Nowe sankcje. Syn i synowa Łukaszenki na "czarnej liście". Zamrożono im konta

Kolejny antyrządowy protest na Białorusi, fot. PAP/EPA/STR
Kolejny antyrządowy protest na Białorusi, fot. PAP/EPA/STR
UE, USA, Wielka Brytania i Kanada zdecydowały o ukaraniu kilkudziesięciu urzędników i firm związanych z reżimem w Mińsku. Sankcje dotknęły m.in. syna Alaksandra Łukaszenki i jego synową

UE chce odciąć główne źródła dochodów reżimu

Na spotkaniu w Luksemburgu szefowie MSZ 27 państw UE zgodzili się również odciąć główne źródła dochodów reżimu. Sankcje obejmą m.in. sektory potasu, ropy naftowej oraz sektor bankowy. Decyzja ma być potwierdzona wkrótce po szczycie UE w Brukseli, który odbędzie się w czwartek i piątek - zapowiedział szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Do unijnych sankcji dołączyła również Wielka Brytania. Jednym z objętych sankcjami przedsiębiorstw jest BNK (UK) Ltd., eksporter białoruskich produktów naftowych, co jak wskazano, będzie miało znaczący wpływ na jedno z głównych źródeł dochodów reżimu.

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE przyjęli na razie na spotkaniu w Luksemburgu sankcje wobec osób i podmiotów na Białorusi odpowiedzialnych za zmuszenie do lądowania w Mińsku samolotu linii Ryanair oraz represje wobec obywateli.

Polecamy:

Rodzina Łukaszenki na czarnej liście

Lista obejmuje 78 osób i 8 podmiotów. Sankcje polegają na zamrożeniu aktywów i zakazie wydawania wiz do UE. Na nowej liście znalazł się m.in. syn Alaksandra Łukaszenki, Dzmitryj.

Dzmitryj Łukaszenka jest biznesmenem. Od 2005 r. stoi na czele stowarzyszenia Prezydenckiego Klubu Sportowego, za którego pośrednictwem prowadzi interesy i kontroluje szereg przedsiębiorstw.

"Był obecny na potajemnej inauguracji nowej kadencji Alaksandra Łukaszenki we wrześniu 2020 r. Osiąga zatem korzyści z reżimu Łukaszenki i wspiera ten reżim" - czytamy w uzasadnieniu decyzji o umieszczeniu go na liście sankcyjnej.

Druga osoba z rodziny Alaksandra Łukaszenki w nowym wykazie restrykcji to jego synowa - Lidzija, żona najstarszego syna białoruskiego przywódcy, Wiktara.

"Jest blisko powiązana z szeregiem ważnych przedsiębiorstw, które osiągają korzyści z reżimu Łukaszenki (...). Wraz z mężem Wiktarem Łukaszenką była obecna na potajemnej inauguracji nowej kadencji Aleksandra Łukaszenki we wrześniu 2020 r. Osiąga zatem korzyści z reżimu Łukaszenki i wspiera ten reżim" - uznali ministrowie.

Kto jeszcze został objęty sankcjami?

Oprócz krewnych Łukaszenki są na niej m.in. sędziowie, prokuratorzy, przedstawiciele organów ścigania, pracownicy państwowych mediów, uniwersytetów i dyrektorzy przedsiębiorstw.

Np. sędzia z Mińska Natalla Buhuk została objęta restrykcjami, ponieważ jest odpowiedzialna za wydawanie licznych umotywowanych politycznie wyroków w sprawie dziennikarzy i demonstrantów, w tym w procesie przeciwko dziennikarkom telewizji Biełsat - Kaciarynie Andrejewej i Darii Czulcowej.

Oskarżycielem w tej sprawie była prokurator Alina Kasjanczyk, wobec której UE również zastosowała sankcje.

Alaksandr Bachanowycz - rektor uniwersytetu w Brześciu - jest z kolei odpowiedzialny za decyzję o wydaleniu z uczelni studentów za udział w pokojowych protestach.

Z kolei amerykański resort finansów ogłosił  rozszerzenie listy sankcji ws. Białorusi o 16 osób i pięć podmiotów, w tym białoruskie KGB oraz wojska MSW.

"Stany Zjednoczone i ich partnerzy nie będą tolerować ciągłych ataków na demokrację i nieprzerwanych represji niezależnych głosów na Białorusi" - oświadczyła Andrea Gacki, dyrektor OFAC, instytucji odpowiedzialnej za sankcje w resorcie finansów. Gacki zaznaczyła, że działania przeciwko reżimowi Łukaszenki zostały podjęte po obu stronach Atlantyku, odnosząc się do sankcji nałożonych przez UE oraz Wielką Brytanię.

Co oznacza "czarna lista"

Wszystkie pięć podmiotów dopisanych do "czarnej listy" to instytucje państwowe biorące udział w represjach. Poza wojskami wewnętrznymi MSW oraz KGB są to owiany złą sławą areszt przy ul. Akrestina w Mińsku, gdzie dochodziło m.in. do torturowania uczestników prodemokratycznych manifestacji; dyrektorat spraw wewnętrznych obwodu brzeskiego, również odpowiedzialny za brutalne represje i tortury, oraz Główny Wydział do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją w białoruskim MSW.

Wśród 16 objętych sankcjami osób są m.in. rzeczniczka prasowa Łukaszenki Natalla Ejsmant, przewodnicząca izby wyższej białoruskiego parlamentu Natalla Kaczanawa, wiceszef MSW i dowódca wojsk wewnętrznych Mikałaj Karpiankou, prokurator generalny Andrej Szwied, szef KGB Iwan Tertel oraz członkowie Centralnej Komisji Wyborczej.

Wpisanie na "czarną listę" oznacza m.in. zamrożenie środków na zagranicznych kontach bankowych, a także zakaz wchodzenia w transakcje i współpracę z objętymi sankcjami podmiotami dla osób trzecich.

Osobne restrykcje, obejmujące zakaz wjazdu do USA, ogłosił też amerykański Departament Stanu. Zakaz dotyczy 46 nowych osób. Poza członkami struktur siłowych takich jak MSW i KGB, dotyczą one m.in. prokuratorów, przedstawicieli straży granicznej, ministerstwa zdrowia, trybunału konstytucyjnego i ministerstwa sportu i turystyki. Łącznie lista sankcji wizowych obejmuje 155 osób.

Natomiast ministerstwo spraw zagranicznych Kanady wprowadziło nowe sankcje wobec 17 osób i pięciu podmiotów w odpowiedzi na "rażące i systematyczne łamanie praw człowieka na Białorusi".

Cichanouska zadowolona z sankcji

23 maja samolot relacji Ateny-Wilno linii lotniczych Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Po lądowaniu w stolicy Białorusi zatrzymano Ramana Pratasiewicza, byłego współredaktora kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za „ekstremistyczny”, oraz jego partnerkę Sofiję Sapiegę.

Mieszkająca na uchodźstwie przywódczyni białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska powiedziała, że jest "naprawdę szczęśliwa", że porwanie samolotu linii lotniczych Ryanair 23 maja i aresztowanie białoruskiego opozycjonisty Ramana Pratasiewicza umożliwiło wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie sankcji na reżim. - Nigdy nie było takiej jedności między Białorusinami a krajami demokratycznymi - zauważyła opozycjonistka w wywiadzie udzielonym AFP w Brukseli.

Sankcje "zostały nałożone jednocześnie, tego samego dnia, i jest to jasny komunikat dla reżimu, że nadal pracujemy razem przeciwko łamaniu praw człowieka, przeciwko bezprawiu. To jest wspaniałe - zaznaczyła. - Te sankcje są bezprecedensowe. Sankcje przeciwko rządowi i jego reżimowi były już wcześniej nakładane, ale tym razem lista jest bardzo potężna. Reżim musi zrozumieć, że nie ma innego wyjścia z tej sytuacji jak tylko (rozpisać) nowe wybory. Reżim będzie musiał usłyszeć to przesłanie".

Cichanouska dostarczyła unijnym szefom MSZ listę spółek państwowych, na które należy jej zdaniem nałożyć sankcje, jeśli konieczny będzie kolejny zestaw.

ja

Zobacz także:

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka