54 obserwujących
5312 notek
1891k odsłon
  247   0

Odkąd to każdy może żyć tak jak chce ?

Lekko mnie przytkało, gdy w artykule Piotra Skrzydlewskiego w Do Rzeczy poświęconym ideologii LGBT i stosunku do niej akademików znalazłem następujące stwierdzenie, wyjaśniające dlaczego naukowcy boją się zająć stanowisko i mówić prawdę:

"Dominująca bowiem prawie wszędzie poprawność polityczna nakazuje powszechne uznanie tezy, że każdy może żyć tak jak chce."

 Czyżbym coś przespał lub przegapił ? Odkąd to każdy może żyć tak jak chce ? Odkąd to na uczelni firmuje się frazy wzięte z języka potocznego wygłaszane przez kucharki?

Po pierwsze, chciejstwo nie jest podstawą do tworzenia kodeksów normatywnych, bo jest cechą subiektywną, a kodeksy są sprawą wspólnej kultury.  Chciejstwo nie jest wyrazem wolnej woli, jak by się niektorym wydawało, lecz jej zaprzeczeniem, bo wyrazem jakiegoś histerycznego musu. Ludzie cywilizowani żyją tak, jak nakazują normy - moralne, obyczajowe i prawne, wypracowane wspólnie dla wspólnego dobra i należy przy tym pamiętać, że są to normy zgodne z naturą ludzką, a nie skonstruowane na kolanie dla uzasadnienia czyjegoś chwilowego widzimisię. I może robić to,  co chce, w swojej sferze prywatnej, pod warunkiem, że nie jest to sprzeczne z owymi normalmi. Natomiast w sferze publicznej zachowania podlegają ostrzejszym kryteriom zachowania dobra wspólnego i tu nie ma żadnej dowolności.

Po drugie, jakim cudem doszło do cenzury na uczelniach, bo przecież politpoprawność jest lewacką formą cenzury ? Jakim cudem, po wyjściu z sowietyzmu, popadliśmy w kolejny system ograniczania i cenzurowania wolności ? Odpowiedź na te pytanie byłaby bardzo kłopotliwa dla zwolenników liberalizmu.

Po trzecie, po co nam na uczelniach ludzie bez kręgosłupa, chowający się do szafy w obliczu problemów ?

Trzeba przyjąć do wiadomości pełne wyjasnienie fenomenu ideologii LGBT, iż jest to wyraz jednostkowej, histerycznej frustracji wywołanej zaburzeniami fizjologicznymi na tle seksualnym i naturalnego w tej sytuacji zderzenia jej zaburzeń z normami społecznymi. Osoby LGBT znajdują więc z tej racji niszę w przestrzeni środowisk lewackich, krytycznych wobec kultury, która jest przecież zbiorem czy systemem najrozmaitszych norm. Z kolei środowiska lewackie czerpią natchnienie i uzasadnienie z bełkotu postmodernistycznego, głoszącego płynność rzeczywistości. W sposób oczywisty jednak postmoderniści, a za nim całe lewactwo popadają w sprzeczność z teorią ewolucji, która głosi zdecydowanie, iż człowiek jest wytworem sieci relacji międzyludzkich, podległych rozbudowanym systemom normatywnym. W ewolucji nie ma miejsca na zbyt daleko posunięte prywatne chciejstwa i fanaberie, naruszające ramy ewolucyjnych uwarunkowań. Ostateczne miejsce chciejstwa jest na ewolucyjnym śmietniku wadliwych prototypów.

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale