Morozowski o cyberatakach: Tajne obrady to fikcja, nie rzucę kamieniem w Morawieckiego

Andrzej Morozowski: Skala cyberataków sprawia, że coraz mniej dziwią mnie dodatkowe zabezpieczenia. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
Andrzej Morozowski: Skala cyberataków sprawia, że coraz mniej dziwią mnie dodatkowe zabezpieczenia. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
Robienie tajnego posiedzenia dla kilkuset osób, jest zwyczajną fikcją. Nawet, jeśli udałoby się zachować dyskrecję przez kilka godzin, to potem i tak wszystko wyjdzie na jaw. Mało tego, znając polskich polityków nie od dziś, jestem przekonany, że niektórzy nawet nagrają to, co dziać się będzie na sali plenarnej – mówi Salonowi 24 Andrzej Morozowski, dziennikarz TVN.

Niebawem niejawne obrady Sejmu w związku z atakami na skrzynki mailowe polityków. Borys Budka, przewodniczący Platformy Obywatelskiej zażądał, by wysłuchanie informacji na ten temat było jawne.  Twierdzi, że tajność ma służyć jedynie przykryciu błędów wicepremiera do spraw bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego. Szef PO ma rację, czy jednak sytuacja jest na tyle groźna, że ta tajność jest uzasadniona?

Andrzej Morozowski: Ja patrzę na to jeszcze od innej strony. Jest takie powiedzenie, że tajność kończy się wtedy, gdy są trzy osoby. W Sejmie mamy nie trzech, ale czterystu sześćdziesięciu posłów. Wiadomo, że część może nie wziąć udziału w obradach. Ale i tak tajność na sali, gdzie siedzi kilkaset osób, jest zwyczajną fikcją. Nawet, jeśli udałoby się zachować dyskrecję przez kilka godzin, to potem i tak wszystko wyjdzie na jaw. Mało tego, znając polskich polityków nie od dziś, jestem przekonany, że niektórzy nawet nagrają to, co dziać się będzie na sali plenarnej. Tak więc utajnianie tych obrad nie ma większego sensu. Choć wiadomo, że wynika to z obaw partii rządzącej, która z tym kryzysem radzi sobie średnio.

Czy jednak bardziej należy krytykować polityków za niefrasobliwość, czy martwić się o nasze bezpieczeństwo w sieci?

Dbać o bezpieczeństwo oczywiście jak widać trzeba, natomiast z krytyką niefrasobliwości polityków mam poważny problem.

Dlaczego?

Dlatego, że sam jestem niefrasobliwy w sieci. Od kilku lat TVN jest częścią wielkiej, globalnej korporacji medialnej, Discovery. I wprowadziła nam ona specjalne zabezpieczenia w internecie – podwójne logowania do maili, itd. Powiem całkiem szczerze – bardzo mnie to irytowało. Uważałem, że są to rzeczy dość uciążliwe. Teraz, obserwując skalę tych ataków widzimy, że te zabezpieczenia mają sens, więc irytują mnie mniej. Nie będę jednak rzucał kamieniem w polityków, bo zdaję sobie sprawę, że w ich przypadku to może być nawet nie podwójne, ale poczwórne zabezpieczenia maila, itd. I to musi irytować, a dopóki samemu nie padnie się ofiarą hakerów, wydaje się zbędne.

Czytaj dalej:

W Sejmie przerwa do 12. Trwają przygotowania do niejawnej narady

Rafał Woś: Dlaczego nie ma czegoś takiego jak „twoje pieniądze”

Wyjazdowe spotkanie PiS. „Musimy być czystsi niż żona Cezara”

MON o pochówku Ciastonia na Powązkach: Tu decydują władze Warszawy

Lidia Staroń została powołana przez Sejm na RPO

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie