Amerykański neurobiolog Michael Gazzaniga serwuje nam mnóstwo ciekawych informacji w swoich opracowaniach na temat mózgu i umysłu. Opisuje m.in. jak amerykański psycholog Stanley Milgram postanowił kiedyś przerowadzić eksperyment mający zmierzyć wpływ autorytetu na zachowanie. W ramach eksperymentu badacz przydzialił badanym uczestnikom role nauczyceli i uczniów. Zadaniem uczniów było wykonywanie określonych zadań, a w przypadku popełnionych błędów mieli być karani przez nauczycieli elektrowstrząsami, za każdym razem silniejszymi. Rolę uczniów odgrywali aktorzy, którzy symulowali doznanie aplikowanych im rzekomo wstrząsów. Milgram oczekiwał na podstawie wcześniej przprowadzonych wywiadów, że wskazania rzekomych elektowstrząsów na panelu sterowniczym osiągną pułap 9, ale w trakcie eksperymentu okazało się, że uczestnicy odgrywający rolę nauczycieli aplikowali ucznim wstrząsy osiągające wartość 20 - 25. 30% badanych aplikowało ucznim wstrząsy maksymalnej wartości.
Eksperyment powtórzono w różnych rejonach świata i najciekawsze jest to, że aż 85% badanych Niemców gotowych było aplikować najsilniejsze wstrząsy, przy 65% Amerykanów i 40% Australijczyków.Ten ostatni wynik jest o tyle interesujący, że jak już kiedyś pisałem przy innej okazji, trzon społeczeństwa australijskiego stanowią potomkowie byłych więźniów, reprezentujący dość nieposłuszną pulę genową. Uwaga więc na Niemców.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)