60 osób zrzuciło się na kaucję dla Sławomira Nowaka. Zrobili to legalnie?

Areszt na warszawskiej Białołęce, w którym przebywał Sławomir Nowak, fot. PAP
Areszt na warszawskiej Białołęce, w którym przebywał Sławomir Nowak, fot. PAP
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zamierza zweryfikować źródło i legalność pochodzenia pieniędzy wpłaconych tytułem poręczenia majątkowego za Sławomira Nowaka. Chodzi o to, że najpierw rodzina oświadczyła, że nie ma takiej kwoty, a 2 dni później córka Nowaka przyszła z milionem złotych na kaucję.

Nie było miliona, a jest

- W tygodniu wyznaczonym przez sąd na wpłatę 1 mln złotych poręczenia, obrońca podejrzanego podnosiła publicznie, że jej klient nie posiada takiej kwoty. Tymczasem dwa dni później, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wraz z pełnomocnikiem pojawiła się córka podejrzanego, studentka, która przyniosła dowód wpłaty na konto prokuratury 1 mln zł poręczenia - zwróciła uwagę prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dodała, że "prokuratura jest zobligowana do zbadania źródeł pochodzenia wniesionej kaucji". Podstawą prawną jest art. 266 p. 1 a kodeksu postępowania karnego, który wszedł w życie w bieżącym tygodniu.

Pieniądze w imieniu ojca wpłaciła córka Sławomira Nowaka, 21-letnia Natalia Nowak. Mec. Wojciech Glanc, który reprezentuje Natalię Nowak, powiedział, że "środki w kwocie 1 mln złotych, które pani Natalia wpłaciła jako poręczenie majątkowe za ojca, pochodzą z legalnego źródła".

Polecamy:

Zrzutka na Nowaka

- Są to pieniądze z pożyczek, których pani Natalii udzieliło w sumie około 60 osób, w tym rodzina i przyjaciele. Kwoty pożyczek były różne, od kilkuset złotych do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wszystkie formalności zostały dokonane, a od czynności cywilno-prawnych zostanie odprowadzony podatek - przekazał adwokat.

W niedzielę poseł PO Robert Kropiwnicki potwierdził, że część parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej pożyczyła pieniądze córce Sławomira Nowaka na kaucję. Dopytywany, czy wśród posłów Platformy "była zrzutka" i czy ktoś się do niego zwracał w tej sprawie, powiedział, że on się nie dokładał, bo o akcji dowiedział się po czasie. Wyjaśnił, że część pożyczkodawców to były osoby, które wcześniej podpisały się pod listem poparcia dla Nowaka.

O pożyczce na kaucję dla Nowaka mówił poseł KO Michał Gramatyka. -Nie mam żadnego problemu z tym, skąd pani Natalia zgromadziła taką kwotę, bo sam jestem wśród osób, które zdecydowały się wesprzeć finansowo panią Natalię w walce o zebranie tej kaucji dla jej ojca – powiedział Gramatyka. Dodał, że "takich ludzi dobrej woli jest więcej". Nie ujawnił pożyczonej kwoty. - Proszę pozwolić, że tę informację zachowam dla siebie. Pożyczyłem tyle, ile byłem stanie w tym momencie pożyczyć i wiem, że w tym momencie ta akcja miała dużo szerszy wymiar - oznajmił.

Gdzie protokół przyjęcia poręczenia majątkowego

Według mecenasa Glanca stanowisko prokuratury jest nieuzasadnione, a procedura odwoławcza została wyczerpana. Tak samo twierdziła  mec. Joanna Broniszewska, która broni Nowaka. W rozmowie z PAP powiedziała, że "jeżeli prokurator będzie w dalszym ciągu odmawiał sporządzenia protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego, które złożyła córka pana Sławomira Nowaka, to dopuści się przestępstwa urzędniczego".

Stanowisko zbieżne z tym prezentowanym przez mec. Glanca i mec. Broniszewską zajęła sekcja zażalenionowo-wykonawcza Sądu Apelacyjnego w Warszawie, której kierowniczka podjęła 18 czerwca decyzję o odmowie przyjęcia zażalenia prokuratury w sprawie Sławomira Nowaka. Sąd uznał, że oskarżycielowi publicznemu nie przysługuje środek odwoławczy, ponieważ został zastosowany areszt, o który wnioskował. Prokurator nie zgadzał się jednak z możliwością, którą SA postanowieniem z 2 czerwca br. zostawił Nowakowi, czyli zamianą aresztu na 1 mln złotych poręczenia majątkowego i dlatego pieniędzy formalnie nie przyjął. Zarządzenie SA jest zaskarżalne i prokuratura zamierza tego środka skorzystać.

Nowak usłyszał dotychczas 17 zarzutów

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Nowak usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, prania brudnych pieniędzy, płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W areszcie przebywał od lipca 2020 r. do 12 kwietnia 2021 r.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka