Nagi mężczyzna skakał w Warszawie po samochodach

Zdjęcie poglądowe: flickr/Marco Verch Professional Photographer, Naked Man on High Line, New York, (CC BY 2.0)
Zdjęcie poglądowe: flickr/Marco Verch Professional Photographer, Naked Man on High Line, New York, (CC BY 2.0)
Policjanci z Mokotowa zatrzymali nagiego 38-latka, który skakał po samochodach. Mężczyzna był pijany i pod wpływem narkotyków.

Coraz chłodniejsze wieczory nie powstrzymały 38-latka przed tym, by rozebrać się do naga i poskakać po samochodach. Niecodzienną scenę można było oglądać na warszawskim Mokotowie.

Nago skakał po samochodach

Do niecodziennego zdarzenia doszło w nocy na skrzyżowaniu ulic Racławickiej i Szczekocińskiej. Mieszkańców obudził dźwięk podobny do uderzania piłką o blachę. Okazało się, że sprawcą dziwnych odgłosów był mężczyzna, który skakał po masce zaparkowanej nieopodal toyoty. Miał na sobie tylko skarpetki i buty.

Na miejsce przyjechali wezwani przez zaniepokojonych mieszkańców policjanci. Okazało się, że wcześniej krewki mężczyzna skakał jeszcze po fordzie i peugeocie. Funkcjonariusze zdjęli go z samochodu, założyli mu kajdanki i pojechali do jego mieszkania, żeby mógł się ubrać. W międzyczasie mężczyzna oświadczył, że jest nagi, bo brał udział w inscenizacji teatralnej. Nie wie natomiast, dlaczego skakał po samochodach. Okazało się również, że wcześniej chciał wybić szybę w jednym z pojazdów używając do tego hulajnogi elektrycznej, ale mu się nie udało.

Policjanci znaleźli "biały proszek"

"W mieszkaniu policjanci zastali otwarte na oścież drzwi, a w salonie na stole rozsypany był biały proszek, obok leżał zrolowany banknot stuzłotowy" - przekazał podkom. Robert Koniuszy z mokotowskiej komendy. Mężczyzna przyznał, że są to narkotyki, które zażył po tym, jak wypił alkohol. Wstępne badanie narkotesterem potwierdziło obecność związków psychoaktywnych w białym proszku.

Kompletnie już ubrany 38-latek został przewieziony do aresztu, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty umyślnego uszkodzenia mienia oraz posiadania środków psychoaktywnych. "Funkcjonariusze przyjęli też zawiadomienia o uszkodzeniu samochodów od osób pokrzywdzonych" - wskazał podkom. Koniuszy. Mężczyźnie grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności.(PAP)

Autorka: Marta Stańczyk

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo