zetjot zetjot
31
BLOG

Kłopoty z cywilizacją

zetjot zetjot Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Nawyki, szczególnie te fizyczne są częścią natury ludzkiej bo pozwalają na mechaniczne wykonywanie wyuczonych czynności, bez angażowania świadomości. Ale czasami, tak jak w przypadku codziennego zamykania drzwi na klucz, są przyczyną małego zamieszania. Zamknąłem ? Nie zamknąłem ? Wracam, sprawdzam.

Każde naruszenie ustalonych nawyków  zakłóca dotychczasowy porządek i rodzi frustrację, bo wymaga fizycznej reakcji i dostosowania. Warto jednak pamiętać, że choć mechanika nawyku jest procesem biologicznym, indywidualnym, to jego treść i cel są kulturowym, zmiennym produktem kulturowym zbiorowości. Od wpływu grupy nie da się uciec, bo żyjemy w przestrzeni społecznej.

Podobnie jest z przekonaniami, a szczególnie z wiarą, że zawsze powinno byc tak jak było. To jest wiara paradoksalna, bo z jednej strony mamy systemowe i indywidualne dążenie do zmiany, do wprowadzania nowych produktów i technologii, które zmieniają nasze życie, a z drugiej, daleko sięgającą frustrację wywołaną takimi zmianami. Wszystko ma funkcjonować jak najszybciej, ale ludzka tolerancja na tempo zmian ma swoje granice. Jesteśmy za, a nawet przeciw.

Ta sprzeczność jest efektem dominacji systemu liberalno-konsumpcjonistycznego, i trzeba brać pod uwagę, że frustracja społeczna wywołana zmianami promowanymi przez tę ideologię i system nasila się radykalnie.

Ta dominacja  sprawiła też, że w umysłach dominuje wywrócona do góry nogami koncepcja jednostkowej niezależności, potęgowana przez osobistą frustrację, czemu towarzyszy  całkowite zamazanie faktu, że człowiek jest istotą społeczną i to sfera społeczna jest sferą dominujacą, podczas gdy indywidualizm jest cechą pochodną czy też produktem ubocznym cywilizacji chrześcijańskiej.

Choć więc kij ma dwa końce, w tym jeden znacznie grubszy niż ten drugi, to większa część populacji zdaje śię wierzyć w kij o jednym końcu. Tu jest potrzebna radykalna reedukacja, bo jak państwo mogli się własnie przekonać, analfabetyzm został oficjalnie, urzędowo uznany.

Tak przy okazji, jeśli chodzi o zasadę kija, to należałoby do tego obrazu wprowadzić modyfikację - kija w stanie krytycznym - gdzie indywidualistyczny kraniec kija został rozszczepiony na mnóstwo cienkich, potrzaskanych drzazg, które pod wpływem wiatru historii kiwają się sobie w te i we wte i powiewają sobie luźno na wietrze, zdezintegrowane.

Weżmy dla ilustracji tego procesu przykład jakskrawo krańcowy - chorego, który jest całkowicie zaabsorbowany sprawami swojej choroby i dążeniem do poprawy stanu zdrowia. Znam tę kwestię z autopsji, jako że co parę miesięcy udaję się  do szpitala na zabiegi.Wszytkie inne względy idą wtedy na bok i znikają z pola widzenia. I  tu znowu mamy do czynienia ze wspomnianym paradoksem - chory zdaje się zapominać, że jego indywidualne szanse w pełni zależą od czynnika społecznego - od sposoby organizacji służby ochrony zdrowia. I przed tą rzeczywistością społeczną nie da się nigdzie uciec.

Żeby możliwy był powrót do normalności, niezbędne są dwie zmiany:

powszechne uświadomienie sobie, przez właściwą edukację, że  sfera społeczna jest sferą dominujacą i że sfera postępu technologicznego powinna być radykalnie ograniczona jako czynnik społecznie destabilizujący i powodujący indywidualne frustracje na wielką skalę.

zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo