Zygmunt Jan Prusiński
TWOJE OCZY, MOJE OCZY I SEN MOTYLA
Pamięci ks. Jana Twardowskiego
Nie wiem jest cicho, trudno zamknąć
oczy na skrzyżowaniu lasu.
Jest szum wiatru, a gałęzie sosnowych
marzeń wyłamują się z podróży –
dalej nie mogą, nie sięgają ramionami.
Poeto, nie dotykaj snu motyla,
jeszcze barwy kształtują kolor jego lotu,
do odejścia nie potrzeba skruchy –
wystarczy radość źrebaka
ku słonecznym łąkom.
Jestem pewny że tam,
twoje oczy ułożyły tobie sen.
Śpij poeto, ja za ciebie dokończę
tę ostatnią linijkę dopisać – i to
nie będzie jeszcze puentą...
29.01.2006. Ustka




Komentarze
Pokaż komentarze