Zacznijmy od abecadła. Przyda się nieco autorefleksji jako odtrutka na liberalny bełkot lejący się z portali rzekomo prawicowych.
Do czego służy blog ?
Jak popatrzę na praktykę powszechną to służy on autoekspresji albo plotkowaniu. A to jest szkodliwy efekt zgłupienia liberalnego. Widać z blogów, żę blogerzy nie uświadomili sobie upadku liberalizmu i nadal pozostają w obrębie jego bełkotu, zamiast zająć się perspektywami nowego rozwoju rzeczywistości po jego upadku.
Tymczasem blog służyć powinien informacji, przekazywaniu przez autora innym jakiejś nowej interpretacji rzeczywistości., bo z informacją w sensie ścisłym mamy do czynienia wtedy, gdy uwidacznia się różnicę między dotychczasowym obrazem rzeczywistości a obrazem wynikającym z nowej interpretacji na blogu.
Niestety portale opanowane przez ludzi o niecierpliwej mentalności lub zaburzonym emocjami umyśle przekształcają się w coś w rodzaju politycznego Pudelka.
Rzeczywistość jest złożona, jest wielowarstwowa, o czym wiedzieć powinien każdy absolwent szkoły podstawowej. Nie można z tej wielowarstwowej rzeczywistości wyrywać jedną warstwę i ją interpretować ignorując warstwy pozostałe. Ale przy tym trzeba mieć świadomość, że każda warstwa ma pewien stopień autonomii w stosunku do warstw pozostałych, tak jak biologia w relacji do chemii czy socjologii.
A jak wskazał Jonathan Haidt w ,,Prawym umyśle", biologiczne, genetyczne wyposażenie ma skutki społeczne, gdy wykazuje efekt socjologiczny i wpływa na wybory polityczne.
Wiarygodność danej interpretacji wymaga od autora weryfikacji, a jedynym wiarygodnym narzędziem tej weryfikacji jest nauka. Z tego wynika, że blogi pozbawione tej naukowej weryfikacji są bezsensowne. Nie ma lekko, drodzy państwo, blogowanie to nie zabawa, choć może to być zabawa intelktualna.
Jest nauka, są prace, moim zdaniem niezbyt odkrywcze, niestety, ale posuwające wiedzę odrobinę do przodu, takie jak prace ostatnich noblistów z ekonomii, Acemoglu, Robinsona i Johnsona, które dotyczą kwestii politycznych i ustrojowych. Trzeba z nich korzystać.
A czy byli państwo świadkami jakiejś publicznej dyskusji na temat prac Jonathana Haidta lub wspomnianych noblistów ? Ja czegoś takiego nie słyszałem.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)