Andrzej Morozowski: Przepis o obrazie uczuć religijnych powinien być zniesiony

Andrzej Morozowski: Uważam, że ludzie niewierzący nie powinni mieć prawa do zakłócania mszy i uroczystości dla ludzi wierzących. Fot. PAP
Andrzej Morozowski: Uważam, że ludzie niewierzący nie powinni mieć prawa do zakłócania mszy i uroczystości dla ludzi wierzących. Fot. PAP
Ustawa o ochronie uczuć religijnych pochodzi z okresu dwudziestolecia międzywojennego. A więc z czasów, gdy Polska była krajem wielowyznaniowym. I ataki, także brutalne, na tle religijnym, były dość częste. Czasy się zmieniły i moim zdaniem w ogóle taka ustawa powinna być zniesiona – mówi Salonowi 24 Andrzej Morozowski, publicysta TVN.

We Wrocławiu doszło do niecodziennej interwencji. W pizzerii „zatrzymano” obraz, będący kolażem wizerunku Matki Boskiej i obrazu Modiglianiego, przedstawiającego nagą kobietę. Reakcja policji słuszna, czy przesadzona?

Andrzej Morozowski: Patrząc od strony zdrowego rozsądku, oczywiście przesadzona. Ale trzeba pamiętać, że przepis o obrazie uczuć religijnych w Polsce istnieje. I w tym kontekście policjanci dostali zgłoszenie, że do naruszenia uczuć doszło. Osobną sprawą jest, że tu mamy obraz Modiglianiego, więc dzieło sztuki, i przed sądem zapewne nie zostanie to uznane za obrazę uczuć religijnych. Linia orzecznicza jest taka, że w tego typu sytuacjach artystom wolno więcej. W tym kontekście też raczej nawet w świetle istniejących przepisów, można zadać pytanie, czy reakcja policji nie była przesadzona, czy nie powinna najpierw być decyzja prokuratury, sądu. Ale wiemy, że policja jest instytucją hierarchiczną. Funkcjonariusze działali na polecenie dowódców, których mocodawcy zapewne zależą od lokalnych polityków PiS, tym z kolei zależy na dobrych relacjach z biskupem.

Tu wraca stara debata – w ogóle o ochronę uczuć religijnych?

No właśnie. Ta ustawa, która jest pochodzi z okresu dwudziestolecia międzywojennego. A więc z czasów, gdy Polska była krajem wielowyznaniowym. I ataki, także brutalne, na tle religijnym, były dość częste. Czasy się zmieniły i moim zdaniem w ogóle taka ustawa powinna być zniesiona.

No niekoniecznie – oczywiście, że uczucia są rzeczą subiektywną. Jednego obraża błahostka i zgłosi sprawę do prokuratury, innego obraża już coś poważnego. Ale jednak religia jest rzeczą ważną i obrażanie jej nie powinno mieć miejsca. Nie tak dawno jeden ze znanych dominikanów proponował, by zamiast obrazy uczuć przepisy chroniły symbole, jak chroni się znaki towarowe?

Ostrożnie, porównanie symbolu religijnego do znaku towarowego też może być uznane za obrazę czyichś uczuć. Generalnie – sam przepis w formie, która jest, powinien zostać zniesiony. Rozważyć natomiast trzeba to, czy nie wprowadzić przepisu o np. drastycznej obrazie. Ja na przykład uważam, że ludzie niewierzący nie powinni mieć prawa do zakłócania mszy i uroczystości dla ludzi wierzących. Jednak sam przepis o obrazie uczuć w tej formie co dziś, powinien być zniesiony.

Polecamy:

Rzecznik Praw Dziecka antyszczepionkowcem? Morawiecki: To nie jest opinia rządu

Andrzej Morozowski: Przepis o obrazie uczuć religijnych powinien być zniesiony

Macron odwiedzi sanktuarium w Lourdes

„Otwórzmy oczy. Mamy wojnę, a przeciwnik jest dwa kroki przed nami”

Konflikt Borka ze Szpakowskim? „Chciałbym, żeby Darek zabrał głos w tej sprawie”

Lubię to! Skomentuj128 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo