163 obserwujących
8723 notki
23040k odsłon
894 odsłony

Minister Maląg o programie "Za życiem". Rodziny niepełnosprawnych: Nie mamy żadnej pomocy

Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przemawia na sali obrad w Warszawie, fot. PAP/Piotr Nowak
Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przemawia na sali obrad w Warszawie, fot. PAP/Piotr Nowak
Wykop Skomentuj64

Minister rodziny Marlena Maląg przedstawiła w Sejmie informację o pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami m.in. w ramach programu "Za życiem". Osoby z niepełnosprawnościami i ich matki nazwali jej wystąpienie "skandalem" i "kompletną bujdą". Posłowie również nie zostawili na nim suchej nitki.

Program "Za życiem"

Minister Maląg przekonywała przed południem w Sejmie, że program "Za życiem" to "kompleksowa oferta wsparcia dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi", która obejmuje m.in. wszechstronną opiekę nad kobietą i dzieckiem w czasie ciąży i po porodzie, pomoc w zakresie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Wskazała, że nakłady na wsparcie osób z niepełnosprawnościami w 2015 r. wynosiły ponad 15 mld, a w 2020 r. jest to ponad 27 mld zł.

Odniosła się także do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niekonstytucyjności aborcji z powodu przesłanek embriopatologicznych.

- Aby móc walczyć o godność, musimy móc żyć. Nie mamy prawa zabijać nienarodzonych dzieciąt – mówiła minister. Dodała, że działania podejmowane przez rząd mają ochronić i wspierać kobiety, rodziny i osoby z niepełnosprawnościami, które wsparcia potrzebują.

- Zgodnie z planem finansowym programu "Za życiem" w latach 2017-2021 na realizację przeznaczyliśmy ponad 3 mld zł. W kolejnym budżecie na lata 2022-2026 przeznaczamy 3,2 mld zł – poinformowała minister rodziny.

Podkreśliła również rolę Funduszu Solidarnościowego. - Z niego od 1 października 2019 r. finansujemy m.in. świadczenia uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji w wysokości do 500 zł. W ramach tego funduszu sprawnie działają programy takie, jak: asystent osoby niepełnosprawnej, usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych, opieka wytchnieniowa czy też centra opiekuńczo-mieszkalne, tak bardzo potrzebne – mówiła minister.

Łącznie – jak poinformowała – na programy z Funduszu Solidarnościowego w roku 2019 i obecnym przeznaczono ponad 14 mld zł.

- Rodzinom i dzieciom z wadą letalną zapewniamy opiekę psychologiczną, ale kiedy jest potrzeba – opiekę paliatywną – powiedziała Maląg. Na te słowa posłowie opozycji zareagowali okrzykami.


Minister wskazała, że "bardzo często zdarza się, że kobieta w przypadku urodzenia dziecka z poważną niepełnosprawnością pozostaje ze swoim heroizmem sama", dlatego rząd wprowadził rozwiązania i uregulowania prawne sprzyjające egzekucji alimentów.

"Musimy żyć za 1025 zł renty socjalnej"

Przedstawioną przez szefową MRiPS informację skrytykowali uczestnicy sejmowego protestu osób niepełnosprawnych sprzed dwóch lat: Andrzej Sucholewski i jego mama Teresa oraz Adrian Glinka wraz ze swoją matką Anną.

- To, co ja dzisiaj usłyszałam od minister Maląg, w tym nie było ani słowa prawdy. To jest kłamstwo - nie mamy żadnej pomocy; wręcz przeciwnie - ograbili nas z Funduszu Solidarnościowego, zabrali nam pieniądze na opiekę, zabrali nam pieniądze na opiekę wytchnieniową, nie mamy żadnej pomocy - ani psychologicznej, ani finansowej, ani fizycznej, praktycznej. Żadnej - przekonywała Anna Glinka na konferencji prasowej.

Wtórowali jej: syn Adrian i Andrzej Sucholewski. - To, co się dzisiaj stało, pokazuje hipokryzję rządu PiS, który mówi, że jest taka wielka pomoc. Nie ma żadnej pomocy, nie ma turnusów rehabilitacyjnych, musimy dalej żyć za 1025 zł renty socjalnej; 500 plus nie jest bezwarunkowo, trzeba stawiać się na komisję. Ile razy można na komisji orzeczniczej mówić o swojej niepełnosprawności? - pytał Sucholewski.

Informację zaprezentowaną przez minister Maląg nazwał "skandalem". - Tam nie było ani jednego słowa prawdy, oni nie mają pojęcia o sytuacji osób z niepełnoprawnościami - ocenił. Przekonywał, że jego niepełnosprawność ma wpływ nie tylko na jego życie, ale również całej jego rodziny. - Zachęcam wszystkich posłów PiS, by się przeszli do hospicjum, czy żeby się zaopiekowali chociaż przez tydzień osobą z niepełnosprawnością. To jest praca 24 godziny na dobę - zaznaczył Sucholewski. Jak dodał, są rodzice, którzy od 50 lat nie mieli urlopu, ponieważ całe życie poświęcili na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem.

Andrzej Glinka określił wypowiedzi szefowej MRiPS jako "kompletną bujdę". - Z żadnym jej słowem się nie zgadzam. Rząd powinien podać się do dymisji, bo z takimi obywatelami jak my, sobie nie radzi - powiedział.

Zarzucił ponadto rządowi, że również w trudnym okresie pandemii pozostawił osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunów bez odpowiedniej pomocy.

Są ograniczenia zamiast pomocy

Po wystąpieniu Maląg w Sejmie wypowiadali się reprezentanci poszczególnych klubów i kół poselskich.

Posłanka KO Iwona Hartwich mówiła, że sytuacja rodzin z osobami niepełnosprawnymi w Polsce jest dramatyczna. - Możecie państwo mówić, że wydajecie masę milionów na pomoc dla osób z niepełnosprawnościami, ale to się nie przekłada na realne ich życie – oceniła.

Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo