W kwestii konfliktu postkomunistycznego nie ulega wątpliwości, kto stoi za zamachem stanu podjętym przez reżim Tuska.
Afera za aferą, afera goni aferę - taki jest medialny przekaz.
W gruncie rzeczy ten przekaz jest fałszywy. Rząd Tuska jest sam jedną wielką aferą, która systemowo generuje patologie, wykrywane przez dziennikarzy czy sygnalistów. A potwierdzenia dostarczają dostępne analizy.
Okazuje się, że warto być dociekliwym.
Chyba wszyscy znają krytyczne wobec Tuska sejmowe wypowiedzi Zandberga. Ale niewiele osób słyszało wypowiedź Zanberga w RFM, którą cytuje prof. Zybertowicz w felietonie w tygodniku Sieci.
Wypowiedź Zandberga wyjaśnia strukturę władzy w Polsce i strategię sprawopwania władzy obraną przez Tuska. Jest to wizja w pełni zgodna z moimi tezami. Po wypowiedzi Zanberga nie można już dłużej udawać, że się nie wie o co chodzi.
Otóż, spytany dlaczego tak świetnie krytykuje, zamiast rządzić, Zandberg powiedział coś takiego:
,, My usłyszeliśmy, kiedy ten rząd powstawał, że nie ma zgody na żadne zmiany, że ma być tak jak było, że np. patologia systemu kontraktowego pozostanie utrzymana i że z żadnymi wpływowymi grupami interesu ten rząd nie będzie się konfrontował. A potem zobaczyłem, jak wygląda lista sponsorów Campusu Polska z wielkimi prywatnymi firmami medycznymi, które na tej degrengoladzie ochrony zdrowia korzystają, i szczerze mówiąc wiele rzeczy stało się dla mnie całkiem jasne".
Mamy więc pełną jasność, ale dla mniej kumatych dodajmy parę uwag.
Jak pokazuje dalej prof. Zybertowicz, skoro obowiązuje zasada niekonfrontacji,
1. to system kontraktowy mógł się spokojnie dalej rozwijać.
2. oczywista jest w tej sytuacji obrona ministra, bo rząd doskonale wie, że winna jest przyjęta zasada, a nie osobiście minister. Gdyby on podjął próbę konfontacji z zapleczem politycznym, wydałby na siebie wyrok. Więc musi kluczyć i przekierować uwagę na opozycję metodą ,,rozliczeń" z wrogami establishmentu.
3.Sygnalista stracił pracę, jako sygnał dla kolejnych chętnych sygnalistów, by siedzieli cicho.
Co ważne, i co pokazuje jak działa układ, prof. Zybertowicz dodaje:
,, I nie szukajmy tajnego rozkazu ochrony układu, bo taki rozkaz nie jest potrzebny.Wystarczy, że tysiące ludzi aparatu zobaczyły, co spotkało sygnalistę, a co nie spotkało ministra."
Myślę, że ta notka ostatecznie wyjaśnia naturę systemu tzw. III RP. Patologia tkwi w samym założeniu i strukturze społeczno-politycznej systemu.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)