W środę Guzowski wystąpił na konferencji prasowej, podczas której wiceminister Łukasz Mejza próbował odpierać zarzuty mediów. Jego towarzysz miał być dowodem na skuteczność leczenia w Meksyku. Poruszający się na wózku inwalidzkim Guzowski, cierpi na adrenoleukodystrofię, czyli śmiertelną chorobę genetyczną, która niszczy komórki nerwowe w mózgu.
W rozmowie z Wirtualną Polską Guzowski twierdził, że był trzy razy w Meksyku, w którym poddał się leczeniu w klinice medycyny alternatywnej. - Jak wróciłem z jakąś poprawą z Meksyku, to Mejza stwierdził, że warto coś takiego zrobić w Polsce. Promować tę metodę, bo w Polsce jest ona zabroniona, ale warto, żeby ludzie się o niej dowiedzieli. A potem może wykorzystamy to np. do sprzedaży kosmetyków lub tego typu rzeczy. Że będziemy mówili o terapii genowej, że będzie można leczyć choroby nieuleczalne - opowiadał wp.pl Guzowski.
Czytaj też inne teksty Marcina Dobskiego:
- AgroUnia. Może zepchnąć PSL pod próg wyborczy, a PiS pozbawić większości w nowym Sejmie
- Wiemy, co czeka Łukasza Mejzę. Będzie nowy wiceminister
- Dziura w systemie szczepień. Jak mogliśmy zaszczepić się zdalnie
Leczenie w USA, zachęcanie do terapii w Meksyku
Cofnijmy się o dwa lata. Między 27 listopada 2019 r. a 1 kwietnia 2020 r. Guzowski poprzez dobrowolne wpłaty uzbierał blisko 337 tys. zł. Po zakończeniu zbiórki - 16 kwietnia - podzielił się z wpłacającymi informacją, że dzięki nim jest już po pierwszym leczeniu, które miało rozpocząć się w lutym 2020 r., a kolejne zabiegi zaplanowane są na lipiec. Guzowski twierdził, że już początek terapii zatrzymał jego chorobę. Podkreślamy: w Stanach Zjednoczonych.

To ważne, ponieważ właśnie w lipcu powstała firma Łukasza Mejzy, której ambasadorem został Tomasz Guzowski, jako przykład, że terapia jest skuteczna. Spółka nie polecała jednak leczenia w USA, tylko w Meksyku. Vinci NeoClinic wystartowała 17 lipca 2020 r., a po niespełna siedmiu miesiącach zmieniła nazwę Mejza Business Group, ponieważ Guzowski wycofał się z biznesu.
W czwartek wp.pl opublikowała kolejny tekst, w którym ujawniła rozmowy z Guzowskim. Choć podczas konferencji prasowej zapewniał, że terapia, którą oferowała firma Vinci NeoClinic miała mu pomóc, a także, że żałuje, iż Mejza zrezygnował z tej działalności polegającej na organizowaniu wyjazdów do Meksyku, to sam zbierał pieniądze na leczenie w USA, ale też zamieszczał zdjęcia z San Diego (miasto w Kalifornii), jako dowód, że rozpoczął terapię.

Guzowski nie odpowiada
Zwróciliśmy się z pytaniami do Guzowskiego, z czego wynika ta różnica, że na portalu siepomaga.pl zbierał pieniądze na leczenie w Stanach Zjednoczonych, opublikował wpis dla wpłacających, że jest już po pierwszym etapie terapii w tym państwie, tymczasem później zachęcał z folderów reklamowych Vinci NeoClinic do leczenia w Meksyku. Chcieliśmy ustalić, bo być może Guzowski leczył się w obu miejscach, ale skoro na terapię w USA zbierał pieniądze przez platformę zrzutkową, to skąd miał środki na leczenie później w Meksyku.
Do czasu publikacji Guzowski nie odpowiedział na nasze wątpliwości.
Marcin Dobski
Czytaj dalej:
- Autobus elektryczny w Katowicach kopci jak stary diesel. Skąd wziął się dym?
- Nowe badania. Wiadomo już, co najlepiej chroni przed koronawirusem
- Stanowcze oświadczenie Białego Domu. Nie będzie taryfy ulgowej
- Białoruskie służby atakują Polaków. Straż Graniczna o tym, co dzieje się na granicy
- "Miłość Michnika do Jaruzelskiego nie zaskakuje. Pod koniec PRL grali do jednej bramki"
- Fundusz kompensacyjny uchwalony przez Sejm. Zaszczepieni dostaną pieniądze
- Austria. Grzywna za brak szczepienia wyniesie nawet 3600 euro
- W trakcie procesu ginęły dowody, teraz sąd zgubił biegłą. Farsa toczy się dalej
KJ




Komentarze
Pokaż komentarze (51)