KPRM. Wyłączali mikrofony przy pytaniach o wyciek maili Dworczyka. Jest reakcja

KPRM. Wyłączali mikrofony przy pytaniach o wyciek maili Dworczyka. Jest reakcja. Fot. KPRM
KPRM. Wyłączali mikrofony przy pytaniach o wyciek maili Dworczyka. Jest reakcja. Fot. KPRM
Cenzura w KPRM - organizatorzy w trakcie czwartkowej konferencji wyłączali mikrofony dziennikarzom, którzy zadawali pytania o ustalenia ws. wycieku maili z prywatnej skrzynki ministra Michała Dworczyka. Głos w tej sprawie zabrał Instytut Zamenhofa.

Michał Dworczyk w trakcie konferencji prasowej zorganizowanej w KPRM przedstawił liczby i plany dotyczące Narodowego Programu Szczepień. Organizatorzy zastrzegali, że to jedyny temat spotkania z przedstawicielami mediów.

KPRM blokuje pytania ws. wycieku maili ministra. Wyłączali mikrofony

Dziennikarze zadawali jednak pytania o ustalenia ws. wycieku maili z prywatnej skrzynki ministra Michała Dworczyka. A przynajmniej próbowali, bo ich mikrofony były wtedy wyłączane. Choć upomnienia od organizatorów, by trzymać się tematu konferencji lub wyłączanie mikrofonu nie jest niczym nowym, skala takich ingerencji przybrała w czwartek kuriozalny wymiar.

Dziennikarze uczestniczący w ich konferencji oraz solidaryzujący się z nimi koledzy w mediach społecznościowych wyrażali sprzeciw wobec tego typu praktyk. Mocne stanowisko w tej sprawie zajęły też zarząd i rada Instytutu Zamenhofa.

Polecamy:

Cenzura w KPRM. Jest reakcja na blokowanie pytań ws. wycieku maili Dworczyka

Władze dziennikarskiego Think-tanku nazwały czwartkowe ingerencje „smutną normą” oraz „kneblowaniem mediów”. „Selekcja pytań przez urzędników KPRM jest niedopuszczalna i nie powinna nigdy mieć miejsca” - czytamy w oświadczeniu wydanym w tej sprawie.

„Wyciszanie mikrofonów dziennikarzy zadających trudne dla władzy pytania stanowi naruszenie zasad wolności słowa oraz przepisów polskich i międzynarodowych. Urzędnikom KPRM oraz politykom kneblującym media, pragniemy przypomnieć, że utrudnianie lub tłumienie krytyki prasowej podlega odpowiedzialności karnej i grozi za nie kara grzywny lub kara ograniczenia wolności (art. 44 pkt 1. Prawa prasowego)” - brzmi treść oświadczenia.

Cenzura w KPRM. Think-tank przypomina o odpowiedzialności karnej za łamanie prawa prasowego

Instytut Zamenhofa podkreśla, że wskutek ingerencji organizatorów część dziennikarzy została pozbawiona dostępu do informacji publicznej. W ten sposób władza uniemożliwia wykonywanie obowiązków przedstawicielom mediów, próbujących informować swoich widzów i czytelników o kluczowych wydarzeniach.

Przedstawiciele rządu unikają komentowania sprawy wycieku maili z prywatnej skrzynki ministra Michała Dworczyka. Istotne pytania dotyczące treści i wagi państwowej ujawnionych treści są ucinane jako rzekomo wpisujące się w działania dezinformacyjne, szkodzące Polsce. 

MD

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka