94 obserwujących
1526 notek
3047k odsłon
  2348   0

Białas miele zeZorrem (3)

Po ukazaniu się mojej ostatniej notki, link:  http://zygmuntbialas.salon24.pl/543909,jeszcze-pare-uwag-o-wystapieniu-prof-chrisa-cieszewskiego  - napisał do mnie bloger  @zeZorro:

"Dobry wieczór!

Niezależny Chris Cieszewski odkrył m.in., że Gógel ocenzurował konfrontacyjnie satelitarne zdjęcie XUBS z 09 kwietnia - dokładnie przez środek pasa startowego - miesiące po tym, jak opublikowałem to m.in. u FYMa [jeden z powodów późniejszego usunięcia konta]. Niezależni, waleczni, odkrywczy... bezkompromisowi.

Niestety nie prowadzę dokładnej obserwacji śmieci generowanych przez Macierewicza od pamiętnych "ekspertyz NTSB", które ostatecznie go skompromitowały, jako "badacza" czegokolwiek. Przewróciłem jego kłamstwa, a on nie był w stanie przyznać się błędu, bo przecie propaganda nakręcona na "amerykańskich badaczach"  tak się dobrze zapowiadała... Słuchanie zawodowego kłamcy jest nużące, zresztą ten okaz jest nudny z tego powodu, że brak mu wirtuozerii. To koń znający tylko jedną sztuczkę.

Fakt "odkryć" satelitarnych Cieszewskiego z końca lata tego roku dotarł do mnie za sprawą dr. Przywary, który je opisywał niedawno, co zwróciło mą uwagę, bo to na jego blogu opublikowałem pierwotnie moje odkrycie sprzed dwóch lat, które wykazało, że NATO kryje organizatorów. Do tego momentu nie było takiego dowodu, jedynie półsłówka i dyplomatyczne sugestie, stąd taka waga tej fotograficznej cenzury. Bo o dyplomatyczny sens tej cenzury chodzi, a nie powszechne usługi dyssymulacji na zasadzie wzajemności. Rosjanie na swoich mapach na wniosek Amerykanów też usuwają różne miejsca, albo zmniejszają rozdzielczość. Że nie opisałem szerzej? Nie trzeba - Cieszewscy rozumieją.

Obecna tura "odkryć"  to ciąg dalszy oglądania zdjęć satelitarnych przez Cieszewskiego. Twierdzę, że byłem ich prawdopodobnym inspiratorem i pokazałem, jak się to robi. Fakt pominięcia mojej osoby był znaczący. Nie ze względu na moją sławę - anonimową - ale na fakt, że Przywara niepodważalnie był świadom, kto tę sprawę podniósł i kiedy. Zresztą zdjęcia satelitarne pokazały także historię hangaru i całego Okęcia. I tu trzeba w te pędy zajrzeć [podkreślenie ZB]. A brzoza? A sęk? A pies im mordy lizał.

http://zezorro.blogspot.com/2011/11/kon-przemowi-czyli-gogel-o-smolensku-2.html

Pozdrawiam,
zezorro says: easy ZZ"

Zapytałem blogera, czy zamieścić jego uwagę w komentarzach pod moim ostatnim tekstem, czy też przygotować notkę opartą na jego wypowiedzi. @zeZorro odpowiedział:

"Uważam, że w jakiejś formie moje uwagi powinny się znaleźć w obiegu, jako komentarz do sytuacji, skoro temat jest gorący.

Faktem pozostaje, że moje zeznanie polega na prawdzie, a dowód na to znajduje się w pierwszej wersji "Czerwonej strony Księżyca", w której widnieje przedstawione przeze mnie u FYMa zdjęcie z gógle maps z didaskaliami. Oznacza to, że - po pierwsze - Przywara doskonale zdawał sobie sprawę z jego przełomowego znaczenia, skoro akurat to wybrał, a nie inne, oraz - po wtóre - że zapomina dziś o cytowaniu całkiem świadomie. To nie jest fair, bo wskazuje na zaplanowaną grę.

A wedle mojego rozeznania ta gra polega na inkorporacji Przywary do Zespołu Macierewicza poprzez osobę Krzysztofa Cieszewskiego, którego sukcesy w dziedzinie badania map satelitarnych zblakłyby troszkę, gdyby się na samym początku ujawniło, że te wielkie odkrycia były znane - i sygnalizowane - na blogu Przywary przed dwoma laty, przez niszowego oszołoma, w dodatku zezowatego. Wielkie zamieszanie wokół FYMcia znalazłoby wówczas swój finał w postaci wesołego oberka, nastąpiłby rozdział pt. "Kochajmy się" i nikt by nie wspominał już dziwnych przypadków FYMcia i Macierewicza, polegających na:

- uporczywym badaniu księżycowej "hipotezy" dwóch wybuchów, nie mającej oparcia w żadnych dowodach materialnych ani analizach fizykalnych oraz medialnych [analiza operacji osłony dezinformacyjnej przez dziennikurestwo]

- niewyjaśnionej przemianie wariackiej Przywary z jego opiekunami z Niemiec, które zaskutkowało wycięciem mojego konta na szalonie [saga o Lesiu i plagiaciarce].

Aby nie wracać do tych przykrych i dziwnych przypadków, należy jak najszybciej nawrócić Zespół folklorystyczny szamana Macierewicza na jedyną narrację, która może się ostać wobec tego, że narracja charyzmatycznego inaczej pogromcy wsi niestety się nie przyjęła i dwóch bumbumów tutejsi indianie, nie mówiąc o indianach w diasporze, nie łykają. Skromnie dodam, że prorokowałem plajtę tej bajki w okolicach odkrycia cenzury gógle maps, czyli przed dwoma laty.

Co nawrócenie Zespołu na trop zamachu z inscenizacją osłonową w Smoleńsku [hoax false flag] oznacza? Oznacza, że koordynator międzynarodowy doszedł do wniosku, że Wołodia posunął się stanowczo za daleko i utrzymywanie pierwotnej wersji nie ma sensu, bo on ją w ściśle zaplanowanym i dogodnym dla siebie momencie widowiskowo przewróci i zdobędzie punkty dodatkowe, które mu się nie należą. Na taką strategię Wołodii zwracałem uwagę wielokrotnie w swoich tekstach, bowiem jest to dominujący rys wszystkich jego operacji cząstkowych. Te pozorne "niedociągnięcia", dziury w dokumentacji, dziwne noty dyplomatyczne i podpisy na protokołach zawsze sprowadzają się w końcu do tego, że w świetle prawa [i zdrowego rozsądku] Wołodia musi być czysty.

W Polsce rzeczywiście koledzy Wołodii posunęli się stanowczo za daleko, na co zwróciłem uwagę z perspektywy NATO w tekście o Petelickim. Zbliżamy się zatem nieuchronnie w kierunku hangaru na Okęciu, moi drodzy. A przecie mówiłem, że gógel to potęga [i PRISM i X-keyscore]. No bo jeśli zamachu w Smoleńsku nie było [a nie było], to gdzie był, drogi czerwony kapturku? Na poprawną odpowiedź naprowadzi tubylców osoba Cieszewskiego, który przecie nie jest osobą przypadkową. Skoro pancerna brzoza była wyrychtowana już tydzień przed przedstawieniem, to znaczy, że wuj Samuel się porządnie wkurzył [i słusznie, ile można ścierpieć geszeftów ze szmondakami].

Pozdrawiam,                                                                                                                                                                     zezorro says: easy ZZ".

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka