym kciuku, gdzie są te problemy z krążeniem krwi.
-
Plan terapeutyczny zatem w tym przypadku musi obejmować:
1. Po pierwsze walkę z bólem – ból był objawem pozytywnym, bo wskazał miejsce dolegliwości, ale obecnie stał się już czynnikiem niepożądanym;
2. Kolejno, albo nawet równocześnie, leczenie przyczyny zjawiska – czerwienica jako przyczyna, choroba nieuleczalna i dożywotnia, jest już w trakcie ciągłej terapii, ale ból kciuka może mieć przyczyny bardziej złożone, związane np. z ciśnieniem krwi, zaburzeniami w krążeniu itd., wszystko co tyczy krwi i naczyń krwionośnych wchodzi w zakres podejrzeń – konieczne są rozszerzone badania w tym kierunku.
I przede wszystkim zgodnie z zaleceniami hematolożki trzeba zwiększyć nawodnienie organizmu, spożycie wody, aby rozrzedzić krew.
Z leczeniem tego jest problem, bo czerwienica prawdziwa jest uważana przez lekarzy, w tym mojego lekarza POZ, za chorobę nietypową, gdzie leczenie powinien wykonywać tylko specjalista hematolog, a doraźna interwencja lekarza podstawowej opieki musi opierać się na medycznych standardach leczniczych, a nie na moich objawach i domysłach.
Nowym i skutecznym pomysłem dla mnie jest codzienne żucie ząbka czosnku i jedzenie cebuli, chrzan - w uzupełnieniu do innych zabiegów i terapii.
-
Działania terapeutyczne, które podjąłem:
1. Zwiększenie nawodnienia organizmu poprzez rozmaite herbaty, w tym ziołowe, właściwe dla moich schorzeń;
2. Zmiana i rozszerzenie, uzupełnienie diety;
3. Uzupełnienie listy leków.
--



Komentarze
Pokaż komentarze