Prezydent Filipin straszy więzieniem niezaszczepionych. Przymus szczepień w Rosji

Szczepienia na Filipinach. Fot. PAP/EPA/MARK R. CRISTINO
Szczepienia na Filipinach. Fot. PAP/EPA/MARK R. CRISTINO
Polityk będzie szukał środków prawnych w ramach panującego w kraju stanu wyjątkowego, by zmusić ludność do przyjęcia preparatu.

Duterte: Szczepienie albo więzienie

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte zagroził więzieniem mieszkańcom swojego kraju, którzy nie chcą zaszczepić się przeciw Covid-19. W przemówieniu telewizyjnym w poniedziałek wieczorem powiedział, że jest „zirytowany” postawą Filipińczyków, którzy odmawiają szczepień.

Polecamy:

60 osób zrzuciło się na kaucję dla Sławomira Nowaka. Zrobili to legalnie?

Ambasador USA. „Nietolerancja kosztuje miliardy”. Winnicki odpowiada

– Masz wybór: zaszczep się albo wsadzę cię do celi – mówił Duterte w orędziu wygłoszonym po raportach o niskiej frekwencji w kilku punktach szczepień w stołecznej Manili.

– Nie zrozumcie mnie źle, w kraju panuje kryzys - wyjaśniał prezydent - jestem po prostu zirytowany Filipińczykami ignorującymi rząd – zwrócił się do rodaków.

COVID-19: Obowiązkowe szczepienia w Rosji

W ostatnich dniach już ponad 10 regionów Rosji wprowadziło obowiązek szczepień dla osób zatrudnionych w niektórych sferach usług i handlu i dla urzędników. Celem jest zaszczepienie co najmniej 60 proc. pracowników z niektórych grup zawodowych.

Prócz Moskwy i obwodu moskiewskiego taki obowiązek wprowadziły obwody: leningradzki, twerski i tulski oraz miasto Petersburg, a także regiony w azjatyckiej części kraju: Republika Baszkirii, Kraj Chabarowski, obwód kemerowski, Nieniecki Okręg Autonomiczny i obwód sachaliński.

Rzecznik Putina: Totalny nihilizm Rosjan

Rzecznik prasowy Władimira Putina Dmitrij Pieskow stwierdził, że za kolejną falę zachorowań w Rosji odpowiada między innymi „totalny nihilizm” Rosjan, który powoduje, że nie chcą się szczepić.

– Sytuacja związana z nowymi zakażeniami w Rosji pozostaje trudna; widoczne są złe tendencje – przyznał. Jego zdaniem w Rosji konieczne są szczepienia, w tym powtórne, jeśli ktoś szczepił się już dawno.

Szczepienia na Filipinach

Szczepienia na Filipinach są dobrowolne, ale Duterte zapowiedział, że będzie szukał środków prawnych w ramach panującego w kraju stanu wyjątkowego, by zmusić ludność do przyjęcia preparatu - pisze agencja EFE.

szczepienia, Filipiny, więzienie, Salon24
Wielu mieszkańców Filipin jest niechętnych szczepieniom. Fot. PAP/EPA/MARK R. CRISTINO

Wielu mieszkańców Filipin jest niechętnych szczepieniom po skandalu z promowanymi przez rząd w 2016 r. szczepieniami dzieci na dengę. Później odkryto, że preparat zwiększał ryzyko ciężkiego przebiegu choroby u osób, które wcześniej nie przeszły dengi - przypomina EFE.

Do niedzieli na Filipinach pełen cykl szczepień przeciw Covid-19 przeszło 2,1 mln osób. Celem rządu jest podanie preparatu 70 mln ze 110 mln mieszkańców kraju.

Surowe restrykcje na Filipinach

Duterte był krytykowany za wprowadzenie surowych środków mających powstrzymać epidemię, podczas poniedziałkowego przemówienia podtrzymał również swoją decyzję o dalszym zamknięciu szkół - pisze „The Guardian”.

W ubiegłym tygodniu na Filipinach każdego dnia wykrywano średnio 6,1 tys. infekcji, umierało też 119 zakażonych osób - wynika z zestawienia agencji Reutera. Szczyt epidemii w tym państwie nastąpił w połowie kwietnia, gdy każdego dnia stwierdzano ponad 10 tys. nowych infekcji. 

Obowiązkowe szczepienia w Polsce

Przykłady obowiązkowych szczepień przeciw innym chorobom i praktyczny brak ich występowania świadczą o konieczności wprowadzenia obligatoryjnych szczepień przeciw COVID-19 – mówi kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń prof. dr hab. n. med. Maciej Banach z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Prof. Maciej Banach zauważa, że „objęte kalendarzem szczepień obowiązkowe zabiegi spowodowały, że praktycznie nie mamy odry, różyczki, ospy, gruźlicy, wirusowego zapalenia wątroby typu B i wielu innych chorób”. Twierdzi, że tak może być też w przypadku COVID-19.

"Będziemy w ciągłej pandemii"

– Jeśli wiemy o tym, że szczepienia na COVID-19 mogą być sezonowe, a ludzie nie będą chcieli się szczepić, to albo będziemy w ciągłej pandemii, albo wprowadzimy obowiązkowe szczepienia przeciwko chorobie będącej następstwem zakażenia koronawirusem – przekonuje prof. Banach. Dodaje, że „nie mamy już wyjścia”. 

– To, że każdy może wymyślić nieprawdziwą historyjkę o COVID-19, szczepieniach i powielić ją po tysiąckroć na swoim profilu społecznościowym, jest po prostu niesłychane i powinno podlegać penalizacji. Historyjkę, która jest nie tylko kłamstwem i oszustwem, ale ma straszne konsekwencje dla zdrowia – podkreśla ekspert, dodając, że „jeśli ktoś ma w sieci zasięg sto tysięcy osób, to ci ludzie uwierzą – uwierzą, bo większość internautów nie weryfikuje tych informacji”.

Według prof. Banach należałoby „poważnie rozważyć” pomysł obowiązkowych szczepień antycovidowych w Polsce.

Władze Polski nie przyjęły dotąd takiego scenariusza.

KW

Czytaj dalej:

Adam Michnik kontra szefostwo Agory. Wojna domowa na Czerskiej?

Terlikowski: Każdy z nas ma w otoczeniu ludzi skrzywdzonych, ofiary molestowania

Broadway otwarty, ale nie dla wszystkich. Zaszczepieni Astrą Zeneką nie wejdą

Powstała Partia Republikańska. Na sali Jarosław Kaczyński


Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości