Znany aktor komediowy Tomasz Karolak został wyproszony ze sklepu meblowego IKEA. Celebryta postanowił zrobić zakupy, lekceważąc obostrzenia w galeriach handlowych. - Chcieli wezwać policję, a to ja powinienem to zrobić, ponieważ bezpodstawnie usunięto mnie ze sklepu - relacjonował swoim fanom.
Życie w pandemii koronawirusa oznacza dostosowanie się do regulacji - w tym zakładania maseczki lub przyłbicy w zamkniętych przestrzeniach. Wielu Polaków uważa jednak, że zaraza jest tylko teorią spiskową, a obowiązek zasłaniania okolic ust i nosa służy zniewoleniu społeczeństwa. Do tej grupy zalicza się najwyraźniej Tomasz Karolak, który wywołał w środę awanturę w sklepie IKEA.
- Właśnie zostałem wyproszony ze sklepu IKEA dlatego, że nie zasłaniałem maseczką ust i nosa. Mimo że mam z badania krwi, że wszystko jest w porządku, bo egzystuję na planach filmowych. Chcieli wezwać policję, a to ja powinienem to zrobić, ponieważ bezpodstawnie usunięto mnie ze sklepu - powiedział na nagraniu aktor.
- Zakrywanie maseczką ust i nosa jest, jak wiadomo, sprzeczne z konstytucją i tylko zaleceniem. Poza tym, jestem człowiekiem, który dba o własne zdrowie i chyba prędzej bym się od ochroniarza zaraził - tłumaczył powody bojkotu zasad bezpieczeństwa Karolak.
Celebryta zarzucił też kierownictwu IKEI brak konsekwencji - zauważył, że w części gastronomicznej klienci spotykają się i zjadają posiłki bez maseczek. - Cały idiotyzm tej sytuacji polega na tym, że bezczelny ochroniarz przyczepia się do mnie i wyprasza mnie z kierowniczką ze sklepu, a wszyscy w restauracji IKEA kupują i jedzą bez maseczek - podkreślił Karolak.
Nagranie aktora wywołało wiele kontrowersji w sieci. Do relacji Karolaka postanowiła odnieść się sieć szwedzkich sklepów w Polsce.
- Zdrowie naszych pracowników oraz klientów traktujemy priorytetowo, dlatego na terenie sklepów IKEA egzekwujemy obowiązek zasłaniana ust i nosa. Nie obsługujemy klientów, którzy nie zakrywają ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maseczek lub przyłbic ochronnych, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym pracownikom oraz osobom odwiedzającym nasze sklepy. Informujemy o tym klientów za pośrednictwem mediów, komunikaty na ten temat umieściliśmy również w naszych sklepach - oświadczyła IKEA.
- Odmawiamy sprzedaży oraz prosimy o opuszczenie sklepu osoby, która nie stosują się do nakazu, o którym mowa w rozporządzeniu. Takie działanie podejmujemy wobec wszystkich osób, które nie zasłaniają ust i nosa. Jednocześnie, nie chcemy komentować, ani odnosić się do zachowania klientów w naszych sklepach. Każdego dnia dokładamy wszelkich starań, aby nasze miejsca spotkań z klientami spełniały wymogi określone przez polskie służby sanitarne, ale także światowe standardy IKEA - przekazała sieć sklepów.
Zachowanie Karolaka IKEA tłumaczy buntem i lekceważeniem zasad. - Przypominamy, że w polskich sklepach nadal obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa. Tomasz Karolak postanowił się zbuntować i pojawić się w sklepie IKEA bez maseczki czy przyłbicy i został z niego wyproszony. Upust swojemu oburzeniu dał na Instagramie, gdzie wyraźnie zdenerwowany opowiedział swoim fanom o całym zdarzeniu - podkreślono.
GW



Komentarze
Pokaż komentarze (149)