Telewizja coraz częściej łamie standardy. Ekspert: z prasą pod tym względem jest lepiej

Studio TVP INFO. Fot. TVP
Studio TVP INFO. Fot. TVP
Problem mieszania informacji z komentarzem najczęściej dotyczy redakcji politycznych, a w mniejszym stopniu kulturalnych czy sportowych. I zdecydowanie jest to domena stacji telewizyjnych. W prasie standardy udaje się zachować częściej - mówi Salonowi 24 dr Piotr Łuczuk, medioznawca z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Telewizja Publiczna nadaje program z konferencją prasową ministra zdrowia. Nagle przerywa, żeby pokazać mszę z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Stacja TVN transmituje konferencję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. I też przerywa – dziennikarka stacji komentuje, mówiąc, gdzie minister Ziobro nie ma racji. Potem wraca do relacji z konferencji. Czy to normalne praktyki w mediach, czy może znak czasu i dziennikarstwo będzie szło właśnie w tę stronę?

Dr Piotr Łuczuk: Zacznijmy od tego, że coś takiego jak linia redakcyjna istniało od zawsze. Czyli jasne określenie się - czy to gazety, czy stacji telewizyjnej - po jakiejś stronie sporu politycznego. Jednak zawsze było też bardzo ważne rozdzielenie na komentarz i informację. Teraz bywa to zbyt często zaburzone. Szczególnie w telewizjach, gdzie często dzieje się tak, że słowa premiera, prezydenta, zostają ocenzurowane, gdy w ich trakcie pojawia się komentarz dziennikarza. I dziennikarz stawia mocne tezy, albo polemizuje z politykiem, którego nie lubi. To zauważalny trend, nie tylko zresztą w Polsce.

Zobacz:
Kilka lat temu jedna z antypisowskich stacji nadawała relację na temat tragedii smoleńskiej. I na „białej”, czyli we wprowadzeniu do materiału, dziennikarz użył stwierdzenia „bzdurny raport Macierewicza”, więc wyraźnie skomentował. Medioznawcy wtedy twierdzili, że jeśli dziennikarz nie zgadzał się z tezami raportu, to miał prawo to nawet bardzo ostro wyartykułować, ale na końcu materiału w formie komentarza.

Oczywiście, że tak. Od tego właśnie jest rubryka komentarz w gazecie, czy czas na komentarz po materiale telewizyjnym, żeby wyrazić swoje poglądy na dany temat. Nie powinno się natomiast mieszać komentarza z informacją, co niestety w ostatnich latach stało się nagminne.

A może chodzi nie tyle o mieszanie komentarza z informacją, a o to, że faktycznie dziennikarz uważa, że demokracja jest zagrożona i trzeba prostować kłamstwa władzy?

Ale dziennikarz ma wiele instrumentów do tego, by swoje zdanie lub opinię wyrazić bez łamania standardu dziennikarskiego! Gdy jest przekonany, że polityk kłamie, nie musi manipulować jego wypowiedzi, ale rzetelnie ją przytoczyć, potem przedstawić kontrargumenty. A na końcu w studiu zaprosić kilku gości, którzy z danym politykiem się nie zgodzą.

I może zrobić to w pełnej zgodzie ze sztuką dziennikarską. Proszę zwrócić uwagę, że problem mieszania informacji z komentarzem najczęściej dotyczy redakcji politycznych, a w mniejszym stopniu kulturalnych czy sportowych. I zdecydowanie jest to problem redakcji telewizyjnych. W prasie standardy udaje się zachować częściej. Nawet gdy pisma mają jasno określoną linię ideową, rozróżnienie między informacją a komentarzem można odnaleźć. W telewizji jest o to coraz trudniej.

Z czego to wynika?

Wydaje się, że głównym powodem jest słaba edukacja. Zaciera się ponadto granica między spikerem, dziennikarzem i publicystą. Dziennikarz telewizyjny często dostaje gotowy materiał, przygotowany nie przez dziennikarza, a "mediaworkera" z jakiejś agencji prasowej. Sam prezenter w studiu patrząc na tak skonstruowane newsy czuje się zobowiązany dodać coś „od siebie”.

Wracając do pytania z początku. Czy to przyszłość mediów, bo odbiorcy tego od dziennikarzy oczekują, czy też przeciwnie, dziennikarstwo w starym stylu ma szansę na odrodzenie się?

To problem bardzo złożony. Przede wszystkim nie sądzę, by to, co się dzieje było efektem jakiejś cynicznej gry, prowadzonej na podstawie badań rynkowych. Szczególnie, że dokładnego obrazu tego odbiorcy nie ma. To, co się dzieje, jest raczej wypadkową poglądów redakcji, przyjętej linii wydawcy, wreszcie samego prowadzącego program.

A co do przyszłości mediów – trochę lepiej wygląda to w prasie, gorzej w telewizji. Moim zdaniem jakościowe dziennikarstwo zawsze będzie dostępne. Choć negatywne zjawiska występują i nie znikną z obiegu. 

Przeczytaj też:





Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura