164 obserwujących
9141 notek
24145k odsłon
  4517   0

Historycy IPN i prezydent zniesmaczeni nominacją dla Greniucha. Jest reakcja Szarka

Jedno ze zdjęć, na których Tomasz Greniuch (w środku) wykonuje gest faszystowskiego pozdrowienia.
Jedno ze zdjęć, na których Tomasz Greniuch (w środku) wykonuje gest faszystowskiego pozdrowienia.

W najbliższych dniach będą ważyć się losy Tomasza Greniucha na stanowisku szefa wrocławskiego oddziału IPN. Kandydaturę skrytykował prezydent Andrzej Duda, a portal tvp.info przedstawił jednoznaczne opinie historyków i ostrzega przed rujnowaniem dorobku instytutu. 

W niedzielę dziennikarze próbowali uzyskać odpowiedź od prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, czy odwoła Tomasza Greniucha z funkcji po tym, jak media opublikowały szereg zdjęć z hajlującym badaczem na demonstracjach ONR. Greniuch tłumaczył się "błędami młodości", przeprosił za publiczne salutowanie i zapewnił, że nie wyznaje faszystowskich poglądów. Podkreślił również, że wywodzi się z rodziny doświadczonej przez totalitaryzmy hitlerowski i sowiecki. 

- Na ten temat Instytut Pamięci Narodowej wypowie się w późniejszym czasie. Dzisiaj jesteśmy na bardzo ważnych uroczystościach - przekazał Jarosław Szarek, który był obecny w Rzeszowie na obchodach 40-lecia podpisania porozumień rzeszowsko-ustrzyckich.

- Gdy tylko będzie decyzja, państwo się dowiedzą pierwsi - dodał prezes IPN. Lakoniczne wypowiedzi świadczą o tym, że kierownictwo placówki rozważa odwołanie Greniucha z funkcji szefa wrocławskiej delegatury. Gdy "Gazeta Wyborcza" przedstawiła kilka dni temu życiorys Greniuch i ujawniła zdjęcia z manifestacji ONR, Szarek bronił historyka, twierdząc, że przeprosił za błędy. 

Tłumaczenia badacza dziejów najnowszych nie przekonały jednak prezydenta. - W ostatnich dniach rozmawiałem z prezesem IPN i członkami kolegium Instytutu. Przekazałem jednoznaczne stanowisko Prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie nominacji we wrocławskim oddziale. Dyrektorem w IPN może być wyłącznie osoba o nieposzlakowanej opinii - poinformował Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. 

Historycy IPN nie chcą komentować pod nazwiskiem afery wokół Greniucha. Wyjątkiem był Maciej Korkuć z krakowskiego oddziału, z którym skontaktował się dziennikarz Wojciech Mucha.

- Gest tzw. „pozdrowienia niemieckiego” (taka była oficjalna nazwa) jest jednym z symboli panowania Rzeszy Niemieckiej i czasu brutalnej okupacji w Polsce. Podobnie jak swastyka, wzięta na znaki państwowe Rzeszy, flagi i godła, pozdrowienie to stało się w naszej części świata symbolem niemieckich zbrodni, ludobójstwa i niemieckiej okupacji. Sami Niemcy o to zadbali. Już 23 listopada 1939 r. w Generalnym Gubernatorstwie wprowadzono „Rozporządzenie o używaniu niemieckich godeł i stosowaniu niemieckiego pozdrowienia”. Mówiło ono, że stosowanie tegoż „niemieckiego pozdrowienia” jest w GG przywilejem tylko i wyłącznie Niemców - oświadczył. 

- Zbyt mocno Polskę przeorano pod tymi znakami i symbolami, żebyśmy się godzili na ich obecność w przestrzeni publicznej. Mogą być one inaczej rozumiane gdzieś w Ekwadorze czy w Polinezji ale w Polsce, na skutek doświadczenia II wojny, niosą przekaz jednoznaczny. Wykonywanie takiego gestu wobec polskich flag jest obrazą naszych barw narodowych i pamięci ofiar niemieckiej okupacji - czytamy wypowiedź Korkucia na łamach tvp.info. 

Inni historycy nie kryją oburzenia, ale przedstawili swoje poglądy anonimowo. - Jak mamy teraz jechać na konferencje i wykazywać antypolskie kłamstwa, skoro jednym zdjęciem zamyka się nam usta? Co mamy na to odpowiedzieć? - pytają w relacji Muchy. - Być może pan doktor Greniuch rzeczywiście uważa, że to błędy młodości, za które odpowiedział, ale przecież to nie ma znaczenia. To wpływa na wizerunek instytucji, to chyba największy kryzys w historii IPN - podkreślił jeden z naukowców. 

Wiele kontrowersji wywołało również odznaczenie Greniucha przez prezydenta Brązowym Krzyżem Zasługi przez Andrzeja Dudę w 2018 roku. Prezydencki doradca prof. Andrzej Zybertowicz zwrócił uwagę na to, że osoby z Kancelarii nie posiadały wiedzy na temat powiązań historyka. 

- Krzyż Zasługi w roku 2018 został przyznany na wiosek wojewody dolnośląskiego. Wpłynęło wtedy kilkadziesiąt takich wniosków, a sprawa zaangażowania w symbolikę faszystowską nie była wówczas znana urzędowi prezydenckiemu. Sądzę, że doktor nie powinien dalej być szefem oddziału IPN - powiedział w "Kawie na ławę" w TVN24. 

GW


Lubię to! Skomentuj275 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka