Mam potwierdzenie mojej tezy o głąbach w salonie. Głąbom obca jest jakakolwiek metodologia naukowa w podejściu do zjawisk społecznych. Głąby opierają się na jakichś bliżej nie sprwcyzowanych mniemaniach i interpretacjach.
Aktualny temat Jedwabnego i Kielc dostarcza kolejnych danych na temat umysłowości głąba.
Mój komentarz na ten temat doczekał się negatywnej reakcji niejakiego @Azji, więc wskazałem jak powinna wyglądać prawidłowa interpretacja faktów historycznych.
Na czym polega fałszywa metodologia, każda fałszywa metodologia, nie tylko ta dotycząca ludobójstwa ?
Wiadomo, że każdy kij ma dawa końce i każde wydarzenie musi być rozpatrywane z dwóch punktów widzenia: systemowego i indywidualnego. Nie ma kija o jednym końcu. Fałszywa metodologia koncentruje się na przypadkach konkretnych, a pomija kluczowy aspekt systemowy, który w tym przypadku wiąże się z likwidacją polskiej praworządności państwowej przez wprowadzenie systemu nazistowskiego lub sowieckiego.
A w systemie nazistowskim czy sowieckim wszystkie elementy, wszystkie dane są z automatu niewiarygodne jako źródło informacji.
I od tego musi się rozpoczynać każde badanie historyczne - od aspektu systemowego, a jaka jest skala fałszersw historycznych to pokazują sztuczki interpretacyjne wykonywane na materiale archiowalnym przez panią Engelking czy pana Grabowskiego lub Grossa. Nie wiemy naprawdę, co się działo w Jedwabnem i we Kielcach, bo indywidualne puzzle można interpretować z dużą dowolnością i fałszować wynik ostateczny, a wskazówki jakie mamy co do roli pewnych niemieckich grup operacyjnych w przypadku Jedwabnego czy sowieckich w Kielcach są celowo pomijane w oficjalnej narracji.
A Polacy są traktowani, jak ci ze znanej anegdoty, jako zamieszani w kradzież zegarka. No bo odbyło się to na terytorium historycznie polskim. Mamy dokładne odwracanie kota ogonem a prawdziwy złodziej okazuje się mniej istotny.
Wniosek końcowy jest taki: oficjalne dywagacje na temat Jedwabnego czy Kielc obarczone są, najłagodniej się wyrażając, niewiarygodną, błędną metodologią interpretowania danych historycznych i tylko to mnie interesuje.
Tak więc sprawstwo w zakresie ludobójstwa przypisujemy czynnikowi systemowemu czyli instytucjom. Gdyby AK popełniało zbrodnie ludobójstwa tak jak UPA czy SS, to by można było mówić o sprawstwie polskim. Jak wiemy AK takich zbrodni nie popełniało z wyjątkiem przypadków oczywistego odwetu.
Ja wiem, że głąby nie cierpią nauki, ale wiadomo też, że ostatecznym weryfikatorem wszelkich tez jest nauka, opierająca się na naukowej metodologii.
Zmorą salonu są głąby z brakiem wyobraźni, którą zastępują fantazją, a te głąby nie rozumieją istoty metafory kija z dwoma końcami, z jednym końcem grubszym, co oznacza związek dwóch aspektów - systemowego i indywidualnego. System składa się z jednostek a związek między nimi jest nierozerwalny jak w przypadku każdego kija.
W efekcie, głąby nie pojmują, że system chrześcijański sprzyjał maksymalizacji dobrych cech indywidualnych w skali społecznej, redukując tym samym lość elementów negatywnych. Systemy socjalizmu komunistycznego i nazistowskiego posiadały cechy redukujące rolę pozytywnych elementów indywidualnych i pozytywnych na rzecz negatywnych będących pod kontrolą systemową.
W tym kontekście, zdumiewają mnie dywagacje konserwatywnych publicystów nad wszelkimi przejawami nikczemności Tuska. Czemu można się dziwić, jeśli ktoś porzuca cechy systemu chrześcijańskiego ? Co może się pojawić w miejsce wartości chrześcijańskich ?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)