zetjot zetjot
78
BLOG

Konflikt w PISie ? Przyjrzyjmy się dokladnie

zetjot zetjot Polityka Obserwuj notkę 1

Jeżeli chodzi o konflikt w PISie, to warto najpierw odwołać się do teorii.

Nobliści z ekonomii, Acemoglu i Robinson, popełnili pracę poświęconą wolności i demokracji. Wyraźnie wskazują oni, że zdobycie i zachowanie wolności wymaga jednoczesnego działania państwa z jednej strony i mobilizacji społeczeństwa z drugiej.

Państwo jest tu reprezentowane przez sformalizowane partie, a ruch obywatelski wymaga  działania stowarzyszeń obywatelskich. Mamy początki takiego ruchu obywatelskiego w postaci Ruchu Obrony Granic i spontaniczny ruch niesformalizowany w postaci finansowegom wsparcia dla niezależnych telewizji - TV Republika i TV wPolsce, a wcześniej Rodziny Radia Maryja. Ale to nie wystarcza. Działalność partyjna jest niewystarczająca, a zaplecze stowarzyszeniowe jest zbyt słabe.

Z tej perspektywy działanie Morawieckiego i powołanie przez niego stowarzyszenia wydają się racjonalne, pod warunkiem, że nie jest zamierzone jako wstęp do stworzenia nowej partii. Morawiecki musi sobie zdawać sprawę z faktu, że dorobiono mu, najsprawniejszemu premierowi Polski, gębę, ale ta gęba sprawia, że w tej chwili w kampanii wyborczej na nowego premiera bardziej pasuje przebojowy Czarnek, niż  Morawiecki.

Poszerzmy ten tekst o analizę wyzwań z jakimi musiał mierzyć się PIS.

Pierwotny tekst tu zmodyfikowany dotyczył peerelowskich korzeni demoralizacji, która jest przyczyną politycznych kłopotów Polski i jest źródłem kadrowym powstania ukladu postkomunistycznego. Ale to tylko jeden z czynników, które mają znaczenie. Drugim czynnikiem jest fasada liberalna (liberalna demokracja), nałożona na postkomunizm, która w oczach obserwatorów i aktorów zewnętrznmych uprawomocniała poczynania postkomunistów w Polsce.

Z tego względu, tekst uzupełniam, żeby obraz był pełny.

***

Głosując na Kosiniaka-Kamysza, na Hołownię, Biejat czy oczywiście na Trzaskowskiego, głosujesz oczywiście na Tuska. Czy ludzie głosujący na nich nie zdają sobie sprawy, że głosują na Tuska ? Ależ oczywiście zdają oni sobie z tego sprawę, i zdają sobie też doskonale sprawę z jego fatalnej polityki, więc trudno by im było przyznać się do tego, że głosują bezpośrednio na niego. By uniknąć oczywistego w takiej sytuacji dysonansu poznawczego, stosują sprytny wybieg psychologiczny, zastępując Tuska innymi nazwiskami. Dlaczego więc głosują na Tuska ukrytego pod innymi nazwiskami ?

Bo tu nie tyle chodzi o samego Tuska, lecz o nienawiść jaką on uosabia, a która z nim łączy głosujących w ten sposób.

Chyba wszyscy zauważyli, jak pewne środowiska związane z postkomunizmem tryskają jadem. Cała sfera publiczna jest tym jadem przesiąknięta. Skąd ten jad? To efekt zeszmacenia wywodzącego się z peerelu. Mamy do czynienia z fenomenem patologicznym, psychiatrycznym na masową skalę, wywodzącym się z peerelu. W peerelu na służbę okupantowi poszły miliony ludzi, którzy w ten system zostali uwiklani i ciągnęli z tego tytuły rozmaite korzyści, ktore zostały zagrożone po r. 1989. Stąd  część tych negatywnych emocji po stronie aparatu partyjnego i ubeckiego, który stracił władzę, lecz chciał nadal ciągnąć niezasłużone korzyści.

Tak więc w grę wchodziły czynniki charakterologiczne i systemowe generujące nienawiść wobec ludzi walczących o wolność.

Ale zeszmacenie nie ograniczało się tylko do aparatu. System komunistyczny spychał mnóstwo ludzi na dno i ich upośledzał pod każdym względem. Nie można powiedzieć, że ludzie w perelu byli wobec siebie życzliwi, bo patologie społeczne, z braku normalnych reguł życia, kwitły.

Ale należy zwrócić uwagę na jedną rzecz. Szujowatość. Poziom szujowatości był w peerelu znacznie niższy niż obecnie. Czym to było spowodowane ?

Aparat komunistyczny był oczywiście zdemoralizowany, ale był karny, bo w systemie scentralizowanym, monopartyjnym decyzje zapadać mogły tylko na szczeblu centralnym - w Biurze Politycznym czy Komitecie Centralnym partii. Tylko te organy miały licencję na zabijanie, duperelami się nie zajmowały, a pozostałe niższe instancje musiały siedzieć cicho i wykonywać polecenia góry. Tak więc na samym dole organizacje partyjne, milicja i ubecja miały związane ręce i szujowatość była na tym szczeblu ograniczona, nie można było zanadto się wychylać. Poza tym aparat, po pierwszej dekadzie ostrej walki o władzę, był pewny siebie, jako że mógł liczyć na wsparcie Sowietów i nie popadał w emocjonalne histerie. Reagował ostro dopiero na sygnał z góry, np. gdy w roku 1968 rozpoczęto kampanię antysemicką.

Podporządkowane komunie warstwy społeczne wraz ze swoimi patologiami, nie miały nic do powiedzenia i samowolka patologiczna też była ograniczona przez represje. Prywatna inicjatywa była pod każdym względem niemile widziana. Tak więc wszystko było pod kontrolą do r. 1989.

W roku 1989 pokrywka została zdjęta z kotła i ten podwójny potencjał patologii został uwolniony i zaczął kipieć - upiory patologii politycznych połączyły się ze zmorami społecznymi i z tych dwóch źródeł popłynęły dwa strumienie patologii, a gdy do władzy doszedł Tusk - oba te strumienie połączyły się w jedną rzekę szamba ośmiogwiazdkowego, którą Tusk skanalizował w formule antypisu,  zinstytucjonalizowaną i wykorzystaną, jak wskazał Jan Rokita, do mobilizacji najgorszych instynktów. Licencja na zabijanie znalazła się w rękach Tuska i jego postkomunistycznej kamaryli. Tak jak komuna miała poparcie Moskwy, tak teraz antypis ma poparcie Berlina i Brukseli.

Tusk jest więc znakiem nienawiści do ludzi wolnych i na ten znak głosują nienawistnicy. Tę nienawiść podsyca świadomość, że postawili na złego konia i że przegrywają.

Jak to szambo oddziałuje na umysły Polaków, świadczy ten cytat z wypowiedzi księdza pracującego na misji w Sztokholmie:

"Chodzę często w sutannie po ulicach Stockholmu, zwłaszcza gdy odwiedzam chorych. Nigdy mi się nie zdarzyło, by ktoś ze Szwedów mnie negatywnie zaczepił, z wyjątkiem jednego razu. Młodzi ludzie krzyczeli wtedy do mnie "A ty to ksiądz czy pedofili?" Byli to Polacy."

A skutki jakie spowodował wypływ tego szamba świetnie opisuje Rafał Ziemkiewicz tu:

https://www.youtube.com/watch?v=H3AxGFiGc1A

Poziom demoralizacji po upadku komunizmu był, jak starałem się pokazać wyżej,  niewątpliwy. Co więcej, ten stan demoralizacji trafił na pożywny grunt w postaci ewolucji demokracji liberalnej, która odrzuciła kryteria prawdy, solidarności i wolności. Establishment europejski ewoluował ideologicznie w stronę eurokomunizmu (Spinelli) i ekstremalnego liberalizmu wyrażającego się polityką tożsamości i ideologią lewacką.

Przejrzystość systemu w Polsce została zakłócona przez celowo wprowadzany chaos medialny i polityczny, a programy polityczne zostały zmistyfikowane, by wprowadzać elektorat w błąd. Żaden z warunków realnej demokracji i wolnych wyborów nie został w Polsce zrealizowany. Zamiast demokracji podsunięto Polakom gospodarczy system konsumpcjonistyczny, który miał odwrócić ich uwagę od kwestii politycznych i demokracji.

 Demokracja musi spełniać pewne formalne i realne rygory. Równa prawnie siła rozmaitych środowisk, centralizacja państwa, sprawny i merytoryczny system prawny, spluralizowane i niezależne media, transparentne i przestrzegane procedury wyborcze, wykluczenie monopoli i politycznych zmów "cenowych". Żaden z tych warunków nie został w Polsce spełniony. Obecny rząd jest nielegalny, nielegalnie podwójny, jako że , po pierwsze jego powstaniu towarzyszył naruszenie warunków demokracji, a po drugie, nagminne łamanie prawa. Mamy więc rządy zorganizowanej grupy przestępczej, co potwierdza analiza finansowa przeprowadzona przez Ziemkiewicza.

W takiej sytuacji środowiska postkomunistyczne, które ochoczo przyłączyły się do projektu europejskiego zmiarzającego w kierunku daleko posuniętej integracji europejskiej mogły liczyć na wsparcie establishmentu zachodniego w walce z konserwatystami. Ponieważ jednak lokalne środowiska postkomunistyczne są zbyt słabe by samodzielnie sprawować władzę, niezbędna była ingerencja establishmentu europejskiego i berlińskiego  w celu obalenia władzy PIS w drodze pełzającego zamachu stanu, bo środkami demokratycznymi się nie dało, jako że to PISs wygrywał wybory.

Podobne strategie antydemokratyczne zastosowano w Rumunii i we Francji.

Można ten bieg wydarzeń posumować starym powiedzeniem: i tak między przyjaciółmi psy zająca zjadły. Strzeżcie się więc fałszywych przyjaciół.




zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka