155 obserwujących
8145 notek
21489k odsłon
3305 odsłon

Trzaskowski pogratulował Dudzie. Prawnicy sympatyzujący z KO czekają na werdykt SN

Ile protestów wpłynie do Sądu Najwyższego po wyborach?
Ile protestów wpłynie do Sądu Najwyższego po wyborach?
Wykop Skomentuj116

Rafał Trzaskowski oficjalnie pogratulował zwycięstwa prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Tymczasem wykładowcy prawa Marcin Matczak i Mikołaj Małecki podważają legalność przeprowadzonych wyborów, oczekując na reakcję Sądu Najwyższego w związku ze spodziewanymi protestami wyborczymi. 

Z napływających danych z 99,98 proc. obwodów stało się jasne, że Andrzej Duda uzyska reelekcję. Na obecną głowę państwa zagłosowało 51,12 proc. wyborców, natomiast na kontrkandydata z Koalicji Obywatelskiej 48,88 proc. Brakujące protokoły nie wpłyną już na kolejność miejsc w drugiej turze wyborów prezydenckich. 

- Prawie 10 mln głosów. Za wszystkie i za każdy z osobna serdecznie dziękuję. Dziękuję też za niesamowitą energię, jaką wspólnie udało nam się wyzwolić przez tych kilka tygodni. Jeszcze będzie przepięknie! - podsumował cząstkowe wyniki Trzaskowski. Rywal Andrzeja Dudy pogratulował zwycięzcy. 

- Gratuluję wygranej Andrzejowi Dudzie. Oby ta kadencja była rzeczywiście inna - dodał prezydent Warszawy. 

Trzaskowski nie zwołał konferencji prasowej, nie zajął też stanowiska ws. ewentualnych protestów wyborczych, o których rozstrzyga Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Grzegorz Schetyna w TVN24 podkreślił, że Koalicja Obywatelska nie powinna być zainteresowana kwestionowaniem werdyktu głosowania. 

- Nie chcę mówić w imieniu sztabu Rafała Trzaskowskiego, ale uważam, że ta różnica dzisiaj jest na tyle duża, że należy przyjąć ten wynik - ocenił były lider PO. 

Inne zdanie mają prawnicy, którzy wspierali kandydaturę opozycji. Prof. Marcin Matczak nie zamierza gratulować Andrzejowi Dudzie zwycięstwa, ponieważ - jak uważa - wybory były "nieuczciwe". Jego zdaniem, czeka nas wielki spór wokół Sądu Najwyższego ws. uznania wyników elekcji prezydenckiej. 

- Prawie na pewno w sprawie tych wyborów będzie musiał wypowiedzieć się SN. Po raz pierwszy ta decyzja, jakakolwiek by nie była, będzie podważana przez którąś ze stron i konflikt zamiast się skończyć, będzie się rozpalał. To będzie najstraszliwszy efekt ataku PiS na sądownictwo - napisał wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. 

- Są dwa podstawowe powody prawne dla nieuczciwości tych wyborów: trwająca pandemia COVID-19, uniemożliwiająca powszechność wyborów, zwłaszcza za granicą, oraz drastyczne naruszenie zasady równości szans kandydatów przez media publiczne, dająca się wykazać liczbowo - wymienił Matczak. 

- Chciałbym pogratulować Prezydentowi Dudzie uczciwie wygranych wyborów prezydenckich. Ale niestety nie mogę, bo były nieuczciwe - podsumował rozważania. 

Jeszcze dalej w interpretacji prawnych zawiłości poszedł dr Mikołaj Małecki, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wykładowca zachęcał wszystkich wyborców opozycji do wzięcia udziału w wyborach zarówno w pierwszej, jak i drugiej turze, choć od początku wskazywał, że głosowanie będzie niekonstytucyjne. 

- Wybory bez podstawy prawnej, w stanie epidemii,w zakazanym okresie karencji po stanie nadzwyczajnym, bez uzbierania przez PAD 100 tys. podpisów, po niekonstytucyjnych nowelach kodeksu wyborczego, w nierównej kampanii wyborczej. Oczywiście nieważne. Ale rozstrzygnie to w sposób wiążący Sąd Najwyższy - ocenił Małecki. 

Dlaczego zatem mobilizował zwolenników Trzaskowskiego do jak najwyższej frekwencji w wyborach prezydenckich?

- Oczywiście zachęcałem do głosowania i głosowałem, bo to był jedyny sposób, w jaki mogliśmy obronić Konstytucję. To się nazywa stan wyższej konieczności. Na tym polega uchylanie zagrożenia dla ładu konstytucyjnego w państwie. O nieważności rozstrzyga SN - argumentował. 

Małecki odniósł się również do wypowiedzi córki prezydenta, Kingi Dudy, która podczas wieczoru wyborczego apelowała o szacunek do każdego obywatela.

- Pani Kinga Duda chodziła na moje ćwiczenia z prawa karnego na UJ. Wierzę, że Jej słowa o równości i tolerancji były szczere. W praktyce: nie można dać się nabrać, że PAD chce się zmienić. Rządzili z pogardą niszcząc, dzieląc, zawłaszczając, i dalej będą, teraz jeszcze bardziej - napisał specjalista prawa karnego.

GW


Wykop Skomentuj116
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka