zetjot zetjot
380
BLOG

Miraże indywidualizmu

zetjot zetjot Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 26

Czy stosujesz się do hasła "samorealizacji" ? Większość mediów i poradników rozwoju osobistego od dawna ją zaleca. Sugerują one, że możesz samodzielnie się rozwijać, możesz dbać o rozwój własnych zainteresowań i realizować swój interes bez ingerencji innych osób, które mogłyby co najwyżej stanowić przeszkodę w osiąganiu twoich celów.

Nie byłoby nic nadzwyczajnego w takim haśle, gdyby nie kontekst w jakim ono się pojawia. Bo, po pierwsze pojawia się w społecznościach wyznajacych kult indywidualizmu, takich jak społeczeństwo amerykańskie. Żeby jednak indywidualizm indywidualizmem poganiać to pewna przesada. Po drugie, występuje "indywidualizm" w analizach krytycznych wobec konsumpcjonizmu, oskarżających go o tendencje do krańcowego indywidualizmu. Widać tu że mamy do czynienia z pewnym zamieszaniem semantycznym. 

Takie miraże rozwoju indywidualnego i osobistej śćieżki kariery roztacza przed nami ideologia demoliberalna. Na papierze nawet to wygląda przyjemnie i kusząco, ale, niestety, są to tylko miraże. Demoliberalizm prowadzi prostą ścieżką do rozproszenia, a każde rozproszenie, tak jak rozproszenie energii, oznacza w końcu jej zanik i niemożność realizowania przedsięwzięć wspólnotowych, które wymagają koncentracji energii społecznej, bez czego grozi nam upadek, zarówno w wymiarze zbiorowym jak i indywidualnym. Żadne sukcesy w miejscu pracy nie okażą się trwałe, jeśli we własnym domu będziesz mieć syf, bałagan i awantury. Jeżeli będziesz rozpraszał swoją uwagę na setki nieistotnych spraw, to zadnej nie doprowadzisz do końca.  

Następuje rozstrojenie modelu relacji - poszczególne, odseparowane od siebie relacje słabną i zanikają. Jako pierwsze zanikają relacje ściśle kulturowe, duchowe, a na placu boju pozostają tylko cechy związane z biologią ciała, seks i agresja i teraz wiadomo, dlaczego akurat te elementy są tak popularne w przestrzeni publicznej i popkulturze. Proszę sprawdzić sobie jak dalece posunęło się rozproszenie umysłu w kwestii płciowości - ilu to płci można się obecnie doliczyć, bo już straciłem rachubę, chyba idzie to w dziesiątki. 

Jeżeli pragniesz być prawdziwym indywidualistą, to musisz wykazać się realnymi cechami wyróżniającymi ciebie z otoczenia. Po co komu są potrzebne cechy wyróżniające ? Z wielu powodów - osoba wyróżniająca się stanowi przykład dla innych, staje się czynnikiem dla nich motywującym i generalnie podnosi poprzeczkę i dynamizuje wspólnotę, przynosząc wszystkim korzyści. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że chodzi tu o cechy jak najbardziej pozytywne. Niektórzy, niestety, to wyróżnianie się rozumieją opacznie i próbują wyróżniać się nie cechami osobistymi, lecz stanem posiadania. Są też tacy, którzy, żeby się wyróżnić i zdobyć swoje 5 minut w mediach stawiają na skandal.  

Żeby więc się wyróżnić z otoczenia trzeba posiadać pulę cech większą niż otoczenie. I tu tkwi pułapka, w którą wpadają naiwni samorealizatorzy, bo skąd wziąć te cechy ? Cechy umysłowe przecież nie wyrastają z biologicznych tkanek, jak to się dzieje w przypadku cech fizycznych.  

Paradoks tej sytuacji polega na tym, że, aby stworzyć swoją własną osobowość trzeba posiłkować się cechami wziętymi z zewnątrz. Cechy umysłowe czerpiemy z zewnątrz, z kultury, z relacji z innymi. Na tym polega nasza socjalizacja i akulturacja, że nasycamy naszą osobowość cechami, które oferuje nam otoczenie społeczne. Nasze inspiracje i zainteresowania pochodzą przecież z zewnątrz, my je sobie tylko przyswajamy. Widać więc, paradoksalnie, że prawdziwy indywidualizm ma charakter nie indywidualny, lecz społeczny. Natura ludzka właśnie na tym polega, że bazuje, o czym wielokrotnie pisałem, na relacjach społecznych. A wtedy prawdziwy indywidualista jest w stanie nawiązać kontakt z każdym, bo dysponuje niezbędnym interfejsem i zestawem umiejętności.. 

Prawdziwy indywidualista to człowiek tak dobrze osadzony w realiach społecznych, że nie boi się zademonstrować swojego stanowiska nawet w konfrontacji z liczną grupą ludzi mających odmienne niż on zdanie. Do tego trzeba odwagi, a odwaga budzi szacunek.Tymczasem demoliberalizm odcina człowieka od wspólnoty, wiąże go z systemem konsumpcjonistycznym, odbiera wolną wolę i wpędza w uzależnienia, a ostatecznie robi z niego maszynę do wzmożonych zakupów i gonitwy za dostarczanymi przez system przyjemnościami. Zamiast relacji z innymi ludźmi, ograniczamy się do relacji z przedmiotami. W ten sposób system tworzy armię niczym się od siebie nie różniących pod względem umysłowym, mało atrakcyjnych klonów. I co tu mówić o indywidualizmie. Zamiast indywidualizacji następuje homogenizacja. 


zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo