158 obserwujących
8494 notki
22341k odsłon
4941 odsłon

Komentarze po liście ambasadorów w obronie społeczności LGBT. MSZ zapowiada reakcję

Sygnatariusze chcą wyrazić "poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych, fot. archiw. Flickr/Grzegorz Żukowski
Sygnatariusze chcą wyrazić "poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych, fot. archiw. Flickr/Grzegorz Żukowski
Wykop Skomentuj208

Ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wystosowali list otwarty społeczności LGBTI w Polsce. MSZ zapowiada podjęcie kanałami dyplomatycznymi odpowiednich kroków w stosunku do każdego z ambasadorów.

Komentarz premiera Mateusza Morawieckiego

- Tolerancja należy akurat do polskiego DNA, wystarczy prześledzić chociażby ostatnią i przedostatnią historię, żeby się o tym przekonać, nikt nas tolerancji nie musi uczyć, ponieważ jesteśmy narodem, który tolerancji uczył się przez wieki i wiele świadectw historii takiej tolerancji daliśmy - powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji w KPRM.

Jak mówił, zgadza się z listem w tym zakresie, w którym jest mowa, że szacunek należy się każdej osobie. - A zupełnie nie zgadzam się z listem ambasadorów w tym miejscu, gdzie mówią, że w Polsce są osoby, którym taki szacunek jest w jakikolwiek sposób odbierany - powiedział szef rządu.

Mówił, że "prowokacją i deepfake'em" były tabliczki z napisem "LGBT free zone", które - jak mówił premier - pewien mężczyzna przykręcał przy tablicach z nazwami polskich miejscowości i robił zdjęcia. - Zafałszowywał całkowicie rzeczywistość, powiedzieć fake news o czymś takim, to zdecydowanie za mało powiedzieć. Drodzy ambasadorzy, głębokie przemyślenie w waszym kierunku i gorąca prośba, to był deepfake, to był bardzo głęboki fake zastosowany przez człowieka, który - jestem o tym przekonany - jest obcy środowiskom mniejszości seksualnych - mówił premier.

Jak dodał, przedstawiciele mniejszości seksualnych wiedzą o tym, że mogą w Polsce maszerować bez przeszkód i demonstrować swoje racje. - Muszą się tylko liczyć z tym w demokracji i wolny kraju, że jeżeli na jakimś transparencie ktoś manifestuje swoje racje, to ktoś inny może zamanifestować inne racje. Państwo polskie, siły bezpieczeństwa chronią i jednych, i drugich. To jest wolność, a nie krępowanie języka poprzez poprawność polityczną i poprzez fake newsy, z którymi mamy do czynienia - mówił szef rządu.

Morawiecki dodał, że w Polsce, która "słynie z tolerancji szacunek dla każdego człowieka, również ludzi, którzy zaliczają się do różnych mniejszości seksualnych jest niezagrożony i stosowany lepiej niż w wielu innych krajach".

"Ideologiczno-polityczny event"

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk ocenił, że to list otwarty, który nie został skierowany do rządu, "a podpisanie się pod nim ma raczej charakter ideologiczno-politycznego eventu, a nie formalnego wystąpienia dyplomatów".

Jak zaznaczył, w liście tym zawarte są z jednej strony ogólnie słuszne tezy, np. o równości wobec prawa, pod którymi podpisałby się każdy. - Natomiast też wszelkiego rodzaju supozycje, które mogłyby wypływać, czy też pojawiają się przy okazji tego listu na temat tego, że w Polsce jest jakiś problem i osoby, które reprezentują środowisko LGBT, mają jakieś kłopoty, to jest po prostu teza nieprawdziwa - dodał.

Dworczyk, w kontekście przestrzegania praw człowieka, wyraził też żal, że "jakieś zacne grono kilkudziesięciu dyplomatów w Polsce nie podjęło działań na rzecz przyjęcia wspólnego stanowiska co do wydarzeń na Białorusi, gdzie są rzeczywiście ofiary śmiertelne, gdzie są ludzie bici i prześladowani przez aktualne władze białoruskie".

Joachim Brudziński, europoseł i wiceprezes PiS, odpowiedział na Twitterze na niedzielny wpis ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher, która poinformowała o liście ambasadorów, pod którym także się podpisała. "Prawa człowieka to nie ideologia - są one uniwersalne. 50 ambasadorów i przedstawicieli się z tym zgadza" - podkreśliła Mosbacher.

Zdaniem Brudzińskiego "my w Polsce również się zgadzamy". "Dlatego z nadzieją czekamy na kolejny list, tym razem w obronie mordowanych chrześcijan, zamykanych w więzieniach działaczy ProLife, wyrzucanych z pracy i prześladowanych ludzi cytujących Biblię, ludzi poddawanych wbrew swej woli eutanazji" - dodał.

List skomentował również na antenie TVP Info szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski: - MSZ powinno wytłumaczyć ambasadorom, że prawo jest równe wobec wszystkich osób i nikogo nie traktuje się szczególnie, ale też nikogo się nie wyklucza.

Dopytywany, czy to jest oczekiwanie płynące ze strony Prawa i Sprawiedliwości, Sobolewski odparł, że w tej chwili jest to jego oczekiwanie. "Że będzie rozmowa, w trakcie której państwo ambasadorzy usłyszą, że wszyscy są traktowani równo" - powiedział. "A jeśli chcą mówić o tym, że ktoś jest wykluczony, czyjeś prawo jest zagrożone, to część sygnatariuszy tego listu powinno sprawdzić, co dzieje się w ich krajach, prawdopodobnie dawno tam nie byli" - podkreślił. - I to będzie rola Ministerstwa Spraw Zagranicznych, żeby tę prostą rzecz - wydawałoby się, prostą rzecz - uzmysłowić ambasadorom - ocenił.

Wykop Skomentuj208
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo