163 obserwujących
8682 notki
22924k odsłony
2186 odsłon

Spychalski tłumaczy, dlaczego Duda gratulował Bidenowi "udanej kampanii", a nie zwycięstwa

Andrzej Duda rozpoczynał swoją pierwszą kadencję, kiedy prezydentem USA był kandydat Demokratów Barack Obama, a wiceprezydentem Joe Biden, fot. Jakub Szymczuk/KPRP
Andrzej Duda rozpoczynał swoją pierwszą kadencję, kiedy prezydentem USA był kandydat Demokratów Barack Obama, a wiceprezydentem Joe Biden, fot. Jakub Szymczuk/KPRP
Wykop Skomentuj102

Strategiczne relacje polsko-amerykańskie trwają od ponad 30 lat i są niezmienne bez względu na to, czy rządzi Demokrata czy Republikanin - zapewnił rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy Błażej Spychalski. Zarówno PiS, jak i opozycja  liczą, że prezydent-elekt USA Joe Biden będzie kontynuował współpracę z Polską.

Agencja Associated Press i telewizje CNN, NBC oraz Fox News ogłosiły, że kandydat Demokratów na prezydenta USA pokonał w wyborach ubiegającego się o reelekcję Donalda Trumpa i zostanie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Andrzej Duda pogratulował w sobotę na Twitterze Bidenowi "udanej kampanii prezydenckiej" i dodał, że "w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA".

Prezydencki rzecznik Błażej Spychalski tłumaczył, że Duda nie gratulował od razu zwycięstwa, ponieważ system wyborczy w USA jest "daleko inny niż ten, który znamy z Polski czy z innych krajów w Europie".

- System wyborów w Stanach Zjednoczonych jest systemem pośrednim. To głosowanie, do którego doszło w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych, polegało na tym, że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wybierali elektorów w poszczególnych stanach i ci elektorzy dopiero na zgromadzeniu elektorskim będą dokonywali wyboru prezydenta Stanów Zjednoczonych. W związku z tym dopiero wtedy będzie można gratulować oficjalnie wyboru na prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidenowi - wyjaśnił rzecznik Andrzeja Dudy.

Podkreślił, iż gratulacje od polskiego prezydenta są "oczywiście jednoznaczne z tym, że gratulujemy mu także i wyboru". - Natomiast też musimy przestrzegać reguł, które są w innych krajach, reguł demokracji. Reguły w Stanach Zjednoczonych są takie, że wybory mają charakter wyborów pośrednich, a nie bezpośrednich, stąd gratulacje w takiej formie skierowane na ręce pana prezydenta Joe Bidena - powtórzył Spychalski.

Odnosząc się do możliwych konsekwencji dla Polski zmiany w Białym Domu, prezydencki rzecznik podkreślił, że "strategiczne relacje polsko-amerykańskie trwają od ponad 30 lat". - I one są niezmienne bez względu na to czy w Stanach Zjednoczonych rządził prezydent z Demokratów czy wywodzący się z Partii Republikańskiej - dodał Spychalski.

Jego zdaniem w ostatnich pięciu latach, podczas prezydentury Andrzeja Dudy relacje Polska-USA "weszły na zdecydowanie wyższy poziom". - Ale pamiętajmy także o tym, że na początku prezydentury w 2016 roku to nie kto inny, jak prezydent Barack Obama gościł w Warszawie. Wiceprezydentem był w tamtym czasie był właśnie obecnie wybrany prezydent Joe Biden i to wtedy podjęto decyzję o zwiększonej amerykańskiej obecności w Polsce, więc te relacje mają charakter ciągły, strategiczny, mają charakter relacji bardzo dobrych - przekonywał Spychalski.

Przypomniał, że w poniedziałek prezydent Duda ma ratyfikować polsko-amerykańską umowę o wzmocnionej współpracy obronnej, która przewiduje m.in. zwiększenie liczebności wojsk USA w naszym kraju.

Przedstawiciele zarówno PiS, jak i większości sił opozycyjnych, którzy byli gośćmi niedzielnych programów publicystycznych w Polsat News i TVN24 liczą, że prezydent-elekt USA Joe Biden będzie kontynuował współpracę z Polską, m.in. w dziedzinach bezpieczeństwa militarnego i energetycznego.

Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS) podkreślała w TVN24, że polską racją stanu jest utrzymanie przez nasz kraj "swej pozycji geopolitycznej na świecie", ponieważ jest to "gwarancją bezpieczeństwa dla Polski i Europy". - Oczywiście naszą największą racją stanu jest sprawa związana z Nord Stream 2, gdzie decyzje Trumpa dawały nam nadzieję, że rzeczywiście będzie to dla nas po prostu korzystne i ten układ bezpieczeństwa energetycznego w Europie będzie uczciwy. To jest nasza racja stanu - powtórzyła posłanka PiS.

Przypomniała, że Joe Biden deklarował w tej sprawie wolę kontynuowania dotychczasowej polityki swego kraju. - Trzymam go za słowo, liczę, że rzeczywiście tak będzie - zaznaczyła Stachowiak-Różecka.

Odnosząc się do niepochlebnych wypowiedzi Bidena na temat rządów PiS (porównywał je do reżimu na Białorusi), posłanka zwróciła uwagę, że Amerykanie są pragmatykami. - Jestem przekonana, że niezależnie od tego, co dotąd z ust Bidena padło, to on rozumie, że jeśli idzie o politykę europejską, musi się oprzeć na dobrych doradcach, a ten pragmatyzm sprawi, że jednak - myślę - możemy być pewni kontynuowania współpracy w zakresie polityki bezpieczeństwa między Polską a Ameryką - powiedziała Stachowiak-Różecka.

O tym, że status Polski jako sojusznika USA nie ucierpi wskutek zmiany w Białym Domu, przekonany jest także wicemarszałek Sejmu i lider SLD Włodzimierz Czarzasty. - Ameryka myśli przede wszystkim o swoich interesach i swoim bezpieczeństwie, a ponieważ bezpieczeństwo Ameryki to również bezpieczeństwo świata, to myślę, że będą się tak zachowywali, żeby dla nich było dobrze, bo to jest polityka - stwierdził szef Sojuszu w TVN24.

Wykop Skomentuj102
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka