Poseł PiS: Kaczyński odpowiada za wszystko. Bajka o dobrym carze i złych bojarach to mit!

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński Fot. PAP/Leszek Szymański
Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński Fot. PAP/Leszek Szymański
Dlaczego Marian Banaś nie odpuści PiS-owi, czy Zjednoczona Prawica już się rozpadła, co sprawi, że PiS straci najwierniejszych wyborców, czy partia rządząca robi wszystko, by stracić władzę – o tym, a także o kulisach zawieszenia w partii oraz odpowiedzialności Jarosława Kaczyńskiego za rzeczy dobre, ale i złe, Salon 24 rozmawia z doktorem habilitowanym Zbigniewem Girzyńskim, posłem PiS, profesorem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Trwa ostry spór pomiędzy partiami tworzącymi Zjednoczoną Prawicę, ostatnio do tego doszedł raport Najwyższej Izby Kontroli uderzający w premiera, Mateusza Morawieckiego. Czy jedność koalicji rządzącej jest zagrożona?

Dr hab. Zbigniew Girzyński: Obóz Zjednoczonej Prawicy od dawna nie jest zjednoczony, a tworzący go politycy i ugrupowania po prostu realizują swoje partykularne cele. Są one nierzadko sprzeczne. Stąd, co zrozumiałe, dochodzi do rozmaitych konfliktów. Tak jest w przypadku najbardziej rzucającego się w oczy sporu pomiędzy panem premierem Mateuszem Morawieckim, a panem ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.

A w co gra Marian Banaś, którego raport o wyborach kopertowych jest ciężkim oskarżeniem wobec premiera?

Pan prezes Marian Banaś kieruje instytucją, której zadaniem jest kontrolowanie rządu i to robi. Robi to bez tzw. taryfy ulgowej. Czy byłby tak samo nieprzejednany gdyby nie znalazł się w konflikcie z partią rządzącą tego nie wiem. Nie ulega natomiast wątpliwości, że ma żal do PiS o to jak został potraktowany on i jego bliscy. Marian Banaś zaatakowany najpierw przez opozycję, poczuł się następnie zdradzony przez własny obóz polityczny. Najwyraźniej uznał, że PiS próbując wymusić na nim dymisję chce pokazać swoją pryncypialność jego kosztem. To z całą pewnością wpływa obecnie na jego aktywność.

Sugeruje Pan, że gdyby nie akcja PiS przeciwko Banasiowi, prezes NIK oszczędziłby partię rządzącą?

Nie mogę tego twierdzić, bo nie wiem. Natomiast na pewno to, jak go potraktowano nie sprawi, że partia rządząca będzie mogła liczyć na jakąkolwiek pobłażliwość.

Ale też nie przesadzajmy, zarzuty wobec rodziny Banasiów, które pojawiły się w mediach, były bardzo poważne. A pryncypialność partii rządzącej w tym wypadku jest akurat zrozumiała?

W zależności od tego, kogo sprawa dotyczy, to będziemy mieli albo pryncypialność na pokaz, albo brak jakiejkolwiek reakcji, a wręcz twardą obronę jeśli zarzuty będą dotyczyły osób z kręgu tak zwanych najbardziej zaufanych. Co najwyżej zostaną na krótko nieco schowani, żeby nie rzucali się w oczy i nie prowokowali ataków, które mogłyby zaszkodzić partii.

Wróćmy do sprawy konfliktu w ZP. Nie brak informacji o ostrym sporze między Zbigniewem Ziobrą, ministrem sprawiedliwości a premierem, Mateuszem Morawieckim. I nie brak opinii, że nawet akcja Banasia była inspirowana przez polityków Solidarnej Polski. Jednocześnie minister oficjalnie zasugerował, że reforma spowolniła, bo blokuje ją szef rządu. Z kolei wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki o problemy z sądami oskarżył niedawno właśnie Zbigniewa Ziobrę.

Jeśli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości, to jest oczywiste, że ona była bardzo potrzebna. Problem polega na tym, że mimo upływu kilku lat, brak jest efektów tej reformy. Do mojego biura poselskiego ciągle przychodzą ludzie, którzy ewidentnie są skrzywdzeni przez wymiar sprawiedliwości, a sprawy sądowe nadal ciągną się latami. Z perspektywy obywatela nie zmieniło się więc nic. Nie lepiej jest jeśli chodzi o działania prokuratury. Widać to chociażby na przykładzie ministra Sławomira Nowaka.

No tak, ale tu krytykowany jest sąd, który Nowaka, gdzie zdaniem prokuratury dowody były bezsporne, zwolnił z aresztu?

Ja w tej akurat sprawie nie oburzam się na sąd. Nie rozstrzygam o tym czy Sławomir Nowak jest winny, czy nie. O tym powinien zdecydować sąd. Ale przecież prokuratora do tej pory nie wniosła przeciwko niemu do sądu aktu oskarżenia! Jedyne, co wniosła do sądu to o areszt tymczasowy, a następnie o jego kolejne przedłużanie. Areszt tymczasowy jest najcięższym środkiem zapobiegawczym w prawie karnym i powinien być stosowany tylko w przypadku najcięższych przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu i nietykalności fizycznej. W przypadku przestępstw o innym charakterze powinien być zastosowany tylko jeśli jest absolutnie niezbędny i dopiero wówczas, jeśli postępowanie jest w fazie, która umożliwi przesłanie do sądu aktu oskarżenia. Za niedopuszczalne uważam przetrzymywanie kogoś w areszcie tymczasowym tak długo jak miało to miejsce w przypadku pana Nowaka. A nawet tego było mało prokuraturze.

Ale podobno dowody te są bardzo mocne?

 Jeśli dowody przeciwko panu Nowakowi są tak mocne jak prokuratura twierdzi, to niech je zmaterializuje i wniesie do sądu akt oskarżenia. Dopiero wówczas prokurator generalny niech organizuje konferencje prasową i może na niej poinformować o wykonanym przez siebie zadaniu. Każdemu do momentu prawomocnego skazania przez sąd przysługuje domniemanie niewinności. Jest ono nagminnie naruszane przez prokuratorów w mediach na etapie prowadzonych przez nich postępowań przygotowawczych. Od lat budzi moje oburzenia nadużywanie w Polsce środka zapobiegawczego, jakim jest areszt tymczasowy. Już w czasach króla Władysława Jagiełły rycerstwo wywalczyło sobie prawo zabraniające uwięzienia bez wyroku sądowego (neminem captivabimus nisi iure victum), ten będący jedną z piękniejszych kart naszej historii przywilej szlachecki, był następnie rozszerzany na inne grupy społeczne. A my 600 lat później tolerujemy nagminne nadużywanie aresztu tymczasowego, z którego prokuratura uczyniła areszt wydobywczy. To prawdziwa plaga – żeby było jasne, była to plaga także za rządów poprzedników.

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka