zetjot zetjot
474
BLOG

Efekt rozmemłania

zetjot zetjot Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 16

Stan bycia Polaków najcelniej dałoby się opisać zwrotem "efekt rozmemłania". Motyle mają swój efekt, Polacy nie gorsi, mają swój. Samo 'rozmemłanie" jest stanem niedookreslonym i dobrze oddaje zawieszenie jednostki między jednym stanem a innym. Zostawmy na boku przyczyny tego rozmemłania, a zajmijmy się cechami tego stanu rzeczy. Najblliżej bylibyśmy prawdy mówiąc, że Polacy mają kłopoty z uznaniem jakiejś spójnej, zbiorowej logicznej hierarchii wartości, która kierowałaby ich poczynaniami i ułatwiała szybkie podejmowanie zbiorowych decyzji i działań..Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że taki tryb  zachowania ma też swoje plusy, bo w pewnych społecznie niedookreślonych sytuacjach, znajdą się jednostki, które w takiej sytuacji potrafią się odnależć i zainicjować jakieś zbiorowe działania, prowadzące do wykrystalizowania się zacząrtków jakiegoś zbiorowego systemu. Łatwo tu o zainicjowanie metodą prób i błędów zbiorowej aktywności. Ale nie mozna tego uznać za metodę standardową.

Najbardziej jaskrawym swiadectwem tego stanu rozmemłania, a do tego słabo uświadomionym przez Polaków jest stosuunek do jednego z najważniejszych elementow kultury, w tym wypadku kultury religijnej, jakim jest Wielki Piątek. Jest to najważniejsze wydarzenie w kalendarzu chrześcijańskim, kalendarzu Zachodu, a o pomieszaniu z poplątaniem panującym w umysłach Polaków świadczy fakt, że jest to dzień pracy. Jest to świadectwo kompletnego umysłowego, kulturowego rozjazdu, rozkraczenia się. A już o kompletnym zburaczeniu świadczą próby uzasadniania tego stanu rzeczy kwestiami dbania o PKB.

Gdzie byśmy nie dotknęli, wszędzie widać efekt rozmemłania - weżmy pod uwagę obraz z zupełnie innej beczki. Utkwiła mi w pamięci fotografia zrobiona w jakim przejściu publicznym, którym przemieszcza się w obu kierunkach kilkanaście osób. Jest tam kilkunastu panów - wszyscy jak jeden mąż, w kolorze szaro-niebieskim, zasznurowani od stóp do głów, brak już tylko hidżabu na głowie, w garniturach, pod krawatem. A wśród nich kilka kolorowych rzucających się w oczy kwiatuszków - to nasze piękne panie w skąpych, różnokolorowych, zwiewnych strojach, ledwie zakrywających to i owo.  

Niby nic ? Normalka ? No to wyobraźmy sobie, że jesteśmy świeżo przybyłym na Ziemię ufoludkiem. Jak by taki ufoludek rozszyfrował przedstawiony obraz ? Pewnie stwierdziłby, że to jakieś dwa osobne gatunk istot. Czy to też nie jest efekt mentalnego rozjazdu i to takiego, co gorsza, zupełnie nieuświadamianego?


zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo